Otrzymane komantarze

Do wpisu: Fala gwałtów w Niemczech: wynaturzenie czy polityka państwa?
Data Autor
foros
nie upieram się, może i racji nie mam, ale rozumowanie było proste: skoro państwo nie kontruje, więcej, wspiera, to dzieje się to co ma się dziać. A dzieją się właśnie, m.in. gwałty i to na wcale nie małą skalę. Sądzę, że gdyby sprawne państwo niemieckie tego nie chciało, to zostałoby to utemperowane. Skoro dzieje się, znaczy, że przynajmniej nie przeszkadza. Reszta to PR Można się jeszcze zastanawiać: nie mają instrumentów, umiejętności, siły itp. Sądzę, że wszystko to mają, Polaków, którzy zaatakowali jeden z obozów spacyfikowali natychmiast i brutalnie.
Ale lewackie Niemki w nich gustują i to nie za zdolności manualne ...
Celarent
zapłata idzie po dnie morza?
Celarent
Niemcy sąsiadują z ...Holandią... Zakaz aborcji nic nie zmieni. A system zaludniania Niemiec nie ma odbywać się przez gwałty. Te są efektem ubocznym tego, że ci panowie nie mieli zwyczaju rozporków zapinać czy nawet spodni nosić, jeśli wiecie co mi chodzi. Wyposzczone dzikusy brały wszystko, co się rusza. Ot, wypadek przy pracy. Przy takiej liczbie imigrantów stosunkowo nieliczny incydent tu i tam. Pomyślcie, co będzie, jeśli wypuszczą się wszyscy. A poważnie, to system polega na integracji miejscowych kobiet z przybyszami. Na Zachodzie to się sprawdziło w dużej mierze, ale w Niemczech wcale nie musi. Bo Niemki mają może swoje potrzeby i pruderyjne nie są, ale poczucie "bycia lepszym", poczucie "niemieckości" jest w nich dużo silniejsze. Niemcy, których poznałam o Arabach nie mówią inaczej jak brudasy. Ot, taki czuły przytyk do koloru skóry. Coś mi się wydaje, że ta operacja za szybko poszła. Niemcy (-ki) jeszcze nie są gotowi. A nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą. Co innego poganiać do pracy i korzystać z burdelu, co innego się puszczać a co innego budować rodzinę, więzi z kimś, kim się szczerze pogardza. Chyba że dzieci zabiorą do jakiegoś jugentu. Obawiam się, że tu Arabowie dopiero pokażą, jak potrafią walczyć o swoje. Nie, ja chyba nie wierzę w taką głupotę i krótkowzroczność Merkel. Ona jest zbyt wyrachowana i pragmatyczna, trudno też jej odmówić sprytu politycznego. Chociaż pycha idzie przed upadkiem... Może uważa się za nad-inżyniera społecznego, który wie i może wszystko. Na pewno do wszystkiego jest zdolny... Historiae magistra vitae est.
Celarent
Sądzisz, że ich funkcja ma mieć charakter wyłącznie rozpłodowy? Przecież na te dzieci trzeba łożyć zanim wyrosną na tanią siłę roboczą, bo prawdziwymi Niemcami nigdy nie będą w świadomości "rasowych" tubylców. Ba, skoro to są analfabeci i niewykwalifikowani, a ja dodam roszczeniowi i leniwi, bo są, to ta inwestycja będzie bardzo kosztowna i mało opłacalna. Dzieci z takimi genami i takimi wzorcami wychowania będą powielać postawy swoich ojców. Proszę spojrzeć na Zachód. Tam już to jest. Odsetek potomków tych, którzy przyjechali budować belgijskie metro np. jest znikomy a jednak dominują nad społeczeństwem. Ten kraj (i nie tylko) pokazuje na sobie, że muzułmańscy imigranci autentycznie nadają się do zaludniania ziemi (tu pełna zgoda), ale jedyną konsekwencją tego zaludnienia jest zubożenie państwa i totalny jego rozkład: polityczny, moralny a szczególnie gospodarczy. Veni, vidi, vici... a tam ...kamieni kupa i jeszcze trzeba uważać, czy się którymś nie oberwie. Piszesz, ze potem trzeba coś z tym będzie zrobić? Co? Z tym nic nie da się zrobić. Proszę przypomnieć sobie Lyon kilka lat temu. Francuzi próbowali, ale ani kamienice ani ulice już do nich nie należą. Niemcy (ich klasa polityczna) to wiedzą. Chociaż, racja, oni z nadmiarem ludzi potrafią sobie poradzić... Pozdrawiam.
