Na X-ie zachował się komentarz senatora KO Krzysztofa Kwiatkowskiego dziękującego Dawidowi Kacprzykowi. Chodzi o jego wizytę jako pacjenta w Szpitalu Południowym w Warszawie
"Dawidzie, dziękuję za pracę społeczną w Nowej Generacji i dziękuję, że kiedy nagle wylądowałem w szpitalu pokazałeś jakim dobrym i empatycznym jesteś lekarzem" – czytamy w przypomnianym w czwartek wpisie senatora Kwiatkowskiego.
Komentarz ten pochodzi z 28 lutego. Został zamieszczony pod wpisem Nowej Generacji – konta młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej, której przewodniczącym był wcześniej właśnie Dawid Kacprzyk – lekarz milioner, główny "bohater" afery szpitalnej, która przebiła się nawet do mediów głównego nurtu.
Nie, to nie fake, to prawdziwy wpis senatora Kwiatkowskiego z Koalicji Obywatelskiej. I potem niech ktoś powie, że politycy KO nic nie wiedzieli o usługach VIP, jakie świadczył dla nich radny Kacprzyk
"Nie, to nie fake, to prawdziwy wpis senatora Kwiatkowskiego z Koalicji Obywatelskiej. I potem niech ktoś powie, że politycy KO nic nie wiedzieli o usługach VIP, jakie świadczył dla nich radny Kacprzyk" – skomentował Wojciech Machulski z Konfederacji, załączając screen z tweeta Kwiatkowskiego
Afera szpitalna KO. Dawid Kacprzyk – 28-letni lekarz milioner bez specjalizacji
Na światło dziennie wychodzą kolejne, coraz bardziej bulwersujące okoliczności afery szpitalnej. W środę na portalu Kanału Zero ukazał się kolejny artykuł Patryka Słowika "Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów. Tak polityków KO przyjmował SOR Dawida Kacprzyka".
Dowiadujemy się, że stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla działaczy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. "Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu".
Koordynatorem SOR-u w stołecznym Szpitalu Powiatowym był właśnie wspominany Dawid Kacprzyk, 28-letni radny dzielnicy Ursus, który we wtorek złożył rezygnację z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a w środę został zwolniony z pracy w placówce medycznej. W ostatnim czasie oburzenie wywołało oświadczenie majątkowe lekarza, z którego wynika, że tylko w 2025 r. tylko w jednym szpitalu zarobił 1,6 mln zł. Z jego oświadczenia majątkowego wynika również, że posiada nowy samochód Porsche Panamera za ponad pół miliona złotych oraz mieszkanie warte blisko milion złotych bez kredytu.
Pełne prawo wykonywania zawodu uzyskał zaledwie półtora roku temu. Co więcej, nie ma specjalizacji, jest w trakcie robienia.
Trwa zacieranie śladów . Czy monitoring szpitala został zabezpieczony? Czy prokuratura lub posłowie opozycji zaplombowali salonik dla VIP ów ?
ps.
Jak widać po niektórych komentarzach "uśmiechniętej" patologii problemem nie jest złodziejstwo, oszustwo czy wykorzystanie do tego znajomości albo legitymacji partyjnej. Problemem jest jak można było być tak głupim i dać się złapać
Ważne jak sami się czujemy.
Serio :)
Jerzy Ciruk, wybaczam wam wszystkim. Choć za chwilę nie wiem za co mam cierpieć. Damn, I am good.
"Chytry 2x traci" - to powiedzenie ma tu zastosowanie wzorcowe. Bo gdyby nie fucha radnego Ursusa, nie byłoby żadnej afery, bo nie byłoby obowiązku pisania oświadczenia majątkowego. Tusk przegapił problem, bo po objęciu rządów mógł przecież jakoś ten przepis wykasować w dowolnej ustawie, którą podrzucał prezydentowi i jak ostatnio ujawnił - oszukał prezydenta, którego biuro nie wychwyciło jakiegoś takiego podrzutka. Dziś ten idiota - mówię o premierze - chwali się, że jakiś przepis wchodzi w życie bo "prezydent się nie zorientował, że go podpisuje". Afera jak ta z PO-wskim lekarzem byłaby powodem natychmiastowej dymisji całego rządu w GB, albo w Niemczech, ale u nas Tusk nie poczuwa się.
Ja mam inny dylemat. Ile z pieniędzy, które zagarnął lekarz Dawid Kacprzyk, trafiło na konto prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego? Bo że kampania wyborcza na prezydenta państwa mocno uszczupliła finanse Tuskowej mafii nie trzeba nikomu tłumaczyć.
Wśród rozlicznych talentów ,,empatycznego'' pana doktora nie przewijają się jakoś podziękowania od zwykłych pacjentów.Czyżby tak chwalony lekarz nie miał z nimi żadnej styczności? Po prostu byli dla niego niewidzialni.Nie wiadomo nawet na ile był biegły w sztuce lekarskiej,bo jak wiadomo jego studia chyba przegrywały z działalnością polityczną w młodzieżówce PO i jakim sposobem je skończył.Dziś jego przyjaciele z Koalicji udają ,że afery nie ma,a lekarza Kacprzyka nawet nie znają.Premier ,,zgasił pożar'' oświadczając ,że to afera PiS-u i byłego min.Cieszyńskiego.