Województwo lubelskie podjęło kroki w celu zawieszenia i docelowego zerwania współpracy z obwodem lwowskim na (a nie "w") Ukrainie.
Przyczyną radykalnego kroku ze strony polskich samorządowców jest uchwała podjęta 20 października 2026 roku przez Lwowską Radę Obwodową ogłaszająca rok 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza OUN Ołeha Olżycza.
To zupełnie niepotrzebny konflikt, ale wypada rozumieć tło. Poniżej bardzo dobry, nagradzany film dokumentalny o tym właśnie tle.
Część pierwsza pokazuje historyczne tło ludobójstwa na ludności polskiej na Wołyniu.
Część druga, poruszająca, to relacje tych Polek i Polaków, którzy przeżyli to piekło.
Historia nie powinna być powodem do wzajemnych animozji i konfliktów. Nie można jednak jej zakłamywać, odwracać się od realiów, zamazywać w imię doraźnych 'dobrych relacji'. Te relacje muszą być dobre, ale oparte i na prawdzie, i na wartościach kultury zachodu, inaczej będą fikcją, ze szkodą dla obu stron.
Święty Jan Paweł II, papież Polak, pojechał na (a nie w) Ukrainę i tam zaproponował chrześcijańską identyfikację Ukrainy jako państwa. W spotkaniach z nim wzięło udział ok 2 miliony Ukraińców. Dwa lata później, w 60 rocznicę ludobójstwa na Wołyniu, nasz papież wystosował list, w którym pisał:
W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi"....
"Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu
A jednak "mroczne działanie zła" nie ustaje. A jednak niektórzy Ukraińcy zdają się sięgać po owo działanie, w przekonaniu - tym samym jak u uczczonych przez radę Obwodu Lwowskiego - że da im ono siłę, moc i zwycięstwo. Opiera się to na starym przekonaniu, że "Cel UŚWIĘCA środki", że dla wzniosłego celu np. obrony ojczyzny "WSZYSTKO WOLNO".
W wywiadzie udzielonym w przeddzień 25. rocznicy wizyty apostolskiej św. Jana Pawła II w Ukrainie obecny zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), arcybiskup większy Światosław Szewczuk, zauważył, że bardzo wielu Ukraińców – podobnie jak Polaków – wciąż nie zna faktów historycznych dotyczących wzajemnych stosunków. Jednak droga wskazana przez papieża nie ma alternatywy, cytując apb Szewczuka:
„Trzeba poznać prawdę i stanąć w prawdzie przed Bogiem oraz wobec siebie nawzajem. W przeciwnym razie politycy zawsze będą manipulować tą prawdą dla swoich wąskich celów politycznych”
Nic dodać, nic ująć. Politycy używają przeszłości i opowiadania o niej do zwracania ludzi i narodów przeciwko sobie. Mogą być tacy w Polsce, którzy będą chcieli budować niechęć lub wrogość do Ukraińców posługując się prawdą o Wołyniu. Mogą być tacy na Ukrainie, którzy będą chcieli budować niechęć i wrogość wobec Polski, posługując się gloryfikacją tych spośród siebie, którzy dopuścili się na Polakach niewyobrażalnych zbrodni. Politycy lubią taką niechęć, bo wtedy oni ją zagospodarowują, na szkodę zmanipulowanych ludzi i dla własnych korzyści.
Musimy wybierać "mroczne działanie zła" z papieskiego listu lub wartości chrześcijaństwa i cywilizacji zachodniej. Ten drugi wybór nie jest wyborem słabości. Przeciwnie, daje realną siłę i szanse na budowanie trwałych dobrych relacji. Ten pierwszy nieodmiennie prowadzi do katastrofy.