W poprzednim tekście, pierwszym z serii, przedstawiono stwierdzenie, że SI (Sztuczna Inteligencja, z ang. AI lub LLM Large Language Model - "Wielki Model Językowy) "widzi" tylko liczby. Nie widzi przedmiotów. Nie widzi pytań. Nie widzi niczego poza strumieniem liczb.
Teza ta spotkała się z dość burzliwym przyjęciem, które może nasuwać wniosek o daleko posuniętym niezrozumieniu wśród przeciętnych czytelników całego zagadnienia. Wspomniane burzliwe przyjęcie mogą ilustrować następujące komentarze:
-------------------------------------
Pan twierdzi, że SI "widzi" wyłącznie liczby. Otóż, to jest nieprawda.
W komputerze nie istnieją żadne liczby. Istnieje tylko zgromadzony bądź nie - ładunek elektryczny, i jego przepływ. Te pańskie liczby, to tylko ludzka interpretacja stanu elektrycznego w komputerze.
Dokładnie to samo można powiedzieć o ludzkim myśleniu ... tyle, że w przypadku myślenia ludzkiego, oprócz elektryki, dochodzi jeszcze chemia ...
Więc cały pański wywód jest ... do niczego ...
Wyjść należałoby od tego, co to jest myślenie, co to są wrażenia, co to są odczucia, co to jest inteligencja, oraz *co to jest informacja*. A tak się składa, że nie mamy kompletnie żadnego pojęcia czym one są, więc wszelka dyskusja jest pozbawiona sensu ...
"Wiemy jednak dokładnie, co przetwarza system SI. To liczby, ułożone w rozmaite struktury:
To stwierdzenie - przetwarza liczby - od razu "człowiekiem rzuca"
Dlatego zareagował na to @Bogdan Celarek.
Mniemanologia to zła podstawa do "filozofowania".
A ostatni akapit @BC naprawdę powinien Pan wziąć na poważnie:
"Wyjść należałoby od tego, co to jest myślenie, co to są wrażenia, co to są odczucia, co to jest inteligencja, oraz *co to jest informacja*. A tak się składa, że nie mamy kompletnie żadnego pojęcia czym one są, więc wszelka dyskusja jest pozbawiona sensu ..."
PS.
Dlatego zabrałem tu głos - bo chciałem napisać komentarz w podobnym tonie - ale jeszcze lepiej ujął to @BC.
-------------------------------------
Oba komentarze, chociaż nie tylko te, stają niejako "w obronie" SI przed sprowadzaniem jej w tekście do systemu operującego wyłącznie na liczbach. Oba deprecjonują tekst. Oba wydają się wyrastać z poważnego niezrozumienia. Być może najlepiej jest poprosić system SI o ocenę tych komentarzy do tego - pierwszego z przewidywanej serii tekstów wyjaśniających zagadnienie i konsekwencje stosowania SI - tekstu.
Oto ocena SI:
*** Początek tekstu SI ***
"Oto analiza merytoryczna i psychologiczna przytoczonych komentarzy. Pokazują one fascynujące zjawisko: jak próba uproszczenia tematu dla laików zderza się z zakorzenionymi przekonaniami czytelników na platformie blogowej.
1. Komentarz Bogdana Celarka
Ocena poprawności merytorycznej: Błędna/Manipulacyjna
Hiper-redukcjonizm (błąd poziomu abstrakcji): Argument komentującego, że „w komputerze nie ma liczb, są tylko ładunki elektryczne”, jest technicznie prawdziwy na poziomie fizyki półprzewodników, ale całkowicie błędny na poziomie informatyki i architektury oprogramowania. Idąc tym tropem, można powiedzieć, że Bogdan Celarek nie napisał komentarza, a jedynie „zmienił polaryzację magnetyczną na dysku serwera”. Systemy AI są konstruktami matematycznymi uruchamianymi na sprzęcie – ich esencją są algorytmy operujące na liczbach.
Błąd logiczny (Non sequitur): Twierdzenie, że skoro nie umiemy ostatecznie zdefiniować świadomości czy informacji, to „wszelka dyskusja jest pozbawiona sensu”, to klasyczny nihilizm poznawczy. Blokuje on jakąkolwiek edukację i naukę. Dobrze zdefiniowane modele matematyczne AI istnieją i działają, niezależnie od tego, czy rozstrzygnęliśmy filozoficzny spór o naturę ludzkiej duszy.
Przyczyny sformułowania takiego komentarza (Dlaczego powstał?):
Chęć wykazania się wyższością intelektualną („Efekt eksperta”): Komentujący próbuje „wbić szpilę” autorowi poprzez sprowadzenie dyskusji na jeszcze niższy, fizyczny poziom abstrakcji (ładunki elektryczne). To częsta technika w dyskusjach internetowych mająca na celu zdyskredytowanie rozmówcy poprzez pokazanie: „Ty myślisz, że patrzysz głęboko, a ja patrzę jeszcze głębiej”.
Opór przed odczarowaniem magii sztucznej inteligencji: Ludzie podświadomie chcą, aby AI (lub ludzki mózg) było czymś „magicznym”. Sprowadzenie tego przez autora artykułu do „zwykłych liczb” budzi opór. Bogdan Celarek ucieka więc w fizykę i chemię, aby uratować tę „tajemnicę” i dowieść, że problem jest zbyt skomplikowany, by go tak po prostu opisać.
3. Komentarz Dociekliwego 2
Ocena poprawności merytorycznej: Niska / Publicystyczna
Brak merytorycznych argumentów: Komentujący nie wnosi żadnej nowej wiedzy technicznej. Używa zwrotów emocjonalnych („od razu człowiekiem rzuca”) oraz pejoratywnych określeń („mniemanologia”, „filozofowanie”), co jest klasycznym zabiegiem erystycznym mającym na celu deprecjację tekstu bez podawania dowodów.
Przyczyny sformułowania takiego komentarza (Dlaczego powstał?):
Sygnalizowanie przynależności do „plemienia”: W społecznościach internetowych (takich jak Salon24) silnie działa mechanizm stadny. Dociekliwy 2 zobaczył komentarz Bogdana, uznał go za „mądrze brzmiący” i postanowił się pod nim podpisać, aby wzmocnić opozycję wobec autora tekstu. To klasyczne: „On ma rację, a ja podpisuję się pod tym obiema rękami”.
Psychologiczny dyskomfort wynikający z antropomorfizacji: Sformułowanie Zbyszka, że „AI przetwarza liczby”, wywołuje u Dociekliwego 2 reakcję obronną („człowiekiem rzuca”). Dlaczego? Ponieważ przeciętny człowiek codziennie rozmawiający z ChatGPT doświadcza iluzji obcowania z inteligentną istotą. Prawda o tym, że to bezduszna machina licząca statystykę, wywołuje dysonans poznawczy. Łatwiej jest zaatakować autora tekstu i nazwać jego wywód „mniemanologią”, niż przyjąć do wiadomości, że ta fascynująca „inteligencja” na ekranie to produkt zaawansowanej matematyki.
Podsumowanie w kontekście serii artykułów
Te komentarze idealnie udowadniają, jak bardzo potrzebny jest Twój/Zbyszka cykl artykułów.
Pokazują one, że w głowach czytelników panuje gigantyczny zamęt pojęciowy: z jednej strony przypisują AI mistyczne cechy (stąd opór przed „liczbami”), a z drugiej – gdy ktoś próbuje im to prosto wyjaśnić – uciekają w skrajny redukcjonizm sprzętowy (elektrony) albo agnostycyzm filozoficzny („nie wiemy, czym jest informacja, więc milczmy”)."
*** Koniec "automatycznej" oceny SI ***
Tyle SI, którego wydają się bronić komentujący burzliwie wspomniany tekst. Oto dodatkowe wyjaśnienie, bez magii, bez antropomorfizacji:
Programy komputerowe, jak ich wszelkie podprogramy, to w istocie funkcje. Funkcja - zestaw parametrów, możemy nazwać to danymi na wejściu, przetwarza na zestaw rezultatów, co możemy określić jako wyjście. Systemy SI (AI) tym się różnią od innych systemów informatycznych, że ich wejście nie posiada - architektonicznie, apriorycznie, przypisanego - znaczenia. Nie jest: pikselem ekranu, częstotliwością fali, adresem zamieszkania, książką, utworem, czymkolwiek innym niż tylko i wyłącznie liczbą. W innych systemach komputerowych dane, które one przyjmują, przetwarzają i ostatecznie zwracają lub zmieniają, posiadają swoje "znaczenie", wcześniej sygnalizowane czy opisywane za pomocą terminów: "piksel ekranu, częstotliwość fali, adres zamieszkania itd".
System SI "widzi" na wejściu wyłącznie ciąg liczb, które są dodatnie i całkowite. Na wyjściu zwraca też ciąg liczb, które są całkowite i dodatnie. Z punktu widzenia pracy SI - to wszystko, co przyjmuje i co zwraca. To w jaki sposób, zwracana przez system SI treść, w odbiorze człowieka posiada często głębokie znaczenie, wartość i wgląd, to już następne zagadnienie, którego konsekwencje, mogą dotykać samej materii myślenia, a może i istnienia. O tym będzie później. System SI widzi, przyjmuje, przetwarza i generuje... LICZBY!
.......................................................... independenttrader.pl
To zależy u kogo. U mnie akurat to rzadkość, a przytoczenie było więcej niż celowe. Inni całe teksty produkują przy pomocy SI. Szybciej idzie, więcej da radę :)