Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polska publicystyka polityczna
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"W przedwojennej Polsce szczególnie ostrą polemikę wywoływały nasze stosunki zagraniczne. Pamiętne są wypowiedzi Cata – Mackiewicza " W przedwojennej Polsce e za polemikę z decyzjami tzw sanacji można było trafić do ciężkiego więzienia, albo być pobitym przez sprawców nieznanych lub znanych.   "Musi być porządek. Musi być powaga i będzie. Obozy koncentracyjne. Tak. Dlaczego? Dlatego, że widać owych osiem lat pracy nad wielkością Polski, osiem lat przykładu i osiem lat osiągnięć, osiem lat krzepnięcia - nie wystarczyło dla wszystkich". Tego rodzaju polityka skończyła się dla Polski nieszczęściem. 
Ryszard Surmacz
Często czytam Pańskie wpisy. W dużej mierze utożsamiam się z nimi. Ale pytanie zawarte w ostatnim akapicie stawiam sobie od co najmniej 20 lat. Nawet ostatni mój wpis (naszeblogi.pl) ma właśnie taką intencję. I niewiele z tego wynika. Niewiele. Polacy uwierzyli w wirtualna rzeczywistość, czy to efekt powojennej zamiany elit i pośmiertnego zwycięstwa komuny? Pewnie łącznie. Ale może Pan na to pytanie odpowie? Pozdrawiam
Do wpisu: Expose premiera i mieszkania dla Polaków
Data Autor
mjk1
Do autora i Jabego, który z uporem maniaka postanowił koniecznie zrobić z siebie dyżurnego głąba. Wg rocznika statystycznego w 1932 r. było w Niemczech 141 tysięcy domów mieszkalnych. Pod koniec 1933 r. było ich już 284 tysiące, czyli dokładnie PODWOJONO ICH LICZBĘ!!! Dowiedzcie się Kochani, jak to zrobiono bez 1 feniga kredytów bankowych i dlaczego wszystkim się opłacało, wtedy przestaniecie wymyślać niestworzone rzeczy i pleść androny. PS. Jabe, jeżeli dalej będziesz omijał biblioteki szerokim łukiem, wierzył w internetowe mądrości i farmazony poplutego w muszce z krzywym ryjem, nie uwolnisz się od drwin internautów.    
Jabe
Może więc wcześniej była to liczba ujemna, a teraz wyszło na zero? Dlaczego mieszkania są za drogie? Jeśli mieszkań rzeczywiście brakuje, naturalną konsekwencją jest wzrost cen. Powinien być więc boom budowlany, bo ta gorsza część społeczeństwa, którą powoduje żądza zysku, zwietrzyłaby interes. No i widzę, że w okolicy rzeczywiście sporo się buduje. W takim razie ceny powinny spaść do przyzwoitego poziomu. No chyba że drożyzny nie powoduje niedobór, tylko koszty samego budowania. Mam na myśli nie tylko ceny, ale wypadkową trudności utrzymania się w tym biznesie. Autora jednak takie drobiazgi nie interesują. Bo dla człowieka ukształtowanego w gospodarce nakazowo-rozdzielczej naturalnym rozwiązaniem wydaje się być powołanie stosownego programu rządowego, który problem rozwiąże, opodatkowując wszystkich na ten cel. Jak napisałem, wprowadzono już takie rozwiązanie w lecznictwie. Jaka stąd nauka? Żadna!
Admin Naszeblogi.pl
Ukraińców w Polsce mieszka ok. miliona i myślę że z grubsza o połowę tej liczny można powiększyć niedobory mieszkaniowe w Polsce. Co najmniej. Chyba logiczne.  
