|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski No właśnie, krótko i celnie. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Całkiem możliwe, że czegoś nie zrozumiałem. Jeśli tak jest to nie ma innego wyjścia jak wyłożenie kawy na ławę. Proszę łaskawie mnie oświecić, przyjmę z pokorą. Uraza osobista. No cóż, może pan spróbować wyguglać moje liczne komentarze pod wpisami Kokosa, co samo w sobie świadczy o wysokiej ocenie jego tekstów, bo nie mam zwyczaju wypowiadać się pod wpisami kiepskimi. W dodatku przekona się pan, że przytłaczająca większość to komentarze pozytywne. Więcej, były teksty Kokosa, które rozsyłałem znajomym lub nagłaśniałem w swoich wpisach. Co do strachu, to wyczuwam jakąś insynuację, ale niestety nie domyślam się co może pan mieć na myśli. Proszę łaskawie i w tej sprawie mnie oświecić. |
|
|
Pan zdaje się - nie zrozumiał co pisze Kokos i wali ad ... .
Czuć z tego pana komentarza jakąś uraze osobistą ... albo strach ?. |
|
|
Jasne! Rękami rosyjskiej agentury wpływu (elita narodowców), która niedługo zajmie miejsce Giertycha. |
|
|
Już samo stwierdzenie, że nie było Pańskim zamiarem kwestionowania kwalifikacji moralnych autora jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że uważa się Pan za upoważnionego do takiego "kwestionowania". Proponuję unikać tej linii obrony.
Nawet, jeżeli ma Pan rację w kwestii sterylności PiSu, to wszysko TO, co jest poza PiSem skutecznie uniemożliwia naprawę tego gnijącego kraju i kółko się zamyka.
Ostatnia nadzieja w wyborcy: może kiedyś zmądrzeje. |
|
|
Wali Pan ad personam i udaje, że nie widzi, co sie dzieje. Oczywiście, że to ordynacja wyborcza zapewnia karierę botoksowym starzejącym się szmatom wchodzenie raz za razem do parlamentu tak, jak się wchodzi do domku pod czerwoną latarnia. Niewielka opłata i już. Kariery partyjne są oparte na kolesiach, łokciach, hakach i lojalności wobec szefa. Nie ma miejsca dla myślącego, w miarę niezależnego człowieka. Niechże Pan sobie przypomni głosowania w - pożal się Boże - polskim sejmie. Cyrk.
Te same ryje od prawie trzydziestu lat; robią miejsce przenosząc się albo na cmentarz, albo do Brukseli. Kompetencje większości tych "wybrańców narodu" szokują każdego w miarę rozgarniętego obserwatora. W miarę rozgarnięty wyborca rozumie i to, że jedynie jednomandatowe okręgi wyborcze dają możliwość wyeliminowania z polityki patologii typu Kopacz, Sikorski, Nowak. JOW nie są rozwiązaniem idealnym, rzecz jasna, lecz to co jest teraz, to makabra.
Następna sprawa: apatia wyborcy wynika między innymi ze świadomości, że " i tak na to wpływu nie mam". I jest to prawda, niestety. Głosujesz na Kazka, a awansuje Franek. Gdzie tu logika? Właśnie. UBekistan jest w stanie kontrolować listy w partii przez siebie stworzonej. Pięciu tysięcy kandydatów nie byłby w stanie "ustawić". Może się mylę. Temat na wielogodzinną dyskusję niepodejmowaną, niestety, ani przez rządzących, ani tych, co są w opozycji, towarzyszy. Kokos ma sporo racji. |
|
|
Magdalena Figurska "Jak pamiętamy zarówno PiS, jak i PO powstały na fali przekrętów i skandali rządu towarzysza Leszka Millera i jego SLD. To afera Rywin-Michnik wywołała społeczne oburzenie..."
Ja pamiętam inaczej. PiS powstało w 2001 roku, gdy premierem był Jerzy Buzek. Afera Rywina wybuchła rok później. |
|
|
Robert Kościelny Szanowny Panie,
Nie wątpię w Pańską dobra wolę i chęć służenia Polsce. Nie mniej muszę zauważyć, że deprawować potrafią nie tylko służby. Przykładem jest właśnie pan Hofman (słaba główka - duże pieniądze). Dziwi przeto, że Pan premier Kaczyński tak długo trzymał go przy sobie. A mógł to zrobić, bo wie że ludzie i tak zagłosują na PiS (nawet z Hafmanem). I tu jest chyba sedno rzeczy - nasz system partyjny jest tak zabetonowany, że nie dopuszcza świeżego powietrza. I tak się kisimy, albo jak pisze Autor artykułu - gnijemy, aż w końcu zg(i)nijemy. Złączenie z PiS dwu kanap to za mało, żeby doszło do jakichś isotniejszych zmian w kraju.
Odnośnie do szczecińskiego odpowiednika Bolka. Sądzę, że wiem o kogo chodzi, ale jest to krzywdzące porównanie - dla byłego szefa szczecińskiej Panny "S".
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Nie było moim zamiarem kwestionowanie moralnych kwalifikacji autora w najmniejszym stopniu. Przeciwnie, podziwiam jego nieprzejednaną postawę wobec zła i jestem pod dużym wrażeniem trafiającej w sedno publicystyki, czemu dawałem wielokrotnie wyraz. Jednak nie zawsze. W tym przypadku absolutnie nie mogę się zgodzić.
Nie wiem jakie te mechanizmy przeciwstawiania się złu są, ale są (nie znam kuchni PiSu). W dodatku nie może być inaczej, co zaraz wyjaśnię. Ubekistan pokochał wszystkie formacje posolidarnościowe poza tą jedną, dlaczego? To proste, nie udało mu się jej przejąć, zdobyć haków na liderów, skorumpować struktur, wciągnąć w różne uwikłania czy wstawić śpiochów lub figurantów jak Bolka czy jego szczecińskiego odpowiednika do "S". Dlatego tak wściekły atak rozkręcono. PiS wie, że musi być czysty, bo wobec takich możliwości przeciwnika (kasa, służby, prokuratura sądy, media) zostałby rozszarpany na strzępy. Ubekistan zmuszony jest zatem przyprawiać gębę tak naprawdę nie dysponując żadnym poważnym materiałem, z niczego. Skuteczność tego przyprawiania wynika z monopolu medialnego. |