"Według amerykańskich analityków z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w trakcie inwazji na Ukrainę Rosja poniosła straty większe niż "jakiekolwiek mocarstwo w jakiejkolwiek wojnie od czasów II WŚ". Na jakiej podstawie dokonano tych szacunków? I czy rzeczywiście między stratami Rosjan a Ukraińców jest aż taka przepaść, jak sugerują autorzy raportu? Sprawdzili to dziennikarze Meduzy, którzy otwarcie sprzeciwiają się wojennej propagandzie Kremla.
Pod koniec stycznia Seth Jones i Riley Maccabee, analitycy amerykańskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), opublikowali raport dotyczący wojny rosyjsko-ukraińskiej, która trwa już niemal cztery lata. Główne przesłanie raportu jest jasne: pomimo oficjalnej retoryki Kremla o zwycięstwie, rzeczywiste zdobycze na froncie są minimalne, a towarzyszą im bezprecedensowe straty — zarówno w ludziach, jak i ekonomiczne.
Według CSIS ostateczna liczba rosyjskich ofiar walk do końca 2025 r. wyniosła 1,2 mln. Ta liczba obejmuje zabitych, zaginionych i rannych, ale nie uwzględnia ofiar cywilnych. W tej sumie liczba zabitych to zaledwie jedna czwarta — od 275 tys. do 325 tys.
Ten szacunek mniej więcej pokrywa się z wyliczeniami, do jakich doszły Meduza i Mediazona, korzystając z list imiennych oraz rejestru spraw spadkowych. Według ostatnich danych do połowy 2025 r. w wojnie zginęło 220 tys. rosyjskich żołnierzy. Wstępne prognozy wskazują, że do końca roku liczba ta sięgnęła ok. 300 tys.
Kolejną trudnością przy liczeniu strat są osoby zaginione. Informacje na ich temat w Rosji są bardzo skąpe. Często duża część osób początkowo uznanych przez dowództwo za zaginione okazuje się poległymi. Potwierdza to np. analiza danych o zaginionych i poległych w Pierwszej Armii Pancernej, do których dostęp uzyskali Ukraińcy w 2023 r. i które przeanalizowali dziennikarze Meduzy i Mediazony.
W tym przypadku ok. połowy zaginionych w akcji okazało się poległymi. Jednak od czasu wycofania się rosyjskich sił zbrojnych spod Kijowa w 2022 r. charakter działań wojennych znacznie się zmienił, dlatego nie wiadomo, w jakim stopniu ten przypadek oddaje ogólną skalę zaginionych w tej wojnie.
Od połowy 2024 r. rosyjskie jednostki wojskowe masowo składają pozwy o uznanie żołnierzy zaginionych w akcji za zmarłych. Do grudnia 2025 r. odnotowano ok. 90 tys. takich przypadków — jednak nie wiadomo, ilu jeszcze żołnierzy figuruje jako zaginieni, choć faktycznie polegli.
Tymczasem projekt UALosses, którego twórcy pozostają anonimowi, publikował ogólnodostępne informacje o zaginionych po stronie ukraińskiej. Obecnie w bazie projektu znajduje się około 85 tys. nazwisk poległych.
To rzeczywiście prawda. Skala strat Rosji robi szczególne wrażenie w porównaniu z tym, co poniosły Stany Zjednoczone w kilku kampaniach wojennych po 1945 r. Np. nawet sumując poległych, zaginionych i rannych w wojnie wietnamskiej, było 47 tys. amerykańskich ofiar. W wojnie koreańskiej liczba ta wyniosła 54 tys. To znacznie mniej niż nawet 300 tys. zabitych w samej wojnie po stronie Rosji".