Znany felietonista i bloger @Humpty Dumpty i Jego kolejny znakomity tekst
Polecam:

Latem 1981 roku wylądowałem wraz z grupą znajomych na Mazurach. Do dzisiaj pamiętam Jasia, chłopaka ze Ślonska, i to z dziada, pradziada… Siedzieliśmy przed namiotem na polu namiotowym w Wilkasach, oczywiście piliśmy piwo od czasu do czasu poprawiając wódką, i wtedy nagle się zaczęło.
Pierwszy okrzyk, który dosłownie zmroził przeważającą część biwakujących prowokował do bijatyki.
- Polaki, wy ciule! – darł się Janek. Zanim jednak ludzie zdążyli się porozumieć, kto pierwszy spuści wp..rdol Jasiowi ten znowu zagrzmiał. Tym razem bardziej swojsko:
- Ślązoki, wy ciule!!!
Po chwili zaś rzucił hasło, które… wywołało oklaski.
- O coście walczyli? O ta zasrana Polska Ludowa???
Aż strach, ile to już lat minęło, a ta ślonska ciulowatość zdaje się nie mieć końca.
Bo tak prawdę mówiąc jakim trzeba być ciulem, by nie dostrzegać manipulacji Rudego i jego ekipy.
W słynnym przed październikowymi wyborami 2023 roku wystąpieniu na Campus Polska Przyszłości (27.08 2021) Donald Tusk oznajmił śląskiemu ludowi:
Ślązacy muszą się o to postarać. (…) Proszę mi nie mówić, że składacie projekty, bo ja w waszym imieniu składałem projekt o uznanie języka śląskiego za język.
Tymczasem prawda jest ciut inna, niż wmawia nam dzisiaj Donald.
Faktycznie, w przeszłości, i to za rządów Tuska oaz jego długopisu Komorowskiego, doszło do zgłoszenia projektu ustawy o języku śląskim.
Sprawozdawcą był nieżyjący już Marek Plura, ongiś poseł, senator a nawet…
europarlamentarzysta.
Miało to miejsce 29 października 2010 roku. I chociaż Plura należał do PO pod projektem nie było podpisu Tuska.
I pewnie dlatego projekt przepadł.
Kolejny raz projekt ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, a także niektórych innych ustaw został wniesiony przez tego samego Plurę 30 marca 2012 roku. I znowu zabrakło podpisu Tuska, zaś projekt wylądował w koszu.
Propaganda ówczesna równała z ziemią te projekty. Śląski był tylko gwarą i nie mógł liczyć na nic innego.
To m. in. spowodowało, że podczas spisu powszechnego (2011) sporo mieszkańców Województwa Śląskiego podawało się za Ślązaków... na złość Tuskowi. 😉
Osobiście zgłosiłem tak moją żonę, choć naprawdę wywodzi się z Altreichu. 😉
Ba, mój znajomy, który ze Związku Sowieckiego zdołał wyjechać (z rodzicami oczywiście) w 1956 roku również podał się za Ślązaka, choć od pokoleń rodzina mieszkała we Lwowie.
Był to bowiem dość powszechny bunt wobec ówczesnej rudej ekipy.
Dzisiaj Tusk stroi się w piórka przyjaciela Ślązaków, zaś gorol Budka pozuje na naszego synka, choć nie da się ukryć, że urodzony jest w Szwecji, czyli… Czeladzi.

Ślązok ma bowiem kolejny raz być zrobiony w ciula przez obecną ekipę. Cyrk z ustawą o języku śląskim ma przesłonić faktyczną likwidację przemysłu, od wieków budującego śląską tożsamość.
O tym jednak cichosza. Odklejone wywody dotyczące likwidacji emisji „trucizny” w postaci dwutlenku węgla dziwnie jakoś pomijają idącą w ślad likwidacją nie tylko przemysłu wydobywczego, ale i ciężkiego.
Śląsk będzie zatem największą ofiarą „zielonego ładu”, czego skutków społecznych nie potrafimy sobie wyobrazić.
Wobec powyższego jedyna korzyść z wejścia ustawy o języku śląskim byłaby następująca:
Ślązak zbierający szparagi u bauera będzie o wiele bardziej dumny, gdy odezwie się w języku regionalnym niż tylko gwarze.
Tymczasem śląskie miasta giną. Najbardziej widać to w tych, które były oparte o węgiel.
Bytom jeszcze w latach 1980-tych liczył sobie 239.800 mieszkańców. W I lidze (ówczesnej ekstraklasie) walczyły aż dwie bytomskie drużyny – Szombierki i Polonia.
Dzisiaj miasto liczy zaledwie 126 tysięcy mieszkańców.
Oczywiście nie wszystkie upadają tak spektakularnie.
Ale jeśli obłąkane idee „zielonego ładu” zaczną powszechnie obowiązywać…
Tymczasem Tusk ma jedną receptę – porwać ludzi ideą „śląskiego języka”.
W zamian oferując pauperyzację regionu na dekady. Ale o tym cicho, bo tuż, tuż są wybory.
I znowu powracam myślami do Jasia.
45 lat temu protestował przeciwko robieni go w ciula przez tzw. władzę ludową.
Ciekawe, co dzisiaj by krzyknął?
Budka z Ruskiej Budy