Włosi mają piękne tradycje, opery, katedry, sztukę, zabytki... Jednak jeśli chodzi o życzenie powodzenia, to lądujemy u nich prosto w dupie wieloryba. Dosłownie!
Włoskie żeglarskie życzenie powodzenia typu "stopy wody pod kilem" brzmi: "in culo alla balena" ("w dupę wieloryba" czytaj: "in kulo alla balena").
Oficjalna odpowiedź: "speriamo che non caghi" ("miejmy nadzieję, że się nie zesra", czytaj: "speriamo ke non kagi").
Skąd to powiedzenie, jeśli Włosi mają dostęp tylko do Morza Śródziemnego, a w nim wielorybów praktycznie nie widać?
To pochodzi z biblijnej opowieści o Jonaszu — jak już siedzisz w dupie mitycznego potwora, to nic gorszego cię nie spotka.
Polacy życzą "połamania nóg", Anglicy mówią „break a leg”, a Włosi wysyłają cię w dupę nieistniejącego wieloryba z nadzieją, że nie dostanie sraczki.
Włosi są fajniejsi od nas...
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS
"Włosi są fajniejsi od nas..."
Genialna nacja. Nawiedziłem Ich w pamiętnym roku 2004 i napotkałem Karola Wojtyłę na Placu Piotrowym, gdzie rozdawał nam błogosławieństwo w odkrytym Papa Mobile, choć wiadomo, że jak ktoś chce liczyć na kogoś, to niech liczy na siebie. PS. Wiedziałem wtedy o przepowiedniach o. Klimuszki. Raczej Rzymu niepodobna zalać ze zwykłych rachunków. Ale ch go wie.