1. Wczorajsza Rzeczpospolita opublikowała artykuł pod dramatycznie brzmiącym tytułem „ Alarm w sprawie długu publicznego”, oparty na opublikowanym właśnie raporcie Instytutu Odpowiedzialnych Finansów i Instytutu Finansów Publicznych. Autorzy zwracają uwagę, że mimo tego ,że Polska od 2 lat jest objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu, to deficyt instytucji rządowych i samorządowych w 2025 roku, wyniósł aż 7, 3% PKB i był on, co znamienne, tylko o 0,1 pp niższy od deficytu w 2010 roku, czyli okresu pierwszego rządu Donalda Tuska. Jak podkreślają autorzy raportu, minister Domański „pomylił się” z wysokością tego deficytu, aż 1,8% PKB, czyli ok 70 mld zł w stosunku do tego,co umieścił w planie budżetowo- strukturalnym, wysłanym do Brukseli, w którym zobowiązał się, że deficyt ten na koniec 2025 roku wyniesie 5,5% PKB, a do końca 2028 roku zostanie sprowadzony do poziomu 3% PKB, dopuszczanego przez Komisję Europejską, co w obecnej sytuacji jest absolutnie niemożliwe i oznacza, że minister świadomie wprowadził w błąd instytucje europejskie.
2. Autorzy raportu podkreślają nie tylko gwałtowny przyrost długu mierzonego metodą unijną, czyli długu EDP , do blisko 60% PKB na koniec 2025 roku i najprawdopodobniej powyżej 65% PKB na koniec 2026 roku i blisko 70% PKB na koniec w roku2027, ale także na gwałtowny przyrost państwowego długu publicznego (PDP), który jest zapisany w Konstytucji RP i ustawie finansach publicznych, gdzie z kolei są zawarte tzw. progi ostrożnościowe. Jeżeli chodzi o PDP , to tempo jego wzrostu za rządów Tuska jest równie szybkie jak długu mierzonego metodą unijną (EDP), otóż na koniec 2023 roku, ostatniego roku rządów PiS, wyniósł on tylko 39,1% PKB, by na koniec 2024 roku wzrosnąć do poziomu 44,6% PKB, a na koniec 2025 roku do poziomu 49,1% PKB, co oznacza ,że w tym tempie przekroczy I próg ostrożnościowy, czyli 55% PKB z ustawy o finansach publicznych, przekroczy już w 2027 roku. Osiągnięcie tych progów w wysokości 55% i 60% PKB, będzie wymuszało już na następnym rządzie drastyczne oszczędności przy przygotowywaniu budżetów na lata 2028-2030, autorzy raportu szacują, że łącznie po stronie dochodowej i wydatkowej trzeba będzie „wygospodarować” kwotę aż około 160 mld zł (czyli w warunkach roku 2026 ok. 4% PKB).
3. Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia ukazał się komunikat GUS w ramach unijnej tzw. kwietniowej notyfikacji fiskalnej wg ESA2010, dotyczący wielkości deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych za rok 2025, łącznie z danymi w tym zakresie za ostatnie 4 lata. Deficyt wyniósł blisko 284 mld zł czyli aż 7,3% PKB, a dług publiczny aż 2, 335 mld zł, czyli 59,7% PKB, deficyt był 2,1 pp PKB wyższy, a dług aż o 10,1 pp PKB wyższy, niż deficyt i dług w 2023 roku , ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Szokujące jest tempo przyrostu deficytu i długu, jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem UE , co więcej zaplanowany na 2026 rok deficyt budżetowy w wysokości 272 mld zł i przyrost długu publicznego o kolejne ponad 400 mld zł oznacza, że w tym roku tempo zadłużania naszego kraju jeszcze przyśpieszy.
4. Przypomnijmy także, że w połowie maja ministerstwo finansów opublikowało komunikat dotyczący wykonania budżetu za okres styczeń-kwiecień 2026 rok, z którego wynika, że zaledwie po 4 miesiącach realizacji budżetu, deficyt wynosi już blisko 90 mld zł. To niespotykana sytuacja w polskich finansach publicznych po roku 1990, a więc w ciągu ostatnich ponad 35 lat, żeby w sytuacji wzrostu PKB w I kwartale wynoszącym 3,4%, w budżecie państwa, zaledwie po 1/3 roku, mielibyśmy tak dramatycznie wysoki deficyt budżetowy. Co więcej mamy do czynienia z tak wysokim deficytem mimo tego ,że jak wskazują mocno zróżnicowane wpływy w styczniu , lutym i marcu i kwietniu z podatku VAT, doszło do przeniesienia części jego wpływów z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku, przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów. Otóż w styczniu 2026 wpływy z VAT wyniosły aż 42, 4 mld zł, w lutym tylko 22,1 mld zł, w marcu tylko 21,5 mld zł w kwietniu trochę więcej bo 27,5 mld zł, co oznacza, że w styczniowych dochodach z VAT jest przynajmniej.10 miliardów złotych, przesuniętych dochodów z VAT z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku. Gdyby, nie jak widać, ta kreatywna księgowość ministra finansów, dotycząca podatku VAT, deficyt budżetowy w za 4 miesiące tego roku byłby bliski 100 mld zł, ale zapewne upublicznienia takiej informacji minister Domański, chciał po prostu uniknąć.
5. Trzeba także przypomnieć, że rząd koalicji 13 grudnia, realizuje już trzeci budżet państwa z ogromnym deficytem budżetowym, ten w 2024 roku wyniósł około 211 mld zł, w 2025 roku wyniósł blisko 276 mld zł, a w 2026 roku zaplanowano go na poziomie ok 272 mld zł. Natomiast dług publiczny liczony metodą unijną związany z tymi budżetami wzrósł o 320 mld zł w 2024 roku, o 324 mld zł w 2025 roku do kwoty 2,335 mld zł ( ok. 60% PKB), a więc aż o ponad 10 pp PKB w stosunku do roku 2023. W 2026 roku dług publiczny, ma wzrosnąć o kolejne ponad 400 mld zł do łącznej astronomicznej kwoty ok. 2,7 biliona zł ( ponad 66% PKB), a więc aż o blisko 17 pp PKB w stosunku do roku 2023, co oznacza ,że jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem w UE.
6. Autorzy raportu podkreślają, że ich zdaniem nie ma szans na poprawę sytuacji budżetu , a w konsekwencji stanu finansów publicznych, podczas rządów koalicji 13 grudnia, czego wyrazem jest prognoza wzrostu długu publicznego do poziomu powyżej 70% PKB na koniec 2027 roku. W tej sytuacji ich zdaniem konieczność „wygospodarowania” wspomnianych 160 mld zł po stronie dochodowej i wydatkowej budżetu, przypadnie już nowemu rządowi, a wymusi to ustawa o finansach publicznych i zawarte tam progi ostrożnościowe, a ten pierwszy to 55% PKB, który zostanie przekroczony już w 2027 roku, a także zapis w Konstytucji RP , mówiący o niemożliwości przekroczenia prze PDP progu 60% PKB.
dakowski.pl 😎
Następny rząd też będzie tuskowy,albo Morawieckiego...nie wiem co gorsze...