Wakacyjne podróże po Polsce to często wędrówka przez krajobraz „pozszywany” z kawałków o skrajnie różnej historii. Szczególnie widać to na Dolnym Śląsku, gdzie każda tablica z nazwą miejscowości może skrywać językową zagadkę lub... literacką mistyfikację. Czy zastanawiali się Państwo kiedyś, czy Zamek Sarny faktycznie ma coś wspólnego z płochliwymi mieszkańcami lasu? A może to tylko owoc wyobraźni noblistki?
W najnowszym odcinku „Słownika na fali” profesor Sebastian Żurowski i piszący te słowa zabierają słuchacza w fascynującą podróż śladami nazw, które zmieniały się wraz z administratorami tych ziem. Okazuje się, że współczesne Sarny to dawny niemiecki Schloss Scharfenek, co w wolnym tłumaczeniu oznaczało po prostu „Ostry Róg”. Nazwa ta nawiązywała do strategicznego położenia budowli w rozwidleniu rzek, a nie do leśnej fauny. Polska nazwa, choć brzmieniowo może budzić odległe skojarzenia z Scharfenek, jest raczej przykładem „ostrego cięcia” w nazewnictwie niż bezpośrednią kontynuacją.
W powieści Prowadź swój pług przez kości umarłych, powołując do życia legendę o „zemście sarny”. Pisarka, współtworząc festiwal Góry Literatury, zbudowała w Kotlinie Kłodzkiej nową mitologię, która dla wielu turystów staje się ważniejsza niż historyczne fakty. Czy twórca ma prawo tak swobodnie poczynać sobie z etymologią? Pisarz ma prawo kreować własny świat, choć warto czasem sprawdzić, co kryje się w przypisach lub po prostu... zapytać autora na spotkaniu autorskim.
W rozmowie usłyszą Państwo również o zagadce Ścinawki. Choć jej nazwa może kojarzyć się z dawnym okrucieństwem i ścinaniem, prawda jest znacznie bardziej „solidna” – wywodzi się bowiem od czeskiego słowa stena, oznaczającego ścianę. To fascynujący przykład ciągłości językowej, która przetrwała wieki, mimo zmian granic.
Zapraszamy do wysłuchania tej opowieści o turystyce językowo-literackiej. To idealna lektura na wakacje, która uczy nas patrzeć na mapę Polski z większą pieczołowitością, dostrzegając w nazwach miejscowości nie tylko drogowskazy, ale i wielowarstwowe historie o naszych korzeniach i literackich marzeniach.
Jarosław Banaś