1. Wczoraj sejmowa komisja finansów publicznych rozpoczęła pracę nad wykonaniem budżetu za 2025 rok na podstawie materiałów dostarczonych przez resort finansów, ale także sprawozdania pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Właśnie z Analizy wykonania budżetu przygotowanej przez NIK, wynika, że minister Domański omijając Stabilizacyjną Regułę Wydatkową (SRW), zawartą w ustawie o finansach publicznych i manipulując różnymi rodzajami wydatków, sztucznie podwyższył limit wydatków na rok 2025 i to o dziesiątki miliardów złotych NIK we wspomnianej Analizie wykonania budżetu na stronie 13 w pkt 26 zawarł jednoznaczne stwierdzenie, że „skutki finansowe stwierdzonych przez NIK nieprawidłowości w zakresie kwoty wydatków SRW, wyniosły łącznie 84,5 mld zł”.
2. Nieprawidłowości o których pisze NIK, to między innymi niewyeliminowanie zaliczek netto planowanych na zakup sprzętu wojskowego w wysokości 51,7 mld zł, co pozwoliło na zawyżenie limitu wydatków na 2025 rok, aż o 51,7 mld zł. Z kolei uwzględnienie tzw. kwocie startowej na rok 2024 ustalonej wg SRW wartości skarbowych papierów wartościowych planowanych do nieodpłatnego przekazania, zarówno jednostkom zaliczanego do sektora instytucji rządowych i samorządowych, jak i jednostkom spoza tego sektora, pozwoliło na podwyższenie limitu wydatków na 2025 o kwotę 23,6 mld zł. Ponadto w kwocie startowej na 2024 rok uwzględniono 8 mld zł tzw. opłaty mocowej, choć nie stanowi ona źródła finansowania wydatków objętych reguła wydatkową, co z kolei pozwoliło na podwyższenie limitu wydatków na 2025 rok o tę właśnie kwotę. Sumarycznie wymienione wyżej kwoty, a także drobniejsze pozycje wydatków, pozwoliły na sztuczne podwyższenie limitu wydatków na 2025 rok o wspomnianą wyżej kwotę 84, 5 mld zł i w ten sposób minister Domański, już po roku funkcjonowania rządu Tuska, nie musiał przyznawać się do klęski w prowadzeniu finansów publicznych i w związku z tym, nie musiał dokonywać drastycznych cięć wydatków budżetowych.
3. Ale z wykonaniem budżetu za 2025 rok jest związane nie tylko to drastyczne złamanie prawa w zakresie kształtowania limitu wydatków i sztucznego podwyższenia go aż o 84,5 mld zł, ale także wręcz dramatyczna rozbieżność pomiędzy planowaną wielkością dochodów, a tą rzeczywiście wykonaną. To co rzuca się w oczy to sytuacja po stronie dochodowej budżetu, otóż dochody podatkowe zostały wykonane zaledwie w wysokości 92,7% w stosunku do planowanych, co oznacza, że zabrakło do planu aż 41,5 mld zł. Domański nie zrealizował zaplanowanych dochodów we wszystkich podatków stanowiących główne źródło dochodów podatkowych, a więc zarówno z podatków pośrednich takich jak VAT czy akcyza, ale także podatków dochodowych PIT i CIT. Z VAT zabrakło do planu aż blisko 28 mld zł ,z akcyzy około 5,6 mld zł, z CIT aż około 7 mld zł, a z PIT około 3 mld zł i to w sytuacji kiedy mieliśmy do czynienia z przyzwoitym jak na warunki unijne wzrostem gospodarczym ,który w cały roku 2025 wyniósł 3,6% , a średnioroczna inflacja wyniosła 3,6%.
4. Wprawdzie deficyt budżetowy, który ostatecznie wyniósł 275, 6 mld zł, był o 13 mld zł niższy, niż planowano ( zaplanowany deficyt mógł wynieść 288,7 mld zł), ale tylko dlatego, że wydatki budżetowe zostały wykonane w zaledwie 94,4%, co oznacza, że nie zrealizowano ponad 40 mld zł wydatków budżetowych, w związku z tym, minister finansów nie musiał nowelizować budżetu. Oczywiście przy realizacji budżetu, rzadko bywa tak aby dochody i wydatki były zrealizowane w 100%, a deficyt wynosił dokładnie tyle ile zaplanowano, ale w przypadku ministra Domańskiego, szczególnie razi rozjazd pomiędzy planowanymi i wykonanymi dochodami budżetowymi, który wyniósł blisko 42 mld zł. W sytuacji kiedy baza dla wpływów z VAT, czyli nominalny wzrost PKB, wzrósł w stosunku do roku 2024, aż o 7,2% (3,6% wzrostu PKB, a średnioroczna inflacja wyniosła 3,6%) a dochody z VAT wzrosły zaledwie o 34 mld zł, to oznacza, że minister finansów mówiąc najłagodniej „ nie pilnuje” wpływów z najważniejszego podatku, który stanowi blisko 60% wszystkich wpływów podatkowych. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że struktura wzrostu PKB w 2025 roku, była oparta przede wszystkim na konsumpcji ,bowiem wkład spożycia do tego wzrostu wyniósł aż 3,1 pp, ( inwestycje miały ten wkład w wysokości zaledwie 0,7 pp, a eksport netto -0,1 pp), a przecież konsumpcja, co do zasady jest objęta podstawową stawką podatku VAT wynoszącą 23%.
5. Gdybyśmy funkcjonowali w dobrze zorganizowanym państwie, to już dwukrotna tak potężna różnica pomiędzy zaplanowanymi dochodami budżetowymi, a tymi faktycznie zrealizowanymi, doprowadziłaby do dymisji człowieka, który przygotowuje i wykonuje budżety państwa, czyli ministra Domańskiego. Brak w stosunku do planu 56 mld zł dochodów budżetowych w 2024 i blisko 42 mld zł w roku 2025, jak wszystko na to wskazuje, ujdzie ministrowi Domańskiemu na sucho, bowiem jego przełożony czyli premier Tusk nie specjalnie interesuje się tym, co dzieje się w finansach publicznych. Teraz jeszcze dochodzi złamanie stabilizacyjnej reguły wydatkowej wynikającej z ustawy o finansach publicznych przy pomocy manipulacji określonymi rodzajami wydatków co pozwoliło na sztuczne podwyższenie limitu wydatków na 2025 rok i tym samym uniknięcie drastycznych cięć wydatków budżetowych zaledwie po roku rządzenia.
Dobrze, ze jest ktoś kto śledzi to co się dzieje w finansach panstwa. Naszym - czytelników - jest propagować te treści w mediach - sine ira et studio.