Zacznę nietypowo,bo od słów piosenki biesiadnej,ale śpiewanej też przez harcerzy : „Za górami, za lasami”- kiedyś, dawno temu... A ściślej w Polsce, dwie dekady wstecz. Wtedy właśnie niektóre partie polityczne chciały likwidacji Senatu Rzeczypospolitej Polskiej - instytucji, która w naszym kraju powstała w końcu XV wieku. Z żądaniem likwidacji Senatu wystąpiła Platforma Obywatelska w 2005 i ponownie w 2007 roku. Ba, zbierała nawet podpisy pod referendum w tej sprawie (2005). W kadencji 2011-2015 do zwolenników usunięcia izby wyższej polskiego parlamentu dołączyła lewica (SLD), Twój Ruch (czyli Palikot), PSL a nawet o czym dziś już prawie nikt nie pamięta... Solidarna Polska ! Tylko, że wtedy zaprotestowali senatorowie PO i choć w Sejmie RP teoretycznie była większość dla tego projektu to w końcu tego- Bogu Najwyższemu dzięki ! - nie uczyniono.
Jestem zwolennikiem tradycji, a więc jestem zwolennikiem utrzymania Senatu Rzeczypospolitej. Jako historyk wiem, że instytucję te zlikwidowali komuniści - poprzez sfałszowane referendum - niedługo po II Wojnie Światowej. Jednak jednocześnie jako badacz dziejów politycznych innych państw mogę stwierdzić, że aż w połowie krajów członkowskich Unii Europejskiej nie ma izby wyższej parlamentu.
Oto jednoizbowe parlamenty istnieją we wszystkich krajach skandynawskich. Co prawda w Królestwie Szwecji funkcjonował senat, ale zlikwidowano go w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Szwedom więc musi wystarczyć odpowiednik Sejmu czyli Riksdag. Tak samo w Królestwie Danii jest „tylko” Folketing czyli „ichniejszy” Sejm. W Królestwie Norwegii - Storting,a w Finlandii Eduskunta. Skądinąd przewodniczącym tego jednoizbowego parlamentu w Helsinkach jest - to rzadkość -znający język polski (sic!) mój dawny, dobry kolega z Parlamentu Europejskiego Jussi Halla - aho. Pozostając dalej w Skandynawii wspomnę, że Islandia, tak jak reszta państw nordyckich ma swój Althing i też nie ma senatu. Z tych pięciu krajów szeroko rozumianej Skandynawii trzy należą do UE ,a dwa ze stolicami w Oslo i Rejkjawiku - nie.
Poza tym jednoizbowe parlamenty mają kraje bałtyckie : Litwa ze skopiowanym od Polski Sejmasem, Łotwa z wzorowaną na Polsce Saeimą oraz Estonia. W naszym regionie nie maja senatu dwa państwa z Grupy Wyszehradzkiej: Węgry ( za to Zgromadzenie Narodowe- nazw identyczna jak parlamentu Francji ) oraz Słowacja (ale za to jednoizbowa Rada Narodowa). Pozostając w szeroko rozumianej Europie Środkowo-Wschodniej jednoizbowe parlamenty mają też Chorwacja (Sabor) oraz pozostająca wciąż poza UE Serbia (Zgromadzenie Narodowe).
W Europie Południowej ( dość rozciągliwe traktując to pojęcie) jednoizbowe parlamenty - cóż, na pewno tańsze dla podatników - ma Portugalia (Zgromadzenie Republiki ), Cypr (Izba Reprezentantów -tak, jak USA) oraz Grecja i Malta.
To, co napisałem nie jest głosem, Boże broń, za likwidacją Senatu. To tylko informacja, że my kultywujemy nasza parlamentarną tradycję, a szereg państw ,zwłaszcza z krótszą historią niż nasza, ma te tradycje inne. Jak widać, przynajmniej w tej sprawie na Starym Kontynencie jest pluralizm.
*Artykuł ukazał się na portalu "WiO"