Rosja wyparowała z Zondacrypto. Co naprawdę ABW powiedziała premierowi?
Jeśli - jak ogłosił Donald Tusk - Zondacrypto powstała "za pieniądze rosyjskiej mafii" i rosyjskich służb, to trzy polskie podmioty powiązane z giełdą powinny trafić na listę sankcyjną. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odpisała jednak Wirtualnej Polsce, że nie ma podstaw, by je tam wpisywać
SZOKUJĄCE oświadczenie ABW
Z informacji przekazanych nam przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego wprost wynika, że premier Donald Tusk wprowadził w błąd posłów i Polaków odnośnie rosyjskich powiązań Zondacrypto.
Trzy polskie spółki powiązane z Zondacrypto i jej prezesem Przemysławem Kralem powinny trafić na listę sankcyjną, gdyby miały powiązania z Rosją.
Ale
odpowiedziało nam wprost: "ABW nie dysponuje informacjami, które (...) stanowiłyby przesłanki do wpisania wymienionych przez Pana podmiotów na tzw. listę sankcyjną"
To oznacza, że wbrew temu co mówił w Sejmie w grudniu i kwietniu
, a co potem powtarzały przychylne mu media, rząd nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na powiązania Zondacrypto z Rosją.
KLuczowe pytanie: czy ABW okłamało Tuska, który nieświadomie wprowadził w błąd Polaków, czy to Tusk, podpierając się rzekomą notatką ABW, okłamał Polaków?
Jedno jest pewne - takimi metodami wojny z Rosją nie wygramy.