Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Bohaterowie Rzeczypospolitej. Jan Borysewicz

Tezeusz, 22.01.2026

ROCZNICA ŚMIERCI JANA BORYSEWICZA ,,KRYSIA" ,,MŚCICIEL". Poległ 21 stycznia 1945 r w walce z NKWD we wsi Kowalki. Ciało ,,Krysi" legendy kresów wpadło w ręce sowietów. Zbezczeszcili po stokroć ciało komendanta, zdarli z Niego odzież, ubrali w worek. Pośmiertną Golgotę por. „Krysi” wyznaczyły kresowe miasteczka: Nacza, Koleśniki, Raduń, Ejszyszki i „kurhan” Majak.

Skatowani żołnierze Armii Krajowej tuż przed egzekucją byli często nie do rozpoznania. W przypadku „Krysi” sowieci nie mogli sobie na to pozwolić, wszyscy musieli być pewni, że widzą Komendanta, by nikt nieuchwytny jak on nie porwał za sobą do boju Krysiaków.

Nie mogli sobie pozwolić na to, by miejsce pochówku komendanta stało się zarzewiem legendy, wzmacniającym polskość, skutecznie przez nich zwalczaną od 6 lat drogą masowych mordów, wywózek, egzekucji realizowanych przez oficjalne władze państwowe jak i oddziały sowieckie z lasów....

Była ostra zima 1945 r, grunt na wskroś przemarznięty. Do jednej z 3 studni bolszewiccy wrzucili zwłoki 3 osób, wiązkę granatów i pocisk moździerzowy. Prawdopodobnie jedną z tych osób był komendant „Krysia”.

W 2009 przeprowadzono badania DNA szczątków, które nie potwierdziły przewidywań o odnalezieniu szczątków por. Borysewicza.

Przez lata krążyły różne wersje o losach szczątków por „Krysi”. Wiemy, że ciało zbezczeszczono. Sowieci obwozili je po wioskach i miasteczkach kresowych. Co się stało później?

Jedni mówili o studni, inni że gnijące zwłoki bohatera AK wyrzucono do jakiegoś chlewiku. Wersja ze studnią była bardziej powszechna.

Przez przeszło 60 lat miał spoczywać w studni na kurhanie – średniowiecznym zamczysku górującym nad Ejszyszkami i okolicą. „Krysia”, niczym dawny rycerz, po śmierci miał spoglądać z góry i trzymać pieczę nad ziemią, której za życia bronił…

Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie został pochowany, jak i wielu zamordowanych przez sowietów i polskich komunistów żołnierzy i dowódców AK, NSZ, NOW, WiN, ROAK i innych oddziałów Powstania Antykomunistycznego 1944 - 1964.
Symboliczna mogiła por. Jana Borysewicza ,,Krysia" znajduje się na cmentarzu w Ejszyszkach, a w Kowalikach, gdzie zginął, stoi pomnik głaz z granitową tablicą i drewnianym krzyżem.

Podobne pomniki postawiono na Białorusi w miejscach śmierci 2 legendarnych dowódców Armii Krajowej w Raczkowszczyźnie: por. Anatola Radziwonika ,,Olech" i Jeremiewiczach (rej. lidzki) i por. Czesława Zajączkowskiego ,,Ragner"

*****

,,Krysia" to wujek Czesława Niemena (Wydrzyckiego) urodził się w Dworczanach koło Wasiliszek gdzie dorastał też krewny jego żony Czesław. To na cześć swojej żony przybrał pseudonim ,,Krysia"

Był żołnierzem zawodowym Wojska Polskiego, partyzantem Armii Krajowej. Walczył za Polskę Niepodległą i Wolną, Pierwsze strzały oddawał w wojnie obronnej 1939 r. a ostatnie, po 5 latach walki w bojach z nowym sowieckim okupantem, z Wojskami Wewnętrznymi NKWD.

Poszedł „do lasu” z 7 podkomendnymi, a po roku miał pod swymi rozkazami pełny batalion. Całe wyposażenie i uzbrojenie „Krysia” i jego podkomendni zorganizowali sobie lub zdobyli w walce sami.

Tu nie było ani jednego zrzutu alianckiego, a z nikłych dostaw wyposażenia przysyłanego przez Centralę Zaopatrzenia Terenu Kedywu KG AK - nie otrzymali ani jednej sztuki broni.

Wśród ścierania się wpływów niemieckich, sowieckich, litewskich i białoruskich, poprowadził por. Jan Borysewicz miejscową społeczność polską do walki, organizowanej na wzór wojskowy.

Był przy tym autentycznym obrońcą kresowych wiosek i zaścianków. Każdy, kto występował przeciw społeczności polskiej, bez względu na to pod jakimi znakami działał, spotykał się z jego przeciwdziałaniem.

Był świetnym oficerem, wybitnym organizatorem, a nade wszystko, przyzwoitym człowiekiem, świetnie rozumiejącym się z żołnierzami i ludnością, bez poparcia której żadna działalność konspiracyjna czy partyzancka nie byłaby możliwa..

****

Jan Borysewicz urodził się w Dworczanach koło Wasiliszek w 1913 r. w rodzinie zamieszkałej na Kresach od pokoleń. Jego rodzice posiadali duże, dobrze prosperujące gospodarstwo rolne. Po ukończeniu szkoły powszechnej w Wasiliszkach, podjął naukę w Seminarium Nauczycielskim w Szczuczynie;.

Był w tym czasie harcerzem szczuczyńskiej 1. drużyny im. Tadeusza Kościuszki. Następnie odbył służbę wojskową, w trakcie której został skierowany na dywizyjny kurs Szkoły Podchorążych w Zambrowie.

W 1938 r. ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej – Komorowie, uzyskując stopień podporucznika. Otrzymał przydział do 1. batalionu 41. pp WP stacjonującego w Suwałkach, w którego szeregach uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r

Podczas kampanii wrześniowej brał udział w walkach jako dowódca plutonu w 41 pp 29 DP, w składzie Armii „Prusy„ Po skończonych działaniach nie dostał się do niewoli i postanowił przedostać się do Wilna.

Będąc tam, próbował dostać się do armii polskiej na zachodzie. Ujęty przez NKWD przebywał w więzieniach w Baranowiczach i Brześciu.

Gdy wybuchła wojna niemiecko-radziecka, Borysewicz uciekł z konwoju więźniów i dotarł w rodzinne strony w rejon Wasiliszek. Tam nawiązał kontakt konspiracją i w 1941 r. został zaprzysiężony w ZWZ-AK.

Jesienią 1942 r. Jana Borysewicza powołano do dyspozycji komendy Okręgu. Jednocześnie pracował jako leśniczy.

Na swoją prośbę został oddelegowany do tworzenia oddziału partyzanckiego. W maju i czerwcu 1943 r. sformował na terenie placówki konspiracyjnej AK Bieńkiewicze grupę partyzancką, występującą jako oddział nr 314, który w sierpniu 1943 r. osiągnął stan ok. 40 żołnierzy.

Wyruszał w pole, mając pod sobą kilku ludzi, a tuż przed akcją „Burza" dowodził ponad tysiącem żołnierzy. Był dowódcą 2 batalionu 77 pp AK, a nst Zgrupowania „Północ" w Nowogrodzkim Okręgu AK.

Operował na terenach od Zabłocia i Ejszyszek na zachodzie i północy, po Lipniszki  i Lidę na wschodzie, gdzie oczyszczał teren z agentury niemieckiej i sowieckiej oraz komunistycznych band rabunkowych.

Batalion por. „Krysi”, podobnie jak większość oddziałów Okręgu AK Nowogródek, został w początkach lipca 1944 r. skierowany do akcji na Wilno, jednak z barku precyzyjnych rozkazów, w uderzeniu na miasto nocą 6/7 lipca 1944 r. nie uczestniczył.

W momencie przystąpienia Sowietów do rozbrajania oddziałów AK, II batalion 77 pp AK zdołał wycofać się do Puszczy Rudnickiej. Tam „Krysia” rozwiązał swój oddział, a sam na czele małej grupy powrócił na tereny swej wcześniejszej działalności.

Por. „Krysia”, na czele niedużego kadrowego oddziału złożonego z najlepszych żołnierzy, powrócił na swój macierzysty teren, w rejon Naczy i Radunia, decydując się pozostać na Kresach, aby nadal organizować polski oporu przeciwko władzy sowieckiej.

Dowodzący wówczas Nowogródzkim Okręgiem AK mjr Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” powierzył mu kierowanie całością pracy organizacyjnej i bojowej w północnej części Obwodu Lida.

Jan Borysewicz przyjął ps ,,Mściciel" i objął dowództwo Zgrupowania „Północ” Okręgu Nowogródzkiego AK, składającego się z 7 kompanii terenowych oraz kilkunastu grup samoobrony, łącznie około 200 żołnierzy.

W okresie od sierpnia 1944 r. do stycznia 1945 r., oddziały podlegające komendantowi „Krysi”, który przybrał wówczas ps „Mściciel”, zwalczały agenturę i funkcjonariuszy NKWD oraz chroniły ludność przed aresztowaniami, łapankami i poborem do Armii Czerwonej.

Walcząc z sowieckim aparatem bezpieczeństwa, partyzanci ,,Krysi” stoczyli szereg potyczek ze ścigającymi ich grupami NKWD.

W sierpniu 1944 r., w ciągu jednego dnia oddział „Mściciela” bił się trzykrotnie z penetrującymi wioski Sowietami. Borysewicz dowodził również atakiem połączonych oddziałów „Hajduka”, „Groma”, „Zemsty” i „Śmiałego”

Oddział przeprowadził wiele wspaniałych akcji, m.in.: pod Wasiliszkami uwolniono aresztowanych, rozbito więzienie w Lidzie i uwolniono ok 70 zatrzymanych, rozbrojono niemiecki garnizon w Horodnie i w Raduniu oraz zajęto na cały dzień Ejszyszki.
.

ZASADZKA I BITWA.

Nocą z 20 na 21 stycznia oddział kwaterował w Puszczy Nackiej. „Krysia” czekał na przybycie łącznika. Ten w końcu pojawił się. Nie znamy treści rozmowy Komendanta z łącznikiem, wiemy natomiast, że natychmiast po tym, „Krysia” poderwał oddział.

Ruszyli marszem ubezpieczonym w stronę Kowalek. Był wysoki śnieg. Poruszanie utrudniały zaspy. Około północy tzw. szperacze „Bąk” i „Klin” zbliżyli się do płotów wioskowych zabudowań. Żołnierze „Krysi” otrzymują ogień z zza płotów i zabudowań. We wsi są Sowieci.....ZASADZKA !!!
.

OSTATNIA BITWA W KOWAŁKACH I ŚMIERĆ.

Przebieg bitwy w Kowalkach oraz zapis ostatnich chwil życia Komendanta, znamy dzięki relacjom żołnierzy, którzy przeżyli walkę. Wśród nich kapitalnym wręcz jest wspomnienie wymienianego już Romualda Bardzyńskiego „Pająka”.

„Byliśmy w białych płaszczach ochronnych, co skutecznie nas maskowało. Zaskoczenie nie spowodowało popłochu w oddziale. Nie było żadnych strat. Odpowiedzieliśmy ogniem. Padły krótkie i donośne rozkazy Komendanta. Rkm ognia! Prawe skrzydło zawijać! Rkm na prawe skrzydło!…

Sowieci rakietami oświetlają teren i kładą nawałę ognia z broni maszynowej i ręcznej. Czołgając się i skokami w szczerym polu, tyraliera nasza zbliża się do nieprzyjaciela. Nasz ogień, silny jakby nie robił wrażenia na nieprzyjacielu.

Walka trwała ponad godzinę. Już niewiele brakowało do zaatakowania ich granatami. Po kolejnym skoku dostałem postrzał w lewe udo i zaryłem w śnieg… Komendant był około 20 metrów ode mnie.

Pada komenda „Bradziaga” wycofać rannego „Pająka”. Z lewej strony podczołgał się „Bradziaga” i zaczęliśmy się wycofywać. Na kilka chwil ogień nieprzyjaciela zamarł.

Z prawej strony, w świetle nowej serii wypuszczonych rakiet widzę sylwetkę komendanta w skoku i słyszę gwałtowny ogień. Nadchodzą zapytania po linii z obu skrzydeł naszej tyraliery. „Jakie rozkazy?” Cisza...

Komendant poległ.

Do zabitego podczołgał się jego adiutant „Szary”...

Jan Borysewicz poległ 21 stycznia 1945 r w walce z komunistami pod Kowalkami.  Krysiacy chcieli jego ciało zabrać saniami i godnie pochować. Niestety nie zdążyli tego zrobić, ponieważ stalinowcy pohańbili zwłoki,

Ciało Komendanta wozili ze śpiewem po wszystkich jarmarkach i miasteczkach. Chodzili po domach, wypędzali ludzi, aby poznawali, czy to jest naprawdę „Krysia”. Naigrywali się mówiąc „Wasz Bóg, wasz „Krysia”, całujcie jego ręce i nogi" (W. Lisowska, Wspomnienia „Grażyny”, za K. Krajewski, Na ziemi Nowogródzkiej, Warszawa 1997 r.).  

Komendant Jan Borysewicz został odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari V kl. przez Delegata Sił Zbrojnych.

*****

Był wielkim bohaterem i dzielnym człowiekiem i to wystarczyło by usunąć Go z pamięci w PRL. Pamięć o nim była niewygodna.

Śmierć legendarnego dowódcy miała złamać ducha oporu ludności polskiej. Jan Borysewicz „Krysia” był jednym z najwybitniejszych dowódców partyzanckich AK w Nowogródzkim Okręgu ZWZ-AK.

Jego wielkość tworzy jednak nie tylko liczba dokonań organizacyjnych i bojowych, ale też i społeczny odbiór jego postaci przez mieszkańców Ziemi Mickiewicza.

Jeszcze za życia stał się symbolem kresowego żołnierza Polski Walczącej. Nie było chyba bardziej popularnego dowódcy jednostki partyzanckiej na Nowogródczyźnie niż „Krysia”

A przecież w Nowogródzkim Okręgu AK działało, nie licząc mniejszych jednostek, dziewięć partyzanckich batalionów AK prowadzonych przez dzielnych oficerów, także słynnych i cieszących się popularnością wśród ludności.

Por. „Krysia” stał się symbolem walki o Polskę ale też i obrony kresowej ojcowizny, pochodził bowiem z rodziny z dziada pradziada zamieszkałej na tych ziemiach. Jednakowo skutecznie bił obu okupantów. Był dowódcą i przywódcą, jak to się dziś określa „charyzmatycznym”.

Śmierć por. „Krysi”, jednego z najwybitniejszych oficerów AK w Okręgu Nowogródek, legendarnego dowódcy partyzanckiego, była niepowetowaną stratą dla całej polskiej pracy niepodległościowej na tym terenie.

Dowództwo Zgrupowania „Północ” przejął po nim ppor. Ludwik Nienartowicz „Mazepa”, a komendę nad drużyną przyboczną „Krysi” objął po jego śmierci sierż. „Laluś”. Grupa ta uległa wkrótce znacznej rozbudowie, osiągając po kilku tygodniach stan 20-30 partyzantów.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI

-------------------------------
https://armiakrajowa-lag…

https://kurierlubelski.p…

http://www.nowastrategia…

https://prawy.pl/106281-…

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 37
Tezeusz
Nazwa bloga:
Tezeusz
Zawód:
https://albicla.com/Tezeusz
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 793
Liczba wyświetleń: 3,442,908
Liczba komentarzy: 18,324

Ostatnie wpisy blogera

  • Kim i czym jest rusofil wielbiciel bandyty Putina i jakie są jego poglądy
  • Bohaterowie Rzeczypospolitej. Helena Marusarzówna
  • "Cichociemni" bohaterowie Rzeczypospolitej

Moje ostatnie komentarze

  • Ruszkiewicz pachołku roSSji śmierdzisz kacapem na kilometr
  • Ruszkiewicz wiadomo sowiecki troll a czy agent ? co na to ABW !
  • Ruszkiewicz vel mrówa byłeś w kiblu bo ten sowiecki smród powala

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przesmyk Suwalski – czy tam zaatakuje Rosja?
  • Szczepionki przeciwko COVID-19 – dlaczego są bezpieczne?
  • Dlaczego Polscy nie chcą się szczepić przeciwko Covid19

Ostatnio komentowane

  • Tezeusz, Ruszkiewicz pachołku roSSji śmierdzisz kacapem na kilometr
  • Mrówka, @Tezeusz - niemiecki pachołku, idź na bazar kupić dodatkowy zwój mózgu. Nie będziesz srał w salonie.
  • Tezeusz, Ruszkiewicz vel mrówa byłeś w kiblu bo ten sowiecki smród powala

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności