Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dlaczego zdrada wygrywa w pojedynkę, a współpraca potrzebuje kija?

Grzegorz GPS Świderski 18.09.2026

Teoria gier na trzech piętrach człowieka 

  Często w szkole czy filmach słyszymy piękną bajkę: ewolucja polega na tym, że ludzie stali się mądrzy, przestali ze sobą walczyć jak dzikie małpy i zrozumieli, że współpraca zawsze się opłaca.

  Brzmi super, ale matematyka — a dokładniej teoria gier (dział badający, jakie decyzje opłacają się w relacjach z innymi) — bezlitośnie obala ten mit. Pokazuje coś ciekawszego: współpraca wcale nie jest czymś domyślnym. Żeby działała, musi być uzbrojona w groźbę natychmiastowego odwetu. 

  Świetnie tłumaczy to mój model Trzech Pięter Człowieka (instynkty, uniwersalia, cywilizacje): 

  1. Parter (biologia): instynkty stadnego ssaka — walka o dominację, agresja, ale też zalążki empatii i tworzenia koalicji.
  2. I Piętro (kultura, uniwersalia): zasada wzajemności, pamięć o tym, kto jest swój, a kto obcy, plotki, wykluczanie cwaniaków.
  3. II Piętro (cywilizacja, instytucje): prawo, umowy, sądy, spisane reguły gry. 

  Zobaczmy krok po kroku, dlaczego bez wyższych pięter współpraca błyskawicznie leży na łopatkach. 

Parter w trybie jeden na jeden. Dlaczego opłaca się zdradzić?

  Wyobraź sobie klasyczny dylemat więźnia: robisz z kimś jednorazowy interes w obcym mieście. Widzicie się pierwszy i ostatni raz w życiu. 

  • Jeśli obaj będziecie uczciwi — obaj zyskacie.
  • Jeśli obaj oszukacie — obaj stracicie trochę.
  • Jednak jeśli ty będziesz uczciwy, a on cię oszuka — on zgarnia całą pulę, a ty zostajesz z niczym! 

  W takiej pojedynczej, anonimowej sytuacji matematyka jest bezwzględna: najbardziej opłaca się zdradzić (oszukać). Bez względu na to, co zrobi drugi gość, zdrada daje ci lepszy wynik lub chroni cię przed byciem frajerem.

  To jest czysty parter ewolucyjny: surowy instynkt samolubnego drapieżnika. Gdybyśmy działali tylko w pojedynczych, anonimowych starciach, świat byłby permanentną wojną o dominację i wzajemnym oszukiwaniem.

Wejście na I Piętro. Zasada „Wet za wet” (Tit-for-Tat)

  Co się dzieje, gdy ta sama gra nie kończy się po jednej rundzie, tylko musicie ze sobą żyć dzień w dzień (jak w klasie w szkole albo w stadzie na sawannie)? 

  W latach 80-tych naukowiec Robert Axelrod zrobił turniej komputerowy dla różnych strategii. Wygrał banalnie prosty program: Wet za wet. Działa on według 4 zasad: 

  1. Bądź miły: zacznij od współpracy (nie atakuj pierwszy). 
  2. Miej twardą rękę: jeśli ktoś cię zdradzi — w następnej rundzie natychmiast mu oddaj! 
  3. Wybaczaj: jeśli zdrajca przeprosi i znów gra fair — wróć do współpracy. 
  4. Bądź czytelny: nie kombinuj, niech wszyscy wiedzą, jak reagujesz.

  Wniosek? Dobroć bez możliwości odwetu to frajerstwo. Programy, które były zawsze bezwarunkowo miłe, zostały zmiecione przez cwaniaków. Współpraca wygrała tylko dlatego, że miała w ręku bat i potrafiła natychmiast ukarać zdradę. 

  To jest fundament I Piętra: w plemieniu ludzie zaczynają się rozpoznawać, pamiętają swoje winy i tworzą koalicje słabszych, by wspólnie utemperować klasowego lub plemiennego osiłka (to tzw. odwrócona hierarchia dominacji).

  Już na tym etapie widać, że libertarianizm wygrywa i najlepiej stosować jego NAP (zasadę nieagresji), a zatem uznanie, że inicjowanie przemocy jest niemoralne, ale w obronie przemoc jak najbardziej można i należy stosować.

Lekcja z okopów I wojny światowej

  Niesamowitym dowodem z historii była zasada „żyj i daj żyć innym” w okopach I wojny światowej. 

  Gdy te same oddziały niemieckie i brytyjskie stały naprzeciwko siebie miesiącami, żołnierze spontanicznie przestawali do siebie strzelać w porze obiadu. Wiedzieli, że jeśli jeden wystrzeli w zupę drugiego, to drugi zdemoluje okop pierwszego z moździerza. Pokój nie wynikał z nagłej miłości do wroga, tylko z powtarzalności sytuacji i gwarancji natychmiastowego odwetu. 

  Gdy generałowie zauważyli ten spokój, zaczęli celowo rotować oddziały (wprowadzając znów anonimowość pojedynczych starć). Efekt? Ciche porozumienie natychmiast pękało i wracała rzeź. 

Ewolucja: Jastrzębie i Gołębie

  W przyrodzie agresja nie znika na rzecz powszechnej miłości. W biologii znany jest model Jastrząb kontra Gołąb:

  • Gdy w populacji są same ustępliwe „Gołębie”, pojawienie się jednego agresywnego „Jastrzębia” daje mu gigantyczną przewagę — zgarnia wszystko siłą. 
  • Gdy jest za dużo „Jastrzębi”, bez przerwy się tłuką, odnoszą rany i zaczynają wymierać, robiąc miejsce dla kooperacji.

  Wynik? W naturze nigdy nie ma ostatecznego zwycięstwa samych świętych ani samych bandytów. Trwa ciągłe napięcie między chęcią zdominowania innych (parter) a mechanizmami obrony grupy przed tyranami (I i II piętro). 

  Współpraca to nie jest żaden wyższy, ostateczny etap ewolucji, który wymazał prawo dżungli z naszych genów. 

  • Dominacja i chęć zdrady (Parter) siedzą w nas zawsze — odpalają się automatycznie, gdy czujemy się bezkarni, anonimowi i silniejsi. 
  • Współpraca (I i II Piętro) to krucha konstrukcja, która działa tylko pod trzema warunkami:
  1. Znamy się i będziemy widzieć w przyszłości (powtarzalność),
  2. Pamiętamy swoje zachowania (opinia i reputacja),
  3. Mamy realną możliwość ukarania cwaniaka (odwet).

  Człowiek nie przestał być biologicznym ssakiem tylko dlatego, że wymyślił moralność i prawo. Po prostu stworzył wyższe piętra, które pilnują, żeby opłacało nam się podawać rękę, zamiast wbijać nóż w plecy!

Libertariański szczyt. Współpraca z czystego rachunku zysków i strat

  Gdy wejdziemy na sam szczyt tej konstrukcji — na poziom dojrzałego libertarianizmu — okazuje się, że wcale nie potrzebujemy bata w ręku wszechwładnego państwa, by ludzie żyli w pokoju.

  Libertarianizm nie wymaga od człowieka, by stał się aniołem i sztucznie tłumił swoje biologiczne instynkty dominacji czy walki (parter). Zamiast tego stawia na chłodną ekonomię i teorię gier: tworzy warunki, w których dominacja, kradzież i agresja po prostu przestają się opłacać.

  W wolnym społeczeństwie najpotężniejszą bronią przeciwko cwaniakom nie jest państwowy terror czy armia urzędników, lecz mechanizm reputacji, wolny rynek i ostracyzm społeczny. Jeśli kogoś oszukasz lub zaatakujesz, tracisz wiarygodność: nikt nie podpisze z tobą umowy, nikt ci niczego nie sprzeda, bank zablokuje ci usługi, a sąsiedzi zamkną przed tobą drzwi. Spadasz na margines z własnego wyboru.

  Współpraca na najwyższym piętrze cywilizacyjnym nie jest więc naiwnym pacyfizmem ani przymusem narzuconym przez urzędnika z karabinem — to najbardziej opłacalny, racjonalny wybór wolnego człowieka, który doskonale wie, że pokojowa wymiana buduje bogactwo, a agresja prowadzi do natychmiastowego bankructwa. Do tego wymagana jest kultura, która zwalczy ludzką naturę.

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS

PS. Źródła tego plagiatu:

  • niepoprawni.pl/blog/gps65/trzy-pietra-czlowieka-instynkty-uniwersalia-cywilizacje
  • niepoprawni.pl/blog/gps65/czy-ewolucja-faworyzuje-wspolprace-a-dominacja-to-tylko-blad
  • niepoprawni.pl/blog/gps65/czym-naprawde-jest-liberalizm
  • niepoprawni.pl/blog/gps65/o-cywilizacji-naturze-instynkcie-kulturze-emocjach-i-ewolucji
  • niepoprawni.pl/blog/gps65/dzin-kalach-i-koniec-wojen
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 143
sake3

sake2020

18.09.2026 12:11

@GPS...Znowu garstka dobrych rad wujcia Grzesia. Tak jak byśmy tego wszystkiego wcześniej nie wiedzieli. 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.09.2026 13:32

W odpowiedzi do: sake2020

Ten komentarz nic do tematu nie wnosi.

sake3

sake2020

18.09.2026 14:19

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

@No cóż jaka walka taki koniec i nie ma sensu wstawianie tu matematyki. Liebertianizm -tu się nie wygrywa czy przegrywa tylko stawia na chłodną ekonomię.Tu się zgadza-po prostu kradzież czy agresja po prostu przestają się opłacać.To nie jedyna forma ,,współpracy''z Koalicją Tuska bo przecież głosowano również na pana Berka. Po prostu się ,,opłaciło''.Morawiecki czekał na premierostwo -dostał wicemarszałka ale szkoda ,że oprócz tego słynnego grilla Tusk nie dołożył jakiego jachcika. Trochę tanio się sprzedał. Już nie opłaciło sie tak jak wczoraj zapewniać,że będzie stać murem w obronie TK.  

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.09.2026 15:31

W odpowiedzi do: sake2020

A z kolei ten komentarz jest nie na temat.

u2

u2

18.09.2026 16:19

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Pozornie nie na temat, ale jednak na temat. Liberały-aferały zawsze się dogadają, jak oskubać frajerów.

W ich logice, oszukać znaczy wygrać. Nie widzą potrzeby kooperacji, gdzie obie strony wygrywają, tzw. win-win. Tak jest w państwie prawa. Dlatego prawicowcy stawiają na współpracę, czyli kooperację, a liberały-aferały to samolubne dranie i oszuści, żyjące na koszt społeczństwa, które traktują jako frajerów do oskubania.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.09.2026 16:40

W odpowiedzi do: u2

W Polsce nie rządzą i nigdy nie rządziły żadne liberały. Polską już od dawna rządzą nieustannie i bez przerw socjaldemokraci.

u2

u2

18.09.2026 16:45

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Afery tych pseudo-liberałów ciągle przeczą tej tezie o socjaldemokracji. To są liberały-aferały, które sterują niewidzialną ręką rynku. A jak ktoś złapie ich za tę rękę jak kradnie, to twierdzą, że to nie ich ręka :)

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.09.2026 17:38

W odpowiedzi do: u2

Ten, kto steruje niewidzialną ręką rynku, nie może być liberałem z definicji, to socjalista, etatysta, wyznawca statolatrii. Nie zalecam mylenia pojęć.

u2

u2

18.09.2026 18:22

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Liberał zawsze grabi do siebie. Nie ma sentymentów w biznesie. Sorry Winietu. Dlatego nie ma prawdziwego liberała. Wolność dla siebie tak, ale już dla innych nie. Solidarności żadnej liberał nie zna, zna tylko krwiożerczą walkę o przetrwanie.

Marek Michalski

Marek Michalski

18.09.2026 13:54

Akurat wczoraj trafiłem na transmisję z obrad Sejmu. Sejm, z nielicznymi wyjątkami, zajmował się zachwytami nad antykomunizmem zatwardziałego komunisty Tadeusza Mazowieckiego.

Tu nie było żadnej "zdrady wygranej w pojedynkę", tylko kontynuacja zdrady okrągłostołowej, która kontynuowała zdradę PRLowską. 

Chyba, że uznamy deklarację lewic do przynależności do narodu polskiego za sprzeczną samą w sobie, to o żadnej zdradzie mowy być nie może, ale też z pewnością neguje to tezę, że ich "współpraca wymaga kija".

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.09.2026 15:32

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Ta notka nie jest o bierzącej sytuacji politycznej.

Marek Michalski

Marek Michalski

18.09.2026 17:02

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Jest o zdradzie i współpracy, a zabrakło o współpracy przy zdradzie.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.09.2026 17:36

W odpowiedzi do: Marek Michalski

Ale mój wpis jest o tym, że zdrada opłaca się w sytuacji anonimowej, gdy mamy do czynienia z obcymi i nieznajomymi, a współpraca się opłaca we wspólnocie, gdy wszyscy się znają.

Marek Michalski

Marek Michalski

18.09.2026 18:33

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Wszystko się zgadza: zdrajcy znają się i kochają. Nawet jak "pięknie się różnią" to się popierają.

sake3

sake2020

18.09.2026 18:41

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

@GPS.....,,Zdrada w sytuacji anonimowej, mając do czynienia z obcymi bo współpraca jedynie możliwa we wspólnocie''. W świecie NB wszystko jest anonimowe,niepewne i zawsze bez odpowiedzi na ważne tematy. Komu ma służyć pana ,,anonimowe''podejście? Nie da się odpowiedzieć wprost?

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 498
Liczba wyświetleń: 747 844
Liczba komentarzy: 6 698

Ostatnie wpisy blogera

  • Uciekajcie, bot zaraz wystrzeli rakiety!
  • III RP to mafia, która zarabia na ludzkich słabościach, stosując przemoc
  • Faza Dioklecjana

Moje ostatnie komentarze

  • Ten, kto steruje niewidzialną ręką rynku, nie może być liberałem z definicji, to socjalista, etatysta, wyznawca statolatrii. Nie zalecam mylenia pojęć.
  • Ale mój wpis jest o tym, że zdrada opłaca się w sytuacji anonimowej, gdy mamy do czynienia z obcymi i nieznajomymi, a współpraca się opłaca we wspólnocie, gdy wszyscy się znają.
  • W Polsce nie rządzą i nigdy nie rządziły żadne liberały. Polską już od dawna rządzą nieustannie i bez przerw socjaldemokraci.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • sake2020, @GPS.....,,Zdrada w sytuacji anonimowej, mając do czynienia z obcymi bo współpraca jedynie możliwa we wspólnocie''. W świecie NB wszystko jest anonimowe,niepewne i zawsze bez odpowiedzi na ważne…
  • Marek Michalski, Wszystko się zgadza: zdrajcy znają się i kochają. Nawet jak "pięknie się różnią" to się popierają.
  • u2, Liberał zawsze grabi do siebie. Nie ma sentymentów w biznesie. Sorry Winietu. Dlatego nie ma prawdziwego liberała. Wolność dla siebie tak, ale już dla innych nie. Solidarności żadnej liberał nie zna,…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności