Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu wytoczyło posłowi Grzegorzowi Braunowi proces o naruszenie dóbr osobistych. W sprawie zapadł wyrok. Sąd Apelacyjny w Krakowie zakazał Grzegorzowi Braunowi rozpowszechniania informacji godzących w dobre imię i wizerunek muzeum

W lipcowym wywiadzie Grzegorz Braun stwierdził m.in., że "mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake".
Dodał również, że "przekaz pseudohistoryczny, który Muzeum Auschwitz-Birkenau oferuje, jest materiałem, który nie spełnia kryteriów warsztatu historyczno-naukowego we wszystkich szczegółach" oraz że "badania komór gazowych są uniemożliwiane przez samo Muzeum Auschwitz-Birkenau"
Muzeum Auschwitz-Birkenau pozwało Brauna po tym, jak w lipcu 2025 roku w radiowym wywiadzie zanegował on istnienie komór gazowych w Auschwitz i podważał wiarygodność muzeum.
Na mocy prawomocnego postanowienia Braun otrzymał zakaz publicznego rozpowszechniania ustnie i pisemnie informacji godzących w dobre imię i wizerunek muzeum. Sąd wskazał, że chodzi o sformułowania, że "Muzeum Auschwitz-Birkenau posługuje się przekazem pseudohistorycznym", "przekaz tego Muzeum nie spełnia kryteriów warsztatu historyczno-naukowego", a także że "badania w Auschwitz-Birkenau komór gazowych są uniemożliwiane przez samo Muzeum Auschwitz-Birkenau".
Zakaz ten obowiązuje do 11 grudnia bieżącego roku.
Polityk ma także opublikować wpis na swoim profilu informujący o postanowieniu sądu
Sąd: Braun nie musi usuwać wpisów
Pierwsze postanowienie w tej sprawie wydał 11 grudnia ubiegłego roku krakowski sąd okręgowy. Wówczas w całości uwzględniono wniosek muzeum - sąd zakazał europosłowi rozpowszechniania nieprawdziwych twierdzeń, nakazał publikację wpisu informującego o postanowieniu sądowym na swoim profilu, a także nakazał usunięcie wpisów odnoszących się do radiowej wypowiedzi. Nałożył też grzywny za ewentualne niewypełnienie postanowienia. Zażalenie na decyzję sądu złożył Grzegorz Braun
Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, który zmienił treść postanowienia. Wyeliminował zapisy nakazujące usunięcie wpisów i nakładające ewentualne grzywny. Częściowo zmienił treść zakazu obejmującego twierdzenia godzące w dobre imię muzeum oraz treść komunikatu, który ma zostać opublikowany na profilu polityka.
"Rozpoznając zażalenie pozwanego, Sąd Apelacyjny częściowo uwzględnił zarzuty zawarte w zażaleniu pozwanego co do potrzeby i zakresu udzielonego zabezpieczenia, ograniczając jego zakres do tych roszczeń strony powodowej, które na tym etapie tego postępowania można uznać za uprawdopodobnione i pozostające w związku z przedmiotem sprawy" - przekazał w środę rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie ds. cywilnych SSA Robert Jurga.
Dodał, że dalsze informacje będą przedstawione dopiero po sporządzeniu pisemnego uzasadnienia.