Człowiek, który przeżył czas od II RP, poprzez wojnę, dwie okupacje – bo z punktu widzenia naszej suwerenności, PRL do okupacji była podobna – aż do dnia dzisiejszego, nawet mimo woli skłonny jest do porównań, analogii, a w rezultacie szuka racjonalnego wytłuszczenia zjawisk aktualnie doświadczanych. Zatem i ja pytam, jak to się dzieje, że przeżywając permanentny proces kasacji państwa, zderzając się z tak potwornym oszustwem, jakie jest nam serwowane ze strony tych, którzy konstytucyjnie są zobowiązani do pomnażania dobra kraju, mamy stale mnóstwo ludzi oczekujących na cud, jaki zwiastował Tusk obiecując krainę mlekiem i miodem płynącą, a kolejni ministrowie zdrowia szpitale à la pięciogwiazdkowe hotele?
I zaraz nasuwa się obraz z przeszłości: Joseph Goebbels przemawiający 18 II 1943 r. , czyli po Stalingradzie, w Pałacu Sportu mówił:
„Czy chcecie wojny totalnej? Jeśli to konieczne, czy chcecie wojny bardziej totalnej i radykalnej niż cokolwiek, co możemy sobie dziś wyobrazić? Teraz narodzie, powstań i pozwól rozpętać się burzy”. W ostatnim przemówieniu radiowym 2 IV 1945 r. czyli w czasie, kiedy Armia Czerwona zbliżała się do Kancelarii Rzeszy, Goebbels zagrzewał Niemców do walki, która miała przynieść ostateczne zwycięstwo.
Skojarzenie to nawiedza mnie ilekroć słyszę Adriana Witczaka, jak pełen optymizmu broni nawet największych kretyństw, jakich dopuszcza się rząd. Jedno z nich, to goszczenie prezydenta Macrona przez Tuska w Gdańsku. Pomijając nietakt, co jest już prawie przysłowiową „cnotą” dziś Polską i Europą rządzących, a nawet chamstwo drugiej osoby w państwie, zastanawia postępek Macrona. Zachował się tak. jak ktoś, kto przyjmuje gościa w kuchni tak, by pan domu im nie przeszkodził. Załóżmy jednak, że takie scenki są możliwe w obecnym rozgardiaszu panującym w dyplomacji i polityce w ogóle. Po prostu prostactwo miast kinderstube. Może dlatego wyjaśniał narodowi zjawisko Adrian Witczak. Kiedy osoba z TVP w likwidacji zapytała: „czyli nawet podczas takiej wizyty nie może się obejść bez takich uszczypliwości?, nie dopowiadając z czyjejś strony te uszczypliwości, poseł PO wygłosił apologią w stylu rzecznika PRLu (wykluczając Urbana, postać ponurą, ale nie głupią):
Przede wszystkim wizyta odbywa się w Gdańsku, z polskim premierem, dlatego że to rząd odpowiada za bezpieczeństwo. Odpowiada również za zakupy militarne, ale i inwestycje związane z elektrownią atomową. Uważam, że to dobrze, że prezydent Macron spotyka się z premierem polskiego rządu, bo to realnie premier ma możliwości w tym zakresie.
Kancelaria Prezydenta wykazała się nieskutecznością, bo to prezydent Macron decyduje o tym z kim spotyka się w kraju. Jasna decyzja zapadła, że spotyka się z premierem Donaldem Tuskiem, z którym ma bardzo dobre relacje, bo ta współpraca z Francją do tej pory dobrze się układa. Zresztą, rok temu został podpisany traktat o wzajemnej współpracy militarnej. Ta współpraca będzie się po prostu poszerzać
Mam nadzieję, że prezydent i jego środowisko po prostu nie będzie w tych działaniach przeszkadzać".
Nie można się dziwić temu, że Witczak nie orientuje się w kompetencjach wiodących polityków kraju, bo gdyby było inaczej, nie wypowiadałby tak rażących głupot Nie ulega wątpliwości, że oświadczenie Witczaka miało błogosławieństwo Tuska, który lubi się chować za plecami takich głowaczy. Przypomnijmy komu zlecił podpisanie umowy Mercosur Nie zawadzi jednak oczekiwać zastanowienia wszystkich wierzących w Endsieg Tuska i oklaskujących takie maskarady, jak ta w Gdańsku i ta na sali sejmowej z lipnym zaprzysiężeniem sędziów, a w dodatku biorąc wzgląd na zachowanie niektórych z nich To są drwiny z Polski, a więc z Polaków, którzy jeszcze nie czują się niczyimi wasalami. Trzeba wierzyć w ostateczne zwycięstwo, ale nie podobne do tego, jakie w obliczu nieuchronnej klęski głosił Goebbels, a dziś oznajmia Tusk z Witczakiem
Autor :
Ks. Zygmunt Zieliński (ur.1931) profesor zwyczajny, dr hab. emeryt, były kierownik Katedry Historii Kościoła w XIX i XX wieku w Instytucie Historii na Wydziale Teologii KUL, wykładowca Akademii Polonijnej w Częstochowie i Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie (germanistyka), w Seton Hall University (USA), autor lub redaktor 48 książek, ogólnie ok. 760 publikacji, promotor 45 doktoratów. Obszar zainteresowań: historia Kościoła powszechnego i w Polsce w XIX i XX wieku, dzieje papiestwa (4 wydania: Papieże i papiestwo dwóch ostatnich wieków), dzieje Niemiec i stosunki polsko-niemieckie, czasopiśmiennictwo, filologia niemiecka. http://zygmuntzielinski…
Przecież są tacy zajebiście kolorowi ;-)