Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Polska prawica Kaczyński kontra Morawiecki

jazgdyni 03.10.2026

Dlaczego PiS spada na łeb na szyję? Co się dzieje? Panika? Głupota? Ambicje?

Można się wściec. Pewny jestem, że to nie tylko ja się złoszczę, lecz także sporo nas patriotów. Nagle rodzi się pytanie: prawica, czy prawicowe partie?

Podpadł mi Morawiecki jak obiecał Izerę. A potem się posypali. I wtedy zacząłem to rozważać.

Taka ciekawostka, czyli całkiem możliwe, że tego nie wiecie. Szukałem aż znalazłem odpowiedź na pytanie: - Skąd Kaczyński wytrzasnął Morawieckiego?. Przecież to nie był polityk. Prezes Kaczyński dobierał sobie ludzi na ważne stanowiska, którzy już się wykazali, że potrafią obracać się we władzach państwa. I się dowiedziałem.

Morawiecki wszedł do polityki stosunkowo późno — nie był zawodowym politykiem od młodości. Jego droga wygląda mniej więcej tak:

  • 1968 – urodzony we Wrocławiu, syn Kornela Morawieckiego. (Ważne!)
  • Lata 80. – jako nastolatek angażuje się w działalność opozycyjną; działa m.in. w Solidarności Walczącej ojca.
  • 1990–2015 – przede wszystkim bankowiec i menedżer. Pracuje m.in. w Banku Zachodnim WBK, którego zostaje prezesem w 2007 r. To właśnie z bankowości, a nie z aparatu partyjnego, przychodzi do wielkiej polityki.
  • 2015 – właściwy przełom. Po zwycięstwie PiS zostaje wicepremierem oraz ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło. Nie był jeszcze wtedy posłem.
  • 2016 – obejmuje dodatkowo funkcję ministra finansów, stając się jednym z najważniejszych ludzi rządu.
  • grudzień 2017 – zostaje premierem Polski, zastępując Beatę Szydło. Jednocześnie pozostaje ministrem rozwoju i finansów.
  • 2019 – PiS wygrywa wybory parlamentarne i Morawiecki po raz drugi tworzy rząd.
  • 2020–2023 – prowadzi rząd przez pandemię COVID, kryzys energetyczny i początek wojny rosyjsko-ukraińskiej.
  • 2023 – PiS wygrywa wybory, ale nie uzyskuje większości pozwalającej na samodzielne rządzenie. Morawiecki jeszcze raz dostaje misję tworzenia rządu; powstaje jego trzeci gabinet, który jednak nie uzyskuje wotum zaufania. 13 grudnia 2023 r. premierem zostaje Donald Tusk.
  • Od 2019 – Morawiecki jest również posłem. W 2023 r. został ponownie wybrany z okręgu katowickiego.
  • Dzisiaj – pozostaje jednym z czołowych polityków PiS i przewodniczącym klubu/środowiska parlamentarnego związanego z PiS; jego droga od prezesa dużego banku do premiera zajęła zaledwie około 2 lat.

Najciekawsze jest więc coś innego: Morawiecki nie przeszedł klasycznej drogi „działacz partyjny → poseł → minister → premier”. Przeskoczył właściwie z pozycji prezesa dużego banku od razu na szczebel rządowy, a potem w ciągu dwóch lat został premierem.

To mi do Jarosława Kaczyńskiego bardzo nie pasuje.

Czy legenda Kornela, ojca premiera Morawieckiego pomogła, oraz czy była głównym powodem wyboru przez Kaczyńskiego?
 

Co ciekawe, w 2017 r. widać kilka elementów, które to wzmacniają:

  1. Kornel Morawiecki był dla środowiska prawicy postacią niemal symboliczną. Założyciel Solidarności Walczącej, radykalny przeciwnik komunizmu, człowiek, który nie zaakceptował Okrągłego Stołu. Syn automatycznie dziedziczył część tego kapitału symbolicznego. Ówczesne relacje prasowe wręcz pisały, że „legenda ojca” pomagała Mateuszowi.
  2. Sam Kornel bardzo aktywnie promował syna. To nie było tylko nazwisko. Kornel publicznie mówił, że Mateusz powinien zostać premierem i przedstawiał go Kaczyńskiemu jako człowieka nadającego się do tej funkcji.
  3. I chyba najważniejsze: Kaczyński potrzebował premiera, który mógłby być twarzą gospodarczą projektu PiS i jednocześnie lepiej rozmawiać z Brukselą i zagranicznym biznesem. Ówczesne relacje polityczne wskazywały właśnie na Morawieckiego jako człowieka, który miał skuteczniej zabiegać o fundusze UE.

Czyli:

Kornel dał Mateuszowi „kapitał legendy”.
Bankowość dała mu kompetencje technokratyczne.
Wejście do rządu dało mu pozycję.
A zaufanie Kaczyńskiego dało mu premierostwo.

I jest jeszcze jeden smakowity szczegół. W swoim pierwszym exposé Morawiecki sam bardzo mocno przywołał ojca — siedzącego na sali Kornela — i powiedział, że nauczył go, iż wolność, solidarność i sprawiedliwość są najważniejsze.

Czyli „aureola ojca” rzeczywiście była częścią jego politycznego wizerunku.

* * *

Czy Kornel Morawicki, będąc dumny z kochającego syna był ślepy, na to jaki jego chłopak był na prawdę? Niestety, jak widać, separując się od Prawa i Sprawiedliwości w krytycznym czasie, pokazał brzydką stronę, bo pewnie prześladowany ojciec nie wpoił mu cech, które tworzą prawdziwego i przyzwoitego przywódcę. 

A może Mateusz to dobrze wiedział, ale już miał taki charakter z wyolbrzymionym ego, albo ktoś niedobrze mu radził.

Więc popatrzmy, o czym trzeba nie tylko wiedzieć, ale też również w życiu, na eksponowanym stanowisku stosować.

* * *

Czym jest leadership? W Norwegii przeszedłem szkolenie, dostałem certyfikat, by jako oficer m.h. móc zarządzać podległą grupą ludzi, Rozwinę to leadership. Aha, zapomniałem – leadership to sztuka przywództwa.

Rozwijając: - Leadership to sztuka sprawiania, że ludzie chcą podążać za człowiekiem, któremu ufają — nie dlatego, że muszą, lecz dlatego, że widzą w nim kierunek, kompetencję i odpowiedzialność. Leadership nie polega na tym, by stać na czele ludzi, lecz by sprawić, aby wspólnie potrafili dojść dalej, niż każdy z nich mógłby dojść sam. Lider wyznacza kierunek, bierze odpowiedzialność za decyzje, daje innym przestrzeń do działania i pozostaje człowiekiem także wtedy, gdy sytuacja wymaga stanowczości.

Lider nie mówi: „Idźcie za mną”. Lider sprawia, że ludzie mówią: „Idziemy z nim”.

Mówiąc w polityce – prawica, wiemy co politycy reprezentują. Mówiąc partia, powiedzmy prawicowa, powoduje zawsze pewne wątpliwości, wtedy gdy prawica to suma partii prawicowych, a nie jedna partia = prawica. TU zawsze odbywa się walka o leaderskip. Przywództwo.

  • Prawica — to szeroka przestrzeń ideowa. Nie jest jednym podmiotem. Może obejmować różne partie, ruchy i ludzi, którzy różnią się między sobą, ale mają pewien wspólny zakres poglądów.
  • Partia prawicowa — to już konkretna organizacja polityczna. Ma statut, program, struktury, członków i własny interes organizacyjny. Nie jest więc „prawicą” jako taką, lecz jednym z jej politycznych reprezentantów.
  • Leadership prawicy — to coś jeszcze innego. Oznacza zdolność konkretnego człowieka albo środowiska do uzyskania pozycji, w której inne części tej szerokiej przestrzeni zaczynają uznawać jego kierunek, decyzje lub wizję za punkt odniesienia.

I właśnie dlatego można powiedzieć:

W polityce partia może posiadać władzę, ale leadership trzeba zdobyć.

Partia może mieć większość w swoim klubie, pieniądze, struktury, posłów i formalnego przewodniczącego. To daje jej organizacyjne przywództwo. Ale nie musi oznaczać, że jej lider jest przywódcą całego nurtu politycznego.

Można mieć więc sytuację, w której:

lider partii ≠ lider prawicy.

I odwrotnie — ktoś może przez pewien czas wywierać ogromny wpływ na prawicę, mimo że formalnie nie kieruje wszystkimi partiami należącymi do tego nurtu.

Walka o leadership jest nieunikniona, ponieważ prawica jako suma różnych środowisk nie ma z definicji jednego właściciela ani jednego centrum decyzyjnego.

Dlatego polityczna walka o przywództwo odbywa się na kilku poziomach:

idee → środowisko → partia → elektorat → cały nurt polityczny.

I sukces na jednym poziomie nie gwarantuje sukcesu na następnym.

Można to nawet zamknąć w jednym zdaniu:

Ideologia mówi, dokąd chcemy iść. Partia organizuje ludzi, którzy chcą tam iść. Leadership sprawia, że inni uznają właśnie ten kierunek i tego człowieka za punkt odniesienia.

To rozróżnienie jest zresztą bardzo przydatne nie tylko dla prawicy. Dokładnie ten sam mechanizm działa na lewicy, w liberalizmie, w ruchach społecznych czy nawet wewnątrz jednej partii — formalna władza i rzeczywiste przywództwo nie są tym samym.
 

W lipcu 2026 r. konflikt Morawieckiego z kierownictwem PiS doprowadził do odejścia około 40 parlamentarzystów, którzy utworzyli klub Rozwój Plus. Morawiecki zapowiedział następnie utworzenie odrębnej partii. Jednocześnie sam Morawiecki przedstawiał sprawę jako wypchnięcie jego środowiska z PiS, podczas gdy kierownictwo PiS argumentowało, że równoległa działalność polityczna rozbija jedność partii. 

I właśnie w kategoriach leadershipu, robi się to naprawdę interesujące.

Jeżeli przyjąć — jako opis historycznej pozycji, a nie ocenę — że przez wiele lat Kaczyński był centralną postacią polskiej prawicy, to odejście Morawieckiego można rozumieć jako próbę stworzenia alternatywnego centrum przywództwa.

Czyli nie jest to już tylko:

„Zakładam kolejną partię, bo mam trochę inne poglądy”.

To jest raczej:

„Uważam, że powinienem reprezentować inną część tego samego szerokiego obozu i zdobyć dla niej własne polityczne przywództwo”.

I tutaj trafiamy dokładnie w sedno:

Partia może się rozdzielić. Prawica jako idea nie musi się rozdzielić. Ale rozdzielenie partii może rozpocząć walkę o to, kto będzie przywódcą całego nurtu.

Co więcej, obecne dane sondażowe pokazują, że nie jest to wyłącznie teoretyczny spór personalny. W badaniu IBRiS z 24–25 lipca 2026 r. hipotetyczny projekt Morawieckiego czerpał przede wszystkim z dotychczasowego elektoratu PiS, a autor badania odnotował, że szeroko rozumiany blok prawicowy pozostawał liczebnie podobny po uwzględnieniu nowego ugrupowania.

To daje bardzo ciekawą definicję walki o leadership:

Walka o leadership zaczyna się wtedy, gdy dwóch ludzi nie walczy już tylko o kierowanie własnymi partiami, lecz o prawo do reprezentowania większej wspólnoty politycznej.

Określenie „osłabiający prawicę” ma konkretny sens polityczny: jeżeli wyborca postrzega dwa ugrupowania jako należące do tego samego obozu, ich rozdzielenie może oznaczać konkurencję o tych samych ludzi zamiast poszerzania wspólnego zaplecza. To jest jednak już ocena skutków, a nie fakt, który można rozstrzygnąć z góry.

Jest przy tym jeszcze jedna rzecz, moim zdaniem najciekawsza: Morawiecki może wygrać walkę o leadership właśnie przez odejście od Kaczyńskiego — albo może w ten sposób bezpowrotnie utracić pozycję, którą uzyskał dzięki Kaczyńskiemu. Tego dzisiaj nie da się uczciwie przesądzić.

Leadership jest czymś znacznie większym niż stanowisko prezesa partii. Kaczyński ma formalne przywództwo PiS. Pytanie brzmi, kto ma — lub będzie miał — leadership polskiej prawicy jako całości.
 

Tutaj nasuwa się jeszcze, dla mnie bardzo ważna cecha, jaką jest lojalnośc i moralność. To zapłata Kaczyńskiemu, który będąc wodzem naszej prawicy, zrobił z Morawieckiego polityka, potem premierem.

I tutaj dodałbym do naszego pojęcia leadershipu trzy elementy: lojalność, wdzięczność i odpowiedzialność wobec człowieka, który powierzył ci zaufanie.

Leadership bez lojalności może być skutecznym mechanizmem zdobywania władzy, ale trudno nazwać go przywództwem w sensie moralnym.

Bo jeśli ktoś zostaje wyniesiony przez lidera z pozycji politycznej drugiego szeregu do pozycji premiera, otrzymuje jego zaufanie, zaplecze i możliwość zbudowania własnej pozycji, a następnie wykorzystuje tę pozycję do stworzenia konkurencyjnego centrum politycznego — to można postawić pytanie nie tylko „czy ma do tego polityczne prawo?”, lecz także „czy jest to lojalne wobec człowieka i środowiska, które go wyniosło?”

 Morawiecki nie ma moralnego obowiązku być do końca życia politycznym wykonawcą woli Kaczyńskiego. Może dojść do przekonania, że Kaczyński się myli, że potrzebna jest zmiana pokoleniowa albo że sam powinien przejąć leadership. Sam zamiar konkurowania nie musi więc być nielojalnością.Granica przebiega gdzie indziej.

Jeżeli ktoś mówi:

„Kaczyński stworzył mnie, ale teraz uważam, że powinienem przejąć przywództwo i przekonać do tego ludzi”

— mamy konkurencję o leadership.

Jeżeli natomiast sens działania sprowadza się do:

„Skoro zawdzięczam Kaczyńskiemu swoją pozycję, tym bardziej powinienem wykorzystać zbudowaną dzięki niemu pozycję przeciwko jego własnemu obozowi”

— wtedy rzeczywiście pojawia się problem lojalności i wdzięczności.

I chyba najładniej można wcześniejsze rozważania teraz doprecyzować:

Leadership daje władzę nad kierunkiem. Lojalność pokazuje, co człowiek robi z władzą, którą otrzymał od innych. Moralność zaczyna się tam, gdzie interes własny przestaje być jedynym kryterium decyzji.

To jest już znacznie głębsze pojęcie przywództwa niż zwykłe „kto jest liderem partii”.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 442
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

03.10.2026 08:57

Jarek jak Jarema, Kornel jak Korybut legowanie jak legendowanie 😉😡
jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 09:04

W odpowiedzi do: NASZ_HENRY

@NASZ_HENRY

No wiesz ;) Historyczne wsparcie? Tylko i Jarema i Korybut to były niebylejakie szlachciury.

Ahoj!

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

03.10.2026 10:44

W odpowiedzi do: jazgdyni

@jazgdyni.

Niebylejaki był Jarema.

W ""Historii we fraszkach: od Mieszka po Staszka" tak posumowałem rządy Korybuta:

MICHAŁ KORYBUT WIŚNIOWIECKI
(1669-1673)

Wojny dynastii Wazów (o tron) ze Szwedami

Zrujnowały Koronę. Byliśmy przegrani…

Szlachta nie chciała mieć już za króla „obcego”;

Wybrano Korybuta, syna Jeremiego

(To ten, co Polski bronił przed buntem kozaków)...

Lecz młody król nie sprostał, podzielił Polaków.

I – chociaż poliglota (znał dziewięć języków!) –

Nie potrafił dogadać się z nikim w sejmikach…

Przez te kłótnie o władzę diabli spokój wzięli;

Turcy ruszyli na nas. Kamieniec zajęli.

Osmańskiemu Imperium płaciliśmy lenno! 

Aż Jan Sobieski – hetman – z husarią (bezcenną)

Wygrał bój pod Chocimiem, dając przykład męstwa... 

(Chory Michał Korybut nie dożył zwycięstwa)… 

Zapamiętaj: 

Choć niedaleko pada jabłko od jabłoni, 

To Jeremi swą sławą Michała przysłonił…

Zmarł przedwcześnie, by w synku talenty obudzić...

Słuchaj zawsze rodziców! To wyjdziesz na ludzi...

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 10:57

W odpowiedzi do: Lech Makowiecki

@Lech Makowiecki

Brawo Lechu Talenciaku romantyczny!

Jeżeli masz, cholera, na pewno masz (Podaj tytuły! ; to grzecznie proszę, przygotuj dwie trzy poezje - w tym właśnie twoje fraszki, napisz małą dedykację, a ja to kupię. Bo jestem próżny i chcę mieć na półce coś z dedykacją tak znamienitego autora.

Serdzecznie pozdrawiam

Marek Michalski

Marek Michalski

03.10.2026 09:57

W tytule zakradł się błąd.

Kaczyński jest socjalistą, a Morawiecki praktykującym globalistycznym neomarksistą.

Z faktu, że mamy przesuniętą przy Okrągłym Stole scenę polityczną nie wynika, że lewica została prawicą, bo tak się reklamuje.

spike

spike

03.10.2026 10:34

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Zabawne jest to, że ci co wytykają socjalizm Kaczyńskiego, sami z jego socjalizmu korzystają, dodam, że jakby nie było socjalizmu Kaczyńskiego łącznie z jego osobą, Polski by już już dawno nie było.

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 10:48

W odpowiedzi do: Marek Michalski

@Marek Michalski

Cześć

Prezes JK socjalistą? Czy ja wiem... Może inaczej rozumiemy 'socjalista". A Morawiecki jest przede wszystkim miękkim koniunkturalistą.

Pozdrawiam

PS. Proszę mi przypomnieć: - czy jeden z Kaczyńskich był przy okrągłym stole?

r102

r102

03.10.2026 21:38

W odpowiedzi do: jazgdyni

Jest socjalistą na szczęście narodowym tak że jakoś tam ujdzie :-)

sake3

sake2020

03.10.2026 10:21

No taaak.....A przypomnijcie sobie panowie swoją walkę z Kaczyńskim przez ostatnie 8 lat jego rządów. Kaczyński -nieporadna ,zagubiona osoba. Kaczyński-geriatra i niepoczytalny polityk. Kaczyński do powieszenia , do otaczania po śmierci brata kordonem sanitarnym, Kaczyński do ośmieszenia, jesteś za Kaczyńskim toś szkodnik i warchoł (pamiętam pana słowa),Kaczyński nie ma moralnego prawa do uczestnictwa w obchodach rocznicy ,,zbrodni na Wołyniu'' cóż to nie pamiętacie? Teraz uczenie i nawet nadużywając i wręcz upajając się słowem leadership taki długi wpis? Chyba nietrudno się domyśleć czemu Morawieckiemu zaświtała taka myśl by wreszcie zastąpić tak mierną postać jak Kaczyński .Być może nawet Morawiecki wygra tę walkę skoro zamierza podarować sobie wybory a zakładać nową już później,kiedy Kaczyński będzie po 80-ce sądząc z wczorajszej decyzji.? Czy zechcą na tę okazję czekać ci którzy teraz z nim wyszli? Lojalność,wdzięczność, odpowiedzialność to dziś tak rzadkie cechy u polityków którzy dziś posługują się i popisują takim chamstwem jak obecnie rządzący.Dlatego Morawiecki czuje się rozgrzeszony na tle bandy awanturników politycznych,on tyko ,,chce dobrze''.Tylko jednego nie wiemy ,czy za kolejne lata będzie jeszcze Polska?

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 11:05

W odpowiedzi do: sake2020

@sake2020

Milusia, to do mnie?

Zapisz to sobie w komórce pamięci z prawej strony potylicy, że krytykowanie w dobrym celu, NIE JEST pluciem i wrednymi zaczepkami "walkę z Kaczyńskim przez ostatnie 8 lat jego rządów."

Ty się na pewno zakochałaś w Jarku. I to aż do śmierci. A my tylko Prezesa do dzisiaj lubimy.

Całuski serdeczne

sake3

sake2020

03.10.2026 11:42

W odpowiedzi do: jazgdyni

@jaz..Czy aby na pewno cel był adekwatny do zamierzonego? W międzyczasie  uciekło z portalu nie tylu kochających prezesa co znudzonych walką z nim.I czy na pewno polityk ma być kochany przez tłumy? Kardynał Richelieu dużo robił dla Francji by król mógł się bawić i smacznie spać.Kaczyński zrobił wiele i zrobiłby jeszcze więcej,ale wybraliście Tuska którego do dziś kochacie miłością wielką.

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 14:15

W odpowiedzi do: sake2020

@walkę z Kaczyńskim przez ostatnie 8 lat jego rządów. Kaczyński

Kurcze! 7@!##$****!. Jak jeszcze raz będziesz imputować mi, albo większości moich komentarzystów, w tym przyjaciół, że - "wybraliście Tuska którego do dziś kochacie miłością wielką"  to zgłoszę i usunę cię na stałe z mojego blogu.

Co się z tobą dzieje!?

sake3

sake2020

03.10.2026 16:16

W odpowiedzi do: jazgdyni

@jazg.....Usunie pan jedynego osobnika płci żeńskiej na tym blogu? No to ja pana oskarżę o mobbing i wykluczenie .Co się niby ma dziać? Czy czasem obaj nie kochaliśmy Wałęsę?Ja nawet gorzej,bo mając ciężką grypę i 40stopni gorączki z trudem i ledwo dychając dobrnęłam do szkoły gdzie głosowałam.

spike

spike

03.10.2026 10:58

Ciekawe jest, gdzie i kto szkolił Hitlera w sztuce Leadership 
Na Discovery emitowany jest cykl dokumentalny o II WŚ z Hitlerem w roli głównej, są pokazywane jest wystąpienia, trzeba przyznać, że są wyjątkowo skuteczne, trafiają do tłumów, słowa to jedno, ale gra ciałem, gestykulacja, są perfekcyjne. 
Z naszego podwórka, postać Leppera, typowy wieśniak, na zewnątrz i wewnątrz, takich nazywano "wio, prr", jak tylko wszedł do rządu Kaczyńskiego, zmienił się radykalnie, zadbał o swój wygląd, nauczył się zachowania, przemawiania, robił wrażenie.

Prezes Kaczyński nie ma cech przywódcy, wodza, co prowadzi do walki, ale ma inne cechy, które ludzi przyciągają, jest wielu, co wolą z Kaczyńskim stracić, niż z takim Tuskiem zyskać.

Morawiecki popełnił błąd, górę wzięła ambicja, widać to było podczas ogłoszenia kto będzie przyszłym premierem, okazało się, że Czarnek, mina Morawieckiego mówiła wszystko. Jakby poczekał, to by się doczekał, prawdopodobnie Kaczyński zastosował sprawdzoną taktykę, wystawił kandydata, który nie był zgnojony przez opozycję, by nie dać im pretekstu w walce wyborczej.

Ambicje polityczne niejednego pogrążyły, wielu z tego powodu z polityki wypadło, słuch po nich zaniknął.
Kaczyński był cierpliwy, jest jedynym polskim politykiem, który jest szanowany przez wielu polityków na całym świecie, nienawidzonym we własnym kraju, który tak wiele jemu zawdzięcza.

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 11:14

W odpowiedzi do: spike

@spike

Cześć

Ważny jest również historyczny moment i społeczne nastroje. Czyż nie my, w sile ponad 10 milionów zakochaliśmy się w Bolku Wałęsie i jak najbardziej chcieliśmy właśnie jego, jako przywódcę narodu. Podobnie jak Niemcy Hitlera? Trwaliśmy ze dwa lata w stanie upojenia, bo komuna się skończyła, Solidarność była siłą i my wreszcie po 44 latach odzyskaliśmy wolność. Cóż... ostatnio się okazało, że to debil, analfabeta.

Pozdrawiam

spike

spike

03.10.2026 11:37

W odpowiedzi do: jazgdyni

Oczywiście, masz rację, tylko że obecnie by się wydawał w dobie internetu, że społeczny debilizm zaniknie, a można odnieść wrażenie, że jest gorzej niż było. Jakby nie patrzeć, taki Tusk już rządził, efekty tego rządzenia były opłakane, nie spełnił tego co obiecywał, czyli kłamał, paradoksem jest, że prawo pozwala na kłamstwa wyborcze, nie można takiego kłamcę, oszusta pozbawić władzy i postawić przed sądem. Przed laty była próba postawienia Bolka przed sądem za oszukanie narodu obietnicą "każdemu po 100 mln", Bolek drugiej kadencji nie wygrał, poniósł totalną klęskę. Stare przysłowie naucza, "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki", sens jest inny, ale utarło się znaczenie, że nie należy popełniać dwa razy tego samego błędu, a mimo to sporo Polaków ponownie głosowali na kłamcę i oszusta Tuska, szybko zapomnieli, że po jego rządach, Kaczyński z Morawieckim stawiali Polskę na nogi.
Potwierdza się "złota myśl" Lisa - "ludzie nie są tak głupi, jak sądzimy, są o wiele głupsi", co teraz też się potwierdza.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

03.10.2026 11:41

W odpowiedzi do: jazgdyni

Jak bardzo wielu Polaków, głosowałam na Tymińskiego z pełną świadomością, że Wałęsa się nie nadaje na urząd polskiego prezydenta! Na Tymińskiego, bo nie było nikogo innego do wyboru. I uważam, że to byłby dużo lepszy wybór niż Wałęsa. 

Polityk, prezydent, to nie obiekt do "zakochania"! To człowiek do konkretnej roboty, jak murarz, którzy ma zbudować Ci dom! Nie można do tego zatrudnić cwanego elektryka po zawodówce, który nie wybudował nawet szopy, a którym steruje Mnietek Wachowski i nie wiadomo kto jeszcze....

No cóż, komusza propaganda potrafiła ogłupić ponad połowę narodu, żeby wybrał agenta "Bolka" na prezydenta największego środkowoeuropejskiego państwa! 

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

03.10.2026 11:31

W tym całym wykładzie nie ma opcji, którą uważam za najbardziej prawdopodobną, a mianowicie rola obcej agentury. 

Jeśli prawdą jest to, o co pytał kiedyś Braun w Sejmie i na co do tej pory nie ma odpowiedzi, że TW "Oskar" to Tusk, a TW "Student" to Morawiecki, to prawda o roli obu panów w polskiej polityce jest wciąż do odkrycia. 

Mnie od dawna fascynuje u obu panów pewna cecha niemalże identyczna: zdolność do bardzo długiego, bardzo sensownego, czasem porywającego PRZEMAWIANIA PUBLICZNEGO bez kartki! Szkoda, że nikt nie zbada skąd ta zdolność się wzięła? Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że był to przedmiot do obowiązkowego zaliczenia w szkole szpiegów dla kandydatów na najwyższe funkcje rządowe w państwach, do których byli przeznaczeni. Przy okazji zauważyłam, że spójność tematyczna, logiczna i emocjonalna każdego pojedynczego wystąpienia jest bez zarzutu. Ale już ta spójność nie dotyczy wcześniejszych, ani późniejszych wystąpień. To może sobie każdy sam sprawdzić, o ile tylko ma tyle czasu cierpliwości i zaparcia, żeby słuchać uważnie wystąpień Tuska i Morawieckiego. 

Obaj też nigdy nie dali się zaskoczyć pytaniami zadawanymi przez dziennikarzy. Zawsze dają sobie z nimi radę - czyli szkoła była DOSKONAŁA! 

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 14:51

W odpowiedzi do: Alina@Warszawa

@Alina@Warszawa

Cześć Alu

Praktycznie od początku Morawiecki mi się nie podobał. 

Możecie wierzyć, czy nie, ale mam taki wrodzony talent, który wielokrotnie w życiu mi się sprawdził. Jestem naturalnym fizjonomistą. Fizjonomista zajmował się dawniej „czytaniem człowieka z wyglądu”. patrzył na: -  kształt czoła,nos, usta i brodę,proporcje twarzy,oczy i spojrzenie, zmarszczki i sposób trzymania głowy i sylwetkę. Ja się tego nigdy nie uczyłem. Jak to dawniej się mówiło - jemu źle z oczu patrzy.

Tymczasem nie tylko w FBI w USA policjanci i śledczy są szkoleni w obserwowaniu zachowania niewerbalnego: mimiki, gestów, postawy, kierunku uwagi, zmian zachowania, sposobu odpowiadania itd. W przesłuchaniu może to być użyteczne — ale nie jako prosty „detektor kłamstwa”. Istnieje też profilowanie behawioralne, analiza mikroekspresji i tzw. statement analysis — i tutaj zaczyna się obszar znacznie bliższy temu, co ja, jakimś cudem taki talent mam.

Pozdrawiam

Romuald

Romuald

03.10.2026 22:29

W odpowiedzi do: jazgdyni

Tak ponadto wg. mojego znajomego ludzie z wykrzywionymi ustami w prawo w czasie mówienia to psychopaci :) próbowałem sam na sobie, to bardzo niewygodne tak mówić - ale Morawiecki nie jest jedynym z taka mimiką bez względu na partię, choć co by nie mówić "gospodarczo" się sprawdzał jako premier - pomimo wszystko.

Ijontichy

Ijontichy

03.10.2026 12:46

Na marginesie komentarza Aliny: 

Od 1945 nie było w Polsce polskiego rżadu!!! 

Obca agentura [Morawiecki wpisany w STASI i BND] i delegaci sanhedrynu żydowskiego! 

Żydostwo rządzi w POLIN od zawsze..nie ma radia,telewizji,kina,teatru .bez zarządu żydowskiego.

Nawet reklamy w telewizji opanował syndykat spod gwiazdy Dawida...biedni aktorzy znani z teatru,filmu 

dorabiają w reklamach...ta reklama z dwoma pijanymi żydami nad morzem...zrzygać sie mozna.

Autor tej notki "zapomniał" o tych sprawach ...agentura i żydowskie rządy....

Resztę może sobie oprawic w ramki i powiesić na łóżkiem lub w kiblu!

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 14:27

W odpowiedzi do: Ijontichy

@CichyJóziu

Nie zapomniał. Słuchałem aż trzech ryzykantów od procesu o pomówienie - i to wiarygodnych komentatorów - o STASI i BND. Uznałem, że to już jest mocno znane w internecie. Nawet kumple do mnie dzwonili. Jednak bardzo jest ciekawe, że media milczą o tym. Takie Okopress, czy TVN, normalnie to by się posikały z radości. Chyba............. , że i jedni i drugi mają tych samych szefów, co kierują tym całym syfem chaosu.

Wiemy i chyba się zgadzamy, że prezes JK, ma kłopot z doborem odpowiednich ludzi na wysokie stanowiska. Od pewnego człowieka ze ścisłego (i hermetycznego) koła Kaczyńskiego, w tzw, tajemnicy usłyszałem, że Kaczyński obdarzał Kornela Morawieckiego wielką estymą, jako narodowego bohatera, który stworzył Solidarność Walczącą, a potem wiele przeszedł. A tenże ojciec Kornel, był dumny ze swego syna i zapytał PJK, czy w polityce, we władzy mógłby syna przyjąć i sprawdzić. PJK się zgodził i młody Morawiecki zaczął się wspinać po drabinie władzy, bo prezes widział jego autentyczne sukcesy, zanim jeszcze został premierem. I do końca niemalże Prezes mu ufał. Może dla tego, że słabo się znał na biznesie i finansach. No, ale się tutaj w lipcu skończyło. PJK dosłownie w szoku i skreślił MM chyba na zawsze.

mjk1

mjk1

03.10.2026 16:48

W odpowiedzi do: jazgdyni

Jeżeli Ci sami kumple, którzy trzy lata temu przepowiadali ścisłą współpracę gospodarczą Niemiec z Chinami,  to jestem spokojny. Jeżeli dodatkowo żyrują to Alina z Ijonem, to już jestem pewien, że Morawiecki żadnym agentem nie był a już na pewno nie Niemieckim.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

03.10.2026 18:00

W odpowiedzi do: mjk1

Do ADMINA! Proszę o natychmiastowe usunięcie tego chamskiego wpisu @mjk1! 

mjk1

mjk1

03.10.2026 19:52

W odpowiedzi do: Alina@Warszawa

Chyba Ci się epoki pomyliły Alinko. Ten urząd zamknięto w 1990 roku. Wydaje mi się wiec, że "piszesz na Berdyczów" a tenże Berdyczów też już w Polsce nie leży. Tak źle a tak jeszcze gorzej. Co za pech.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

03.10.2026 20:53

W odpowiedzi do: mjk1

Co co piszesz świadczy tylko o TOBIE! 

Adam66

Adam66

03.10.2026 15:00

Luka w opisie kariery politycznej MM, Mateusz Morawiecki był członkiem Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów w latach 2010–2012, za rządów Donalda Tuska.

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 15:22

W odpowiedzi do: Adam66

Wiem o tym. Tylko akurat ten fakt nie ma znaczenia dla mojego felietonu.

Pozdrawiam.

Es

Es

03.10.2026 15:49

Lojalność i wdzięczność? W sensie wykutego w boju braterstwa broni? Jakieś Semper Fidelis " znaczy? Ojple. Ta szczeniacko romantyczna naiwna tradycja i to w w wersji emeryta.

jazgdyni

jazgdyni

03.10.2026 17:19

W odpowiedzi do: Es

@Es

Chyba COŚ sobotniego ci nie służy dzisiaj. 

A dla kogo jestem zawsze wierny, to niech dowodem będzie nasze, już 62 letnie małżeństwo.

I na świecie, w dobrej pracy, bez semper fidelis niewiele byś osiągnął.

PS. A może ty jesteś z tych - czy się stoi, czy się leży sześć patoli się należy?

Zdrowia życzę

Es

Es

03.10.2026 19:39

W odpowiedzi do: jazgdyni

@jazgdyni

Czy to taka "nowa świecka tradycja" w twoim otoczeniu wyszukiwać działania " CZEGOŚ sobotniego"? Gratuluję. Ale jeśli w partii znanej ze zdrad najbardziej zaufanych współpracowników i przechodzeniem w szeregi przeciwników, rozłamów i walk stronnictw, wzajemnym i permanentnym donoszeniu na siebie, chcesz nadal doszukiwać się wierności i lojalności, to znaczy, że albo już widać u ciebie oznaki zdziecinnienia z powodu wieku, albo nigdy nie uleczonej młodzieńczej choroby naiwnego romantyzmu . Albo może permanentnego- nie jak tego " sobotniego", które ponoć zdiagnozowałeś u mnie, działania "czegoś".

Nie interesują mnie twoje prywatne sprawy i komu osobiście jesteś wierny.

Podaj mi przykłady w świecie biznesu (a tym bardziej polityki), gdzie to Semper Fidelis jest powszechnym lejtmotiwem. Przy paru projektach miałem "szczęście" pracować dłużej lub współpracować z paroma europejskimi nacjami.Realizuję zamówienia, podpisuję umowy na maszyny i urządzenia Kiedyś na własny rachunek robiłem również zamówienie dla Chińczyków- ci orżnęli mnie na pieniądze. Niigdzie jednak niezależnie czy pracowałem dla siebie, czy jak teraz pracując dla kogoś nie udałomi się zidentyfikować czegoś takiego jak lojalność. Natomiast cechę pod nazwą: "chronić własną dupę" to nagminnie. Nie mówiąc o łganiu w żywe oczy, zrzucaniu własnych win na kogoś, próbach oszukiwania -również na pieniądze, co było i jest powszechne. Tutaj jakieś historyjki o lojalności, to czyste harcerstwo, a nie dorosły świat. 

jazgdyni
Nazwa bloga:
Żadnej bieżączki i propagandy
Zawód:
inżynier elektronik, oficer ETO (statki offshore), obecnie zasłużenie odpoczywa
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 176
Liczba wyświetleń: 9 032 220
Liczba komentarzy: 33 126

Ostatnie wpisy blogera

  • Mój AI ChatGPT jajcarz
  • Co do cholery!? Komu Nawrocki ściska rękę?
  • Nietykalny kartel

Moje ostatnie komentarze

  • @EsChyba COŚ sobotniego ci nie służy dzisiaj. A dla kogo jestem zawsze wierny, to niech dowodem będzie nasze, już 62 letnie małżeństwo.I na świecie, w dobrej pracy, bez semper fidelis niewiele…
  • Wiem o tym. Tylko akurat ten fakt nie ma znaczenia dla mojego felietonu.Pozdrawiam.
  • @Alina@WarszawaCześć AluPraktycznie od początku Morawiecki mi się nie podobał. Możecie wierzyć, czy nie, ale mam taki wrodzony talent, który wielokrotnie w życiu mi się sprawdził. Jestem…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • PROWOKATOR
  • Czego my nie wiemy, choć powinniśmy wiedzieć.
  • Mafia powstała w Trójmieście. Tak, jak obecny rząd.

Ostatnio komentowane

  • Romuald, Tak ponadto wg. mojego znajomego ludzie z wykrzywionymi ustami w prawo w czasie mówienia to psychopaci :) próbowałem sam na sobie, to bardzo niewygodne tak mówić - ale Morawiecki nie jest jedynym z…
  • r102, Jest socjalistą na szczęście narodowym tak że jakoś tam ujdzie :-)
  • Alina@Warszawa, Co co piszesz świadczy tylko o TOBIE! 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności