Dzisiaj niemieccy policjanci najpierw pobili,skopali i skuli w kajdanki nieagresywnych Polaków, chcących w Berlinie oddać hołd Polakom pomordowanym przez Niemców w II wś. - a później jak się zorientowali że ta akcja leci na żywo w Republice to uwolnili wszystkich.
Postawili nam w Berlinie "kamień" - jako upamiętnie swoich zbrodni, ale chyba tylko dla wybranych. Bo w inkryminowanej sytuacji nie wolno było zaatakowanej grupie podejść na to miejsce.
Przypominam,szwabskie bohatyry w podobnych sytuacjach uciekają z podkulonym ogonem przed czarnym emigrantami. Bo np. mogli by dostać nożem lub kulke w łeb. A sprowokowana zadyma skończyła by się podpaleniami i napadami na innych cywili.
Bestialska napaść niemieckiej policji na grupę Polaków w przeddzień planowanego podpisania nowej umowy o polsko-niemieckiej przyjaźni, to niemiecki wymowny "podpis" jak to będzie wyglądało w przyszłości: Jak przed II wojną światową?
Dzisiaj idziemy masowo pod niemiecką ambasadę!
Dziękuję za uwagę.

Metody Gestapo wciąż żywe.
Wg jednego z blogerów na NB to była tylko zwyczajowa akcja policyjna,a nie żadne tam bicie Polaków. Takiego faktu wg blogera nie było a jedynie publicystyka rozhisteryzowaniej komentatorki. Przerażające zachowanie Niemców nie wzbudza u Polaków zainteresowania ani współczucia.Wszyscy nas moga bić ,zakładać kajdanki,dusić,kopać, wpychać w czy paluchy my powinniśmy tylko przepraszać. Jak będzie na uroczystościach 17-go czerwca? Też przeprosimy?
Ten blogger to potomek Niemieckiego scierwa
Niepotrzebny atak ad personam pod adresem blogerów.Po prostu wielu Polaków nie jest ani związanych ani zainteresowanych Polską,ale to ich sprawa.Niestety sądzę,że Polska osaczona przez wrogie nam kraje,rozsadzana od wewnątrz nie ma szans przetrwania.Widać to po blogach gdzie zainteresowanie Polską i jej problemami jest zerowe.
Niemcy, jak na na nich przystało, postawili na urągowisko kamień, "polski" rząd pokwitował odbiór w osobie mało istotnej postaci minister w trampkach - po co legitymizować coś, co Nas ośmiesza - nie jeździć, nie składać wieńców - robić to w miejscach do tego przeznaczonych w Polsce.
W takim razie dlaczego do Auschwitz przyjeżdżają delegacje z flagami,wieńcami całego świata a nie do miejsc pamięci w swoich krajach?
Obóz jest właściwym miejscem do składania czci, gdzie różne nacje straciły swoich obywateli - kamień jest na urągowisko postawiony - pod nim (w jego okolicy) nie mordowano nikogo - to pośmiewisko, tymczasowy pomnik (!) - wokół niego rzekomo mieszkają dumni synowie sahelu i się psy szczać prowadza i stawianie tam krzyża też jest niestosowne, to godzi w pamięć ofiar, powagę krzyża, powagę kaźni.
Gdyby Bąkiewiczowi zależało na godnym zainstalowaniu krzyża, to by zgłosił taką chęć choćby ambasadzie polskiej wraz z zapotrzebowaniem na policję w celu ochrony ambasadora oraz krzyża przed ciapatymi.Ale nie zrobił tego tylko chciał na krzywy ryj.
Izera kolejny raz gdy zamiast konsekwentnej realizacji są wyłącznie nadęte chęci i amatorszczyzna.
Ciekawi mnie reakcja polskich "patryjotów" gdyby grupa Ukraińców przyszła z jakimś ich symbolem z chęcią wbicia go na Zamku Królewskim w Warszawie. Z pewnością by krzyczeli, że polskie gestapo bije biednych Ukraińców.
A na niezależna.pl dalej oglądamy reklamy leasingu elektrycznych BMW...
Porównanie głazu pamięci z Zamkiem Królewskim jako miejsca postawienia krzyża niestety chybione.
A proszę mi przypomnieć nasze formalne, polskie inicjatywy, by zastąpić ten głaz "pamięci" czymś bardziej stosownym, bardziej godnym.
Bo Niemcy, czyli temat dla ślusarza, wzięli jakiś ksztolec z kamieniołomu - bo na tyle było stać ich prostacką wrażliwość - i uznali, że gut ist.
A my co na taką prostacką wrażliwość?
Nawet mając prostacką wrażliwość powinno być jej przynajmniej na tyle by nie zachowywać się jak bandyci. Krzyż jest zawsze godnym upamiętnieniem pamięci a nie powinien być tak potraktowany jak to zrobiono.Ta grupa oszalałych z nienawiści funkcjonariuszy tak samo potraktowałaby kwiaty złożone przez Polaków?
Oczywiście, kwiaty potraktowaliby tak samo jak krzyż, nie ma wątpliwości. Przecież my też cieszyliśmy gdy Braun zgasił chanuke gaśnicą na pożary, a nie w jakiś celebrowany sposób. Gdy z kopca Kościuszki spadała nielegalnie zainstalowana flaga ukraińska też uznaliśmy to za prawidłowe. Nikt z nas nie rozczulał się nad biednymi symbolami narodowymi, jeju, jeju.
Nie zaczyna się od tego, o czym z góry wiadomo, że się nie uda, bo potem zostaje tylko płacz.
A reklamy elektrycznych beemek to po co dalej lecą? Gestapowakie ojro gut?
Tricolour jesteś debilem. ***** cię pies.
W punkt
Każdy sądzi po sobie, cat, więc ci współczuję.
Witaj Ula, jutro od rana dzwonię do ambasady Niemiec z protestem i żądaniem zapłaty reparacji wojennych za 6 milionów zabitych Polaków, zniszczenie polskich miast i wsi oraz będę żądał zwrotu ukradzionych obrazów, dzieł sztuki, naszych narodowych skarbów. Zachęcam do telefonów i maili. Pozdrawiam Kat.