Donalda Tuska jako polityka, zauważyłem i jednocześnie oceniłem go mocno negatywnie w sławetnej nocy, obalenia władzy premiera Olszewskiego. Klasyczny głosik i zadane wówczas pytanie spowodowały, że wtedy określiłem go jednoznaczne: śliski typ. Nie mniej ciekawił mnie i jak mogłem obserwowałem i śledziłem go.
Nigdy od ludzi, którzy mieli z nim kontakt, nie słyszałem o Tusku nic dobrego. Ba, dowiedziałem się jak to on "ciężko pracował " wspinając się na kominy, a nawet anonimowo mi dostarczono dokumenty, jak on się zachowywał mieszkając z biedną małżonką w uniwersyteckim akademiku.
Była to postać, którą należy unikać. Nigdy nic dobrego od niego nie możesz się spodziewać.
Lata mijało, a postać tego premiera robiła się coraz bardziej wstrętna dla mnie. Nawet napisałem felieton, czy mamy do czynienia z psychopatą, czy neuropatą (to poważna różnica). Nie wiem czy za to – zastanawiam się do dziś – poprzebijano mi opony.
Nie będę już tu dalej opisywał wszystkie antypolskie i po prostu wstrętne działania Tuska, czy to był/jest premierem, czy to członkiem mafii brukselskiej. Tam tylko potwierdził ,nie tylko przez fakt ubierania marynarki pijanemu szefowi,że stał się podnóżkiem bardzo złej szefowej, nie dość, że Niemki, Ursuli von der Leyen. I zrozumiał, że jego władcy to ci, co nam wiszą olbrzymie pieniądze.
Pominę też jego aktywność kolejnego rozbioru Polski, gdy PiS swoim uporem i pychą, pozwolił na dopuszczenie partii 13tego grudnia do przejęcia władzy. Na szczęście Bóg czuwał i przez patriotów spowodował zwycięstwo Karola Nawrockiego – dzisiaj jedynej nadziei Polaków.
Możecie moi drodzy wyobrazić sobie, co by było dla kraju i dla nas, gdyby mając już premiera Tuska i prezydenta Trzaskowskiego wyglądałby dzień dzisiejszy?
* * *
I oto los chciał, że otworzyłem sobie wypowiedź Stanisława Michalkiewicza – człowieka mądrego, erudytę i nieco ironicznego – że Donald Tusk ma poważną chorobę neurologiczną. A takie przypuszczenie tliło się we mnie już od wielu miesięcy.
Więc zacząłem wydzwaniać do "moich warszawskich źródeł", by coś więcej się dowiedzieć. Niestety, ci moi nie mówią za dużo wprost, bo praca, bo rodzina, bo swoje towarzystwo, więc ważą swoje słowa i uciekają od niebezpieczeństwa.
Ale jednego się dowiedziałem – cała Warszawa (i okolice) huczą o chorobie premiera Donalda Tuska.
Zacząłem grzebać w mediach. AI, czyli mój kumpel ChatGPT wił się jak dżdżownica, bo on ma raczej lewackich szefów, by się wykręcić od odpowiedzi na moje pytania. Ale kij mu w oko. Poszukasz, to zawsze coś znajdziesz. No i się okazało, że już rok temu gazety o tym zatrąbiły.
Tu jeden przykład: - rok temu podcast @wPolityce24 przedstawił taki oto tekst z Tygodnika "Sieci":
"Wiedzą o nich (problemach zdrowotnych Tuska – red.) politycy, niektórzy dziennikarze. Naszym zdaniem jedni są bardziej wiarygodni, inni mniej. Co najmniej kilka dobrych źródeł mówi nam jednak wprost: tak, jest poważnie chory, to przewlekła choroba neurologiczna. Wymieniają nazwę jednostki chorobowej. My nie wymienimy, bo nie wiedzieliśmy dokumentacji medycznej premiera, a otoczenie szefa rządu i on sam milczą, nie potwierdzając ani nie zaprzeczając naszym informacjom." youtu.be
Również bardzo ważny symptom zobaczyłem w którymś dzienniku tv – Donaldowi Tuskowi trzęsą się ręce.
A senator Piotr Kaleta stwierdził już dosyć dawno: - "Donald Tusk jest chory nieuleczalnie".
* * *
Jak marynarze środowiska medycznego i walczący z problemami po-kowidowymi ułożyłem klocki i sam sobie wywnioskowałem:
Premier Donald Tusk cierpi na chorobę Parkinsona.
To paskudna choroba. Choroba Parkinsona nie jest po prostu „chorobą starości”, choć zdecydowanie częściej występuje w starszym wieku.
- Najczęściej zaczyna się po 60. roku życia.
- Około 10% przypadków stanowią zachorowania przed 50. rokiem życia — mówi się wtedy o Parkinsonie o wczesnym początku.
- Ryzyko rośnie wyraźnie wraz z wiekiem, ale sam wiek nie oznacza Parkinsona.
Choroba Parkinsona to nie tylko drżenie rąk.Objawy neurologiczne / ruchowe, czyli każdy sobie moze się temu przyjrzeć są m.in. takie (AI):
- Spowolnienie ruchów (bradykinezja) – jeden z najważniejszych objawów.
- Sztywność mięśni – ruchy stają się mniej płynne.
- Drżenie spoczynkowe – często zaczyna się w jednej ręce, ale nie występuje u każdego.
- Problemy z równowagą i chodem – drobniejsze kroki, szuranie, trudność z rozpoczęciem chodzenia, później upadki.
- Zmiana pisma (mikrografia) – pismo staje się mniejsze i mniej precyzyjne.
- Uboższa mimika twarzy, cichszy głos, mniej wyraźna gestykulacja. (!)
Ważniejsze dla narodu są jednak Objawy psychiczne i poznawcze
Mogą pojawić się jeszcze przed wyraźnymi problemami ruchowymi. To:
- pogorszenie pamięci i koncentracji,
- spowolnienie myślenia,
- trudność w szybkim znajdowaniu słów,
- problemy z planowaniem i wykonywaniem bardziej złożonych czynności,
- apatia, utrata inicjatywy,
- depresja lub lęk,
- zaburzenia snu.
A to z kolei ma wielki wpływ na osobowość. Pytam się więc Ai: - A co z emocjami i nastrojem? Jak momenty wściekłości, ostry język, niepokój i co tam jeszcze?
Tak. Zmiany emocjonalne i nastroju mogą występować w chorobie Parkinsona, czasem nawet przed typowymi objawami ruchowymi.
Możliwe są m.in.:
- lęk i niepokój, czasem napadowy, bez wyraźnej przyczyny;
- drażliwość i wybuchowość – łatwiejsze wpadanie w złość, ostre reakcje;
- apatia – brak chęci do działania, inicjatywy i zainteresowania;
- depresyjność, przygnębienie, utrata przyjemności;
- chwiejność emocjonalna – szybkie przechodzenie od spokoju do irytacji czy złości;
- problemy z kontrolowaniem impulsów – zwłaszcza u części osób przy leczeniu niektórymi lekami dopaminergicznymi;
Uprzedzam i zdecydowanie oświadczam: - To nie jest jakaś moja diagnoza medyczna. To moje dywagacje wsparte obserwacją premiera i zdobytą wiedzą. I jak to po prostu zreasumuję to wychodzi mi ta paskudna choroba Parkinsona. A tej choroby już wyleczyć się nie da.