NASZ_HENRY
Angela Merkel zaplanowała pójść śladami Szwecji w laicyzacji Europy. Ściągnięcie arabskich islamistów miało na celu zmiażdżenie samodzielności państw narodowych i rozbicie do reszty struktur społecznych, stawiających opór lewackiej władzy. Nie przewidziała, że eksport tej zarazy do Polski, Węgier i pozostałych państw nowej UE się nie powiedzie. Projekt Merkel się sypie stąd cenzura w niemieckich mediach a w Polsce protesty popaprańców KODu. Pozostaje pytanie kto Angeli za to płaci ;-)
To że analfabeci to żadna przeszkoda, nawet zaleta. Wątpię żeby taki był mocno przywiązany do własnej kultury. Można go zatem łatwo zasymilować.Wystarczy go nauczyć języka i trochę pisać. Nie wierzę żeby taki był niezdolny do podjęcia jakiejś pracy w jakiejś fabryce. Poza tym są to młodzi mężczyźni w pełni sił i jeżeli taki dostanie Niemkę za żonę, albo jakąś już trochę zasiedziałą w Niemczech imigrantkę to oboje mogą stworzyć jakąś pożyteczną rodzinę. I chyba o to w tym wszystkim chodzi.
foros
czyli?
foros
gwałt nie musi być udowodniony? Wystarczy samo oświadczenie? A co z aktami za obopólną zgodą? Większą lub mniejszą? Wśród muzułmanów, często niepiśmiennych edukacja seksualna nie jest chyba specjalnie rozpowszechniona.
Ostatnio przeprowadzone badania przybylych do Niemiec islamskich " uchodzcow " wykazaly ze jedynie 2,5% z nich nadaje sie do zagospodarowania w niemieckiej gospodarce, reszta 97,5% to analfabeci i prawie analfabeci bez jakichkolwiek kwalifikacji zawodowyh umozliwiajacych im podjecie nawet najprostszych czynnosci w zakladach na terenie Niemiec.
JacBiel
Ciekawa hipoteza, jednak posiada pewną słabość - a mianowicie prawną możliwość aborcji dzieci poczętych z gwałtów. Jeśli Niemcy wprowadzą bezwzględny zakaz aborcji - wtedy uwierzę, że może być tak, jak Pan napisał :-)
Do wpisu: Umowa Rzepliński - Duda? Coś pękło? Coś się w PL zmieniło?
Data Autor
Oj foros, foros, z prezesa zrobiłeś premiera ?!
Do wpisu: Trybunał Konstytucyjny: ustawa PiS vs. ustawa Rzeplińskiego
Data Autor
Józef Skrzyszowski
Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że badanie niezgodności ustawy z Konstytucją jest z punktu widzenia procedowania dość proste. Nie wymaga tabunu ekspertyz sądowych, angażowania sił policyjnych i prokuratorskich, przesłuchiwania świadków itd. itp. Wystarczy, że sędziowie przeczytają ustawę, trochę podyskutują, uzgodnią stanowisko i tyle.
OLI
I wystarczy. Panowie sędziowie zamiast gonić po zaprzyjaźnionych telewizjach zajmą się robotą. Na wczorajszym posiedzeniu sejmu podano informację, że TK pracował zwykle 2 (dwa!!) dni w tygodniu, a bywały miesiące, że w ogóle nie było wokandy. W dodatku - pobierając prezydenckie pensje sędziowie znajdywali czas na dorabianie gdzie tylko się dało. Niech się zajmą robotą, a nie polityką.
Zauważ, że przy składzie 15 osobowym, gdzie wymagany jest wymóg min.5 sędziów do orzekania można stworzyć równolegle 3 składy sędziowskie, czyli rozpatrujemy 3 wnioski na raz. Przy propozycji składu 13 osobowego na 15 sedziów mamy tylko jeden skład sędziowski i tylko jeden wniosek. Wystarczy zobaczyć ile spraw ma do rozpatrzenia TK i jaki będzie paraliż w orzekaniu: trybunal.gov.pl
Sędziemu RZ. przydarzyło się "to coś" niechcący? Żart... On w g... siedzi od dawna PO uszy!
Lublin . Brawo.
Tak niesmialo...z historii...dlaczego Lublin?? Poniewaz Lublin byl siedziba Trybunalu Koronnego od 1578 roku...Był to najwyższy sąd apelacyjny Korony Królestwa Polskiego I Rzeczypospolitej dla spraw prawa ziemskiego, ówcześnie szlacheckiego, na Małopolskę... No i trochę tradycji prawniczych tez jest...Wszak dwa uniwersytety z wydzialami prawa - KUL z Wydzialem Obojga Praw, no i...PRL-owski UMCS z prawem panstwowym...Jednak tradycja wskazuje na KUL i Wydzial Prawa Panstwowego oraz Wydzial Teologiczny - Prawo Kanoniczne...To tylko tak...jako Włoch mieszkający w Polsce, w Lublinie...
OLI
Bieżące wypadki dowodzą, że umocowanie TK ma aktualnie o wiele za dobre. Sędziowie wskazani przez jakieś polityczne koterie przypisują sobie władzę absolutną: mogą podważyć decyzje sejmu, prezydenta; mogą sprawom nadawać natychmiastowy bieg ( jak w przypadku aktów prawnych dotyczących ustawy o TK i uchwały dot. wyboru sędziów), mogą kazać sprawom czekać na półce; mogą też rozszerzać swoją władzę na dziedziny im niepodlegające z powodu dwóch czarodziejskich przymiotników: NIEPODWAŻALNE I OSTATECZNE. To jest władza niemal boska i należało ich z tego obedrzeć, co właśnie sprawnie uczyniono. Lekkie zakorkowanie prac TK i obłożenie tego szacownego ciała robotą może mu tylko wyjść na zdrowie. Od pracy jeszcze nikt nie zgłupiał, a od gwiazdorzenia i politycznych baletów niejeden utracił trzeźwy osąd, co się i sędziemu Rzeplińskiemu przydarzyło.
Do wpisu: Metoda na IBRiS?
Data Autor
NASZ_HENRY
IBRIS = IRTYSZ ;-)
Do wpisu: Czyj kaduk silniejszy - spór o Trybunał Konstytucyjny
Data Autor
NASZ_HENRY
Kto POd kim dołki kopie ten w bagnie tonie ;-)
Złe prawa psują Polskę w każdej dziedzinie. Miejmy nadzieję że PiS-owi uda się posprzątać ten bałagan.
Do wpisu: Trybunał zameldował wykonanie zadania
Data Autor
Patrząc jednak inaczej nie można nie zauważyć, że sędziowie wiodący prym w składzie TK nadal stosują wcześniej przyjęte praktyki: wyskakują ze swymi decyzjami przed inne postanowienia organów władzy państwowej - nic sobie nie robiąc z próśb i wniosków Prezydenta i Sejmu. I to jest znamienne dla tego postępowania i w czerwcu, i teraz. Ciągły pośpiech uzasadniany pokrętnym tłumaczeniem, obliczony na unikanie przegranych sytuacji politycznej walki, w której bez wątpienia TK pozostaje udziałowcem.To, czego dopuścił się wczoraj TK w swym niepełnym składzie utwierdza w przekonaniu, że czerwcowy wyskok " przed orkiestrę" nie był pewną niezręcznością Platformy ani jakimś tam uchybieniem, tylko przemyślanym działaniem poza prawem - ku wsparciu określonych interesów. Przesiadając się na kolejny punkt patrzenia, trzeba się trochę obejrzeć wstecz i jednocześnie przyjrzeć panującym nastrojom wywołanym wokół całej sprawy z TK. To, co było i jest obecnie jedną z najskuteczniejszych taktyk walki polskiej sceny politycznej, stosowaną przez władze komunistyczne po 1980 roku, aż po dziś dzień - jest wywoływanie zamętu i chaosu w początkowo prostej i jasnej sprawie, przy wsparciu usłużnych mediów. Takie działanie w swym pozornym aczkolwiek dosłownym przekazie nie jest skierowane do adwersarzy politycznych, a jedynie do chłonnej wrażliwości społecznej. Nie chodzi tutaj o udowadnianie swoich racji i słuszności argumentów, pośród niezliczonych paragrafów i artykułów - przeciętny odbiorca przed telewizorem po kilku dniach takiej wrzawy i tak nie wie, o co w tym wszystkim chodzi; a chodzi tutaj jedynie o zmęczenie bałaganem i wywołanie uczucia apatii i zniechęcenia do całości zaistniałej sytuacji, których jako przyczynę, wskazuje się na dalszym etapie tych, co w przedmiotowej sprawie wyłapali w porę "uchybienia" i ukazali opinii społecznej, jako niewątpliwe łamanie prawa. Warto o tym pamiętać, bo to może dopiero początek drogi.
Sądząc po konstrukcji wczorajszego orzeczenia, można mieć nadzieję, że TK ma jakieś resztki skrupułów wobec środowiska, z którego się wywodzi - sytuacja dojrzała do tego, że stało się już nie możliwe obstawanie przy swej nieomylnej ostateczności orzeczeń i oblekanie swej moralności sędziowskiej w komfortową nietykalność wyższości sprawowanego urzędu. Scena się zmieniła. Suweren narodu zdarł kotarę z najwyższej nieodwołalnej instancji sprawiedliwości i ujrzeliśmy twarze wypalonego sumienia powiernika naszych najwyższych wartości. Taka jest prawda o dzisiejszym stanie TK, bez wnikania w zbyteczne szczegóły. Wydawać by się mogło, że w obecnej sytuacji odczuwając moralną ocenę kolegów konstytucjonalistów z poza trybunału, trochę się hamują sędziowie TK w swej pewności dotychczasowych orzeczeń. A może mi się tylko wydaje, bo to widok z jednej strony.
Adam66
I o to w tym wszystkim chodziło, o utrzymanie permanentnego konfliktu paraliżującego prace sejmu, rządu i prezydenta. Czyli wspomaganie wojny polsko-polskiej przez wszelkich wewnętrznych i zewnętrznych wrogów a także tzw. "sojuszników". Wystarczy poczytać paszkwile z niemieckiej czy amerykańskiej prasy gdzie powtarzane są brednie wymyślone na Czerskiej...