Bardzo wplywowa w Ameryce , zwłaszcza obecnie w Białym Domu ( i jego okolicach) , związana z Republikanami Heritage Foundation przyjęła jako jeden z istotnych celow swojego dzialania ,uwaga, "osłabienie Unii Europejskiej w.jej obecnym kształcie". W oficjalnych dokumentach fundacji tego jeszcze nie ma ,ale jej przedstawiciele wprost ten przekaz formuluja w rozmowach z europejskimi politykami. "Heritage" ideowo zawsze sytuowala się na prawym skrzydle Partii Republikanskiej. Pamiętam rozmowy z jej szefami lata temu w Waszyngtonie i przekaz z nich wynikający był jasny ,zdecydowany , inny niż bardziej centrowych ,ale też związanych z Republikanami fundacji ,jak choćby IRI (International Republican Institute). Skądinąd ten ostatni mocno zwinął skrzydła po ostrych cięciach budżetowych , wprowadzonych przez administrację... prezydenta Donalda Johna Trumpa . To tylko pozorny paradoks : IRI był mocno wspierany finansowo za prezydenta Josepha Robinette Bidena ,mimo swojego niewątpliwie republikanskiego "backgroundu" ,bo wpisywał się w politykę zagraniczną Białego Domu Demokratów . W sprawach choćby Rosji , Poludniowego Kauzkazu czy generalnie republik postsowieckich mówił zdecydowanie bardziej Bidenem niż Trumpem
Nie jest żadna tajemnicą ,że wobec eksprezydenta (wtedy) Trumpa był mocno sceptyczny. Obecny lokator Białego Domu o tym wiedział i w tym.kontekscie trudno może dziwić się jego decyzji o całkowitym w praktyce zakręceniu amerykańskiego kurka budżetowego dla Międzynarodowego Instytutu Republikanskiego. IRI myślał ,że tak sie nie stanie mimo jego "antytrumpizmu". Dlaczego? Z prostego powodu : członkiem Rady IRI był kongresman Marco Rubio . Ludzie z zarządu IRI uważali,że bedzie to wystarczający "parasol". Jak widać ,mylili się.
Życie i działalność amerykańskich fundacji jest pasjonujące. I dużo mówi o amerykańskiej polityce. Także zapewne o jej przyszłości. Również ,gdy chodzi o politykę międzynarodową i obecność w niej USA.
*Artykuł ukazał się na portalu "DoRzeczy.pl"