Jabe
Urzędnicy nie budują taniej ani lepiej, no chyba że są wszyscy mądrzy i święci, a to możliwe jest tylko w lewicowej fantastyce (także na Naszych Blogach). Owszem ceny mogą być niższe, bo różne rzeczy są „darmowe”, czyli płaci za nie podatnik, a część prywaciarzom wogóle niedostępna (jak grunty PKP). Państwowy program budownictwa polega na rugowaniu z gospodarki krwiopijców kapitalistów przez dumping, obostrzenia i podatki. W konsekwencji, gdy nabierze rozpędu dowiemy się, jak bardzo był potrzebny, bo prywatnie buduje się coraz mniej, zupełnie nie wiadomo czemu. Jedyną możliwością pozostania w branży będzie zblatowanie się z decydentami, by dostać państwowe zamówienia. Można więc powiedzieć, że jest wzorowany na ochronie zdrowia, a także monopolach śmieciowych – rozwiązaniach niewątpliwie sprawdzonych. Ani słowem się Pan nie zająknął, czemu właściwie jest tak drogo, że ludzie są bez mieszkań. Jakie są koszty materiałów budowlanych i energii? Ile czasu trzeba załatwiać pozwolenia? Jak długo trzeba się procesować z nieuczciwymi kontrahentami? Ile w łapę trzeba dać, żeby działkę przekwalifikowali na budowlaną? Tym się powinno zająć państwo, nie budowaniem. A tu jeden sobie ubzdura, że na gwałt trzeba mieszkań, inny – że trzeba budować stocznie i statki (czasem jest to jedna i ta sama osoba). No to budujemy! Koszty się nie liczą, bo to ma być koło zamachowe gospodarki. Nie robienie rzeczy mniejszym wysiłkiem (czyli mniejszym kosztem). Ktoś powiedział, że socjalizm to jest gospodarka wojenna w czasie pokoju. I to jest prawda. Na wojnie tak się postępuje. Pieniądze się znajduje (terminologia posła Kuźmiuka) – w końcu na odpowiedzialnym rozwoju nie wolno oszczędzać, bo to koło zamachowe. W złotych czasach Gierka też nie oszczędzano. I wreszcie zapytam: skąd Pan u licha wie, że mieszkań brakuje? Skąd?! Nie wiadomo nawet, ilu Polaków mieszka w Polsce, a ilu Ukraińców. Wiadomo jednak, że gdzieś mieszkają. O pomyśle, żeby każdy budował sobie sam, właściwie powinienem z litości zamilczeć. Przypomina chiński Wielki Skok, gdy Chińczycy zwiększali produkcję żelaza, wytapiając je w dymarkach. Niepojęte, do jakich kuriozów potrafi doprowadzić choroba czerwonej duszy.
Do wpisu: Skutki Reformacji
Data Autor
Ostatnio jest wiele informacji dla zainteresowanych tym tematem. Można przeczytać nową książkę Lisickiego, posłuchać prof. Guza czy K. Karonia i wszystko jasne.
Jabe
Zapomniał Pan wspomnieć, że Reformacja skłoniła Kościół katolicki do posprzątania własnego ogródka. Nie ma to jak konkurencja! Z drugiej strony, choć, jak Pan twierdzi, kościoły podległe monarchom stały się słabe i bezbronne, Kościół katolicki nie zdołał zająć ich miejsca.
Do wpisu: Rząd w Niemczech, czy to tylko kłopot pani Merkel?
Data Autor
Anonymous
Wypowiedzmy wojnę Węgrom i się szybko poddajmy. Mówię serio. Albo przynajmniej niech Szydło, Morawiecki i PAD mówią po węgiersku. Może tedy zrozumiemy o co im chodzi.
OLI
Z wszystkich przywódców europejskich jeden Orban staje przed swoim narodem i mówi prawdę, mówi o co chodzi, streszcza, jakie plany tkwią w sejfach europejskich rozgrywających. Sam to wszystko rozumie i ma odwagę głośno wypowiedzieć. Przykro mi, w Polsce nie mamy nikogo na miarę Orbana. Obowiązuje jakaś "wyższa mądrość", zakłamywanie w imię czegoś-tam, udawanie, że to nie jest to, co wszyscy widzimy. Rozumiem, że może nie można teraz zerwać zawleczki z tego granatu, bo gdyby w tej chwili wszystko się posypało, to szybko zrozumiemy, że nie byliśmy na to przygotowani i nie posiadamy środków potrzebnych, żeby to przeżyć. Nie pojmuję jednak, po co podtrzymujemy teorie naszych śmiertelnych wrogów, po co uzupełniamy fabułę z opowiadanej przez nich bajki. W 39-tym nie podtrzymywaliśmy niemieckiej narracji. Albo byliśmy wówczas silniejsi, niż jesteśmy teraz, albo mieliśmy więcej odwagi.  Może jest w tym jakaś mądrość polityczna. Może. Może wszystko zostanie poustawiane na swoim miejscu w odpowiednim momencie. Może. Ale na razie zginamy kark tak samo wtedy, kiedy nie mamy innego wyjścia i musimy to zrobić, jak i wtedy, kiedy nie ma obiektywnych powodów do aż takiej czołobitności. UE łamie nam kark i na razie ma siłę potrzebną, by wymusić ustępstwa - w porządku, nie będę się czepiać. Dlaczego jednak zamiatamy czapką podłogę na życzenie Żydów czy Ukraińców - tego pojąć nie jestem w stanie. Chyba, że czegoś nie wiem.
wielkopolskizdzichu
Pan Bloger Korus jak ministry. Wyścig tuż przed tzw rekonstrukcją, kto bardziej asertywny wobec sąsiadów. Są jeszcze Czesi, Litwini, Słowacy..Chazarowie.
Aż się prosi, żeby ten trafny Pana wywód odnieść do polityki niemieckiego rządu. Skomentować aktualia i zaproponować wytyczne.  Przy takim zamieszaniu i osłabieniu głównych graczy z pobliża, przy wsparciu Brukseli, jest szansa ugrać jak najwięcej (stawiać sprawę Breslau - brak traktatu pokojowego regulujacego sprawy granic,  asertywnie wobec Warszawy, stanowczo przypominać o nieimeckich ziemiach w "Polsce" etc). Pozdrawiam.
Zygmunt Korus
Aż się prosi, żeby ten trafny Pana wywód odnieść do polityki polskiego rządu. Skomentować aktualia i zaproponować wytyczne.  Przy takim zamieszaniu i osłabieniu głównych graczy z pobliża, przy wsparciu USA, jest szansa ugrać jak najwięcej (stawiać sprawę Królewca - tajny traktat jest i mówi o podarunku Churchilla dla Stalina tylko na 25 lat; asertywnie wobec Kijowa, stanowczo przypominać o polskich ziemiach na "Ukrainie" etc). Pozdrawiam.
RinoCeronte
Czy nie jest za późno na głęboką zmianę? W każdym razie bal na Titanicu idzie pełną parą...
Do wpisu: Białoruś – czyżby kłopotliwa?
Data Autor
Valdi
Rewelacyjny wpis ! Tak właśnie było. Znam to z opowieści ojca i wujków. Oni mieszkali w Janówce pod Beresteczkiem. Byli tam jeszcze w 1990 roku odwiedzić rodzinne strony. Niewiele mówili po powrocie ... Podobno nie zostało nic.
Do wpisu: Rozwój gospodarczy
Data Autor
Anonymous
"Wyznawcy kultu „postindustrialnego” mają gotową odpowiedź w postaci promocji usług." Usługi można eksportować, ale podobnie jak towary można je zatrzymać wojną celną. Np. usługi transportowe można blokować stawkami minimalnych wynagrodzeń dla kierowców. (przy okazji: rząd Polski się oburza, negocjuje, ale sam wprowadza stawki minimalne, które muszą skutkować tak samo jak u Macrona) Chodziło zresztą o zrobienie skansenu z tanimi usługami na rzecz innych usługodawców, z eliminacją głównych producentów i uzależnieniem od produkcji zagranicznej. Nie wiemy czy nie jesteśmy teraz przewidziani np. jako skansen pozorów "innowacyjności". Pan przeciwstawia temu priorytet "rewitalizacji" pozostałości i nie używa na szczęście nowomowy.
Anonymous
"Sedno zagadki leży w tym czy Niemcy oddały się na służbę światowych sił antychrześcijańskich występujących pod hasłem „liberalizmu”, czy odwrotnie – używają tych sił dla zdobycia swojego władania? Za pierwszym przemawia inwazja afroazjatycka w Niemczech, za drugim obrona niemieckiego systemu prawnego przeciw narzucanemu innym krajom unijnym prawa paneuropejskiego." Z deklaracji unijnych o budowie państwa ponadnarodowego (do tego stopnia, że beznarodowego) wynika, że Prusy (IIIRzesza) są tylko formą przejściową bytu narodu niemieckiego. Ta forma nie zrobiła nigdy niczego dobrego dla Niemców. Zaorała ich po raz kolejny. Są tylko narzędziem politycznym, ekonomicznym i militarnym w zależności od potrzeb oraz podłożem genetycznym do hodowli. Byłoby dobrze nie brać z nich przykładu.
Anonymous
Politykom z pierwszej linii nie zdarzają się takie wypowiedzi. Wymagałoby to własnych mediów, które obroniłyby ten przekaz.  Zapomniałem - przecież mamy własne media narodowe, ale dziennikarze takie słowa przyjęliby z oburzeniem, albo rozdziawionymi ustami, co najmniej z uniesioną brwią. Brak takich przekazów skutkuje, że elektorat, dziennikarze i protegaci na ważne stanowiska państwowe są przyzwyczajenie do mowy trawy rodem z TVN i GW. Kiedyś ludzie płakali po śmierci Stalina, teraz są inne wymagania mentalne.
Jabe
Wcale nie uzasadnił Pan postulatu autonomii gospodarczej. Nie napisał Pan też, jak tego dokonać. Nie wyjawił Pan w szczególności, jak będzie zaspokojona potrzeba wymiany istniejącego parku traktorów. Tylko potrzeba to, musimy tamto.
Do wpisu: Słoń /przepraszam, Churchill/, a sprawa polska
Data Autor
No cóz z tego by wynikało, że Hitler był politykiem niemieckim i tylko z tego punktu widzenia powinien być oceniany...
Tamburyn
Powiem tylko tyle, że Winston Churchill był politykiem współodpowiedzialnym za powojenny "porządek" w Europie i na świecie zresztą również (pozbawił między innymi Anglię kolonii,  za co kolonie są mu wdzięczne do dziś) i z tego punktu widzenia powinien być oceniany TEŻ.
Tamburyn
Powiem tylko tyle, że Winston Churchill był politykiem współtworzącym "porządek" w Europie powojennej i światowej zresztą również ( pozbawił Anglię  kolonii za co kolonie są mu wdzięczne do dziś) i z tego punktu widzenia powinien być oceniany TEŻ.
Tamburyn
Powiem tylko tyle, że Winston Churchill był politykiem, który współdecydował o losach Europy powojennej i świata ( między innymi pozbawił Anglię koloni, za co kolonie są mu wdzięczne do dziś) i z tego punktu widzenia powinien być TEŻ oceniany.
Anonymous
Jeżeli popatrzymy na Churchilla przez pryzmat filmu "Autor Widmo" to zobaczymy wersję historii, w której jego debiut w roli korespondenta wojennego w czasie wojny na Kubie będzie miał inny wymiar, podobnie jak wyczyn I Lorda Admiralicji pod Gallipoli. W Grecji i Australii nie ma chyba zbyt wielu pomników Churchilla. Pierwsi zawdzięczają mu wykreowanie Ataturka i utratę zachodnich wybrzeży AzjiiMniejszej, drudzy zagładę konnicy w szyku pieszym.
slawomir
Oczywiście że był brytyjskim politykiem,ale dla nas wynika tylko jedna nauka.Nigdy więcej nie wolno nam dopuścić by być zależnym od jakiegokolwiek nie naszego polityka. Musimy już robić wszystko by polska armia mogła nas obronić bez łaski kogokolwiek.Czasy już są dziwne .Niechże nasz rząd ,nasz kochany prezydent wezmą się do roboty.Nie interesują mnie ich głupie gierki.Proszę was wesprzyjmy Macierewicza,bo armia to duży konkret w tym miejscu Europy.