Czerwona hołota, która teraz rządzi w Polsce, uważa, że obowiązująca konstytucja nie daje żadnych uprawnień prezydentowi do decydowania o wyborze sędziów do Trybunału Konstytucyjnego (czy innych podobnych przypadkach).
Czy rządząca hołota ma rację? Otóż nie ma. Bo prezydent nie wybiera, lecz przyjmując lub nie ślubowanie od wybranych kandydatów dokonuje aktu ich zatwierdzenia. A takie zatwierdzenie może przeprowadzić jeśli jest do kandydatów przekonany, że będą godnie pełnić zaszczytną państwową funkcję. Jest to podobna sytuacja jak w procesie projektowania budowlanego. Autor projektu robi projekt, a gdy jest on gotowy, kieruje go do sprawdzającego (lub sprawdzających), który wnikliwie sprawdza wszystkie aspekty, rozwiązania, zgodność z założeniami i przepisami. Sprawdzający podpisuje projekt, ale ten jeszcze nie może być skierowany do realizacji, bo projekt muszą sprawdzić także weryfikatorzy branżowi. Jak już wszyscy się podpiszą (to wcale nie jest takie proste, bo często wyłapują błędy i trzeba całość poprawiać), projekt może być skierowany do realizacji, czy do urzędu w celu uzyskania pozwolenia.
Prezydent pełni rolę najważniejszego weryfikatora dla kandydatów wybranych przez sejm do urzędów państwowych!
Bardzo się zdziwiłam, kiedy na ekranie TV pojawiła się szeroka buźka Ryszarda Kalisza (profesora!). Ja nie mam aż takiej sklerozy jak profesor Kalisz i pamiętam, że był on kapciowym Ala Kwaśniewskiego, dla którego R. Kalisz pisał w 1997 roku obowiązującą do dziś KONSTYTUCJĘ!!! Kalisz publicznie oświadczył, że prezydent nie ma żadnej możliwości wyboru sędziów do TK, ma jedynie obowiązek przyjąć od nich ślubowanie "niezwłocznie".
Panie Kalisz! To ślubowanie wymyśliliście właśnie po to, żeby Kwach miał możliwość odrzucenia niewygodnych dla was kandydatur zaproponowanych przez rządy "Solidarności"! Skoro prezydent niby nie "ma prawa", tylko "obowiązek", to po co jest całe to "ślubowanie", które wcisnąłeś do konstytucji, stary czerwony cwaniaku?
Prezydent Karol Nawrocki powinien wykorzystać zapisy konstytucji i nie tylko nie przyjmować ślubowania od 4 sędziów z powodu ich nielegalnego ślubowania w sejmie i "poświadczenia nieprawdy", ale także cofnąć swoje zaświadczenie o ślubowaniu dla dwojga sędziów, którzy złożyli ślubowanie przed prezydentem, a potem w sejmie, jako niegodnych zaszczytu sprawowania funkcji sędziego TK. Proste!
Czas przestać bawić się w prawniczej piaskownicy pod dyktando komuszej, hitlerowskiej i myckowej agentury. Powinien też zaproponować np. 10 swoich kandydatów, z których sejm wybierze 6 sędziów, których brak w TK.