|
|
Swisspola Zgadzam się z panem. Wszystkie ustawy każdy rząd ma prawo zmienić. Ja obawiam się, że nawet nie będzie takiej potrzeby, tak są nowe ustawy upolitycznione. Dlatego właśnie pisze o wartościach i zasadach. Prawo kierujące się nimi rządzący mogą zawsze zmienić, ale w normalnym kraju, gdzie wartości jeszcze cos znaczą, powinno wywołać to ogólną dezaprobatę obywateli. Nie wolno nam sankcjonować naszych poczynania tłumaczeniem, że oni robili to samo. Przecież to nie jest żadna zmiana, a już na pewno nie dobra zmiana, tylko dalsze psucie państwa. Niestety taki główny argument słyszę od zwolenników PiS-u.
Nie podzielam pańskiego optymizmu, co do oczyszczenia naszego życia publicznego z esbeckich szui. Proszę sobie policzyć. Taki ubek czy esbek dzisiaj jest już emerytem! Dzisiaj mamy postkomunistycznych bękartów, o których pisała pani Kania w swoich książkach, którzy są nie do ruszenia ze względu na swoje komunistyczne korzenie. Okazje oczyszczenia się z tego barachła zaprzepaściliśmy, kiedy wodzem duchowy była ta menda Michnik, wodzem narodu był zdrajca Bolek czy pijak Olek, a koszerny premier wprowadzał gruba kreska, pod którą najwięcej skorzystali koszerni. Wtedy i tylko wtedy była okazja na oczyszczenie naszych ELYT! Dzisiaj jest już stanowczo za późno. Oczywiście nie jest za późno do oczyszczenia własnych szeregów, czego, jak widać, rządzący nie robią, a co pozwala mi w ogóle wątpić w czystość ich intencji! Dzisiaj wszelkie radykalne działania jednej strony radykalizują druga i jeszcze bardziej dzielą społeczeństwo. Oczywiście też boje się czarnego scenariusza, jaki pan na koniec swojej wypowiedzi roztacza, tym bardziej, kiedy widzę, jak dalece nasze społeczeństwo jest podzielone i rozemocjonowane, co wyklucza wszelkie racjonalne reakcje. Jednak mam nadzieje, że do tego nie dojdzie. Dobra zmiana to nie rewolucja i musi być wprowadzana powoli, nie na kolanie i po nocach, no a przede wszystkim musi nią kierować dobro narodu i państwa, a nie partykularne interesy partyjne. O wiele bardziej potrzebna są nam ustawy, które wymieniłem w swojej wypowiedzi. Konieczny jest zakaz finansowania jakichkolwiek fundacji i instytucji z zagranicy. Musimy też skończyć z finansowaniem partii z pieniędzy podatnika. Dodałbym jeszcze zaoszczenie sankcji wobec prokuratorów, którzy wszczynają postępowania, nie posiadając wyraźnych ku temu przesłanek, a w szczególności wobec ludzi pełniących funkcje publiczne czy polityczne. To jest krok w kierunku dobrej zmiany, a nie robienie rewolucji i wykorzystywanie niezadowolenia społecznego z wymiaru sprawiedliwości w celu jego upolitycznienie i podporządkowania celom partyjnym. Nawet tym nieskazitelnie szlachetnym celom, bo nigdy nie mamy gwarancji, że nie ulegną one zmianie. Zresztą pan Kaczyński jest wystarczająco wytrawnym politykiem, aby wiedzieć, że każda rewolucja na końcu pożera własne dzieci!
Jak pan chce postawić Tuska przed sądem za Smoleńsk, jak Bufetowej nie mogą usunąć nawet ze stołka?
|
|
|
spike "Należy wypracować system kontrolny nad wymiarem sprawiedliwości i jednocześnie jak najbardziej go odpolitycznić, na ile jest to możliwe. Tylko wtedy będzie spełniał swoje role jako trzecia niezależny władza dobrze funkcjonującego prawa i państwa."
Pisząc te słowa, powinien wiedzieć, że to nic nie da, wszystkie uchwalone obecnie ustawy, następny rząd może dowolnie zmienić. Tak więc obecne ustawy powinny dać możliwość takiego wyczyszczenia ze złogów postUBeckich, germańskich itp. by nie mogły powrócić do władzy, weźmy np. sprawę lotu do Smoleńska, za który odpowiada poprzedni "rząd" z byłym premierem włącznie, ci ludzie powinni usłyszeć akt oskarżenia, min. za zaniedbanie, a prawdopodobnie też za udział w spisku, podobnie ma się sprawa korupcją, czy wyłudzaniem VATu pod okiem i przyzwoleniem rządzących, tych spraw jest tak dużo, że "elity" poprzedniej władzy powinni zasilić swoich wyborców w ZK, a nic się nie dzieje, bo sądy są w ten proceder zamieszane.
Wszyscy z zapartym tchem czekamy na ustawy Prezydenta, wg tego co "ptaszki ćwierkają", niewesoło to wygląda, a jak się spełnią te czarne proroctwa, nie tylko staniemy, ale może się cofnąć do lat 80, może być gorąco.
Pzdr. |
|
|
Swisspola PS: To, co zaproponował nam PiS o sadownictwie to dalsze oficjalne upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości i oddanie jeszcze większej władzy politykom, którzy jak pisałem, najczęściej inteligencją nie grzeszą! Tych, którzy bezgranicznie ufają PiS-owi i ministrowi Ziobrze, proszę o trochę wyobraźni i zastanowienie się: Jak będzie wyglądał taki polski wymiar sprawiedliwości, kiedy PO powróci do władzy, a to wcześniej czy później musi nastąpić, choć może pod innym szyldem! Brrrrr Oby nie!
Należy wypracować system kontrolny nad wymiarem sprawiedliwości i jednocześnie jak najbardziej go odpolitycznić, na ile jest to możliwe. Tylko wtedy będzie spełniał swoje role jako trzecia niezależny władza dobrze funkcjonującego prawa i państwa. Oczywiście niezbędne są ustawy usuwające z naszego życia politycznego i administracyjnego wszystkich przestępców. Jeśli chodzi o prawników, powinno być im odbierane prawo wykonywania zawodu. Dla sędziów kradnących w supermarketach, sędziów uległym politykom i politykującym, jak i dla polityków pokroju Bufetowej, czy burmistrzów rządzących zza krat nie powinno być miejsca w publicznym życiu Polski i Polaków. Należy koniecznie odebrać prerogatywy tworzenia prawa politykom i oddać je niezależnemu gremium fachowców, inaczej będziemy mieli wiecznie niestabilne prawo pisane pod tych, którzy je tworzą. |
|
|
Swisspola Widzi pan, kiedy Solon spisał panujące prawa i zwyczaje w starożytnych Atenach, pierwowzorem tych praw były zwyczaje, obyczaje panujące w Atenach. Wyeliminował negatywne naleciałości jak np. zadłużanie się za niewole, określił podatki, za które miały się Ateny utrzymywać i tak powstał zalążek prawa, które tak naprawdę unowocześnili dopiero Rzymianie. Oczywiście należało nauczyć społeczeństwa szacunku do prawa, co uczynił Drakon. To dlatego Sokrates skazany na śmierć nauczał swoich uczniów w Fedonie, że złe prawo należy zmieniać, ale każde należy szanować. Kto nie szanuje złego prawa, ten nie uszanuje żadnego! No cóż, nigdy tego nie zrozumiemy, bo najcięższą kara w Atenach poza kara śmierci była banicja, na którą dzisiaj tak wielu Polaków zostało skazanych z przyczyn ekonomicznych. To, jak oni mają kochać i szanować własny kraj!
Jednak bezspornym jest fakt, że zwyczaje i obyczaje, które akceptował ogół obywateli, były pierwowzorem prawa. Dzisiaj obserwujemy właśnie odejście od tej zasady. 90% społeczeństwa jest za kara śmierci, ale jakaś lewacka poprawność polityczny zakazuje obywatelem (Państwu) karania śmiercią. 90% obywateli jest przeciw związkom jednopłciowym, a ta sama kreatura lewacka nakazuje je sankcjonować. Dzisiaj w dobie relatywizmu i odwrócenia pojęć pierwszymi i najważniejszymi ofiarami są wartości i zasady. Skoro wszytko jest relatywne, nie ma prawdy i fałszu, nie ma dobra ani zła, skoro patriotyzm zrównano z faszyzmem a honor z wiochą, w dobie, kiedy światem rządzi pieniądz i każdy ma swoją cenę, to jak ten sędzia ma interpretować obiektywnie prawo? Według jakich zasad? Interpretuje je według własnych korzyści lub na korzyści grupy, do której należy bądź od której zależy. Ponieważ taki stan rzeczy uchodził mu bezkarnie w tzw. burdelu III RP, to poszedł dalej, myśląc, że jest absolutnie nieomylny i bezkarny i zaczął kraść, czego mieliśmy wiele przykładów ostatnimi czasy. Uzależnienie klanów prawniczych od klanów politycznych i biznesowych tak dalece się zazębiło przez te 28 lat, że już nie wiadomo kto od kogo tak naprawdę jest zależny. Przykład warszawskiej prywatyzacji. I co pan wymaga od sędziów, którym dano władze absolutna wyłącznie za popieranie burdelu III RP. Proszę spojrzeć na kościół, co się z nim stało, kiedy miał władze absolutna! Do tego należy nadmienić, że w przeciwieństwie do znacznej większości polityków, prawnicy to ludzie najczęściej nieprzeciętnie inteligentni, umiejący wykorzystać broń, jaką im dano do ręki, czyli bezkarność. Moim zdaniem u podstaw wszystkiego leży upadek wartości i zasad. Hasło "Bóg Honor Ojczyzna" dzisiaj brzmi, "Urojony Dziadziuś, Kasa, Europa". Wszystkiemu winne lewactwo, które wmawia nam, że życie jest najważniejsze i domaga się prawa do mordowania nienarodzonych dzieci. A prawda jest taka, że tylko godne życie na wolności jest najważniejsze na świecie i dla takiego życia miliony Polaków oddała je właśnie z hasłem na ustach BOG HONOR OJCZYZNA.
|
|
|
Dark Regis Pływał Pan kiedyś na tratwie? My w dzieciństwie podbieraliśmy na pobliskiej budowie takie panele ścienne - długie na 4-7 metrów, szerokie na 2,5 do 3 metrów, żółty twardy styropian w środku obłożony dwiema blachami. Pływało się na tym zawodowo. Wodowaliśmy toto na gliniankach i wskakiwaliśmy w kilka osób. Sternik odpychał się kijem, a dwóch innych wiosłowało. Ci co nie zdążyli na rejs pieklili się na brzegu, rzucając czym popadnie w wodę, żeby nas ochlapać.
No i teraz patrzy Pan jak działa ICH system bankowy. Kiedy zbyt wiele osób stanie w jednym końcu tratwy, to zaczyna się na nią wdzierać woda i moczy trampki aż do kolan. AjWaj, czas uciekać na drugą stronę. Gdy znów zbyt wiele osób zbierze się po drugiej stronie tratwy, to zaczyna tonąć ten drugi koniec. Zabawa ta, czyli panika i wrzaski na pokładzie, trwa w najlepsze, a po środku niewzruszony w szerokim rozkroku i z założonymi ramionami stoi nasz "szef", który apeluje "Panowie, tylko bez paniki!". Wreszcie kilka osób ląduje w wodzie i błocie po szyję, a suchutki "szef", dalej stojąc na środku tratwy mówi "Przecież mówiłem, żeby nie panikować". Tak właśnie działa ten system, aukcje, licytacje, giełdy, ogonki do wyciągów narciarskich oraz kolejki po żeberka na kartki ;) |
|
|
Jabe System bankowy się rzeczywiście degeneruje. I to wcale nie tu najbardziej. Jakiś czas temu jeden pracownik doprowadził do upadłości stary angielski bank, bo mu zwierzchnicy powierzali olbrzymie sumy na piękne oczy. I dobrze się stało, bo źle prowadzone przedsiębiorstwo powinno upaść. Minęło kilka lat i w tym samym kraju banki uczestniczyły w bańce spekulacyjnej na nieruchomościach. Gdy bańka pękła, rząd wpompował w nie olbrzymie sumy, a szefostwo wzięło wielomilionowe prowizje, zamiast iść za kratki. Słusznie że wzięło, bo banki były do przodu. Najwyraźniej w nowej sytuacji lekkomyślność popłaca. Tę sytuację tworzą rządy, bojące się, zapewne krótkotrwałej, recesji. Do czego to prowadzi?
Frankowicze. Kto brał te kredyty? Dziadek z demencją? Chyba tylko jako słup. Brali je ludzie, którzy dobrze wiedzieli, że nic nie ma za darmo, że z niskim oprocentowaniem wiąże się ryzyko. To ryzyko nazywa się frank – obca waluta, twarda do tego. Banki najwyraźniej się w ten sposób asekurowały. Inaczej musiałyby nadchodzące tąpnięcie wziąć na siebie, a zatem policzyć sobie większe odsetki. To się klientom latami opłacało – wyszli na swoje. Ale teraz biedni frankowicze płaczą, bo się dowiedzieli, że są ofiarami. Cwane gapy! Ta awantura to czysta polityka.
Tak czy owak, to ma się nijak do odpowiedzialności indywidualnej, karnej czy cywilnej. Jeśli konkretny bank kombinował przy spreadzie, to za to zapewne powinen zapłacić, bo to miały być kredyty frankowe i rynkowa cena franka powinna się liczyć. Można też zwyczajnie kazać przyjmować spłaty w prawdziwych frankach (tak chyba było na Węgrzech, gdzie się tym zajęto dawno temu). A wiedzących lepiej opiekunów ludu, traktujących bliźniego jak idiotę trzeba trzymać z daleka, bo to oni są ofiarami zwykłej demagogii. Zresztą co ma powiedzieć ktoś, kto przezornie płacił więcej za kredyt złotówkowy? Frajer! Lekkomyślność ma popłacać.
Sądy przysięgłych, sądy pokoju – tak, jak najbardziej. Zwłaszcza sprawy karne. Czy gospodarcze też? Tu trudniej. |
|
|
RinoCeronte Fundamentalne pytanie brzmi: QUO VADIS Andrzeju Dudo? |
|
|
smieciu Rzecz w tym że oni faktycznie posiadali tą wiedzę itd. Frankowicze są teraz w modzie ale wtedy równie popularne były również opcje na złotówki. Pojawiły się w tym samym czasie. I doprowadziły eksporterów do ładnej wtopy. Pewnie przypadkiem.
Mnie to tak naprawdę śmieszą te zabawy z frankowiczami. Robi się wielki szum w jakiejś wąskiej działce przechodząc do porządku dziennego nad całym przekrętem zwanym systemem bankowym. Robi się tak bo ludzie nie mają żadnego pojęcia jak ten system działa.
H. Ford napisał kiedyś:
To dobrze że ludzie nie rozumieją naszego systemu monetarno bankowego. Bo jeśliby zrozumieli to mielibyśmy rewolucję jeszcze tej nocy.
Coś w ten deseń. To co jest robione w sprawach kredytów we frankach odbywa się istocie na zasadzie łaski bankowej:
dobra, niech ludzie mają trochę swojej pozornej radochy. Niech rząd się wykaże przed ludem.
Z sądami jest podobna sprawa. Czemu przykładowo PiS musiał zabrać się, nieudolnie zresztą, za zmiany raczej personalne niż systemowe. Czemu przykładowo ktoś nie wpadł na pomysł by sprawę osądzania nie oddać ławnikom? |
|
|
Jabe Być może sąd w sprawie rzekomej eksmisji posłużył się wykładnią celową i, opierając się na intencji autora ustawy, wydał taki a nie inny wyrok. Potrafi Pan wykazać, że tak nie było? Potrafi Pan wykazać wadę wyroku opartego na wyczuciu intencji?
To na ustawodawcy ciąży obowiązek jasnego sprecyzowania, o co mu chodzi.
Pan ma niebywałą wiedzę, jakie oprocentowanie w twardej walucie, jaką jest frank, jest niebywale niskie.
Kolektyw banktów posiadał kolektywną wiedzę o przyszłości, a nawet kolektywnie kreował rzeczywistość, kolektywnie skrzywdził kolektyw frankowiczów, trwającym często latami kredytem na niski procent. Wobec tego kolektyw sędziów powinien unieważnić wszystkie kredyty i kolektywnie ukarać kolektyw banków na podstawie czyichś domysłów, co miał jakiś autor ustawy na myśli. To dopiero przestrzeganie prawa! Po bolszewicku.
Moralność typowa dla (post)chrześcijańskiego demokraty. |