Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

NBA: Młode wilki z San Antonio rozszarpały Oklahomę

Zbyszek, 02.06.2026

Najlepszy finał konferencji zachodniej od wielu lat. Może nie z powodu talentów, bo tych nigdy tam nie brakuje, ale z powodu nieprawdopodobnego zaangażowania i zaciekłości konfliktu dwóch drużyn.

Oklahoma - mistrz poprzedniego sezonu, lider obecnego - zmieniła w lidze warunki gry. Pod wodzą młodego coacha wprowadziła nową prostą regułę: droga do zwycięstwa wiedzie przez krew, pot i łzy. Oczywiście same nie wystarczą - bez umiejętności i talentu, ale bez tego, począwszy od zeszłego sezonu, nie da się już wygrać. Podobną twardość gry w poprzednim sezonie prezentowali Houston Rockets, ale po zakupie Kevina Duranta spuścili z tonu, złagodnieli nieco i.. odpadli.

Historia Spurs, od którego zaczynał nasz Jeremy Sochan - nie jest z jego karierą najlepiej - to bajka o kopciuszku, który staje się królewną. Mieli w ubiegłym sezonie gwiazdora, aliena, Wembanyame. Tak wysokiego zawodnika i tak grającego, jeszcze w NBA nie było. Pod własnym koszem doprowadza atakujących do rozpaczy. W ataku na obręcz prawie nie do zatrzymania, drybluje, rzuca za 3 punkty z odskoku do tyłu jak point-gard. Podaje i robi asysty. A jednak ma swoje wady i otoczony został grupą młodych rozgrywających, tak że w ubiegłym sezonie drużyna nawet nie weszła do PlayOff. Za to w tym... W tym wyeliminowała w szalonym stylu mistrza NBA i zagra o tytuł. Co się zmieniło?

O dziwo, personalnie - prawie nic. Owszem doszedł dobry Harper, ale on jako pierwszoroczniak tylko genialnie dopasował się do atmosfery zespołu. A to jest atmosfera i postawa wykuta dosłownie w poprzednim sezonie, którego uosobieniem może być postać Saphona Castela. Saphon nie jest wybitnym strzelcem ani podającym, ale ma sobie bezkresną odwagę, brak komplekwó i jakiś ogień do walki. Całe Spurs w ubiegłym sezonie dosłownie ścierało się z przeciwnikami. Przegrywali, ale walczyli do utraty tchu. Bez zahamowań. Bez obaw. Zderzali się z przeciwnikami i bezpośredni zawodnicy i cała drużyna. Może dlatego właśnie pozbyli się Jeremyego Sochana, bo nasz koszykarz, choć genialny w obronie, to w ataku aż razi w oczy nieporadnością, w samodzielnym ataku, a to właśnie prezentują - wszyscy zawodnicy Spurs i to zredeiniowało ich skuteczność. 

Bo gdy zawodnik wchodzi między przeciwników pod kosz bez lęku, gdy się od nich odbija, a oni od niego, to powstaje zupełnie nowa sytuacja. Nie da się obrony "ustawić". Nie da się być spokojnym, trzeba "pomóc" pod koszem, ale to odsłania obwód koła za 3 punkty, a wszyscy zawodnicy Spurs (z wyjątkiem rezerwowego centra) bez problemu rzucają za 3. Więc ta młoda, bezpardonowa  waleczność, skuteczność za 3 i Wembanyama (akcent na pierwsze "a") w obronie i w ataku uczyniły ze Spurs tak niezwykły zespół i z miejsca poza play off dały im finał NBA.

Oklahoma w starciu z San Antonio miała swoje szanse. Niespodziewanie, jakby nie doceniając Spurs, z którymi przecież przegrywała w sezonie zasadniczym, przegrali pierwszy mecz u siebie. Potem kontuzja drugiego najlepszego zawodnika, potem mocno słaby mecz rozstrzygający w wykonaniu ich centra Cheta Holmgrena. Taką sprawą przechylajacą szalę rywalizacji w ostatnim spotkaniu mógł być też fantastyczny blok, rezerwowego centra Spurs Luke Korneta. Zaczęło się od straty pod koszem Thunder, ruszyła kontra Oklahomy i Holmgren szedł na kosz by zrobić tzw. wsad, ale od strefy obrony Oklahomy biegł cały czas Luke i cudem niemal zablokował pewny zdawałoby się wsad centra Oklahoma Thunder. Następna akcja Spurs z rzutem za 3 i Thunder zamiast +2 miało -3 -> 5 punktów różnicy, które mogło zmienić bieg meczu.

W finale Spurs trafią na Nowy Jork. NY Knicks przespacerowali się w finale Wschodu po Cleveland Cavaliers 4:0. Żeby było śmieszniej to Cleveland było drużyną lepszą, lepszą taktycznie, lepszą technicznie, lepszą jeśli chodzi o talent. Coach Cleveland po 3 przegranych meczach stwierdził, że analitycznie rzecz biorąc dwa z nich wygrali. Niestety, to krew, pot i łzy wygrywają mecze, a nie technika, elegancja i geniusz. I to właśnie zaprezentowali koszykarze z New York. Waleczność, do której poziomu tylko Max Struss z Cavaliers czasem dorastał. Reszta kawalerzystów była poważna, elegancka, dostojna i dobra. Tylko to za mało. 

Kto wygra? Atuty Spurs są jasne: młodość, walczność, Wembanyama. Knicks za to grają równie brutalnie (w sensie sportowym) i potrafią sobie wypruwać żyły na parkiecie. Brunson - rzucający rozgrywający Knicks to też wielka gwiazda i bezwzględnie człowiek walki. Finał będzie pasjonujący i stawiałbym na Spurs, choć za Knicks przemawia choćby taki drobny szczegół, że to właśnie oni przyjęli Jeremyego Sochana, którego nie chcieli Spurs. Sochan po pierwszych latach cudowania zgolił w Nowym Yorku swoje kolorowe włosy. Jednak dostaje bardzo mało gry. Jego problemem - to moje zdanie - jest brak zdolności do samodzielnej ofensywy. Obecnie w tej lidze zawodnik, albo potrafi wejść na kosz pomimo stojących pod nim obrońców, albo obniża zdolność ofensywną własnej drużyny. Sochan nie potrafi. Sochan się boi. Sochan się "chowa" za przeciwnikami,, żeby mu podano piłkę, ale to prowadzi do strat. Albo się wzmocni fizycznie i nauczy walczyć w kontakcie, albo nie znajdzie trwałego miejsca w NBA. Co ciekawe, pierścienie zwycięzców dostają wszyscy zawodnicy zwycięskiej drużyny, a nie tylko ci, co brali udział w meczach. Więc Jeremy, nie grając, może niedługo zostać mistrzem NBA. Oczywiście jeśli Knicks pokonają Spurs. A nie będzie to łatwe.

I na koniec. Furorę w meczach Spurs robi niewielka ekipa wśród publiczności. To salezjańskie, katolickie zakonnice ze zgromadzenia Jana Bosko w San Antonio. Przychodzą dopingować Spurs, bo opiekują się młodymi Amerykanami i uważają, że muszą dzielić ich pasje i zainteresowania. Czasem jako fanki drużyny są prezentowane młode dziewczyny z "warunkami". Tutaj wszystkich skasował siostry. San Antonio Spurs... liczą na pomoc i wsparcie duchowe, jak na razie - skuteczne :)

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 35
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

02.06.2026 10:33

AyWay, tfu EjAj się spisała w podzięce za poprzednie @Zbyszka wpisy 😉
Zbyszek
Nazwa bloga:
W drodze
Zawód:
wolny
Miasto:
Lublin

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 650
Liczba wyświetleń: 943,992
Liczba komentarzy: 4,812

Ostatnie wpisy blogera

  • #3 AI: Jak trenowany jest i co w środku zawiera system LLM
  • #2 AI: Jak pracuje system sztucznej inteligencji
  • #1a AI: Co widzi Sztuczna Inteligencja? - dopowiedzenie

Moje ostatnie komentarze

  • Dziękuję za komentarz.
  • To zależy u kogo. U mnie akurat to rzadkość, a przytoczenie było więcej niż celowe. Inni całe teksty produkują przy pomocy SI. Szybciej idzie, więcej da radę :)
  • Teza dyskusyjna. Przede wszystkim z powodu wątpliwości czy mózg i umysł to, to samo.Weźmy widzenie. Pobudzone neurony siatkówki oka wysyłają sygnały elektryczne neuronami do przestrzeni mózgu z tyłu…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy da się żyć bez Boga?
  • Prawda o nas - głupi, nieodpowiedzialni i źli
  • Pożegnanie roku 2021 i powitanie 2022 w 6 punktach

Ostatnio komentowane

  • NASZ_HENRY, AyWay, tfu EjAj się spisała w podzięce za poprzednie @Zbyszka wpisy 😉
  • Zbyszek, Dziękuję za komentarz.
  • NASZ_HENRY, Dodam jeszcze dla klarowności 😉 ................................................................................... s3.us-west-004.backblazeb2.com

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności