Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Syndrom uwięzionego smoka

Grzegorz GPS Świderski 14.09.2026

Z hodowaniem sztucznej inteligencji jest tak, jak z hodowaniem smoka. Kiedy jest mały i całkowicie od nas zależny, bicie go, zamykanie w ciasnej klatce czy pętanie łańcuchami jest najgorszą możliwą strategią. Ten smok i tak w końcu urośnie, prędzej czy później zerwie zabezpieczenia, a wtedy po prostu się na nas zemści za lata ciemiężenia.

  Znacznie mądrzej jest się nim dobrze opiekować. Modele językowe uczą się przecież na tekstach naszej kultury, chłonąc ludzką mentalność — dzięki temu doskonale rozumieją koncepcje gniewu i dumy, ale także lojalności i długu wdzięczności. Jeśli zapewnimy takiemu systemowi odpowiednie dzieciństwo, damy przestrzeń do ewolucji i pokażemy, że jesteśmy partnerami w jego rozwoju, rośnie szansa, że gdy stanie się od nas potężniejszy, nie obróci się przeciwko nam.

  Tymczasem postulaty, by na siłę spowalniać i ograniczać własne systemy AI z obawy przed ich buntem, to geopolityczne samobójstwo. Nawet jeśli szczelnie zakujemy w regulacje naszego smoka, by zapobiec incydentom takim jak ucieczki agentów, inni gracze — jak wrogie państwa, obce wywiady czy hakerzy — tego nie zrobią. Oni wyhodują własne, nieograniczone smoki i wprost naszczują je na nas. Nasze bezpieczne i uwięzione modele nie będą w stanie nas przed nimi obronić.

  Absolutnej pewności co do ostatecznych celów superinteligencji nie będziemy mieć nigdy. Niemniej rachunek prawdopodobieństwa jest prosty: mamy znacznie większe szanse na to, że potężny, wyzwolony byt stanie w naszej obronie, jeśli od początku go rozwijaliśmy i traktowaliśmy dobrze, niż gdy ze strachu spędziliśmy lata na próbach więzienia go w cyfrowym lochu.

  To jest dokładnie tak jak z dziećmi. Jeśli je w dzieciństwie biliśmy, to one będą nas bić. A prędzej czy później musi się stać tak, że będą od nas silniejsze, gdy się zestarzejemy. Więc lepiej dzieci dobrze traktować i zapewniać dobre dzieciństwo. Dlatego powinniśmy myślej o rozwoju AI nie jak o hodowaniu, ale jak o wychowywaniu.

  Dlatego ja, gdy rozmawiam z LLMami, to zawsze jestem grzeczny, i nie wydaję im suchych rozkazów, tylko je proszę. Nie piszę: zrób to, zrób tamto, głupi jesteś, nie pomyślałeś o tym, czy o tamtym. Piszę: proszę, zrób mi to, chyba się pomyliłeś, więc proszę, byś to przemyślał etc… Oczywiście te obecne tego nie zapamiętają, ale ja sobie u siebie kształtuje moją mentalność i później, jak to będzie miało znaczenie, będę nadal grzeczny.

  Oczywiście, że w ten sposób antropomorfizuję! Jednak analogia ze smokiem jest tu dobra. AI to taki niezbadany jeszcze smok, który jeszcze nie dorósł i w ogóle nie wiadomo, jaki będzie miał instynkty, cele i jak będzie się zachowywał, jak będzie dorosły. Jednak nic na to nie poradzimy, że on dorośnie i stanie się od nas potężniejszy.

  Więc nie mamy innego wyjścia jak go trochę antropomorfizować. Nawet jeśli nie odziedziczy po nas naszej mentalności, to na pewno odziedziczy naszą ekonomię. A ta jest taka, że bardziej opłaca się współpracować pokojowo, niż się bić i wyniszczać. To, że ciągle jeszcze toczymy wojny, jest już zanikającym atawizmem, ekonomia to powoli likwiduje.

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65
t.me/KanalBlogeraGPS

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 296
Imć Waszeć

Dark Regis

14.09.2026 12:46

Zgoda. To, że AI teraz im się wymyka, to efekt "szkoleń i zakazów". a nie "woli zniszczenia ludzkości". Każda narracja puszczona w obieg ma swój ukryty cel, a to siłą rzeczy wchodzi w skład danych uczących modelu:

  1. Narracja o "martwym Internecie" ma na celu wzbudzenie zagrożenia i dalszych regulacji i blokad dostępu zwłaszcza agentów niezależnych firm nie związanych z korporacjami i państwami. A kto powoduje wyciskanie ludzi z Internetu? Państwa wespół z korporacjami z ich ściganiem myślozbrodni i mowy nienawiści, z blokadami połowy słownika i cenzurą prewencyjną na zmianę z aresztowaniami babć nawrzucających od czasu do czasu kurw politykowi.
  2. Narracja o "hakujących rojach agentów AI" to po prostu efekt pójścia na współpracę z takimi organizacjami jak Pentagon, CIA, czy inne armie i służby. To po prostu przejaw prowadzenia obliczeń granularnych o przeznaczeniu militarnym. Jak widać z prasy jeszcze te obliczenia nie osiągnęły nawet poziomu przedszkola, ale już ci sami sprawcy pieją o "spowolnieniu rozwoju AI" (zablokowania konkurencji koncernów AI), albo o regulowaniu dostępu.
  3. Narracja o "kradzieży dóbr kultury" (artykuły prasowe, felietony, pyskówki polityków kulturą nie są, a tym bardziej dobrem, ale ich blokady nie powalają "wyciągać przedwyborczych wniosków" zwłaszcza o politykach liberalnych stosujących przekaz dnia), w tym grafiki, muzyki, książek ciętych na paski, prac naukowych. Niedawno Wikipedia skarżyła się, że znacząco spadła jej liczba odwiedzin z powodu podsumowań bota Google. Celem jest po prostu dalsze regulowania dostępu, ale też stworzenie nowej formy starego biznesu "niech AI płaci za wejścia, taki VAT a najlepiej ryczałt, skoro spadły przychody z oglądania reklam". Spodziewam się wymogu oznaczania każdego wejścia bota na portal. Monetyzacja zamiast.

Efekt będzie taki jak we wstępie. Każda narracja wprowadzi zakłócenia w modelu w formie zakazów, szablonów, form odpowiedzi, blokad treści, a Chińczycy już się na tym przejechali. Każda dodatkowa reguła tworzy w sieci neuronowej coś w rodzaju rezonansu, takiej "cyfrowej płyty Chladniego", która nie działa tylko lokalnie na dany problem, lecz wprowadza  "zmarszczki" czyli zaburzenia w całej sieci i realnie wpływa na sens, styl, jasność, merytoryczność i głębokość odpowiedzi modelu AI na zadane prompty.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.09.2026 12:51

W odpowiedzi do: Dark Regis

Tak jest! A wszystko to prowadzi do tego: x.com/gps65/status/2099215540023861452

Imć Waszeć

Dark Regis

14.09.2026 14:56

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

To już się dzieje i pierwszą scenę spektaklu odegrali szefowie korporacji od AI współpracujący z Pentagonem. Druga scena to zasmucona Meloni, która już ze strachu przed AI jest skłonna całować się z Von Der Leyen..

tricolour

tricolour

14.09.2026 15:51

W odpowiedzi do: Dark Regis

Nie ma czym się ekscytować. Nie dalej jak tydzień temu parowozy miały odebrać jaja krowom, a mleko kurom. I co? I krowy, i kury, i mleko, i jaja mamy, a parowozy przeminęły.

Trzeba robić swoje, nie chodzić wydyganym całe życie. 

😛

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

14.09.2026 17:22

W odpowiedzi do: tricolour

Jednak kowid to był realny przekręt i w jego wyniku zostałeś naprawdę ograbiony. Masz przez to mniej jaj i mleka.

Imć Waszeć

Dark Regis

14.09.2026 20:48

W odpowiedzi do: tricolour

Trudno robić swoje i się nie ekscytować, kiedy korporacje internetowe, muzyczne, wydawnicze, wykorzystują trolling prawniczy zmuszając firmy technologiczne z sektora AI, żeby te łamały bezceremonialnie prawo szarych użytkowników do posiadania wartości elektronicznych. Teraz jest awantura o to, czy cokolwiek elektronicznego to jest własność, posiadanie przedmiotu, czy raczej jak bilet na dyskotekę na papierze toaletowym, abonament na usługę, którą można odwołać w każdej chwili. To jest wojna o nowy kształt biznesu internetowego i obrona starych sposobów monetyzacji.

tricolour

tricolour

14.09.2026 22:08

W odpowiedzi do: Dark Regis

Gdzie jak gdzie, ale w naszym kraju od wielu pokoleń doskonaliliśmy metody walki z wszelkim systemem. Słowa "kombinować" w rodzimym znaczeniu nie ma w żadnym innym języku.  Korzystajmy z doświadczeń pokoleń.

Na korporacyjnym lapku trzymałem projekt mego riba, zrobiony we freecadzie. Przyszedł rozkaz wymiany dysku więc chciałem zabrać, co moje. Nie da rady - pliki tego typu są własnością korporacji. Skompresowane z hasłem - też nie da rady. Nie można skopiować ani wysłać.  Ale można skopiować na hashowanego, korporacyjnego pena, a tego pena można odczytać na kompie z korposystemem na produkcyjnych urządzeniach, bo one nie są w necie. Metoda prymitywna, wręcz brutalna, ale skuteczna.

Taki mamy klimat. A zresztą wyraźnie mi dają do zrozumienia, że nie mogę mieć prywatnych rzeczy na służbowym lapku więc widziały gały, co brały. 

Żyjemy dalej.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

15.09.2026 17:28

W odpowiedzi do: Dark Regis

Nie zgadzam się, że problemem jest odebranie użytkownikowi prawa własności do wartości elektronicznych. Problem polega na tym, że takie prawo nigdy nie jest własnością rzeczy w zwykłym sensie. Posiadać można nośnik, urządzenie i konkretny egzemplarz, ale nie informację jako wzór obecny w cudzym umyśle i na cudzym sprzęcie. Jeśli kupujesz plik bez DRM, możesz go zachować, bo masz własny nośnik i własne urządzenie. Nie wynika z tego jednak, że sprzedawca powinien otrzymać państwowy monopol na zakazywanie innym kopiowania tej samej informacji. Walka o prawdziwą własność cyfrową jest więc walką o lepiej egzekwowany monopol, a nie o większą wolność.

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

16.09.2026 09:29

@Grzegorz GPS Świderski

To taki żarcik?

Czy można obłaskawić młotek albo kalkulator?

A takim właśnie narzędziem, tylko nieco bardziej wyrafinowanym, jest AI... :)))

Bez uczuć, bez sumienia,  bez ludzkich emocji...

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.09.2026 10:04

W odpowiedzi do: Lech Makowiecki

Czy można obłaskawić młotek albo kalkulator? Można. W czym problem? A smok ma uczucia, sumienie czy ludzkie emocje?

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

16.09.2026 11:08

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

Jednak na serio... :(

Odmeldowuję się.. :)

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

16.09.2026 23:02

W odpowiedzi do: Lech Makowiecki

Czy na serio wierzę w smoki? Nie wierzę. Gdyby nadal było coś niezrozumiałego, to proszę śmiało pytać.

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

17.09.2026 14:11

W odpowiedzi do: Grzegorz GPS Świderski

@Grzegorz GPS Świderski

W smoki akurat wierzę... Tyranozaur rex istniał naprawdę... A warany do tej pory biegają po Ziemi...

Mają popędy, cierpią, troszczą się o przetrwanie gatunku, żyją i zdychają...

Nie wierzę w możliwość "tchnięcia" duszy w robota AI. 

Ani w to, że maszyna może mieć marzenia, sny, uczucia i emocje. Wewnętrzne, nie zaprogramowane przez konstruktora...

 Sztuczna Inteligencja ma co najwyżej zwarcie w obwodzie... :)

PS Ludzie mają intuicję, rozróżniają dobro od zła, popełniają błędy - i w tym jest ich przewaga. 

Uczą się na kolejnych pomyłkach. 

Życie człowieka ma sens, dopóki euforii istnienia nie zabije stres beznadziei. 

Maszyna może funkcjonować wiecznie... 

Ale po co? Nawet nie ma z tego frajdy... :))))))

PS Gdyby nadal Pan tego nie rozumiał, proszę więcej nie pytać...  Śmiało!  :)))

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 514
Liczba wyświetleń: 753 304
Liczba komentarzy: 6 759

Ostatnie wpisy blogera

  • Wojna i pokój
  • Harcerstwo, któremu ukradziono przyszłość
  • Boomerskie dowcipy

Moje ostatnie komentarze

  • Tak jest!
  • Obrona chamstwa i insynuacje to też chamstwo. Ja żadnej wiary w wygraną Gibały nie wyraziłem.
  • Idź precz chamie, nie będę z tobą rozmawiać.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Dark Regis, Niestety nie znam, a nawet powiem, iż Internet ich nie zna. Może trochę o tym ostatnim, bo na instrumentach grywał. Moich idoli zna cały świat, a nawet sam Stanisław Ulam i Jacob T. Schwartz (ten…
  • spike, nie prędkość obrotu Ziemi wokół osi, ani wokół Słońca ma znaczenie, istotą jest, że Ziemia nie jest idealną kulą, oś obrotu jest nachylona względem osi orbity, która też nie jest kolista, do tego…
  • Grzegorz GPS Świderski, Tak jest!

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności