|
|
Tomaszek Nie dyskutuję z artykułem pod linkiem . tylko z Tobą Autorze . A o płacy to ja tym razem pisałem . A co nie mogę ? I jeszcze o amierikanskich maszinach Rolls Royce . |
|
|
Tomaszek @foros
A czyprzypadkiem z tym angielskim to nie jak z amierikankską masziną Rolls Royce ? Nie było komu sprawdzić to wyszło płynnie . Reszta pasuje .
Mój kolega studiował chyba z10 lat trzy razy zaczynał i jest Dr. hab . Angielski też zna "płynnie" , wkoncu 10 lat studiów i programy międzynarodowe . |
|
|
Jabe Pozostałych należy utrzymywać w możliwie głębokiej ciemnocie, by się nie zorientowali, gdy haracz zaczną płacić. |
|
|
Tomaszek @Autor
Twoje wypociny w notce na wstępie jeszcze scierpiałem , ale bzdury , które wypisujesz w dyskusji to juz przesada . W sąsiednim mieszkaniu mieszka nauczyciel . Ma 32 lata i ponad 8 lat stażu odpowiednik naszego kontraktowego . zarabia 23 tys funtów rocznie czyli niecałe około 1400 mies na rękę . Niewiele więcej jak cleaner bez overtimeów ,Jak się to ma do średniej to sobie wyszukaj .W szkole musi być od 8 do 16 pięć dni w tygodniu niezależnie od pensum , w piątek krócej . w wakacje ma miesiąc urlopu , reszta do dyspozycji szkoły .. Pułap to 30 tysięcy może parę więcej ale to nadal maks 2000 funtów mies w kieszeni .I jak wypisujesz bzdury to nie podpieraj się jakimiś wytrychami typu "tak wykazują badania " , bo to znak że ktoś wciska kit . Opowiem ci jak w roku bodajże 1991 lub drugim sprzedawałem zegarki do uniwermagu w Mińsku i naczalnik torgowli odwoził nas na granicę , Cały czas opowiadał nam jakie to wspaniałe są amierikanskije masziny Rolls Royce . Posłuchaliśmy grzecznie a potem przy każdej okazji z kumplem wszystkie bzdury kwitowaliśmy "amierikanskije masziny Rolls Royce " . Tak że wez następnym razem pod uwagę że twoje wypociny ktoś czyta i może coś wie również o amierikanskich maszinach . A czy wiesz że amierikanskije masziny Rolls Royce są też a Anglii ? Pytałem to wiem .
P.S.
I na zachodzie jest podobnie . Geraint mi mówił bo był i pytał . |
|
|
megalampus At Author Faros....
Usmialem sie co niemiara..
Wyglada na to ,ze po wyjezdzie tych z wyzszym IQ z Polski zostaly same matoly i glupki ( poza nielicznymi wyjatkami ..oczywista : ))
A my mieszkajacy od wielu lat zyjacy poza Polska windujemy w gore statystyki w krajach naszego zamieszkania..
Od 1982 do dzisaj wyjechalo z roznych powodow 15 mln. Polakow..
W wiekszosci to ludzie dynamiczni,operatywni,wyksztalceni ,posiadajacy wysokie umiejetnosci zawodowe z wiara w siebie i wlasne mozliwosci..
En mass w Polsce zostaly miernoty..Mozna znalezc ludzi ktorym niczego nie brakuje ( jak na NB..np..) lecz moja opinia i empiryczne doswiadczenia w Polsce zgadzaja sie z powyzszymi statystykami ..
To zjawisko rowniez dotyczy innych,europejskich nacji emigrujacych za chlebem..
Chyba tylko dlatego taka wysoka pozycja, Germani, UK,Canady czy USA. :-)) .Drenaz mozgow przynosi efekty.. |
|
|
AŁTORYDET To był prawy i odważny człowiek. Nie mógł mieć żalu do prześladowców, bo i do kogo? Tego rodzaju oczekiwania, może Pan mieć w stosunku do ludzi którzy zrozumieli, przeprosili, zadośćuczynili. Ale do bydlaków którzy uważają że wszystko było OK i na ich miejscu robiłby Pan większe świństwa? To jak próba dyskusji z kimś, kto z góry zakłada, że jest Pan dzbanem. Taka rozmowa nie ma sensu. A o bydlakach z SB i okolic należy tylko pamiętać. Ludzkie emocje pozostawić na boku. |
|
|
foros @mmisiek
U Anglosasów i ogólnie na Zachodzie tak. Tak wykazują badania. |
|
|
foros @kaliszanin
Cześć jego pamięci. |
|
|
foros @xena
Myślę, że te wszystkie dziwne postacie to raczej w największych miastach - metropoliach, A i tam z tym pewnie krucho. To bardziej jest straszak niż realia. |
|
|
foros Pytanie u kogo doucza się. Bo zdaje mi się, że u tych samych nauczycieli, którzy uczą w szkołach. |
|
|
foros Ma Pan linki do artykułu i instytucji, maile do badaczy, linki do ich stron, może okiem fachowca wykryje Pan ciekawsze rzeczy. |
|
|
foros U mnie była podobna historia, został na uczelni kolega który ledwo zawał egzaminy i był noga z języków. Ale miał plecy w LWP, wkrótce zaopiekowała się nim SLD, szybko zrobił doktorat i nauczył się płynnie angielskiego + kariera w lokalnych strukturach partyjnych. |
|
|
foros dane o modelu szkoły oczywiście są w artykule. Jest tam ogólnie więcej danych niż tabelki zacytowane przeze mnie, wystarczy kliknąć w link. Jeśli chodzi o godziny poświęcone matematyce to w PL jest to 3,4h, w Korei 3,6. Czytanie: PL: 3,7, Korea 3,5 |
|
|
foros eduentuzjasci.pl |
|
|
foros thx |
|
|
Dark Regis Jak to, tw. Pitagorasa nie pomaga wżyciu? Kiedyś miałem przypadek pewnego działkowicza, który "zbudował se" namiot z drewna plus łączniki metalowe i zakupił płachtę folii "na miarę" do przykrycia. Oszczędny był ;). Folia była "przypadkowo" prostokątna, bo cięta fabrycznie, ale namiot już nie. Okazało się, że przy jego planowaniu delikwent wymierzył co do milimetra i z waserwagą obie długości i obie szerokości, a następnie przyjął iż jest to prostokąt. Guzik prawda, podstawa namiotu okazała się skoszonym równoległobokiem, a różnica wyniosła ponad 30 cm. Nic więc dziwnego, że folia "przestała pasować". Teraz powstał dylemat - rozbierać stelaż namiotu, czy szukać skośnej folii albo po prostu większej folii? Pierwsze okazało się mniej czasochłonne i tańsze zarazem. Delikwent jednocześnie zaplanował wyprostowanie podstawy i na wszelki wypadek skrócenie boków o kilka cm. Sporo śrub trzeba było wykręcić, wiele desek skrócić "o kawałeczek", potem wszystko na nowo złożyć i poskręcać. Okazało się, że znów mu wyszedł równoległobok, tylko w drugą stronę, i tym razem skos wyniósł w granicach 20 cm. i folia od bidy pasowała (dało się zakopać jej brzegi od 30 do 5 cm w ziemi). Zagajenie, że chyba nie uczył się w szkole geometrii spowodowało u niego wybuch złości, bladość i silne ślinienie z ust. Przecież namiot stoi i *jakoś* wygląda, no nie, więc po kiego grzyba jest mu potrzebne twierdzenie Pitagorasa? A gdyby taki delikwent planował wieżowiec wysokości kilkudziesięciu pięter, tor kolejowy dla Pendolino, albo zakręty i rozjazdy autostrady? Strach pomyśleć.
Na koniec pytanie, w jaki sposób szybko i bez zbędnych kosztów wymierzyć na polu duży prostokąt? Wystarczy odpowiedni sznurek i patyk. Sznurek składamy na pół i zaznaczamy środek. Wbijamy patyk tam, gdzie na oko ma być środek (zawsze można go przesunąć). Następnie rozciągamy sznurek pomiędzy przeciwległymi wierzchołkami (przekątna) planowanego prostokąta tak, aby środek wypadł przy patyku. To samo z druga parą wierzchołków. "No dobra" - zapyta rolnik - "ale skąd ja mam wiedzieć do diabła jakiej długości sznurek jest mi potrzebny. Wiem tylko, jakie są wymiary folii". No właśnie, skąd ten bidok ma to wiedzieć? ;)))) |
|
|
Dark Regis U mnie na byłej uczelni było dokładnie tak samo. Stanowiska asystentów i wykładowców otrzymywali głównie ci, którzy przez cały okres nauki głównie kuli, bo niewiele rozumieli i nie potrafili wyrazić własnego zdania, a cóż dopiero samemu podjąć jakieś ryzyko i czegoś się nauczyć poza programem. Osoby te są obecnie wykładowcami na wielu uczelniach w Polsce, a niektórzy nawet pracują w PAN. Widocznie byli bezpieczni dla starych zgredów z ż- i ch-komuny, zasiedziałych na stołkach od czasów Stalina. |
|
|
kaliszanin właśnie przeczytałem, że zmarł pan Kornel Morawiecki. był moim wykładowcą algebry liniowej na PWr. przez pierwsze kilka wykładów miast prawić o algebrze streszczał nam okoliczności powstania i funkcjonowania solidarności walczącej oraz jego życie w podziemiu, długie życie w podziemiu. w trakcie ostatnich kilku wykładów przerobił cały skrypt w taki sposób jakby nas wcale na sali nie było, niektórym z nas było to na rękę, inni byli zawiedzeni. niemniej jednak jego wyraz twarzy wówczas gdy mówił o Polsce będę pamiętał zawsze i te jego pauzy...
nie czuć było z jego strony złości czy nienawiści do tych co mu życie zepsuli, zabrali, do swoich prześladowców, których znał z imienia i nazwiska, którzy być może wciąż żyją. żal miał lecz do lat utraconych na ukrywaniu się, nie do ludzi ale jemu było wolno nie mieć żalu do ludzi. Polska wciąż nie zdała egzaminu dojrzałości. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda W podobnie tępy sposób podzielono programy studiów licencjackich i magisterskich. Licencjat praktycznie nie daje kompetencji do funkcjonowania w studiowanej profesji. A ponieważ rektorzy oszczędzają na zajęciach dydaktycznych, programy w ogóle od lat ulegają postępującej redukcji. Student powiada: "Po co wynajmuję mieszkanie w mieście uniwersyteckim za ciężko zarobione pieniądze, jeśli mam tylko dwa dni zajęć w tygodniu"?
Więc będziemy jeszcze głupsi. A na pewno gorzej wykształceni. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Trudno zgadnąć, który z mechanizmów zadziałał, ale najczęściej spotykanym jest podczepienie się pod odpowiednio wpływowego profesora. Początkowo zresztą rywalizacja nie była chyba zbyt trudna, bo płace młodszych pracowników naukowych były głodowe przez całe dekady. |
|
|
xena2012 Edukacyjna bryndza jeszcze sie powiększy jak do szkoły wejdą seksedukatorzy ,obrońcy klimatu,krzewiciele ,,dumy gejowskiej'',tropiciele ilości płci.Nie bedzie czasu na realizację programu ani prawdziwą naukę.Niedawno pewna przechodzona modelka nawoływała do zmniejszenia godzin matematyki bo jak stwierdziła,,twierdzenie Pitagorasa nie pomoże w zdobyciu kariery a lekcje seksedukacji jak najbardziej.. |
|
|
xena2012 Czy uczelnia którą Pan odwiedził mieści sie w dużym mieście?Jeśli tak to ma Pan odpowiedź.Studenci często z małych miasteczek po dobrnięciu do końca studiów w pozostaniu w dużym mieście upatrują swoja nobilitację,pensja na uczelni w pierwszych latach wprawdzie niewielka ale z pomocą rodziny jakoś da się przeżyć. |
|
|
AŁTORYDET Jakiś czas temu, przy jakiejś okazji znalazłem się na wydziale uczelni którą kiedyś ukończyłem. Renomowanej, podobnie jak sam wydział. Oczekiwanie skróciłem sobie lekturą tablicy, na której naukowcy prezentowali studentom tematy prac magisterskich, które mogli pod ich kuratelą realizować. Wie Pan co mnie zszokowało? Nazwiska tych uczonych. Owszem, to byli moi niegdysiejsi koledzy, ale koledzy który z trudem przechodzili na kolejny semestr, często na warunkach i na granicy skreślenia z listy, o których utrzymanie były dyskusje z prodziekanem. Jakim cudem oni zostali na uczelni?! |
|
|
AŁTORYDET Trudno porównać kształcenie uczniów w gimnazjach japońskich z wynikami polskich gimnazjów. Moim zdaniem, program gimnazjalny w Polsce pisali ludzie bez wyobraźni i na kolanie. Kilka lat temu dotknąłem tego tematu, poznając program z chemii organicznej na poziomie gimnazjum. Oto jak go zbudowano: po prostu, z cyklu tematów uporządkowanych na podstawie rosnącej komplikacji budowy zw. chemicznych nauczanych w liceum, wyjęto niektóre i tak narodził się program gimnazjum. No i wyszło np. tak: omawiano węglowodory, alkohole, kwasy karboksylowe, eliminując aldehydy i ketony. Fajnie, ale dalej pojawiły się szeroko omawiane węglowodany, aldozy i ketozy, które ukryto pod wzorami sumarycznymi (często identycznymi, bo były to izomery), a których nie można było omówić, bo strukturalnie to były hydroksyaldehydy i hydroksyketony. I zaczęło się bezsensowne rycie na pamięć. Potem program liceum, powtarzał grupy związków już omówione w gimnazjum i uzupełniał pominięte. Kompletna szajba! Stracono czas, a można było pokusić się o wprowadzenie do programu liceum, spektroskopowych metod identyfikacji zw. organicznych, które zawierają programy szkół maturalnych w całym cywilizowanym świecie. Ale może to i lepiej, bo kto by tego nauczał? |
|
|
AŁTORYDET Uwaga:
"b. Uczniowie w PL uczą się również poza szkołą" - to w Polsce równoległy kanał kształcenia. Zdecydowana większość uczniów która chce studiować coś innego niż "stosunki", doucza się prywatnie. To maskuje ogólną edukacyjną bryndzę. |