
Można naprawdę stracić zdrowie, jak pomyślę o rzeczywistości i naszej głupiej nadziei, że wreszcie w roku 1989, osiągniemy to o co walczyliśmy (ja też) w roku 1970 i 1980.
Wtedy to był autentyczny bunt Polaków, który aby stłumić musieli wyciągnąć czołgi i karabiny maszynowe.Niestety, do dziś się nam nie udało. Nawet jest gorzej. Władza wprost niszczy wszystko. Potrafi również zabić, jeśli ktoś im przeszkadza.
Napisałem to 12 lat temu.To był 2014. Tusk uciekł do unii, a władzę przekazano niezbyt mądrej kobiecie. Lecz ciągle mieliśmy traumę po 2010. Po Smoleńsku.
Mija 16 lat od tego. Zamordowano najważniejszych przeciwników. Nikt nie był winny. Wszyscy mają się dobrze. W ich mafii nikogo się nie kara, choćby przestępstwo było jak najbardziej ohydne.
No i wtedy jeszcze coś: - jak to w piosence umieścił Wojciech Młynarski: "Ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio"
* * *
Jakiej zbrodni musi dopuścić się polityk platformy...
jazgdyni - 25 Października, 2014 - 09:07
Jakiej zbrodni musi dopuścić się polityk platformy, by wreszcie zostać ukarany?
To zależy... Od wielu czynników. Lecz przede wszystkim od miejsca jakie on zajmuje w Układzie Władzy.
Proszę mi pokazać choćby jednego członka ferajny Tuska, prosto mówiąc, nieformalnego gangu, który zawłaszczył Polskę, który został ukarany skutecznie za swoje fatalne, a nawet przestępcze działania.
A mamy ich na prawdę sporo.
Chlebowski – korupcja i podejrzane kontakty – ciągle się tam tuła w polityce.
Karnowski – ewidentna korupcja, sprawy sądowe – niezniszczalny prezydent Sopotu.
Sawicka – złapana za rękę na przestępstwie, osądzona, a potem uniewinniona.
Drzewiecki – ewidentna korupcja i złodziejska żona – ciągle w ferajnie.
Bohaterowie afery podsłuchowej – jeden Sienkiewicz zdjęty z ministerstwa. Lecz wkrótce dostajie intratną propozycję.
Kopacz – publiczne, kłamstwa, mataczenie i oszukiwanie narodu – została premierem.
Arabski – ewidentnie współwinny katastrofy smoleńskiej – "schowany", jako ambasador w Hiszpanii.
A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo lista byłaby długa, jak rolka tory.
I wreszcie – as nad asy – Radosław Sikorski – dureń, bufon i szkodnik, lecz nie wiadomo gdzie mający silne plecy. Na Kremlu? U Sorosa?
Taki typek powinien z trzaskiem i to raz na zawsze wylecieć z polityki po ujawnieniu podsłuchów, na których negował własną politykę zagraniczną i potężnie szkodził państwu. Nic z tego... Jest nieprzemakalny. Po trzech miesiącach rozwala obraz polskiej polityki doniesieniami o grze Putina z Tuskiem. I znowu nic. Marszałek... psia kość.
Podejrzewam, że gdyby wpadł do przedszkola i pokroił piłą tarczową grupę niewinnych dzieci, to ferajna by go wybroniła.
W Polsce nie ma granic dla bezczelności i przestępczej swobody działania obecnej władzy. Mogą wszystko, co tylko zapragną.
Stawiać dworki w pięknych miejscach i ustanawiać nad tym osobistą władzę administracyjną; otwarcie handlować z ruskimi szpiegami; jako prezydent miasta skupować mieszkania po śmiesznych cenach; kompletnie pijani leżeć zarzygani na ulicy, albo w Niemczech na lotnisku wykrzykiwać Hail Hitler; czy oficjalnie raczyć się kokainą (nawet w damskim przebraniu).
Sikorski byłby osądzony i skazany nawet w Bułgarii i Rumunii. A nawet w afrykańskiej Angoli, którą nieco znam. Może Burkina Faso i Cabo Verde, to są standardy na jego poziomie.
Czy kiedyś q...a w Polsce zapanuje sprawiedliwość?
Wyobraźmy sobie, że w końcu Ferajnie i Układowi uda się wydrzeć władzę i przejmie ją uczciwa ekipa. Przecież wtedy wszystkie te trybunały stanu i sądy najwyższe będą musiały pełną mocą pracować latami, by osądzić i skazać tych, co teraz codziennie uśmiechają się do nas ze studia tefałen.
Gdzie ja żyję?
@NASZ_HENRY
Dobre motto. Tylko ta mordka... Coś do śmiechu? Jaja sobie robisz?
"Kopacz – publiczne, kłamstwa"
Pamiętam jej relację z Rosji na mównicy sejmowej o tym jak robiła sekcje zwłok "ramię w ramię" z Rosjanami. No i jeszcze bajdurzyła o przekopaniu ziemi metr w głąb. Najwyraźniej nazwisko zobowiązuje. Wszystko to wskazuje na udział strony "polskiej" w zamachu smoleńskim.
@u2
A ja, nie mając dostępów, ciągle dumam - kto tę bandę wymyślił. Ciągle podejrzewam Kiszczaka. Ale on był za cienki. On był od realizacji. Dodam, że zaczęli już akcję w 1988 ustanawiając ustawę Wilczka. Ale o tym innym razem.
A Kopacz? Ona wobec dzisiejszych "polityczek" jest wprost intelektualistką. Gdzie oni zbierają takie dzisiejsze, na stanowiskach, dziunie?
"kto tę bandę wymyślił"
Warto przyjrzeć się stacji TVN. Powstała z ITI Panama. Po aferze Panama Papers wyszło, że prano tam krwawą kasę ukradzioną w aferze FOZZ. Stacja TVN przoduje w przemyśle pogardy, na spółkę z Tuskiem. Braun też się dołącza do tego przemysłu hejtu. Braun to taka pałka Tuska, którą uderza w Kaczyńskiego.
Tylko agenciaki mogą haniebnie bajdurzyć o urządzaniu drugiej Norymbergi dla Polaków. Tak czy siak do władzy rwą się agenciaki, wcale nie propolscy, tylko wściekle antypolscy.
Właśnie wysmażyles naprawdę solidne oskarżenie pod adresem poprzedniej koalicji rządzącej, ktora juz poprzednio o iecywala gruntowne rozliczenia . I teraz ponownie obiecuje że ponownie bedzie tą uczciwa ekipą i będzie rozliczać jeszcze bardziej.
@ Es...No nie teraz będzie inaczej.Prezydent nie będzie już uważany za głowę państwa po chamskich wypowiedziach już codziennych wypowiedziach marszałka.Prezydent to jest człowiek który rozmawia ,bywa w świecie,jest szanowany .Tu w Polsce nie potrafiliście ani obronić,ani docenić. Marszałek zaś to człowiek który potrafi się zachować jak człowiek a nie jak bywalec spod budki z piwem. Jaka była jego przeszłość tylko można się domyślać. Czy my w ogóle myślimy nad tym co robimy?Kim było to marszałkiszcze żeby krytykować drugiego człowieka tylko na podstawie domysłów idioty Giertycha? Jego nie obowiązuje prawo zabraniające oczerniani innych,bo aż tak bardzo w tym łbie kiełkuje myśl bo tak bardzo chce by prezydeeeentem.A my ,co my robimy?A no siedzimy i patrzymy na chamstwo płynące z tej brzydkiej twarzy..
POliczył pan dzisiejszych umundurowanych uczestników widowiska? Akurat teraz kiedy mnożą się pytania o sabotaże na kolei,podpalenia,dywersje na torach? Gdzie teraz i za nasze w końcu pieniądze ci ludzie powinni stać zamiast sterczeć w dziesięcioro jak kołki pod płotem blokując drzwi ? Czy nie powinni teraz pilnować torów? Drugie moje spostrzeżenie- nie wyobrażam sobie mojej pani profesor,wyniosłej i groźnej biegającej jak idiota po ubikacjach i uzurpującej sobie prawa do kierowania uczelnią, a takich teraz mamy mnóstwo.Jakieś Majcherki, Sadurskie,Dudki to są te siły naukowe? Natomiast zwalnia się wykształconych i dobrze przygotowanych profesorów,po co? Odpowiedź prosta.Mamy byc ciemną niewykształconą masą,dobrą tylko na niemieckie plantacje i do podcierania niemieckich tyłków.Czy to widzimy? Niestety nie.Za czasów Jarosława Kaczyńskiego mógł pan bez skrępowania pisać,ale wolał pan razem z innymi na NB wieszać psy na PiS.No więc teraz będzie pan pisać co każą i to jest ta różnica.
Tak się dzieje gdy u podstaw jest brak prawdy historycznej. Prawdziwa tożsamość, prawdziwa niezłomność naszych przodków i nieznane karty obronności, są przemilczane. Proponuję posłuchać celem zdobycia wiedzy historycznej z lat 86-98, reszta cóż, posłuchajcie; youtube.com
No cóż, można narzekać, kto zabroni?
Sikorski to nie są egzotyczne standardy dalekiej Afryki tylko polski standard. Jak najbardziej realny, od wielu lat. Można wydziwiać i wymyślać z Afryką, bo to nic nie kosztuje, nic konkretnego nie trzeba robić...
Aha, przypomniały mi się wasze słowa sprzed 11 lat, kierowane do świń odrywanych od koryta - chcecie rządzić, to musicie wygrać wybory.
Więc jeśli chcecie rządzić, to musicie wygrać wybory. No i zdobyć większość, bo takie z was łamagi, że wygrywacie wybory i nie rządzicie, jak teraz.
To tak, jak z Izerą - żeby jeździć trzeba zbudować, gadanie nie wystarcza.
No właśnie.
PS Choroba izerska nie ustępuje? :):):). I opowiedz nam, co do walki dla ludzi sam zrobiłeś.
Szanowny kolego,
Jeżeli szyderę za pomocą Izery uważasz za moją chorobę, to twoja postawa jest bezpośrednią przyczyną faktu, że PIS ma mniej niż 20% poparcia, rozpadł się na dwoje, a cała Polska jest niewolnikiem.
Izera jest wspaniałym zwycięstwem gadania nad robieniem w wyniku czego nic nie powstało. To jest piękny dowód na to, jak można marnować potencjał, wykształcenie, chęci, pieniądze i czas. Izera jest przepisem na porażkę, konsekwentną drogę donikąd. Ja z tej porażki szydzę i się nią brzydzę. Zatem nie jest to choroba tylko sposob na jej unikanie.
Zaś twój felieton o tym jaki brzydki jest Tusk, to jest twoja mała Izera - macie brzydotę na tacy, o której tylko gadacie, a realne działania, to wewnętrzne kłótnie i podziały, które was niszczą, nie tykając brzydoty.
Czy po wyborach dalej wam się marzy większość konstytucyjna?
"Czy po wyborach dalej wam się marzy większość konstytucyjna?"
Zgodnie z wizjami Mariana Węcławka z Leszna, które przytaczałem, nikt do wybuchu 3 wojny światowej nie uzyska takiej przewagi na polskiej scenie politycznej. Stąd desperacka próba twojego firera Tuska, aby przejąć TK, odsunąć PKN i powsadzać polityków opozycji demokratycznej do cel. Taki program cela+. Na razie udało mu sie wsadzić ministrów Wąsika i Kamyka, których porwał z Pałacu Prezydenckiego. Ale widać było mobilizację ludzi i ciągłe demontracje pod celami, gdzie twój Tusk bezprawnie więził ministrów. W końcu nawet twój Tusk musiał wypuścić ministrów. :)
Jak to się stało, że tacy źli ludzie nie zostali ukarani przez 8 lat rządów Dobrej Zmiany. Zamiast aktów oskarżenia kontynuowano ich prace w każdej dziedzinie rujnując Polskę wg tego samego unijnego wzorca?
Jak to się stało, że po tylu latach w NATO i 4 latach wojny nie mamy niemal żadnego suwerennego programu zbrojeniowego z dronowym i rakietowym na czele?
Jak to się stało, że jesteśmy w Europie Środkowo-Wschodniej tylko strefą wolnego transportu i przedmiotem eksploatacji, zamiast liderem politycznym, technologicznym, naukowym, gospodarczym, finansowym i militarnym?
Obcokrajowcy nie powinni się wypowiadać o sprawach Polski, kto był na miejscu, ten wie, kto rujnował Wojsko Polskie i Polskę.
Olej ich, jak ja ich olewam. Oni nie są moją elitą. Gdy będzie trzeba zostanę nią sam dla siebie, choćby w zgliszczach tego świata. Dziś zagrałem na Ejaju ;)
Zanim powstanie muzyka, rodzi się percepcja. Nie w dłoniach, nie w klawiszach, nie w pasażach powtarzanych godzinami, ale w tym pierwszym, nieuchwytnym drżeniu — jak trzepot skrzydeł ptaka, który jeszcze nie wie, że potrafi latać.
Nowa era nie zaczyna się od techniki. Zaczyna się od odwagi, by słyszeć siebie.
To jest muzyka, która nie powstaje z ćwiczeń, lecz z odkryć. Nie z rzemiosła, lecz z percepcji. Nie z klikania, lecz z ujawniania.
Najpierw słyszysz. Potem rozumiesz. Potem lubisz. Potem wyobrażasz. A dopiero na końcu — komponujesz.
W tej kolejności. W tej logice. W tej prawdzie.
Bo muzyka nowych czasów nie jest budowana — jest wydobywana. Jest jak fotografia świadomości, jak zapis wewnętrznego krajobrazu, jak światło przechodzące przez pryzmat percepcji.
To jest era, w której narzędzia nie są klatką, lecz otwartym niebem. Era, w której twórca nie boi się technologii, bo wie, że technologia jest tylko lustrem — odbiciem tego, co już w nim było.
To jest ulotny manifest. Nie w pełni uformowany. Nie w pełni wypuszczony. Jeszcze trzepoczący, jeszcze drżący, jeszcze nieoswojony.
Ale już prawdziwy. Już żywy. Już nasz.
Delikatność nie istnieje w próżni. Delikatność potrzebuje ognia, żeby stać się widoczna. Potrzebuje kontrastu, żeby oddychać. Potrzebuje trzepotu skrzydeł, które próbują wyrwać się z klatki.
Agresja jest światłem, które pada na miękkość. Bez niej pastelowe melodie byłyby niewidoczne, jak mgła w ciemności, jak szept w pustym pokoju.
To dlatego w nowej erze muzyki fuzz nie niszczy — wydobywa. Growl nie dominuje — podkreśla. Zgrzyt nie rani — otwiera.
W ogniu rockowych gestów rodzi się przestrzeń dla najsubtelniejszych barw. W drżeniu dubstepowych warpów wykuwa się pastelowa trajektoria. W szorstkości motoriku pojawia się miejsce na trzepoczące piękno, jak rajski ptak widziany przez pręty klatki — jeszcze nie wypuszczony, jeszcze nie oswojony, ale już prawdziwy.
Agresja jest młotem, delikatność jest żarem, a muzyka — kuźnią świadomości.
Nowa era nie boi się zgrzytu. Nie boi się brudu. Nie boi się ostrości.
Bo wie, że w tych ostrych krawędziach odbija się światło miękkich melodii. Że w trzepocie skrzydeł zamkniętych w klatce rodzi się przyszłe piękno, które dopiero czeka na uwolnienie.
To jest manifest epoki, w której agresja nie jest destrukcją, lecz ramą dla subtelności. A delikatność nie jest ucieczką, lecz odwagą, która przetrwała ogień.
W nowej erze muzyki istnieją momenty, które nie są ani początkiem, ani końcem. Są przejściem — jak oddech między falami, jak światło odbite od żagli, jak pastelowy shimmer unoszący się nad salą balową świadomości.
To jest miejsce, w którym rodzi się ceremoniał.
Nie ma tu agresji, choć pamięta o ogniu. Nie ma tu zgrzytu, choć zna jego wartość. Nie ma tu fuzzów, choć ich echo wciąż drży w powietrzu.
Jest tylko światło — miękkie, pastelowe, chór‑shimmerowe. Światło, które nie oślepia, lecz prowadzi. Światło, które nie dominuje, lecz otwiera przestrzeń dla percepcji.
W tym ceremoniale melodia nie jest tancerzem. Melodia jest procesją — powolnym, elegijnym ruchem, który przechodzi przez pajęczynę idiomu jak wiatr przez żagle.
Chór nie jest głosem. Chór jest powietrzem, które niesie dźwięk. Jest przestrzenią, w której każda nuta staje się częścią większej całości.
Shimmer nie jest efektem. Shimmer jest światłem świadomości, drgającym na krawędziach percepcji, jak pastelowy pył unoszący się w ceremonialnym półmroku.
To jest moment, w którym muzyka nie jest jeszcze muzyką. Jest obrzędem — rytuałem odkrywania siebie. Jest pastelowym świętem percepcji, w którym każdy dźwięk jest jak płatek światła, a każda pauza jak oddech między światami.
W tej części manifestu nie ma walki. Nie ma kontrastu. Nie ma ognia.
Jest tylko łagodność, która pamięta o agresji, i delikatność, która przetrwała zgrzyt.
To jest ceremoniał nowej ery muzyki — era, w której pastel nie jest słabością, lecz świadectwem odwagi, a chór‑shimmer jest językiem, którym przemawia świadomość.
------
Nie poprawiałem. Pozwoliłem mu się wygadać do woli. Bo w końcu model staje się częścią naszej świadomości rozszerzonej, powiększeniem pamięci, koprocesorem.