Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Wielkie przemówienie Xi Jinpinga w Waszyngtonie

Zbyszek 25.09.2026

W skrócie

  • Istnieją tylko dwa wiodące kraje na Ziemi: Chiny i USA.
  • Chiny mówią z pozycji mocarstwa równego Stanom Zjednoczonym.
  • Xi jest prawdziwym władcą Chin, w odróżnieniu do tych, do których mówi.
  • Chiny odradzają Ameryce wzajemny konflikt i proponują przyjazną rywalizację.

Xi się nie uśmiechał, nie było mimiki twarzy, znaczących pauz ani robienia czegokolwiek tak znanego z wystąpień zachodnich polityków. Wypowiedział spokojnym tonem, jakby recytując przepis na krewetki w sosie ananasowym całą kwestię, rozpływając się w pochwałach USA i gościnności Donalda Trumpa, gratulując 250 lat niepodległości, podkreślając przyjaźń między narodami Ameryki i Chin. Ale…

Przez całe przemówienie podkreślając, że Ameryka i Chiny są dwoma wiodącymi państwami i narodami na świecie. Nie ma Rosji, nie ma Unii Europejskiej, nie ma nic na szczycie tylko dwa organizmy polityczne: Chiny i Stany Zjednoczone. Czy UE, Indie, Brazylia, Kanada i cała masa innych państw? Czy to zabieg językowy i wyraz kurtuazji z okazji przybycia właśnie władcy Chin do Stanów, czy to adekwatna diagnoza stanu rzeczy, czy może projekcje Chińczyków?

Nawet życzenia – przecież znacznie spóźnione więc niezupełnie na miejscu z okazji 250 lecia niepodległości USA mogą być „po chińsku” rozumiane. Co to znaczy po chińsku? To znaczy, że Xi podkreślił chwilowość i tymczasowość bytu, w którym władca Chin składa wizytę. Powiedział po prostu: istniejecie 250 lat. I tyle. Ten kto nie ma mózgu wypranego zachodnią pralką do mózgów, ten wie, że Chiny istnieją od 5 000 lat. Następnie Xi nie omieszkał „mimochodem” przytoczyć liczebności Chin, a więc tego, że mają 1,5 miliarda mieszkańców. Treść zatem brzmi: Chiny, które istnieją od 5000 lat i są domem 1 500 mln ludzi, składają wizytę państwu, które ma 250 lat i 350 mln ludzi. Ot… chińska dyplomacja. Czy historia ma znaczenie? Ma i nie ma. To zależy.

Główny nacisk po powodzi komplementów Xi położył na wartość wzajemnej przyjaźni i współpracy pomiędzy Chinami i USA. Po tych passusach przeszedł do konkretu:

Powinniśmy współistnieć w pokoju. Jak podkreślałem wielokrotnie, Chiny i Stany Zjednoczone jako dwa wielkie mocarstwa zyskują na współpracy, a tracą na konfrontacji. Nie musimy unikać tematu rywalizacji, ale nasza rywalizacja powinna być zdrowa i mieścić się w określonych granicach. Powinien to być wyścig o wzajemne doskonalenie się, a nie zapasy, w których jeden wygrywa kosztem drugiego. Chiny i Stany Zjednoczone muszą bezwzględnie przestrzegać zasady braku konfliktu i braku konfrontacji. Z pewnością potrafimy znaleźć właściwą drogę do pokojowego współistnienia naszych wielkich krajów na tej planecie, którą obaj nazywamy domem. Nasze siły zbrojne powinny prowadzić regularny dialog oraz doskonalić mechanizmy zapobiegania kryzysom i komunikacji w sytuacjach kryzysowych. Pułapkę Tukidydesa można przezwyciężyć.

Tutaj Xi przeszedł od uprzejmości do konkretów wyrażonych w kulturalny, intelektualny i spokojny sposób. Wojna między Chinami i USA jest możliwa i prawdopodobna. Wiele zjawisk i procesów do tego prowadzi i temu sprzyja. „Pułapka Tukidydesa” to pojęcie z dziedziny politologii zachodu. Jest to opis dynamiki relacji pomiędzy dwoma silnymi podmiotami politycznymi, z których jeden jest starą potęgą z tradycjami, a drugi jest w procesie rozwoju z aspiracjami do dominacji. Takie sytuacje wg analizy amerykańskich uczonych kończą się w większości przypadków wojną, bowiem obie strony są wobec siebie nieufne, podejrzewają się wzajemnie o chęć dominacji i niewielki punkt zapalny prowadzi do wybuchu konfliktu na pełną skalę.

Xi Jinping zakończył krótkie przemówienie bez uśmiechu, złożył obwolutę z kartką tekstu. Przekazał clou. Chiny nie chcą wojny. Uważają, że skończy się ona dla nich stratami, ale USA także ich doświadczą, bo oba kraje są mocarstwami. Nie chcą konfliktu ze Stanami. Chcą współpracy.

W przytoczonym akapicie, Xi powiedział Stanom, co – owszem Chiny – ale i USA — p o w i n n y  — robić. Użył owego „powinny” – 4 razy. A raz powiedział, co Chiny, ale i Stany Zjednoczone — m u s z ą – b e z w z g l ę d n i e —  zrobić. Spróbujmy znaleźć przywódcę politycznego mówiącego tym językiem w czasie wizyty w Waszyngtonie.

W roku 1800 Chiny zamieszkiwało 330 milionów ludzi i była to 1/3 ludności świata. W tym roku Chiny wytwarzały co najmniej 1/3 produkcji światowej. W latach 1960 udział USA w globalnym PKB wynosił aż 40%, ale to po cenach nominalnych. Na początku XXI wieku ten udział spadł do 30%, a obecnie jest szacowany na 25%. Ale szacunki są mylne z dwóch powodów. Wyrażane są w cenach nominalnych, obejmują wszystkie usługi.

Jeśli samochód wytwarzany w jednym kraju kosztuje 170 tysięcy a w drugim ten sam samochód kosztuje 100 tysięcy, to do PKB pierwszego będzie wliczane 170 a do drugiego tylko 100 tysięcy, ale czy to wyraża faktyczny udział w produkcji i dobrach? Nie. Dlatego ze względu na poziom życia i cen przelicza się PKB wg cen realnych i wtedy USA mają udział ok 15% w PKB świata.

PKB to worek. Zorganizowanie koncertów, w tym w Warszawie, z okazji objęcia przewodnictwa w UE kosztowało 32 miliony złotych. O tyle zwiększył się PKB Polski. Czy od tego się wzbogaciliśmy? Rozbuchany sektor pojedynków adwokackich nie buduje pomyślności ani bogactwa. Liczy się przemysł i wysokie technologie. Porównanie udziału sektorów gospodarki w PKB USA i Chin:

  1. Przemysł: 18% vs 37%
  2. Medycyna: 18% vs 6%
  3. Prawo: 1,5% vs 0,3%
  4. Wysokie technologie: 7% vs 5%

Chiny chcą pokoju i współpracy zamiast konfliktu lub wojny. Chcą, bo w ten sposób systematycznie zdobywają przewagę. Właściwie trudno powiedzieć dlaczego. Jednak pokój i współpraca może być drogą do utraty znaczenia przez USA. Czy to więc „przypadek”, że dwaj dostawcy ropy, której Chiny nie mają, zostali ostatnio „wyłączeni” przez Stany z takich dostaw?

Chiny myślą i działają w perspektywie historycznej. To inna cywilizacja i kultura. Niestety zachód utracił dużą część własnej witalności. Odwrócił się od swoich fundamentów, zaprzeczył własnym ideałom. Cała uwaga zachodu zaczyna się skupiać na tym, żeby szeregowy Kowalski, Gunter, Smith, nie powiedział czegoś niewłaściwego. Policja słowa i myśli stała się faktem, a walka z wolnością słowa wyznacznikiem polityki deklarowanym przez najwyżej postawione osoby. Chrześcijaństwo zostało albo odrzucone wprost albo szkaradnie przekręcone jako narzędzie wojny i dominacji. Kto rządzi Chinami wiadomo – Xi. Kto rządzi Zachodem, tego nie wie nikt, bo politycy nie do końca.

A więc Chiny ponownie stają wobec Zachodu. Innego Zachodu niż w 1800 roku. Zachodu bez prawdziwych wartości, z ograniczaną coraz bardziej wolnością słowa, z nieprzejrzystymi strukturami władzy, wypełnionym po brzegi fałszem, głupotą i żądzą użycia jako celem . Zachód staje się mętnym systemem kastowym, w którym o powodzeniu decyduje głównie przynależność do takiej czy innej kasty, a mniej (jeśli w ogóle) wartość danego czł0wieka. Jeśli Zachód nie chce po prostu zniknąć i rozpuścić się bezkształtnej zupie tworzonej pod nazwą różnorodności i inkluzywności, to musi wrócić do korzeni.

Czy bez wspomnianych zmian i powrotu do korzeni, dałoby się pokonać Chiny bez wojny realnej, drogą konfliktu poprzez sankcje itp? Nie wiadomo. A jeśli nawet, to… po co? Po następną dawkę przypominającą i alert RCB o 4 w nocy?

Odnośniki:

  1. Tekst przemówienia Xi po angielsku: {TUTAJ}
  2. Wystąpienie Xi wideo (po partiach po chińsku następuje tłumaczenie): {TUTAJ}
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 24
Zbyszek
Nazwa bloga:
W drodze
Zawód:
wolny
Miasto:
Lublin

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 714
Liczba wyświetleń: 965 940
Liczba komentarzy: 4 982

Ostatnie wpisy blogera

  • Od emocji do duchowości. Wzorce utożsamienia i punkty odniesienia
  • Wierzyć w Boga a uwierzyć Bogu
  • Toksyczności dna naszego powszedniego

Moje ostatnie komentarze

  • Wiele w tym racji. Grupy i partie "zapiekłe" we wzajemnej niechęci potęgują takie niechęci w ludziach. Chciałbym dodatkowo zacytować: "Klęską dzisiejszego życia publicznego jest nienawiść, która…
  • "Prawda, dobro i piękno" - dokładnie.
  • Mówią, że chodzi o to, aby bańkę podpiąć do - na szczęście zachodnich - funduszy emerytalnych. To jak rypnie, to nie ci, co pompowali zbiednieją :)

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy da się żyć bez Boga?
  • Prawda o nas - głupi, nieodpowiedzialni i źli
  • Pożegnanie roku 2021 i powitanie 2022 w 6 punktach

Ostatnio komentowane

  • Jan1797, 1. Czy każdy człowiek, który zechce, będzie mógł wkrótce napoziomie myśli, rozmawiać z AI? To odbierane jest jako zagrożenie? Dlatego, że ujawni emocje, impulsy, nastroje, zapędy? Czy może…
  • u2, "Kto chce zachować swoje życie straci je"AI OverviewSłowa „kto chce zachować swoje życie, straci je” to znany wers z Nowego Testamentu, zapisany m.in. w Ewangelii Łukasza 9,24, który oznacza, że…
  • Zbyszek, Wiele w tym racji. Grupy i partie "zapiekłe" we wzajemnej niechęci potęgują takie niechęci w ludziach. Chciałbym dodatkowo zacytować: "Klęską dzisiejszego życia publicznego jest nienawiść, która…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności