Tytuł tego tekstu zapewne zachęca do przeczytania go -i o to chodzi ! - ale wymaga uściślenia. Chodzi mi o antyestablismentowe zachodnioeuropejskie partie polityczne ,które mając coraz większe szanse na przejęcie władzy w.zamierzony sposób ewoluują w kierunku bardziej centrowym, mniej "hardcorowym". Ciekawe.,że dla zdecydowanej większości mediów liberalno -lewicowych i tak są one dalej antyglobalistycznym, skrajnie prawicowym i antyunijnym potworem. Widać te ewolucję,ale i te reakcje mediów establishmentu szczególnie dobitnie na przykładzie dwóch państw Unii Europejskiej : Francji i Niemiec. To dwa największe kraje członkowskie UE i być może też trendsetterzy,gdy chodzi o funkcjonowanie w życiu politycznym dużych partii prawicy narodowej. W pierwszym z nich dawny Front Narodowy ,obecnie Zjednoczenie Narodowe to już inna partia niż za czasów Jean-Marie Le Pena -ojca obecnej przewodniczącej i po raz trzeci kandydatki na prezydenta Republiki Francuskiej Marine Le Pen. Córka ojca -założyciela partii i jednocześnie polityczna ojcobójczyni ,bo wyrzuciła własnego rodziciela z partii ,którą on sam założył - bardzo konsekwentnie pracowała na rzecz "umiarkowanego kursu" i odrzucenia z programu czy działalności formacji najbardziej kontrowersyjnych punktów. Nie ma więc już miejsca na.antysemickie konotacje , na ostry sprzeciw wobec propagandy LGBT ,a.nawet na poparcie "nadmiernych" regulacji "pro-life". Dla lewactwa Madame Le Pen dalej jest "czarnym ludem" (przepraszam za okreslenie sprzed czasów "politycznej poprawności"),ale jednak zwrot "do środka" jest faktem,jakby tego nie oceniać.
Gdy chodzi o Republikę Federalna Niemiec to tam manewr odejścia od "twardej prawicy" nastąpił później . A dokładnie w ostatnich miesiącach ,gdy nagle zmieniła sie retoryka europejska Alternative fuer Deutschland . Oto szefowa tej partii Alice Weidel oraz jej europosłowie dość niespodziewanie przeprosili się ze strefą euro i zaczęli głosić ,że są za utrzymaniem obecności Berlina w eurolandzie. A przypomnę ,że sprzeciw wobec wspólnej waluty europejskiej był jednym z fundamentalnych, jeśli nie głównym postulatem założycieli AfD . Skądinąd wtedy profesorów ekonomii, topowych menadżerów , praktyków biznesu.
Na razie w Niemczech ten manewr się udał i "skrajnie prawicowa" ,jak jest określana w mediach głównego nurtu , partia AfD triumfowała w dwóch wschodnioniemieckich landach. Zapewne w przyszłorocznych wyborach w krajach związkowych w Niemczech Zachodnich będzie już trudniej,ale zobaczymy. Sprawdzian dla "ucentrowienia" partii Le Pen nadejdzie już w przyszłym roku,podczas francuskich wyborów prezydenckich. Wtedy okaże się ,czy polityczny Paryż wart był ideologicznej- a raczej antyideologicznej - mszy...
*Artykuł ukazał się na portalu "wpolityce.pl"