Obiecałem Państwu, że przedstawię swoje własne rozwiązanie sprawy Smoleńska. Niniejszym to czynię. „Rozwiązanie” w tym sensie, że na podstawie tego, co działo się w tej sprawie w ciągu ostatnich dwóch lat, tak wokół samego śledztwa, ale również w sferze dotyczącej go propagandy, przyjmuję ostatecznie jakąś hipotezę za najbardziej prawdopodobną Każdy świadomy Polak musi się z tym tematem uporać – nie może czekać na „wieczne kiedyś”, kiedy zbierze się polska, międzynarodowa, amerykańska (niepotrzebne skreślić) komisja i ustali. Pewnie się zbierze i pewnie coś ustali. Ale historia (i ta w wymiarze zbiorowym i ta w wymiarze indywidualnym) dzieje się na bieżąco, i to na bieżąco musimy umieć podejmować decyzje życiowe i obywatelskie. Nie da się czekać z decyzjami na to mityczne „kiedyś”, bo życie ucieknie, w cieniu konsekwencji tragedii Smoleńskiej, bo przecież nas wszystkich dotyczą.
Od odpowiedzi na to pytanie nie można uciec. Jesli ktoś wierzy w linię energetyczną, brzozę, naciski, picie na pokładzie, zastraszonych i niekompetentnych pilotów, generała BOR na bazarku kupującego fajki, bo w USA, gdzie się wybiera, drogo, panie, beczkę, uprzejmie proszę. To oznacza, że przyjmuje za własną supozycję, że żyje w kraju idiotów, którzy na najwyższym poziomie przyznanych kompetencji nadal nimi pozostają, a więc nie ma co marzyć o „normalności” w żadnej sferze życia (budżet państwa w Polsce też konstruowali „piloci”, wobec czego czeka nas budżetowa beczka, brzoza, linia, i końcowy rozpad na miliony długów obciążających każdego z obywateli). Powodzenia w życiu. Ja osobiście sądzę, że nie było beczki i brzozy, a średnia umysłowa ludu nad Wisłą nie różni się aż tak znacznie od średniej nad Renem, Sekwaną, Tybrem, czy Tamizą.
Całe to „śledztwo” interesuje mnie tylko i wyłącznie z jednego punktu widzenia
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 29709
Dzięki, pozdro
FYM byl genialnym analitykiem wiec takie mmariole markitomasze i inne tego typu towarzystwo mialo prawo nieograniczonego pisania u niego.
Teraz przeniesli sie do Rolexa , a Rolex szanujacy wolnosc slowa , bedzie ich holubil jak FYM .
Wiesz Wilku o co tu chodzi, a no o to by ciagnac fym a i skompromitowana teorie maskirowki.
A Pan, wydawałoby się poważny człowiek, pisze, że "analizą" Rolexa się zaczytuje. Dobór lektur to oczywiście pańska prywatna sprawa ale reklamowanie gostka, który nie rozróżnia członkostwa PAN od zatrudnienia w PAN i odczytuje temperaturę przedmiotów ze zwykłych zdjęć to już przesada. Przecież te całe sążniste brednie są tylko po to, żeby przemycić myśl, iż Amerykanie wzięli udział w fałszowaniu TAWS i FMS. Wykład dużego chłopca o grach służb dla małych chłopców to opakowanie zastępcze dla tej myśli. Proszę zerknąć, na jakiego znawcę służb kreuje się Rolex w dyskusji z Nurnim.
Po falstarcie Zygmunta Białasa w kategorii "projekt maskirowka" S24 postawił na Rolexa i Forum Acontrario. Najprawdopodobniej S24 stawia swoim "blogerom prawicowym" wymóg utrzymywania bloga na innym prawicowym forum, bo Białas niemożebnie kwilił, jak wyleciał z niepoprawnych za kłamstwa. "Projekt maskirowka" na S24 musi się kręcić dopóki się nie zamortyzuje, bo to ich sztandarowy produkt w kategorii "katastrofa smoleńska", a nie będzie się kręcił bez prawicowego image'u, bo image lewicowy jest okupowany przez projekt "brzoza przeciwlotnicza".
To, czy dotychczasowa sekta FYMa się rozbiegła, czy szuka uprowadzonego "FYMa prawdziwego", czy odczytuje geniusz "nowego FYMa" nie ma znaczenia - ogórki i miękkie lądowanie w nowej rzeczywistości, w której być może rzeszowski filozof okazał się człowiekiem uczciwszym niż jego następcy; być może to jego następcy odsunęli go od projektu.
Nie poruszyłem innych, niż medialne/biznesowe aspektów projektu maskirowka. To można skwitować jednym zdaniem - dla służb dużo taniej i prościej jest zorganizować maskirowkę w internecie.
Wszystkie materialy sa sfalszowane , jedynie te sa prawdziwe , przedstawione przez maskirowiczow.
Oj rulex, rulex za slabe jak dla mnie.
A informacje od Pani Kurtyki na temat zdjec przez Nia opublikowanych masz, czy jak nasz drogi FYM bedziesz twierdzil, ze to falszywka, ze z Okecia wylecialo kilka jakow upss w aneksie juz jest mowa o dwoch tutkach , ale zdjecia z wylotu jednej i tak sa falszywe.
FYM polegl, Bialasowi idzie jak po grudzie wiec zostales postawiony na pierwszy odcinek frontu.
Nic sie nie martw mmariolka ci pomoze, wpadnie co i raz z okrzykiem oni wszyscy klamia!!
Dolaczy marektomasz , ktory podsumuje krotko, ze w Smolensku katastrofy zadnej nie bylo
Poopluwaja troche A Macierewicza i ekspertow ty bedziesz czysty bo napiszesz, ze szanujesz A Macierewicza , cyngle ze slupa ogloszoniowego zrobia za ciebie brudna robote.
"- I takich błędów jest sporo w dokumentacji zdjęciowej?
- Takich błędów… Powiem tak: to jest jeden wielki błąd. Jeśli się spojrzy na dzisiejszą technologię cyfrową, która dogoniła rozdzielczością możliwości materiału srebrowego w najlepszym jego wydaniu, to wydaje się, że dokumentacja, którą się widzi w prokuraturze jest na poziomie żenującym nie tylko od strony technologicznej, ale także na poziomie sposobu jej wykonania i zabezpieczenia. I to widać na zdjęciach, nie da się tego opowiedzieć, najlepiej było by to pokazać na przykładowych obrazkach, ale… - powiem jeszcze, że większość dokumentacji z przeszukania terenu czy dokumentacji wraku polska prokuratura posiada wyłącznie w czarno-białych kopiach ksero, a do tego nie posiada oryginalnych plików z aparatów cyfrowych. Przy takich brakach w materiale nie jest w stanie uwiarygodnić autentyczności zdjęć nawet na poziomie wydania opinii biegłych, co do czasu wykonania pliku. To jest zasadnicza ułomność śledztwa. Kiedyś w dokumentacji dochodzeniowej, oprócz odbitek obowiązkowo musiał być załączony negatyw. Wygląda na to, że teraz wystarczy nam czarno-biała kserokopia zdjęcia lub w najlepszym wypadku wydruk z drukarki. Nie mamy pierwotnego obrazu, według którego biegli mogliby orzec, czy była w nim ingerencja, czy nie."
lubczasopismo.salon24.pl
-----
Jeżeli fakty zostaną zastąpione pomówieniami, to tym gorzej dla faktów, a w efekcie dla wyjaśnienia "Smoleńska".
Z ubolewaniem stwierdzam, że dotyczy to wielu osób.
Planuję Antarktydę, da radę?
Pzdr
T
Bardzo przytomne w takich okolicznosciach są zachęty by "jak najwiecej"
To dlatego zaklęcia że ktoś wykonał "katorżniczą prace", zgromadził jakis bezcenny materiał. Pytanie z głupia frant: co z tego materiału wynika oprócz tego że "jeszcze wiecej nie wiemy" jest traktowane jako nietaktowane.
Dzungla luster sprawdza się świetnie.
Dzieki, pozdro
Okazuje się że zapisy TAWS/FMS dotarły do Redmond w ramach jakiegoś skomplikowanego planu, który - o ile nadążam - miał na celu obezwłasnowolnienie śledztwa.
Upewnia przy tym sam Autor "dyskusji dnia" który najpierw czyta iż:
Przekazanie przez Rosjan rzekomego zapisu FMS/TAWS do Redmond może mogło mieć od samego początku wyłącznie jedno logiczne wyjaśnienie. Otóż był w tym zapisie "wszyty" fragment, na uwypukleniu którego rosyjskim specom od dezinformacji zależało szczególnie. Nagłośnieniem, upublicznieniem tegoż dezinformacyjnego fragmentu zajął się nie kto inny, jak Antoni Macierewicz! To on, niemal jednoosobowo (z niewielką pomocą panów Nowaczyka i Szuladzińskiego) , nagłaśniał, całkowicie bezreleksyjnie, niemal bezmyślnie, ten drugi nurt narracji. Ten, na którym tak bardzo zależało Rosjanom. Za Antonim Macierewiczem poszedł, równie bezmyślnie, niemal cały PiS. Doprowadzając tym samym do dzisiejszego poznawczego pata w sprawie największej tragedii w powojennej polskiej historii.
Po czym zadowolony odpowiada:
Przyjęcie przypadkowego przekazania zapisu wszystkich parametrów lotu musiałoby za sobą pociągać tezę, że na Kremlu rządzą idioci /.../ Przyjmując mój tok rozumowania, przekazanie nieprzyjacielowi zapisów parametrów lotu było elementem – i to bardzo ważnym - planu. Było przekazaniem dowodu, że zamachowcem jest... formalny sojusznik i w ten sposób dokonano postawienia zamachowców w sytuacji bez wyjścia. 10 kwietnia 2010 smok z Komodo wpuścił w krwiobieg durnego bydlęcia swój wolno działający, śmiercionośny jad, a teraz może już tylko spokojnie obserwować ofiarę
Powyzsza egzegeza najnowszych opowiesci różnych treści znajduje się tutaj:
hekatonchejres.salon24.pl
Zatem prosze Państwa...
To nie tytaniczna praca polskich ekspertów pracujacych dla zespołu parlamentarnego którzy z zapisów TAWS/FMS wyciagneli takie dane które raporty makowsko-,millerowskie wysyłaja na śmietnik. To , prosze uważać, wyrafinowana operacja KGB.
Podamy Amerykanom wręcz na tacy że WSPÓLDZIAŁALIŚMY z ekipa Tuską w zgładzeniu pasażerów samolotu i tym "prostym sposobem" Polska Tuska będzie juz na wieki wieków amen czynnikiem niewairygodnym, na którym nie ma co sie opoierać, w wielkiej partii szachów.
Piecioletnie dziecko zapytałoby: ale po co?
Bardzo pouczający jest tu i dezyderat, prawde mówiąc formułowany już wcześniej przez "katorźnika Fyma" - tego co odkrył iż Macierewicz jest agentem GRU, Tusk i Kopacz tworzą Państwo Podziemne, a rodziny poległych odgrywają przed nami teatr - oczekiwanie że sprawdzi sie każdą minutę, każdy biling, KAŻDEGO polskiego świadka. Jegomość FYM żadał tego na długo przedtem zanim wciągnał 22 czerwca kreskę
I słusznie. trzymajmy sie jak najdalej od tego na czym Rosjan przyłapaliśmy. A przyłapaliśmy ich na tym że samolot musiał się rozpaść przed upadkiem na ziemie.
Obracjamy się w jakiejś kolejnej dżungli luster skoro śledztwo zespołu parlamentarnego zaszło tak daleko.
Reklamowy wielokrotnie przez Rolexa akademik FYM (ten od agenta GRU Macierewicza) równie wielokrotnie smutno pochylał się nad tym co takiego, minuta po minucie, robił 10 kwietnia w Smoleńsku i Katyniu, Antoni Macierewicz.
Wyrażam swe najwyższe zdumienie że właściciele Naszych Blogów uczynili ten dezinformacyjny referat "dyskusją dnia".
To że bloger Rolex promuje dalej swego przyjaciela, skompromitowanego FYMA, to sprawa blogera Rolexa.
Czemu wyróżniono tekst z którego dowiadujemy się że przyłapując Rosjan na kłamstwie i na zamachu padliśmy prędzej ofiarą jakiejś ich wydumanej, 10 piętrowej gry - tego nie wiem.
Doktor Szuladziński, o czym zaczytany w Fymie bloger Rolex moze nie mieć pojęcia, wyraźnie zaznaczył że istnieją i takie ładunki powodujące eksplozje wewnątrz samolotu które moga znaleźć się na pokładzie.... w trakcie lotu.
Zatem już wczesne zapewnienia blogera Rolexa że tu potrzebujemy jakiejś prawdy sądowej są wyłacznie czczymi zapewnieniami, skoro za chwile pojawia sie pełna beletrystyka. Kolejna epepeja pt jak najdalej od konkretów.
Przykład innego rodzaju.
Mgła.
juz jesienią 2010 przewodniczacy zespołu parlamentarnego powiedział wyraźnie że mgła jako taką na tym etapie nie będzie się zajmował.
Dziwne?
Wcale nie dziwne.
Mając do wyboru zapisy TAWS/FMS, twarde dane, mozemy albo zajmowac się konkretem, albo tworzyc jakieś abstrakcyjne teorie które ani o krok nie przybliża nas do posuniecia się do przodu w tej sprawie. Nawet jakbyśmy od biedy zyskali po latach jakiś konkretny, sądowy dowód, że Rosjanie ową mgłe wytworzyli to proszę sobie sprówac odpowiedziec na pytanie co by nam to dało? Akurat trwały jakieś ćwiczenia ziewnąłby minister Ławrow.
Co innego badania nad kluczowymi ostatnimi sekundami. Te jedyne odczyty wykonane poza układem warszawskim w Redmond.
Kilka miesięcy temu okazało się (praca pana Nowaczyka) że owe urzadzenia zapisały jeszcze więcej informacji w ostatnich sekundach, niż uważano do tej pory.
Fymiarnia której nowym rzecznikiem jest dzis Rolex najpierw propagowała takie fałszywki:
wpolityce.pl
W skrócie: sfałszowane zapisy, eksperci ZP pracują na fałszywkach.
Dzis najnowszy koncept jest taki oto iż zapisy zostały sfałszowane w wyniku operacji po prostu bardzo wyrafinowanej (w Moskiwie nie siedzą idioci i jak cos im sie wymkneło to prędzej miało sie wymknąć).
Są to oczywiste brednie. Zapisy TAWS/FMS które badali potem nasi naukowcy stały się w ogóle przedmiotem badań nie dzięki jak twierdzi bloger Rolex ich odkryciu przez MAK, ale dzięki analizie jaką poczynili nasi eksperci. Rosjanie i Millerowcowi wiele by dali żeby te zapisy przepadły, ale skąd mogli przewidzieć ile danych da się odczytać? Wiedzieli zresztą ze strona "polska" potraktuje te zapisy tak samo jak zeznania kilkunastu polskich świadków o tym że przed upadkiem
samolotu słyszeli oni eksplozje. Przeczytał Pan pół zdania w raporcie Millera czy Anodiny o tych zeznaniach polskich i rosyjskich swiadków złozonych jeszcze 10 kwietnia 2010?
Wątek zawiera w sobie mnóstwo przeinaczeń.
Dowody na zamach tymczasem leżą na stole.
I wyłacznie dlatego oferuje nam się jakąś cudaczną grę w bingo czy inne kasyno.
W mojej opinii ponosi Pan odpowiedzialnośc za wypromowanie tego co nazwane zostało "analizą". A Pąńskie twierdzenie iż:
Jedne są słabe(tezy - przypis mój), inne - moim zdaniem bałamutne, ale są też bardzo trafne.
jest zdumiewające przy okazji promocji tego tekstu.
Wg jakiego klucza mamy czytać tę prawdę przemieszaną z plewami i z kłamstwami?
Jak "Gre w klasy" Cortazara???
W takim bądź razie najlepszy w tym wątku jest jego tytuł.
Od czasu popularyzacji pewnej fałszywki pan Rolex może sobie pisac co chce. Ale to Pan mi zarekomendował ten watek.
Pan Józef Darski polecił mi wątek z treściami i bałamutnymi, wątek w którym bloger Rolex przywołuje co i raz postać która twierdziła że "maciora" to agent GRU, Wiesław Binienda to jakis prostak, a Magdalena Merta to jakas aktorka. Muza blogera Rolexa wypowiadała się i o tutejszym blogerze Kano. Nie będe cytował, to w końcu Pańscy goście.
Za bałamutne uważam to pieprzenie o prawdzie sądowej. W sądzie my nie udowodnimy nawet faktu bitwy pod Grunwaldem, bo przecież Długosz mógł zmyślać. Coryllus by napisał, że to wszystko było polityką Zakonu, który udawał słabego, by zbudować państwo pruskie, by wziąć udział w rozbiorach. Na razie jest jednak pod Mohaczem.
Mgła - zgadzam się.
Proponują skoncentrować się na dyskusji, a nie na tym, że Rolex - Pana zdaniem - ma słabość do FYMa, który .... Przypominam, że Rolex wycofał swój art. z Polis, gdyż uznał, że po słynnych deklaracjach FYM, współpraca z nim jest niemożliwa. Pan chciałby tylko potąpiać wszystkich, którzy nie potępili FYMa tak jak Pan. Dokładnie jak Pan.
Różnice między Rolexem a FYMem są zasadnicze
Rolex - to tuskowa ekipa mordrców została wykorzystana przez gang Putina, FYM - to tuskowa ekipa bohaterów uratowała przed gangiem Putina
Na temat decyzji kremlowskich odnośnie wydania nagrania do badań w USA warto się jednak zastanowić.
Przekonują mnie argumenty, że wybuch nastąpił w powietrzu. Nie jest natomiast dla mnie jasne kto był wykonawcą, kto rozkazodawcą, kto inspiratorem itp.
Nikt nie neguje osiągnięć ZP Macierewicza, ale czy to znaczy, że nad niczym nie można się zastanawiać. Pan traktuje każde odstąpstwo od linii jak atak na Antoniego. Jest to postawa dogmatyczna i sekciarska. Nikt nie ma żadnych wątpliwości co do wybitnych osiągnięć i powiedzmy to - niezłomnej postawy Antoniego, gdy w koło większość szybciej lub wolniej się kurwiła. Moim zdaniem to nie wyklucza jednak dyskusji, zastanawiania się itp. Właśnie dlatego poleciłem ten wpis.
A poza tym kwestia końcowa: jak przezwyciężyć efekt geopolityczny i - dodam - społeczny w Polsce - Smoleńska. To kluczowa kwestia a dla Pana istnieje tylko jeden aspekt - FYM.
O mnie Pan może pisać co się Panu żywnie podoba. Jest mi to całkowicie obojętne. PROPONUJę nas początek. Darski prawa ręka FYMa pruszana przez przedramię Rolexa. Oczywiście może być też gorzej. śmianie się z samego siebie mnie bawi.
Pan Jerzy Targalski to osoba z historią, pan jesteś nickiem, więc...
Zapraszam do ujawnienia danych. Nie mam nic przeciwko.
Serdeczności, słonko.
Od kilku minut moje pełne dane (pomyślałem ze przyda się i pesel) są w dyspozycji p Darskiego.
Napisz mu teraz do czego sa Ci potrzebne a ja zasugerowałem Darskiemu że jeśli swe potrzeby dobrze uzasadnisz to już je masz.
Twoje sa mi potrzebne do zupełnie niczego.
Ja tu mam ten głupi wątek przed oczami. Z reklamą akademika z Rzeszowa. Tego od maciory, od prostaka Biniendy, od aktorki Merty.
Głupi wątek o tym że szukac trzeba gdzie indziej niz tam gdzie ruscy są już przygwożdzeni.
Serdeczności wzajemne.
Jesteś akurat umysłem którego zainspirowac może jakis Albatros, którego "notki techniczne" obrażały mą prostacką inteligencje.
Ja jestem nurni a nie Niani. Jesteś o tej porze już niedysponowany salonowy blogerze. Tego Niani biore na karb literówki przy okazji niedyspozycji.
Rzeszowskiej niedyspozycji naturalnie!
Tak głupio obrazić mnie - nie mogłeś wszak próbować na trzeźwo.
A skoro jesteśmy przy trzeźwości to o czym własciwie powiada ten wpis?
O tym ze Przywara jest cennym źródłem informacji to już opowiedziałeś.
Niekoniecznie przy tym popularyzowani przez blogera Rolexa.
.
O głebokim dystansie blogera Rolexa do skompromitowanego FYMa ja tu dowiaduje się wyłacznie od Pana. Czytalismy ten sam tekst? No Pan na pewno gdyż Pan go wypromował. Gdzie w tym wypracowaniu mozna sie potknąc o reklamę dezinformatora to ja Panu szybko napisze. Ale gdzie Pan wyczytał że tę reklamę trzeba hmm... widzieć zupełnie inaczej?
Jeszcze Pan nie myslał o otworzeniu Naszych Blogów gdy centrala dezinformacji robiła wszystko by przekonac że nasi eksperci pracuja na materiałach sfałszowanych.
Czy sfałszowane sekcje zwłok to również miał byc jakis sygnał czy predzej trzeba przyjąc rozwiazanie logiczne, nie wymagajace żadnego referatu.
Kiedy szuka sie dowodów to najdoskonalszy morderca moze przekonac się że nie wszystkiego dopilnował.
Dla mnie też nie jest jasna natura wybuchów na pokładzie. Kiedyś, chyba jako pierwszy, napisałem że samolot został w tej mgle, w tych warunkach pełnego bezpieczeństwa, ot tak normalnie, ordynarnie zestrzelony przez Rosjan. Ale wolałbym wiedzieć jak było naprawde, zamiast epatowac kogos swoimi przeczuciami.
One bywaja zresztą przeróżne i nie kontynuje ich nawet jeśli ktoś mnie chwali:
wpolityce.pl
Gdyż, albowiem, ponieważ - doszedłem już do ściany.
Póki nie pojawią sie DOWODY przemawiające za tym że a to samolot zestrzelono, a to owi w białych fartuchach to jednak nie ratownicy a komando Specnazu które tylko sprawdzało czy ktoś przeżył - póty ja tych wątków nie kontynuuje.
Ja mogę sie po prostu bardzo mylić. Nawet przy dobrych chęciach mogę propagowac jakiś fałszywy trop a tych (tropów) jest nawet wiecej niż w tym setkach "tomów akt" przesyłanych co jakiś czas z Rosji.
Wydaje mi sie że mam jakieś poczucie odpowiedzialności. Pora m chyba zostać jakimś administratorem forum by pozbyc sie tych przesądów iż odpowiadam za to co piszę czy jaką wersje promuje.
Pisze Pan:
Nikt nie neguje osiągnięć ZP Macierewicza.
Ile nanosekund (taka jednostka sekundy) zajełoby by Panu zajęcie sie taką postacią?
I Pan się pewnie dziwi że "nikt nie neguje?".
Mam wiadomość. Absolutnie pewną i sprawdzoną. W uznawanej za "prawicową" blogosfere nikt i nigdy nie neguje Macierewicza. Internauta Rolex którego przedstawił Pan tu jako jakiegos opozycjonistę wobec Fyma, doskonale zna klucz. Klucz brzmi: "nikt nie jest świętą krową, wszystko jest do dyskusji". wystarczy zamiast dowodów otworzyć konto w internecie.
Ja tam uważam że to gruby błąd internauty Rolex powoływanie sie co i raz na tego kto zidentyfikował "maciorę".
Wstrzasająca jest wiadomośc (pozyskana od Pana) że bloger Rolex pożegnał sie z Polis. Musiał byc mocno zniesmaczony wpisami PP. Tego od Państwa Podziemnego z Tuskiem i Kopacz jako architektami.
Niech mi Pan napisze że bloger Rolex promuje tego idiotę od którego wg Pana odżegnuje się - z pewnej przewrotnosci.
Internauta Rolex tak sobie ceni Antoniego Macierewicza, ekspertów zespołu, że tylko przez roztargnienie promuje rzeszowskiego przygłupa.
Wystarczyło zresztą tylko zwrócić uwage ze bloger Rolex pilnuje bardziej salonu24 i patrz. Od razu jest. I jak sobie ceni p Darskiego! :)
tylko głupcy we własnych szeregach. Nazwanie go głupcem wcale nie eliminuje jegpo wpływu, a to jest przecież celem
Niezależne media zrezygnowały z jakiegokolwiek cytowania przygłupa około jesieni 2010. Tak to capiło dezinformacją i rozsiewaniem fałszywych tropów.
Ja ostrzegac zacząłem dopiero w grudniu 2010 - co jest prędzej przyczynkiem do tego by jednak cenić zawodowych dziennikarzy i ich redakcje.
Piszę o tym bo bez przerwy potykam się o pretensje "blogerów" iz czegos tam nasze media nie piszą, czegoś nie robią.
Na poczatek to nie dają się wydutkać i osmieszyć. I to bardzo dobry początek.
W jakim miejscu bylibyśmy gdy FYM i jego akolici od tego "porwania delegacji" - gdyby przygłup był dalej cytowany?
Przez Nasz Dziennik, przez Gazetę Polską, przez szefa zespołu parlamentarnego....
Czy Pan widzi jak bylibyśmy skompromitowani?
Pan nie miał okazji przygladać się z bliska tej operacji.
Tak przygłup.
Po prostu przygłup.
I tytuły naukowe czy sprawnie napisane teksty (okazało sie że edytowane przez zidentyfikowanego już agenta) nie mają żadnego znaczenia.
Tak nas się wkreca.
Bloger Rolex podnosi że jak ktoś potrzebuje lustracji jego osoby to smiało.
Ja zaś pytam po co lustrować kogos na kogo werbunek szkoda i ćwierć kopiejki.
Bloger Rolex odbiera kwiaty, zaproszenia do wizyt w zakładach pracy, inne gożdziki. Za frapującą analize.
Pan juz odebrał swoja nagrodę za promocje tej dezinformacji. Własnie teraz. od zajętego na salonie Janke autora.
Polecam wątki blogera Kano, jest tutaj. U Pana.
Zamiast referatów które mogą zaimponować tylko iloscia znaków, np taki jak ten pisany jeszcze przed powstaniem Naszych Blogów.
fotoszop.salon24.pl
Krótki tekst, wszystko wyjaśniający, wszystko porządkujący i wcale nie zamykający na rzeczywiste - a nie kasynowe dyskusje.
Oceniając to z punktu widzenia "teraz" jest to desperacka próba wydobycia z ust Macierewicza zdania "był zamach" bo oficjalna narracja wali się i jego mowa "prowadzimy badania" musi irytujować. Do Macierewicza odzywają się kolejni eksperci gotowi podjąć zagadnienia techniczne. Istnieje również świadomość, że znajdujących się w polskich rękach rejestratorów nie można wiecznie utajniać. W takiej sytuacji wymuszenie na Macierewiczu zdania "był zamach" jest idącym ręka w rękę Rosjanom i polskim władzom na rękę, bo szanujący się eksperci na ogół wolą nie pracować pod żądanie klienta. Służą temu takie pseudopolitologiczne i pseudokryminalistyczne analizy.
Wiele razy pisałem, że krytycy postępowania Macierewicza ( projekty maskirowka i brzoza przeciwlotnicza ) problem katastrofy sprowadzają do jednej przyczyny - bezpośredniego sprawstwa człowieka - ta kategoria obejmuje zamach i CFIB. Paniczne unikanie tematu przyczyn technicznych nie może być przypadkowe.
Czyli ma Pan konto internetowe plus tę smiałość.
Pańską lustracją jestem tak samo zainteresowany jak lustracją Pańskiego przyjaciela z Rzeszowa. Prosze sobie wyimaginować że nigdy tego czubka nie nazwałem agentem. I wcale nie z tzw ostrożności procesowej. Więcej w moim pierwszym wpisie na Naszych Blogach.
Prosze się nie kogucić. Uważam Pana za osobę niespecjalnie mądrą - acz bardzo sprawną przy okazji klepania w klawisze - i przyznaje Panu zdolności honorowe.
Swoje pełne dane adresowe prześle za chwile panu Darskiemu.
Z informacją że gdybyś (no kiedys bylismy na Ty) zatem gdyby Pan chciał mnie ciagac po sądach to taka możliwośc nie napotyka jakis formalnych przeszkód.
To za chwile będzie załatwione.
Czy mógłby Pan przedstawić powody dla których promuje Pan dalej FYMa z którym sie Pan (nie werfikowałem informacji p Darskiego) rozstał?
Co takiego istotnego o 10.04 może nam jeszcze przyblizyć Pański przyjaciel?
Czy to są drzwi przesuwne od szafy? Jesli był 7-go to musiałbyś 6-tego. To nie Pan Edek instaluje. Musiał być 1-go, żeby działalo.
Pzdr
Dzieki, pozdro
Serrdecznne
W tym akurat nie ma żadnego drugiego dna. Pan Rolex na pewno (bez teorii megaspiskowych i piętrowych kombinacji) jest w stanie wyjaśnić dlaczego Rosjanie mogli pozwolić sobie na przekazanie do Universal Avionics TAWS i FMS. Nie uzupełnianego, fałszowanego, kasowanego, etc.etc. Dokładnie takiego, jaki się zachował. Odpowiedź jest naprawdę trywialna, ale zostawiam ją Gospodarzowi bloga.
Dzis te notke wyróznił Józef Darski i Igor Janke. Ponoć ze wzgledu na jakieś dobro. Czegos ciekawego mozna sie z tego wpisu dowiedzieć przedzierającac sie a to przez jakies postaci z burleski, jakieś szyfry z graczem czy planistą, a to przez namolne twierdzenia blogera Rolexa iz jego kolega z Rzeszowa zrobił coś wiekszego niz tylko wciagniecie owego piatku naprawde większej kreski niż zwykle?
Chyba nie bardzo.
O tym że eksperci ZP pracuja na sfałszowanych czy celowo podrzuconych przez Rosjan danych, wiadomo od dawna i bez pana blogera Rolexa.
Pan bloger Rolex zaznacza przy tym że jakby kto uznał go za agenta to on będzie przed sądem domagał sie satysfakcji.
Czy mógłby pan, Panie Michale, wysondować gwiazdę salonu24 czy na okolicznośc zdecydowanych twierdzeń że bloger Rolex jest po prostu tak zwyczajnie, tak pospolicie głupi to również czeka mnie pozew i sprawiedlowość przed rozgrzanym sądem?
Cofam pytanie.Co mnie to obchodzi...
Korzystam z okazji by wkleic link do kompromitacji blogera Rolexa. Umysł ów pozyskał od innego idioty "dowody" i pomaszerował uczynic z nich notkę.
hekatonchejres.salon24.pl
Pan Rolex wszystko nam obajśni.
Co takiego ma własciwie do stracenia po tej kompromitujacej notce?
Pierwszą strone u Igora Janke ma i tak.
Ja głosno zastanawiam sie czemu ma pierwszą strone i tutaj.
Z osobami którym wymysliło sie że są kimś trzeba postepowac jednak politycznie. Czyli nie tak jak ja robię :)
Co bedzie jak powiedzmy za miesiąc obrazony brakiem promocji i innego uważania bloger Rolex wskoczy w piżame?
Ludzie znani wyłacznie z tego ze sa znan,i dzwigają wielkie brzemie.....
Ja po prostu znikne z Naszych Blogów jak jeszcze raz przeczytam taką ogłupiającą polecanke.
A pan Darski będzie sprawdzał czy blog pana Rolexa ma tyle samo odsłon co i tam gdzie ma od dawna zagwarantowaną przez niezależnego dziennikarza Igrora Janke.
Kazdy będzie miał to na co sobie zasłużył. Wylot akwizytora Fyma spotkałby sie jednak z protestami, niepokojami społecznymi. Każdy agent wynająłby sto nicków które pisały by protesty, najlepiej listy rozwarte.
Ale póki tu jestem to stanowczo sobie wypraszam promocji dezinformacyjnych bredni - spod znaku przyjaciela blogera Rolexa.
Chocby i z rytualnymi zapewnieniami jak to sobie bloger Rolex, linkujący do rzeszowskiego przygłupa, ceni Antoniego Macierewicza.
Część komentatorów traktuje Cię jak chorego i tłumaczy coś. Biorąc pod uwagę Twoją i FYMa inteligencję, którą zdradzają wasze teksty, wykluczającą stan całkowitego otumanienia, jedyną zagadką dla mnie pozostaje, dlaczego to robicie?
Jak powszechnie wiadomo polska strona rządowa od samego początku była niechętna wizycie w Katyniu prezydenta Kaczyńskiego, wraz z jego „bizantyjskim orszakiem”. Traktowała to, jako element kampanii wyborczej i skoro nie była już w stanie uniemożliwić odbycia tej wizyty – postanowiła ją w maksymalnym stopniu zepsuć.
Celem było przede wszystkim niedopuszczenie do rozpoczęcia uroczystości o planowanej godzinie. Maksymalne opóźnienie w dotarciu prezydenta na miejsce uroczystości miało na celu skompromitowanie go w oczach wyborców, zaprzyjaźnione stacje miały już przygotowane materiały na ten temat. Niejaki Jarosław Kuźniar z wiadomej stacji, tak rozpoczął swoją poranną audycję 10 kwietnia – Ciekawe, jaką gafę popełni dziś prezydent Kaczyński?
Ponieważ za logistyczną organizację wizyty odpowiedzialność ponosiła strona rządowa, jej przedstawiciel udał się odpowiednio wcześniej do Moskwy, aby przedstawić punkt widzenia rządu na sposób przyjęcia gości z Polski na ziemi rosyjskiej.
Jedną z możliwości było odesłanie samolotu na drugi krąg, a następnie - z dowolnego powodu - na inne lotnisko.
Negocjator polskiej strony rządowej miał jedną trudną do wyleczenia wadę. Wieloletnia służba dyplomatyczna doprowadziła jego prawą powiekę do takiego stanu, że co jakiś czas jego rozmówcy odnosili wrażenie, że do nich mruga.
Takie właśnie wrażenie odniósł przedstawiciel strony rosyjskiej – również wieloletni dyplomata - podczas wypowiadania przez polskiego negocjatora brzemiennych w skutki słów:
Najlepiej odeślijcie ich na drugi krąg.
Dyplomata rosyjski pokiwał ze zrozumieniem głową, po czym przekazał polskie życzenie swoim mocodawcom.
Obecnie w zespole do spraw trudnych toczą się rozmowy pomiędzy przedstawicielami obu stron. Strona rosyjska przedstawiła stanowisko, w którym podkreśla, że prośba strony polskiej była jednoznaczna - poparta znanym w dyplomacji „efektem mrugnięcia” - i trudno było ją inaczej interpretować. Wiadomo, że w dyplomacji nie używa się słów niepotrzebnych, gesty mówią same za siebie. A poza tym … przyjaciołom się nie odmawia.
Strona polska stwierdziła, że co innego miała na myśli, a nie to, co później się wydarzyło. Brak porozumienia w ww. kwestii uniemożliwia dalsze pogłębianie polsko-rosyjskiego zbliżenia i może w najbliższych latach, odbić się negatywnie przy współpracy w wyjaśnianiu kolejnych „zwykłych” wypadków lotniczych”.
***
Doprowadzenie rozmów do końca w duchu kompromisu wymaga jednak od obu stron pewnych ustępstw. Jakie to ustępstwa? Rosjanie przyznają się do zamachu, ale nie powiedzą jak to zrobili, Polacy natomiast przyznają, że ich zadanie polegało tylko na tym, aby maksymalnie utrudnić przybycie prezydenta na czas do Katynia, ale Rosjanie nie do końca zrozumieli ich intencje i trochę przesadzili.
Co uzyskano by, przedstawiając taki przebieg wydarzeń? Dla polskiej strony byłaby to próba częściowego umycia rąk, a dla rosyjskiej nie miałoby to znaczenia – po prostu zwykły wypadek przy pracy. „Dobre imię” obu stron nie zostałoby nadwątlone, ponieważ już od dawna go nie posiadają.
Dodatkowo czekiści będą dumni, ponieważ lubią jak się o nich mówi, a min. Sikorski będzie mógł zwolnić dyplomatę, który tak nieudolnie przeprowadzał negocjacje (co zresztą już uczynił).
Tak ustalony kompromis będzie miał również dodatkową zaletę dla blogerów. Nie będziemy musieli udowadniać faktu zamachu, a jedynie rozszyfrować metodę jego przeprowadzenia.
***
Tekst powstał w grudniu 2010 - jak widać, niewiele się zmieniło.
Trochę Rolex prześlizgnął się nad niektórymi aspektami - nie mam tu wyszukiwania, więc z pamięci: Polityka zagraniczna Polski podobno nie zmieniła się po 10 kwietnia.No z tym się zgodzić nie można, nowe wybory prezydenckie dały gwarancję, której nie było, gdy startować, a wiec i może wygrać, miał LK. Zmieniła się pod wieloma względami, wyliczanymi dziesiatki razy przez blogerów i w pismach. Każdy z nich, wiele z nich, mógł stanowić motyw lub część motywu dokonania zamachu.
Rolex od czasu recenzji tysiącstronicowej książki FYM-a bardzo przywiązał się do koncepcji maskirowki, mnie ona także chwilami kusiła. To prawda, zadano tam wiele ciekawych pytań, na razie bez odpowiedzi. Fotele widziałam na serii zdjęć ze Smoleńska, tamże ciała i fragmenty ciał. Jak słusznie zauważył wielokrotnie Ścios, WSZYSTKO co publikowano po 10 kwietnia podlega ostrożności - może być dezinformacją. Może, nie musi, nie wiadomo które.
W powyższej analizie Autor niepotrzebnie trzyma się tej koncepcji. Chwilami wątpliwości co do zamachu powołuje tyle, że aż dochodzi się do wniosku, że w ogóle ani zamachu, ani katastrofy nie było. ZP jednak o ile wiem, ma zdjecia. Amerykanie też pewnie mają, niejasne, dlaczego nie uzywają ich.
Dowody obciążające Rosjan też są - Krasnokutski i Logika chociażby.