|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski których wynikiem było słynna praca magisterska odbrązowiająca tego "co to obalył komunizm" i z przytoczonych tam dokumentów archiwalnych wynika, że Wałęsa sam podpowiadał ubekom sposoby uwiarygodnienia, włącznie z inscenizowaniem zatrzymań!
Z pewnością Wałęsa nie był odosobnionym przypadkiem. SB działało może lepiej niż sam PRL, ale niekoniecznie dobrze. Kapusie sami musieli dbać o maskowanie co ubekom jak najbardziej pasowało. |
|
|
a każdy by chciał spędzić parę miesięcy za friko na Mazurach |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski w przypadku tego pana. Choćby ze względu na to by nie deprecjonować tytułu, który wciąż jeszcze utożsamiany jest z inteligencją, wiedzą, szerokimi horyzontami, wysokimi standardami etyczno-moralnymi, służbą społeczną, służbą narodowi. Pan Sadurski jest chodzącym gwałtem na wszystkich tych wartościach.
(takich Sadurskich jest więcej, ale to niczego nie zmienia) |
|
|
Patologiczny antykomuch youtube.com |
|
|
ty masz tak na codzień czy tylko w dni nieparzyste? |
|
|
przy pomocy urbana tak zaciekle zwalczaly od samego poczatku tego niepozornego,zastrachanego czleka.Widac lepiej go poznaly jak POdrzedny kapus klamliwy, twego formatu.Dlaczego zadano sobie tyle trudu i spreparowano lojalke, za ktora urban musil wejsc POd stol i wszystko odszczekac.Tego on nie robil dla zabawy--zostal sadownie przymuszony.Ciekawe,ze takim menem jak wujek mujek nikt sie nie POdniecal i nie przejmowal.Na temat wawskich ludzi z gorki solidarnosci to madrzy ludzie juz wiedzieli w roku 80-tym,ze to kupa ubeckich palantow--wystarczylo wpasc na mokotowska i rozejrzec sie w towarzychu rewizjonistycznym. Jedno jest pewne , ciebie w ubeckiej glupocie ciezko bedzie przeskoczyc. |
|
|
Opowieści prawdziwych podziemnych solidarnościowców brzmią zazwyczaj bardzo podobnie - wzięli mnie o tej a o tej, żona bardzo płakała, moje dzieci się bały. Albo - Kiedy w nocy zobaczyłem skoty i patrole na ulicy, spakowałem się, pocałowałem dziecko i żonę, zostawiłem im kasę na przetrwanie i wyszedłem z domu. Wzięli mnie dopiero rok później. Albo - poszedłem nad ranem gdzie trzeba i korzystając z zamieszania wywiozłem archiwum regionu "S" i ukryłem na działce. A jak mnie potem wzięli, bałem się o dzieci i żonę. Co z nimi będzie, jak mnie zabiją albo zamkną.
A czego bał się Ukochany Przywódca, jak już zwlókł du.ę z wyra po południu, zrobił kupkę i siusiu, a potem łakomie pochłonął śniadanko pozostawione przez mamę, i w kościele z kazania wreszcie, tuż przed zmierzchem, lotny jak ziemia do kwiatów, domyślił się, że jest stan wojenny? A potem bohatersko przeszedł między zomowcami? (jak go zobaczyli, pewnie od razu zadecydowali że aż takich dzieci zagubionych we mgle to oni pałować mimo wszystko nie mogą).
Czy bohaterski lider podziemnej "S" bał się o rodziców? - To raczej mama go uspokajała, informowała i pocieszała tudzież opierała i gotowała dla starego leniwego konia (spać do popołudnia pod pierzyną???). A może o Polskę się nasz Przywódca bał? Ależ skąd - on czuł jedynie gigantyczne rozgoryczenie, że go nie wzięli i nie internowali.
A poza tym z tym swoim nieprzepartym imperatywem (czytaj - kompletną niewiedzą, brakiem kontaktów i brakiem konkretnej roboty w strukturach "S") - "ciągle działał", czyli tak naprawdę i w rzeczywistości - pętał się bez sensu po mieście jak smród po gaciach, zbywany przez wszystkich wokół ("Idź, poszukaj Wałęsy" od robotników Huty to był przecież ewidentnie taki grzeczny i dyplomatyczny kop w d... , zamiast "A idź stąd zastrachany świrze i nie przeszkadzaj").
Żenada. Żenada i całkowita ostateczna kompromitacja i jako mężczyzny, i jako obywatela, i jako "działacza "S" i jako polityka największej partii opozycyjnej w Polsce. Wystarczyło mu dać się rozwinąć i oto wszyscy z zakłopotaniem widzą, że nasz Wódz, którego tak się przez lata obawiali - jest kompletnie i nieodwołalnie nagi! A przede wszystkim - do szczętu głupi! A co dla naszego Ukochanego Przywódcy teraz najgorsze - zdecydowanie jak widać głupszy niż przeciętny członek naszej partii |
|
|
A czy pan premier był internowany? Tak tylko pytam. Odpowiedź jest oczywista. Jakie miał warunki odosobnienia Komorowski?
Nic mnie tak ostatnio nie zdenerwowało, jak informacja o tym, że obrońca WSI, przyjaciel Palikota, korzystający z doradztwa Jaruzelskiego, człowiek walczacy z krzyżem i gadający idiotyzmy na temat bycia "za życiem" pozował do zdjęć podczas ustawiania w oknie świeczki. Podła hipokryzja. Spot z premierem, to przy tym kiepski kabarecik. |
|
|
stokolesny dziękuje kokos26 za świetna ripostę
bardzo wielu internowanych to ubeckie krety, które miały się integrować z Niepokornymi, by Tych Niepokornych w konsekwencji sprzedać, zniszczyć lub unicestwić by zając miejsce unicestwionych Niepokornych w przyszłości i zostać bohaterami uciśnionego przez wieki Narodu Polskiego,
dziękuje autorowi
z poważaniem
stokolesny |
|
|
na POjezierzu Drawskim wczasy z agentami i ich uczniami--wystarczi skojarzyc nazwiska z faktyczna dzialalnoscia przez ostatnie 23 lata.Sami swoi ludzie kremla. |
|
|
zezik Do uświęconych "sakramentem internowania" doliczyć trzeba także niektórych członków KC jak choćby samego Gierka.
Dopiero w zestawieniu z takim faktem pokazuje że sam fakt internowania czy też nie w sumie jako taki znaczenia przesądzającego nie ma.
Nie ma znaczenia tym bardziej że wyrywa się ów fakt z kontekstu tego co było przed i po stanie wojennym, a także tego co jest dzisiaj. |