Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Wpis Lecha Wałęsy, który zniknął. I kilka wpisów, które zostały...

Grzegorz GPS Świderski, 08.06.2026

Wałęsa opublikował w ostatnich dniach na Facebooku serię dziwnych wpisów. To intelektualny nędzarz, więc to jego stały styl — mętny bełkot narcyza. Jednak człowiek, który już tylko wyrzuca z siebie strzępy własnej legendy, czasem mówi więcej, niż zamierza.

  Widać też, że część tych wpisów nadal jest dostępna, ale jeden — moim zdaniem najważniejszy — zniknął albo został ukryty. I to zniknięcie jest najciekawsze! Nie usunięto wpisu najostrzejszego. Zostały teksty chaotyczne, obraźliwe, absurdalne, pełne pretensji i autopochwał. Zniknął ten, w którym Wałęsa napisał najwięcej o realnym mechanizmie władzy w 1992 roku.

  Cytuję najpierw wpisy, które obecnie widać (pisownia oryginalna):

✅ Wpis z 7 czerwca 2026, godz. 13:17

"Czego nie przewidzieli stratedzy ?!
1.Że odejdę  z Solidarnosci i zostanę prezydentem.
2 Że przekonam Jelcyna by nie przeszkadzał
Polsce w wejsciu do NATO.
3.Że przekonam zachód w tym USA by niechcący jednak przyjęli nas do NATO
Za te osiągnięcia możecie mnie nawet obrażać nazywając agentem ."

✅ Wpis z 7 czerwca 2026, godz. 12:36

"Mało kto wiedział i dziś wie żę Okrągły stół, wybory niedemokratyczne, odwieszenie Solidarności, to wszystko w zamyśle kilku strategów , miało dobić Soliarność nie Polską ta jużbyła prawie wykończona i zdradzona z 10 000 000 zostało poniżej 1 000 000 .9 000 000 odpłyneła do opzz solidarności walczącej wyemigrowała ,albo straciła chęć do działania. Skończenie Polskiej Solidarności miało się dokonać przez przyjęcie tych propozycji. Tak  by się napewno stało gdyby nie...... nie?a więc Solidarność miała sama się wykończyć. Chodziło więc o idee Solidarności w świecie ta była przeogromna i ona najbardziej zagrażała komunizmowi."

✅ Wpis z 6 czerwca 2026, godz. 6:23

"KIszczak w walce produkował materiały typu donosy.  rozsyłal gdzie tylko możliwe w tym do Solidarności Walczącej, ta drukowala je w swoich środkach, z tych pozbieranych materiałów,  pozbieranych przez lata Cenckiewicz wyprodukował Teczki Kiszczaka.W taki sposób pozwolił na sukces SB w walce ze mną. Pani  KISZCZAKOWA której nie dałem się przekonać, że był agentem angielskim wspierajacym Nas  przekonana przez Cenckiewicza oświadczyła że znalazła materiały. Kiszczak wycofał się z tej prowokacji !"

✅ Wpis z 5 czerwca 2026, godz. 16:30

"Dla mnie premier Olszewski  był zdrajcą, albo durniem politycznym.
Premierowi Mazowieckiemu należy się wszelka chwała i za tym będę zawsze optował.Jednak z mojego punktu widzenia popełnił trzy wielkie błędy, mające duże konsekwencje."

  A teraz wpis, którego już na profilu nie znajdziecie. Wcześniej był jednak dostępny, jego zrzut ekranu zachowało wielu użytkowników i wciąż krąży on po Sieci.

💥 Wpis, który zniknął:

"Dla  mnie premier Olszewski był albo zdrajcą albo durniem politycznym.Traktat Polsko Rosyjski wynegocjował i podpisał rząd . Po zapoznanie się wezwałem wszystkich liczących się oficjeli oświadczając że nie podpiszę tak niekorzystnego traktat, prosząc by mi dano wolnąrękę .Kiedy byłem już w Moskwie w ostatnim momencie  otrzymałem depeszę od premiera Olszewskiego zakazującą podpisania. Jaką mam sytuację, posłucham i nie podpiszę , wszystko pozostaje postaremu , podpiszę ten fatalny wynegocjowany jeszcze gorzej. Nie słucham nikogo realizuję moją osobistą koncepcję . To było wprost nieprawdopodobne, wielu do dziś nie może uwierzyć."

🚨 Ten tekst jest kluczowy‼️

  Wałęsa przez lata budował własną legendę człowieka, który sam ograł komunistów, sam ograł Moskwę, sam wyprowadził wojska sowieckie, sam wprowadził Polskę do NATO i sam rozwiązał problemy, których inni nawet nie rozumieli. To jest stały motyw jego narracji: ja, ja, ja. Historia jako ciąg osobistych interwencji Wałęsy.

  Niemniej w tych wpisach pojawia się coś więcej niż zwykła megalomania. Pojawia się ślad realnego konfliktu!

  Wałęsa pisze, że Okrągły Stół, niedemokratyczne wybory i odwieszenie Solidarności miały w zamyśle kilku strategów dobić Solidarność. To jest bardzo ciekawe, bo przecież przez lata III RP karmiono nas bajką, że Okrągły Stół był wielkim moralnym porozumieniem odpowiedzialnych elit. Tymczasem Wałęsa, zapewne niechcący, opisuje go jako operację polityczną. Jako manewr. Jako technologię rozbrojenia Solidarności.

  Według niego Solidarność była już osłabiona. Z dziesięciu milionów został mniej niż milion. Reszta odpłynęła do OPZZ, Solidarności Walczącej, na emigrację albo w prywatne zniechęcenie. Komuniści mieli więc jego zdaniem rozegrać sytuację tak, by Solidarność przyjęła propozycje, weszła w układ i sama się zużyła. Słowo kluczowe brzmi: SAMA. Wciągnięta w mechanizm, który ją rozpuszcza.

  To jest pierwszy okruch prawdy. Tak właśnie się stało!

  Okrągły Stół nie był niewinną rozmową dobrych ludzi ponad podziałami. Był operacją przejścia z jednego modelu władzy do drugiego.

  Komuniści nie byli idiotami. Wiedzieli, że starej formy systemu nie da się utrzymać. Trzeba było ocalić wpływy, majątek, sieci personalne, służby, kanały biznesowe i możliwość kontrolowania transformacji. Do tego potrzebna była opozycja, ale opozycja wciągnięta w scenariusz. Uznana, dopuszczona, udekorowana, a zarazem oswojona.

  Wałęsa najwyraźniej uważa, że ten scenariusz przełamał. Według niego stratedzy (czyli jego oficerowie prowadzący z lat 70-tych) nie przewidzieli, że odejdzie z Solidarności i zostanie prezydentem. To znowu brzmi jak klasyczna wałęsowska legenda osobistego geniuszu. Jednak  pod spodem jest drugi okruch prawdy: prezydentura Wałęsy rzeczywiście była elementem, którego nie da się łatwo wpisać w prostą opowieść o miękkim, salonowym przekazaniu władzy.

  Wałęsa nie był człowiekiem salonu. Był żywiołem. Był użyteczny, ale trudny do pełnej kontroli. Był symbolem, który sam uwierzył, że jest podmiotem historii. To czyniło go politycznie groźnym dla wszystkich. Dla komunistów, dla postkomunistów, dla liberalnych konstruktorów III RP, dla rządu Olszewskiego, dla prawicy, dla własnego obozu. Wałęsa nie mieścił się w instytucjach. Uważał, że instytucje są dekoracją dla jego osobistej gry.

🔥I tu dochodzimy do wpisu skasowanego!

  Wałęsa pisze tam rzecz kapitalną: że w Moskwie dostał depeszę od premiera Olszewskiego zakazującą podpisania. Pisze też, że miał wybór: posłuchać i nie podpisać albo podpisać fatalny traktat. I kończy zdaniem najważniejszym: „Nie słucham nikogo, realizuję moją osobistą koncepcję”.

  To jest właściwy akt oskarżenia, napisany przez samego oskarżonego.

  Prezydent demokratycznego państwa opisuje sytuację, w której premier rządu wysyła mu instrukcję w sprawie fundamentalnej dla suwerenności państwa, a on odpowiada sobie samemu: nie słucham nikogo. Realizuję osobistą koncepcję. A jak wiadomo dziś już doskonale, wszystkie jego osobiste koncepcje podsuwał mu jego oficer prowadzący, któremu wtedy głównie chodziło o miękkie lądowanie starych komuchów w nowym układzie.

  Można oczywiście spierać się o szczegóły traktatu. Można dyskutować, czy Wałęsa miał rację taktycznie. Można twierdzić, że bał się zmarnowania historycznej okazji do wyprowadzenia wojsk rosyjskich. Można też przyjąć jego wersję, że grał ostro i skutecznie. Jednak nie da się zignorować tego, że on sam przedstawia państwo jako przestrzeń własnej decyzji wodzowskiej.

  Rząd jest tłem. Premier jest przeszkodą. Oficjele są audytorium. Traktat jest materiałem do osobistej rozgrywki. Moskwa jest sceną. Wałęsa jest bohaterem. Państwo jest narzędziem. Tak go oficer prowadzący ustawił, co psychologicznie nie było trudne, bo Bolek to narcystyczny figurant, ślepo zapatrzony we własne ego.

  To tłumaczy jego furię wobec Olszewskiego!

  Olszewski nie był dla Wałęsy (czyli jego mocodawców) po prostu politycznym przeciwnikiem. Olszewski był próbą przywrócenia normalnej hierarchii państwowej. Rząd miał rządzić. Prezydent miał działać w ramach konstytucyjnej konstrukcji. Służby miały zostać przycięte. Układy postkomunistyczne miały zostać co najmniej naruszone. Sprawy rosyjskie miały zostać potraktowane jako kwestia polskiej suwerenności, a nie osobistej gry z Jelcynem.

  Dla Wałęsy, czyli w praktyce jego oficera, to musiało wyglądać jak zamach na jego misję. Dlatego do dziś pisze o Olszewskim językiem nienawiści. Bo tak go naszczuł jego oficer prowadzący.

  Wpis o Kiszczaku działa podobnie!

  Wałęsa bierze realny mechanizm działania bezpieki — fałszywki, prowokacje, materiały kompromitujące, operacje dezinformacyjne — i używa go jako uniwersalnego rozpuszczalnika. Wszystko, co niewygodne, staje się prowokacją. Wszystko, co znalezione, zostało wyprodukowane. Wszystko, co mówi Cenckiewicz, jest dalszym sukcesem SB. Żona Kiszczaka zostaje wciągnięta w opowieść o prowokacji, Kiszczak robi się niemal figurą człowieka grającego jakąś tajną grę wywiadów, a na końcu i tak wychodzi, że Wałęsa jest ofiarą wielopiętrowej intrygi. A w istocie nie był żadną ofiarą tych intryg, ale ich sterowanym motorem.

  To jest mechanizm obronny, niemniej jest w nim okruch prawdy.

  III RP powstała na archiwach. Na teczkach. Na półprywatnych sejfach. Na materiałach, które jedni mieli, drudzy ukrywali, trzeci niszczyli, a czwarci uruchamiali wtedy, kiedy było to politycznie potrzebne. Spór o Wałęsę nie jest tylko sporem o człowieka. To jest spór o to, kto kontrolował pamięć po PRL. Kto miał klucze do archiwów. Kto mógł kogo uruchomić, szantażować, osłabić, wynieść albo skompromitować.

  Wałęsa to czuje i opisuje to w sposób, który ma go ocalić, a co nie napisze, to się pogrąża!

  Najważniejszy z tych wpisów został jednak skasowany albo ukryty. Przypadek? Nie sądzę!

  Wpis o Kiszczaku został. Wpis o Okrągłym Stole został. Wpis o Olszewskim jako zdrajcy albo durniu został. Zniknął ten, w którym Wałęsa sam napisał, że dostał depeszę od premiera i że jej nie posłuchał, bo realizował osobistą koncepcję. To znaczy, że jego oficer prowadzący ciągle jest jego aniołem stróżem, który go pilnuje i kontroluje!

Obelga może wisieć. Zeznanie trzeba sprzątnąć‼️

  Interpretacja jest prosta: Wałęsa w tych wpisach próbuje ratować własną legendę, ale robi to w sposób tak chaotyczny, że spod legendy wystają fakty. Okrągły Stół jawi się jako operacja kontrolowanej transformacji. Solidarność jako ruch, który miał zostać wciągnięty w mechanizm samozużycia. Kiszczak jako depozytariusz archiwalnej bomby. Cenckiewicz jako wróg, bo naruszył wałęsowską wersję historii. Olszewski jako wróg najgorszy, bo próbował zatrzymać zarówno rosyjskie przyczółki, jak i prezydencki model osobistej władzy.

  W tych wpisach Wałęsa nie tyle kłamie, ile konfabulacyjnie odsłania konstrukcję własnego mitu. A mit brzmi tak: wszyscy byli głupi, wszyscy byli zdrajcami, wszyscy przeszkadzali, a ja sam rozumiałem historię. Coś w tym jest, bo rzeczywiście jego oficerowie prowadzący doskonale rozumieli politykę i świetnie to wszystko rozgrywali!

  W tym znikniętym jak paróweczka hrabiego Barry Kenta wpisie pojawia się zdanie, które ten osobisty mit przebija jak gwóźdź balon: „Nie słucham nikogo, realizuję moją osobistą koncepcję”. To jest definicja politycznego samowładztwa, które uruchomiły komuchy, by ratować własną dupę. I do dziś strzegą tego dziedzictwa! Bolek nawet jako emeryt, który się mota i szczeka, ciągle chodzi na smyczy starych komuchów. To znaczy, że oni jeszcze żyją i są aktywni!

Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS
Twitter.com/gps65

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 77
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

08.06.2026 14:48

Polska Racja Stanu ...

dakowski.pl 😎

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

08.06.2026 15:15

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Polska Racja Stanu ... …

Ten Pablo to jak ci cykliści, nie?...

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 407
Liczba wyświetleń: 711,457
Liczba komentarzy: 5,879

Ostatnie wpisy blogera

  • LLM nie wie, co pisze — a ludzki mózg wie?
  • Wielkie zwycięstwo, którego nie było. KSeF nie śledzi Kowalskiego, ale obce wywiady i tak wiedzą, na co chorujemy!
  • Kto rządzi w UE?

Moje ostatnie komentarze

  • Ten Pablo to jak ci cykliści, nie?...
  • To jest dobre porównanie...
  • W tej kwestii nie warto przytaczać zdarzeń sprzed lat, bo to, co było tydzień temu już nie jest aktualne...

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Grzegorz GPS Świderski, Ten Pablo to jak ci cykliści, nie?...
  • NASZ_HENRY, Polska Racja Stanu ... dakowski.pl 😎
  • Grzegorz GPS Świderski, To jest dobre porównanie...

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności