Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Unia przyszłości oczami Merkel

Ryszard Czarnecki 28.06.2018
Jeżeli potwierdzą się spekulacje brukselskich korytarzy o tym, że nowym przewodniczącym Komisji Europejskiej, następcą Jeana Claude'a Junckera ma być pierwszy od półwiecza Niemiec – a konkretnie kanclerz Angela Merkel – to warto wiedzieć jaką wizję przyszłości Unii Europejskiej będzie forsować pierwsza kobieta na stanowisku szefa KE. Dotychczas, w pewnym uproszczeniu, Merkel była gdzieś między Paryżem a Warszawą, między skrajnie federalistyczną wizją Macrona a eurorealistyczną wizją Kaczyńskiego. Potrafiła dystansować się od ideologicznych zapędów lokatora Pałacu Elizejskiego odnośnie „parlamentu strefy euro”, ale też być w kontrze do polskiej wizji „Europy Ojczyzn – Europy Narodów” umieszczanej w kontekście chrześcijańskiej tradycji i chrześcijańskich wartości jako fundamentu jedności Starego Kontynentu. Ostatni wywiad Frau Kanzlerin dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” rzuca nawet nie tyle snop światła, co wręcz jupiter na jej myślenie o przyszłości Unii Europejskiej. Wiele z jej koncepcji jest, według nie, bardzo dyskusyjnych z polskiego punktu widzenia. Są one jednak kontrowersyjne także z powodu propozycji koncentracji siły decyzyjnej UE niemal wyłącznie w strukturach wykonawczych Unii, kosztem państw narodowych.
Przede wszystkim pani kanclerz chce unii bankowej i unii kapitałowej, ale też większego uniezależnienia się UE od IMF (Międzynarodowego Funduszu Walutowego) ‒ to ostatnie grzechem nie jest.
Europejski diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego też uważnie należy czytać koncepcję „Mutti Angeli”. Alternatywą wobec IMF miałby być Europejski Fundusz Walutowy (miałby powstać z Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego). Taki „supereurofundusz” byłby bankiem kredytującym państwa członkowskie UE. Mogłyby to być kredyty długoterminowe – a więc, mówiąc wprost, uzależniające państwa narodowe. Warunkiem ich otrzymania byłyby reformy strukturalne. To oczywiste, że owe „kompleksowe reformy” tak samo, jak te będące elementem transformacji gospodarczej w obszarze postsowieckim w latach 1990., mogłyby być instrumentem w rękach struktur ponadnarodowych. Mogłyby profilować gospodarkę państw Unii w sposób niekoniecznie zgodny z interesami tychże krajów.
Jednocześnie ów Europejski Fundusz Walutowy mógłby dawać też pożyczki krótkoterminowe – na kilka lat ‒ krajom, które przezywają kryzys gospodarczy, pod warunkiem, że byłby on spowodowane „czynnikami zewnętrznymi”. Pożyczki takie musiałyby być jednak w stu procentach spłacane. Wspomniany EFW byłby super arbitrem, który wspólnie z innym organem nie mającym demokratycznego mandatu – czyli Komisją Europejską oceniałby sytuację gospodarczą krajów członkowskich, ich konkurencyjność oraz przestrzeganie ekonomicznych reguł gry zawartych w tzw. Pakcie Stabilizacyjnym.
Ta ostatnia propozycja powoduje u mnie gęsią skórkę, bo widzę, jak bardzo uznaniowe, „polityczne”, są decyzje KE dzisiaj. Na przykład w stosunku do mojego kraju.
Celem tych wszystkich działań jest stabilizacja strefy euro. Domaga się tego szef rządu kraju, który był największym beneficjentem istnienia eurolandu. Eurolandu, który okazał się rajem dla krajów bogatych i piekłem kryzysów dla biedaków z Europy Południowej.
Kanclerz Merkel proponując zmniejszenie liczby komisarzy KE w praktyce opowiada się, aby – inaczej niż dotąd ‒ nie każde państwo miało w niej „swojego człowieka”. Zapewne usprawniłoby to proces decyzyjny w Brukseli (pod dyktando największych państw, ma się rozumieć), ale byłoby sprzeczne z zasadą partycypacji przez każdy kraj członkowski, bogaty czy biedny, ze „starej” czy „nowej” Unii. Warto przypomnieć, że USA urodziły się w wyniku buntu amerykańskich kolonii wobec Londynu. One też nie miały poczucia partycypacji. Tak, 200 lat temu z okładem powstały Stany Zjednoczone, bo nie dano różnym środowiskom możliwości partycypacji. Czy teraz UE upadnie z tego samego powodu?
*tekst ukazał się w tygodniku „Wprost” (11.06.2018)
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1551
Marek1taki

Anonymous

28.06.2018 08:23

Z tą partycypacją to na razie jest tak, że w kolonii rotacyjnie partycypują metropolie - minimum dwie na raz.
Ryszard Czarnecki
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 7 100
Liczba wyświetleń: 8 180 588
Liczba komentarzy: 11 273

Ostatnie wpisy blogera

  • RADYKALOWIE SCHODZĄ DO CENTRUM
  • CENZURA I "PRIORYTETY"
  • OD ISLANDII PO SERBIE -STREFA JEDNOIZBOWYCH PARLAMENTÓW

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • EKSHUMACJA ŚP. WASSERMANA I MILCZENIE PIĄTEJ KOLUMNY
  • Najnowszy kawał o Tusku i Gierku
  • Nowy kawał o Tusku i raju

Ostatnio komentowane

  • NASZ_HENRY, KIDAJ ŁOCHA - tłumaczenie - okłam i porzuć gdy przestaje być użyteczny.Kto tego nie wie, to Ukraińców nie zna i jest kiep jak Zagłoba mawiał !Komentarz do lochu dotarł? 😡⚫️ 
  • u2, Osobiście byłbym ostrożny z ferowaniem takich wyroków o fałszerstwie. W 2023 nastąpiło naruszenie kodeksu wyborczego np. w Jagodnie. Ale jak ludzie wybrali, tak mają :)
  • Alina@Warszawa, Że wybory prezydenckie w Polsce były sfałszowane, to pewnik wg mnie, a ORMO-wiec na pewno wie lepiej. Ja tylko dodaję za każdym razem, że ZOSTAŁY SFAŁSZOWANE ZA MAŁO! Po prostu oszuści od Tuska nie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności