Wyroki sądowe w Polsce dzielą się na:
1. Dobre - te podobające się Żurkowi
2. Wszystkie inne, czyli złe
Ot i wszystko na ten temat
W 2017 roku większość sejmowa uchwaliła nową ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, którą podpisał Prezydent RP Andrzej Duda. Od samego początku ówczesna opozycja, przy wsparciu mediów i środowiska prawniczego, uznawała nową KRS za niekonstytucyjną, chociaż cała procedura została przeprowadzona zgodnie z regułami, a Trybunał Konstytucyjny nigdy nie stwierdził naruszenia konstytucji. Konsekwencją podważania legalności KRS było podważanie statusu sędziów i orzeczeń przez nich wydawanych
W ramach tych całkowicie bezprawnych działań doszło do licznych skandali i co gorsza naruszenia praw stron procesowych. Tylko i wyłącznie na podstawie tego, że sędzia został powołany przez nową KRS, dochodziło do uchylenia wyroków i to w sprawach nie mających najmniejszego zabarwienia politycznego.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok dożywotniego więzienia dla Serhija T., który w 2023 r. zabił żonę i dwie córki. W tym samym sądzie uchylono wyrok w sprawie o zgwałcenie 14-latki i proces pedofila musiał rozpocząć się od nowa. W styczniu 2026 roku Sąd Rejonowy w Giżycku wydał postanowienie, o braku możliwości dokonania podziału majątku byłych małżonków, bo wyrok w ich sprawie rozwodowej „nie istnieje”. We wszystkich tych sprawach i jeszcze wielu innych, jedyną podstawą do zakwestionowania orzeczeń był fakt, że orzekali sędziowie powołani lub awansowani po 2017 roku.
Sędziowie ze starego układu, wywodzącego się jeszcze z czasów PRL, przez blisko 10 lat uprawiali samowolkę i demolowali porządek prawny, usprawiedliwiając swoje działania wyrokami TSUE, które rzekomo uznawały „neosędziów” i całe Izby Sądu Najwyższego za nieistniejące. Dziś to szaleństwo zostało przerwane i to wyrokiem tego samego TSUE, co w sposób szczególny musiało dotknąć „wybitne autorytety prawne”. Najistotniejsza cześć wyroku brzmi jednoznacznie:
Nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły.
Dodatkowej mocy wyrokowi nadają okoliczności, w jakich zapadł, a jest to odpowiedź na pytania prejudycjalne skierowane przez Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto. Status sędzi, prowadzącej postępowanie cywilne o zapłatę, zakwestionowała strona powodowa. Sędzia nie zgodziła się z tym wnioskiem i oświadczyła, że w jej ocenie “nie zachodzą okoliczności, mogące wywoływać wątpliwości co do jej bezstronności”. Z kolei w pytaniu skierowanym do TSUE podkreśliła, że wniosek o wyłączenie nie zawierał żadnych merytorycznych podstaw, a bazował jedynie na tym, że została powołana przez nową KRS. Dziś TSUE w całości podzielił stanowisko poznańskiej sędzi i tym samym wytrącił argumenty upolitycznionym sędziom i „autorytetom”, którzy z naruszeniem fundamentów prawa, regularnie doprowadzali do obstrukcji procesowej.
Ważne w tym wszystkim jest jeszcze jedno! TSUE nie może bezpośrednio ingerować w polski ani żaden inny wymiar sprawiedliwości, co od lat podkreślają rozsądni prawnicy. Pytania prejudycjalne powinny dotyczyć wyłącznie zagadnień prawnych, a nie kwestii ustrojowych i strukturalnych. Trzeba o tym pamiętać, bo TSUE to skrajnie upolityczniony trybunał i w przeszłości wielokrotnie wydawał polityczne wyroki z omnięciem zapisów traktatowych. Niemniej jednak ten wyrok ma inną wartość, mianowicie ośmiesza wszystkich polityków, prawników i dziennikarzy, którzy w ramach akcji „ulica i zagranica” bronili swoich pozycji w skostniałym układzie i zasłaniając się demokratycznymi wartościami, usiłowali zachować monopol w wymiarze sprawiedliwości.
ps.
Idą słuchy, że Tusk montuje ekipę do siłowego wejścia do TSUE i postawienie Giertycha na czele Trybunału.