Wczoraj, w przeddzień rocznicy, pisałem o ciszy. Dziś, gdy syreny w Warszawie już ucichły, a miasto wróciło do sobotniego rytmu, cisza ta okazała się jeszcze głębsza.
1 sierpnia 2026 roku, punktualnie o 17:00, Warszawa stanęła. Syreny, dzwony, zatrzymane tramwaje i autobusy, kierowcy wychodzący z samochodów, tłumy z kotylionami Polski Walczącej. Prezydent Karol Nawrocki i marszałek Senatu przy Gloria Victis, Ogień Pamięci na Kopcu, wspólne śpiewanie „niezakazanych” pieśni na placu Piłsudskiego. Polskie media relacjonowały to godzinami. Świat – prawie wcale.
Przegląd tytułów międzynarodowych z nocy z poranka i popołudnia, z uwzględnieniem różnicy czasu, potwierdza wczorajszą diagnozę z prawie laboratoryjną dokładnością.
W Stanach Zjednoczonych The New York Times, The Washington Post, The Wall Street Journal, CNN, NPR – milczenie. Żadnej notki o Godzinie „W”, o syrenach, o tym, że jedno z największych miast Europy zatrzymało się na minutę. Jedynie polskie instytucje i TVP World po angielsku przypomniały o rocznicy.
W Niemczech sytuacja nie zmieniła się od wczoraj. Wystawa w berlińskim Rotes Rathaus trwa, Polskie Radio po niemiecku relacjonowało przygotowania, ale Spiegel, FAZ, Die Zeit, Süddeutsche Zeitung, Tagesschau nie poświęciły 82. rocznicy ani jednego aktualnego tekstu o obchodach. Starsze artykuły sprzed dwóch lat, z okazji 80. rocznicy, wciąż dominują w wynikach.
We Francji Le Monde, Le Figaro, Libération, France 24 – zero. Temat Polski pojawia się w kontekście Ukrainy, dronów czy rolników, ale nie w kontekście syren nad Warszawą.
W Hiszpanii El País, ABC, El Mundo, La Vanguardia – również cisza. Jedyny ślad to stare teksty historyczne sprzed lat.
Pojawiła się natomiast krótka depesza rosyjskiej agencji RIA Nowosti: „W stolicy Polski w rocznicę Powstania Warszawskiego zawyły syreny”. To wszystko. Reszta światowych redakcji zajęta była innymi sprawami.
Obraz z wczoraj nie tylko się utrzymał. Został wzmocniony. Nawet w dniu, w którym Warszawa pokazała jedną z najbardziej poruszających form zbiorowej pamięci w Europie – minutę absolutnej ciszy w środku lata – główne gazety Zachodu nie uznały tego za warte uwagi.
Powstanie Warszawskie pozostaje więc lokalnym rytuałem. Bohaterstwo, zniszczenie miasta, rzeź Woli, szerszy kontekst niemieckich planów wobec Polski – wszystko to nadal nie przebija się poza granice. Okrągłe rocznice potrafią jeszcze wywołać kilka tekstów. Nieokrągłe znikają w szumie.
Pamięć nie jest sprawiedliwa. Jest selektywna, medialna i polityczna. Narody, które potrafią konsekwentnie wpychać swoją historię na salony świata – przez filmy, muzea, dyplomację, edukację – mają głos. Te, które zakładają, że prawda sama się obroni, dostają ciszę.
1 sierpnia 2026 roku Warszawa znów stanęła. Świat znów przeszedł obok. I to, niestety, jest najdokładniejsza aktualizacja wczorajszego felietonu.
Jarosław Banaś
Dla Europy i całego świata...takiego kraju pt.Polska---NIE MA!
Co kogo obchodzi jatka w 1944 podczas II WŚ?
Zapytaj mieszkańca Teksasu,Birmy,Kongo gdzie jest Polska...kwadratowe oczką i eeeee...co.?
A UE " cotamjakieśnazistyspaliły"?
Jeżeli premier,minister MON i marszałek Sejmu olali ten dzień,to co wymagasz od innych?
@J.Banas,
Skoro nie mamy państwa, które dba o interesy swoich obywateli to co w tym dziwnego?
Mamy krainę geograficzną, piosenkę, ptaka i resztki państwa w postaci aparatu opresji i nic więcej.
Mamy natomiast bandę...niech sobie każdy sam dopowie kogo mamy.
I co tu się dziwić, ze nikt nas poważnie nie odbiera. A PW - to lepiej milczeć nad tą traumą sorry -trumną.
Ale za to Mentzen powrócił do kraju swoich przodków i demonstrował przed Bramą Brandenburską. Widać Niemcy chcą zawłaszczyć pamięć o PW dla siebie i swojej Agentur :)
PS. A premier Tusk jak zwykle ukrył się w swojej norze :)
A co mają pisać czy podawać zagraniczne media o naszych rocznicach jeśli na obchodach nie są obecne władze kraju ostentacyjnie je lekceważąc ? Jeżeli z trudem walczy się o pozwolenie na organizację marszu pamięci ,a nie ma przeszkód na organizację tęczowej imprezy na czele której kroczy dumnie waaaadza ?Jak świat i media mają uznać nasze rocznice za godne odnotowania skoro w takim dniu jak wczorajszy trwa coroczna kłótnia czy powstanie było zbrodnią niemiecką czy ówczesnego rządu na emigracji?Jutro zapewne zaczną się awantury o race,o hasło które się władzy nie podoba,o słowa prezydenta, o utrudnianie życia mieszkańcom Warszawy itd....Ale media z całą pewnością odnotują obecność Konfederacji przypominającej o zbrodniach niemieckich na Polakach w manifestacji pod Bramą Brandeburską w Berlinie dzięki oburzonej na taką ,,bezczelność'' paniusi Wielowieyskiej udającej polską dziennikarkę.Cieszmy się przynajmniej radością ludzi idących wczoraj z polską flagą którzy przyjechali z całej Polski co transmitowała Telewizja Republika.Czy reżimowe stacje choć wspomniały albo pokazały tłumy?
Polsat News - wydanie specjalne na Godzinę W.
TVN 24 - wydanie specjalne na Godzinę W.
Kanał Zero - cały dzień tylko o Powstaniu Warszawskim.
TVP 1 i TVP Info - minuta transmisji z godziny W, a potem Teleekspres i śmieszne rolki.
Tyle o telewizyjnej misji