Wszelkie technologie rozwijają się wykładniczo, wydajność pracy rośnie, sztuczna inteligencja wkrótce przewyższy ludzką, nadchodzi osobliwość technologiczna. Wojny już się nie opłacają. Państwa nieuchronnie zbankrutują.
(Słuchajcie mnie wy, jakikolwiek wasz los
Oto fala nadciąga, zaleje ten ląd
Więc zrozumcie, to koniec, potop zmiecie was stąd
Jeśli chcecie ocalić głowy
Lepiej uczcie się pływać, bo pójdziecie na dno
Oto czasy nadchodzą nowe)
Dopóki filozofowie polityki nie zauważą i nie poddadzą pod dyskusję istotnych kwestii dotyczących władzy politycznej, dopóty ich rozważania będą jałowe, będą mieleniem wciąż tego samego, co się mieli już tysiące lat i z czego nic nowego nie wynika. Wszystko już było, wciąż wchodzimy do tej samej rzeki. Jednak to się zmienia.
(Słuchajcie, prorocy z gazet i biur
Nie będzie pożytku już z waszych piór
Rzućcie je, taka szansa nie powtórzy się znów
Nie szafujcie już swoim słowem
Kto dziś przegrał, jutro odniesie triumf
Oto czasy nadchodzą nowe)
Otóż kluczową kwestią w polityce jest to, że wszelkie działania polityczne są oparte na terrorze — i polityka wewnętrzna, i zagraniczna. Fundamentem polityki jest grożenie inicjowaniem aktów przemocy i tym terrorem grabienie i zniewalanie ludzi, którzy nikomu nie szkodzą, nikomu nie wadzą, z nikim nie wchodzą w konflikty. Fundamentem polityki jest zbieranie haraczu od sterroryzowanej ludności, walka o monopol terytorialny tej grabieży i powiększanie swoich stref wpływu. Mafia to archetypowa formacja polityczna. Polityka to generator konfliktów. Tak zawsze było. Niemniej czy zawsze być musi?
(Słuchajcie, posłowie, uciszcie swój chór
I nie tarasujcie już drzwi ani dróg
Bo kto stoi w miejscu, ten poczuje ból
Wszystko jest do bitwy gotowe
I polecą wam szyby, i się skruszy wasz mur
Oto czasy nadchodzą nowe)
Od tysięcy lat tego nikt nie rozważał, bo to była kwestia oczywista — tak było, jest i wydawałoby się, że będzie po wsze czasy. Terror jest jakoby nie tylko nieusuwalny z życia społecznego, ale jest niezbędny, konieczny, inaczej się nie da. Nikt nie podważa sensu terroru — bo bez niego nie ma państw, a bez państw nie ma życia. Bez terroru państwa nie będzie niczego. Dobrowolna współpraca się nie opłaca, opłaca się tylko mord, grabież i gwałt — tak nas uczą w szkołach, tak nas wychowano.
(Słuchajcie, rodzice, przemija wasz czas
Dajcie porwać się albo jesteście bez szans
Synowie i córki nie słuchają już was
Świat nie myśli już jednakowo
Potępiacie to, czego nie pojmiecie i tak
Oto czasy nadchodzą nowe)
Niemniej czasy nadchodzą nowe i ten fundament polityki zaczyna się kruszyć, bo dzięki rozwojowi technologii i wzrostowi wydajności pracy terror przestaje się opłacać. Bardziej opłaca się oferować usługi dobrowolnie w sposób konkurencyjny, niż ludzi terroryzować. To całkowicie burzy dotychczasową politykę, bo rozwala jej fundamenty. Nieopłacalność terroru wywoła te same efekty, które wywoła wynalezienie zimnej fuzji, co spowoduje, że dotychczasowe surowce stracą wartość. To odwróci całą geopolitykę o 180 stopni. Ropa i gaz staną się zbędne, nawet elektrownie jądrowe splajtują, przepływy strategiczne nie zmienią kierunku, ale przestaną płynąć.
(Już znak został dany, już nowy ma sens
Wzwyż pofrunie ten, co dziś leży jak śmieć
Z tyłu zostanie ten, co dziś szybko mknie
Bo dawny ład staje na głowie
Będzie ostatnim ten, co dziś pierwszy jest
Oto czasy nadchodzą nowe)
Tylko że zimna fuzja jeszcze nie została wynaleziona, a terror już się nie opłaca. Więc państwa muszą zbankrutować. Już do tego powinniśmy się przygotowywać i budować instytucje, czy organizacje, które nie będą opierać się na terytorialnym monopolu inicjowania aktów przemocy i grożenia nimi.
Na żadnej konferencji naukowej dotyczącej kwestii politycznych nic o tym nie usłyszycie. Nie dlatego, że tam nie będzie filozofów czy ekonomistów, ale dlatego, że tam będą politycy i ich propagandyści, a oni boją się jak ognia tego, że terroryzm się przestaje opłacać, a zatem oni utracą podstawę swoich zysków. Więc może lepiej słuchać poetów?
Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS
"Fundamentem polityki jest zbieranie haraczu od sterroryzowanej ludności"
Ściąganie haraczy to tylko jedna z metod rządzenia, czyli uprawiania polityki. Nadmierny fiskalizm służy wyrzucaniu ludzi z kraju np. na szparagi, czy do althausów. To są proste sprawy.
A czy można stosować inne metody bez tej?
Państwa mogą kierować gospodarką i stymulować jej wzrost za pomocą polityki monetarnej oraz działań regulacyjnych. Metody te celowo omijają budżet i podatki. [1]
1. Jak działa polityka monetarna?
Polityką monetarną zarządza bank centralny (np. Narodowy Bank Polski lub Europejski Bank Centralny). Wpływa ona na gospodarkę poprzez kontrolę ilości pieniądza i kosztu kredytu. [1, 2]
2. Wspieranie gospodarki bez używania podatków
Państwo może stymulować rynek za pomocą odpowiednio skonstruowanego prawa, reform strukturalnych oraz dyplomacji.
Czy chcesz dowiedzieć się, jak bank centralny walczy z inflacją, czy wolisz poznać przykłady udanej deregulacji przepisów?
share.google
W Chinach są tzw. ciemne fabryki. Produkują wszelakie dobra od pralek po samochody. Nazwa wywodzi się od tego, że w nocy nie ma tam światła, bo nie ma tam pracowników, tylko roboty a te światła do pracy nie potrzebują. W związku z powyższym mam pytanie. Jak już większość pracy fizycznej przejmą roboty a umysłową zastąpi sztuczna inteligencja, to kto te pralki i samochody będzie kupował, jak ludzie nie będą pracować i zarabiać. Z drugiej strony, jak Ci wstrętni wyzyskiwacze będą zarabiać szmal, jak klientów na te pralki i samochody nie będzie. Komu zaś banki będą pożyczały szmal jak nikt nie będzie miał zdolności kredytowe aż strach zapytać. Może jakiś pomysł gdzieś w jakimś Grossenstainie, albo Lichtensteinie się już zrodził, czy dopiero się tworzy. Może chłopcy z Bazylei mają na to jakiś pomysł? Tak tylko pytam.
@mjk
Wiesz, co mnie najbardziej bawi w tych cytatach AI?
To, że piszący nie zauważa, że stał się zbędny. Stał się przedmiotem w rękach AI.
"Z drugiej strony, jak Ci wstrętni wyzyskiwacze będą zarabiać szmal, jak klientów na te pralki i samochody nie będzie"
Na Ziemi jest ponad 8 miliardów ludzi i ta liczba szybko rośnie. Więc praktycznie zawsze bedzie zapotrzebowanie na pralki i samochody. Nawet nieuchronna 3 wojna światowa nie zdoła zniszczyć ludzkości. Choć może znacząco zniszczyć głównego producenta pralek i samochodów, nie tylko elektrycznych :)
Problem w tym Uboot, że nie odpowiedziałeś na pytanie. Skąd te 8 mld ludzi weźmie szmal, jak pracy do zarabiania tego szmalu nie będzie. Gdzie np. piekarz zarobi pieniądze, jak wszystkie wypieki wyprodukują automaty? Dasz radę odpowiedzieć?
"Skąd te 8 mld ludzi weźmie szmal"
To myślenie białego czlowieka ze starej Europy. Na Czarnym Lądzie są inne mierniki bogactwa i zaradności. Inwestycja w dzieci najlepiej się zwraca i stanowi gwarancję spokojnej starości. Podobnie było jeszcze niedawno w Europie w 19 wieku. Potem to się zaczęło zmieniać, po wynalazku Bismarcka, który wynalazł emerytury i renty.
"kierownik ruchu pociągów, za spóźnienie któregoś, podaje się do dymisji"
A co jeśli współcześnie kierownikiem zostanie tam Sztuczna Inteligencja? Też poda się do dymisji po jakimś spóźnieniu z jej winy? :)
A co jeśli szef to SI? :)
Też sobie puknie? :)