Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Wiara i Uwaga

Zbyszek, 18.04.2026

Skrót:

  • Najcenniejszym zasobem współczesnej gospodarki i ekonomii jest ludzka uwaga.
  • Uwaga kształtuje to, co jest obserwowane i tego, który obserwuje.
  • Wiara to relacja i przemiana w wyniku uwagi skupionej na Bogu.

Ludzka uwaga ma wartość wyrażaną w dolarach, bo współczesny świat potrafi wycenić i wycenia wszystko w pieniądzu. Ludzka uwaga jest zasobem cenniejszym niż ropa, gaz, diamenty czy uran. Na 7 największych firm na świecie 7 pracuje w obszarze pozyskiwania i wykorzystywania ludzkiej uwagi (link, link). Dopiero ósma firma nie ma z tym nic wspólnego, to Saudi Aramco światowy potentat wydobycia ropy, ale nie... uwagi.

Wiara to przyjęcie za prawdę pewnych stwierdzeń, można powiedzieć pewnych informacji, takich jak "Jest jeden Bóg" i tak dalej. Wierzysz, jeśli przyjmujesz, że to prawda. Tak rozumiana jest powszechnie wiara. Tyle, że to ujęcie bardzo uproszczone i jeśli tylko takim pozostaje to de facto - nieprawdziwe.

"Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem. To jest pierwsze i największe przykazanie". 

Ale czym jest miłość? Pragnieniem dobra drugiego, współistnienia drugiego. Najbardziej eksponowana w przestrzeni przekazu jest miłość chłopaka do dziewczyny i zwrotnie, najpowszechniejszym i najsilniejszym przejawem miłości jest miłość rodziców do dzieci i zwrotnie, w obu przypadkach postawę tę cechuje skupienie uwagi na przedmiocie miłości. Matka ma włączony "monitoring" w stosunku do dziecka, a czy jest mu ciepło, dobrze, czy nie głodne, czy to, czy tamto. Śpiąc często usłyszy jego kwękanie. Cokolwiek robiąc ma je na uwadze. Chłopak zakochany w dziewczynie, nie może o niej przestać myśleć. Jej obraz barwi cały jego świat, całe jego życie. Miłość - to także skupienie uwagi na tym, kogo się kocha. Czasem nawet fiksacja.

Tradycja kultury, ale także i współczesna nauka, pouczają, że obserwacja nie jest procesem obojętnym i nie zmieniającym rzeczywistości. Wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. Obserwacja może być źródłem rzeczywistości, źródłem istnienia. "Efekt Pigmaliona", ale i eksperymenty fizyczne,  ilustrują tę prawidłowość, iż obserwacja kształtuje obserwowaną rzeczywistość. Mamy prawo - potwierdzone tradycją intelektualną - przypuszczać, że to, co obserwujemy, zwrotnie kształtuje obserwatora. Pragniemy istnieć, stąd chcemy, żeby ktoś nas zauważał, chcemy być przedmiotem czyjejś uwagi.. Darem będzie taka uwaga nacechowana pozytywnie. Przekleństwem może być, taka uwaga nacechowana negatywnie.

Stąd być może właśnie uwaga jest najcenniejszym dobrem, które mamy. Stąd "świat', tak bardzo jej pożąda, tak strasznie chce ją uchwycić, nam odebrać, ją posiąść i wykorzystywać. Popularne dzisiaj AI przekazuje to w następujący sposób "Wyrażenie „stajesz się tym, na co zwracasz uwagę” oddaje głęboką zasadę psychologiczną i duchową: to, na czym koncentrujemy swoją uwagę, stopniowo formuje naszą tożsamość, emocje i doświadczenia życiowe. Nie chodzi tu jedynie o zewnętrzne zachowania, ale o to, jak nasz umysł przetwarza świat — czy skupiamy się negatywach, zagrożeniach, czy raczej na możliwościach, wartościach i pięknie.
To, co regularnie obserwujemy — siebie, innych, otaczający świat — staje się filtrem, przez który postrzegamy rzeczywistość. Gdy patrzymy w lustro i widzimy tylko niedoskonałości, wzmacniamy negatywne przekonania o sobie. Gdy natomiast zwracamy uwagę na swoje siły, postępy i wartości, budujemy poczucie godności i pewności siebie." System AI nic nie "wie", on przekazuje zebraną przez ludzi wiedzę i poglądy.

Kościoły katolickie są zwykle otwarte, przynajmniej co do przedsionka, przynajmniej w dzień. Po co? Ano, żeby można było wejść i na chwilę skupić uwagę na Bogu - modlić się słowami albo całkiem bezsłownie, po prostu być, trochę sam na sam. Można adorować, Boga, najświętszy sakrament itd. To znaczy całą swoją uwagę oddać. Czy nie można tego zrobić na dworze? Gdzieś indziej? Oczywiście, że można, ale... tu czasem łatwiej. Bo na zewnątrz pęd, klaksony i szum.

Formą adoracji, to jest bezkrytycznego oddania całej swojej uwagi, by przedmiot adoracji napełniał człowieka jest bezmyślne przewijanie internetowych i medialnych przekazów. Są tam "kąski", są "haczyki" mające uwagę przykuć i przyciągnąć. Są właściwe i zaplanowane treści, kształtujące adorującego, obserwującego - wpatrzonego bezmyślnie w ekran - człowieka. 

Wiara to uwaga skupiona na czymś (Kimś), co nie jest dane w zmysłowym doświadczeniu. Wiara to zaufanie Nieznanemu i Niepoznawalnemu. W tym sensie wiara to szaleństwo, bo jest spoza sfery zmysłowo i intelektualnie obejmowalnej.  Ale życie wyłącznie racjonalne, bez odwołania się do tego rodzaju "szaleństwa", staje się w swoich praktycznych wymiarach i materializacjach przerażająco szalone i nieludzkie. Jakby ilustrując tę intuicję, a może i prawdę, że nie tylko z tego świata jesteśmy.

Ze względu na powyższe, tak naprawdę nie da się uwierzyć intelektualnie. Nie da się przekonać do wiary ani spełnić prośby, to weź mnie przekonaj, bo ja nie wierzę. Bo wiara jest decyzją, która wyprowadza człowieka, poza tę rzeczywistość, z poziomu której, formułowana jest taka prośba. Aczkolwiek istnieją racjonalne i intelektualne argumenty za wiarą, za istnieniem Boga, za tym, by próbować wchodzić z Nim w relację, a to znaczy - wierzyć właśnie.

W końcu wiara to proces. "Efekt Pigmaliona" to też proces. Proces przemiany. Wierząc skupiamy uwagę na Nieznanym, ale skupiamy ją w formie miłości. Otwartości i współistnienia. Będą "TU" wobec Nieznanego "TAM" znajdujemy się, chcąc nie chcąc, na drodze: STĄD <-> TAM. Pomiędzy nami a "Tam" pojawia się ścieżka czasu, czynów, doświadczeń, relacji. Przemierzając tę "Drogę": STĄD <-> TAM, tracimy siebie, dzień po dniu, wysiłek po wysiłku, komórka po komórce. Bo "Kto straci swoje życie, ten je zachowa", ale to znaczy, że będzie, ale nie taki jak był. A to znaczy, że wiara to stopniowy proces przemiany - metanoia. 

Bo nie rodzimy się w stanie docelowym. Bo Życie to rozwój. Przemiana. Jej siłą napędową jest "Uwaga". 

-------------------------

Warto obejrzeć i posłuchać rozmowy ks. bp. Przyborka z ks. prof. Roszakiem:
 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 37
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

18.04.2026 07:40

Też mam uwagę! Dziecko nie kwęka, nie kwiczy tylko kwili 😉
Zbyszek_S

Zbyszek

18.04.2026 08:19

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Też mam uwagę! Dziecko nie…

Nie jestem tego pewny. Oba wyrażenia zdają się mieć zastosowanie.

Gemini:

Określenie „dziecko kwili” jest jak najbardziej poprawne, ale ma zupełnie inny ładunek emocjonalny i znaczeniowy niż „kwękanie”. Wybór między nimi zależy od tego, jaki dokładnie dźwięk i nastrój chcesz oddać.

Oto porównanie, które pomoże Ci zdecydować:

1. Kwilenie (subtelność i kruchość)

Słowo „kwilić” kojarzy się z bardzo cichym, wysokim, wręcz ptasim dźwiękiem.

  • Kiedy pasuje: Gdy dziecko wydaje delikatne, żałosne odgłosy, które budzą w słuchaczu natychmiastowe wzruszenie i potrzebę opieki. Często odnosi się do noworodków.
  • Odcień znaczeniowy: Jest bardziej poetyckie i literackie. Sugeruje bezbronność i smutek, a niekoniecznie irytację czy „wiercenie się”.

2. Kwękanie (irytacja i dyskomfort)

To słowo jest bardziej „ziemskie” i konkretne.

  • Kiedy pasuje: Gdy dziecko wydaje dźwięki gardłowe, niskie, świadczące o tym, że jest mu niewygodnie, ma gazy lub po prostu „marudzi” przez sen.
  • Odcień znaczeniowy: Jest potoczne i sugeruje pewien rodzaj uporczywości. Kwękanie bywa dla rodzica męczące, podczas gdy kwilenie zazwyczaj rozdziera serce.

Porównanie w pigułce

Cecha

Kwękanie

Kwilenie

Dźwięk

Niższy, gardłowy, „stękający”

Wysoki, cienki, „ptasi”

Przyczyna

Niewygoda, gazy, zły sen

Smutek, głód, potrzeba bliskości

Styl

Potoczny, domowy, medyczny

Literacki, czuły, opisowy

Wiek dziecka

Pasuje do niemowlaka i starszaka

Głównie noworodki i małe niemowlęta

Werdykt:

Jeśli dziecko w łóżeczku wydaje dźwięki, które brzmią jak „rozgrzewka” przed płaczem, bo kręci się i nie może sobie znaleźć miejsca – kwękanie jest lepszym (bardziej precyzyjnym) określeniem. Jeśli natomiast są to ciche, wysokie popłakiwania, które brzmią bardzo żałośnie – wtedy kwilenie będzie strzałem w dziesiątkę.

A jakie konkretnie dźwięki słyszysz najczęściej – czy to raczej takie „siłowe” stękanie, czy bardziej płaczliwe tony?

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

18.04.2026 08:31

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na Nie jestem tego pewny. Oba…

Kurcze pieczone! Sztuczniak pod strzechy już trafił 😡
Zbyszek
Nazwa bloga:
W drodze
Zawód:
wolny
Miasto:
Lublin

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 629
Liczba wyświetleń: 936,748
Liczba komentarzy: 4,737

Ostatnie wpisy blogera

  • Rewolucja w Budapeszcie
  • W O J N A
  • Chrystus Zmartwychwstał

Moje ostatnie komentarze

  • Nie jestem tego pewny. Oba wyrażenia zdają się mieć zastosowanie.Gemini:Określenie „dziecko kwili” jest jak najbardziej poprawne, ale ma zupełnie inny ładunek emocjonalny i znaczeniowy niż „kwękanie…
  • GRENLANDIA!Panie Jacku, co jest najważniejsze? Najważniejsze jest bezpieczeństwo świata. A przecież - pan to napisał - "bezpieczeństwo świata zależy od tego czy USA będą posiadały Grenlandię".Jak tam…
  • Pozostaje pytanie: Czy ludzie w swojej masie prezentują wartości, kulturę, rzetelność i wysoki poziom intelektualny, a w polityce jest inaczej, czy polityka jest lustrem, w którym ludność może się…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy da się żyć bez Boga?
  • Prawda o nas - głupi, nieodpowiedzialni i źli
  • Pożegnanie roku 2021 i powitanie 2022 w 6 punktach

Ostatnio komentowane

  • NASZ_HENRY, Kurcze pieczone! Sztuczniak pod strzechy już trafił 😡
  • Zbyszek, Nie jestem tego pewny. Oba wyrażenia zdają się mieć zastosowanie.Gemini:Określenie „dziecko kwili” jest jak najbardziej poprawne, ale ma zupełnie inny ładunek emocjonalny i znaczeniowy niż „kwękanie…
  • NASZ_HENRY, Też mam uwagę! Dziecko nie kwęka, nie kwiczy tylko kwili 😉

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności