
Katastrofalna klęska junty Donalda Tuska w Krakowie była tematem pilnej i kolejnej nocnej narady, zwołanej przez namiestnika na Polskę. W referendum krakowskim poległ bowiem ośmiogwiazdkowy prezydent Miszalski – Miszą nazywany! To właśnie Misza jeszcze w sierpniu 2025 roku radośnie celebrował swoje zwycięstwo nad Krakowem, tańcząc pod białoczerwoną flagą na dachu urzędu i w rytm amerykańskiego transu do słów: „Nawet nie będę się wściekać, jestem młody, czarny i bogaty – Ona próbuje mi wcisnąć kłamstwa – suko, nie kupuję tego gówna!”
Czym więc przykryć wielki dramat junty Donalda Tuska w Krakowie, skoro sam koń niemieckiego namiestnika próbował wcisnąć mieszkańcom Krakowa dramatyczny apel, by zbojkotowali referendum? „Wszelkie prowokacje, jak ta z próbą obalenia prezydenta Krakowa należy odrzucić. Nie będzie nam PiS mieszał w samorządach. Niech nikt z naszych nie uczestniczy w tej farsie” – wciskał koń swoje gówno do głów „naszych” w Krakowie, którzy – jak się okazało - nie wysłuchali nawet Krystyny Zachwatowicz-Wajdy!!!
Bo to Krystyna Zachwatowicz - podczas uroczystej sesji Rady Miasta 21 maja br., w trakcie której odebrała tytuł Honorowej Obywatelki Krakowa, zwróciła się do mieszkańców ze słowami: „Nie idźcie na to referendum. Olejcie to”! Trzy dni później okazało się, że mieszkańcy Krakowa olali nie tylko Zachwatowicz, ale także konia namiestnika!
Mieszkańcy Krakowa tym samym olali tego Donalda, który nie jest winny, że ma imię Donald! „To nie był mój wybór” – powiedział Donald Tusk do aktora George Clooneya, który został w tych dniach zaproszony do Polski w celu lansu najbardziej „proamerykańskiego” premiera w dziejach Europy i świata.
Czym więc przykryć katastrofalną klęskę w Krakowie, skoro junta Tuska wykorzystała już swoją największą przykrywkę po tym, gdy prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył o relokacji do Polski pięciu tysięcy żołnierzy „podebranych” z ziemi, skąd pochodzi mamusia namiestnika na Polskę?! Co gorsza – prezydent Trump ogłosił, że podjął tę decyzję ze względu na swoje doskonałe relacje z prezydentem Polski Karolem Nawrockim!
Czym więc Tusk przykryje teraz klęskę w Krakowie – po spektakularnym ataku służb Bobasa na mieszkanie prezydenta Nawrockiego, wraz z wywaleniem drzwi? Jaka może być jeszcze większa od tej przykrywka - zastanawiano się w czasie nocnej narady, po ogłoszeniu wyników ex-poll w Krakowie…
Była więc propozycja unieważnienia referendum przez senat Kidawy, a także propozycja ataku na Pałac Prezydencki z użyciem samolotów F-35, które właśnie dotarły do Polski z USA… „Ale pod jakim pozorem?” – ktoś przytomnie zapytał… „Wystarczy zaatakować pałac po jednym zgłoszeniu na numer 112, że w pałacu prezydenta ukrywają się terroryści z Hamasu” – padła odpowiedź organizatora „rutynowych reakcji na zgłoszenie” pod numer 112.
Trudno powiedzieć, jak na te propozycje zareagował najbardziej „pro-amerykański” w Europie premier i czy właśnie taka była ta nocna rozmowa. Nikt się o tym nie dowie dopóki tak się nie stanie. Tylko dlaczego wszyscy uczestnicy tej nocnej narady a nie tylko sobowtór Toma Cruisa - wyposażeni byli w plecaki ewakuacyjne?
dakowski.pl
Nie wiem po co się tu denerwować? Rządzący nami zdrajcy posiadają ruską i niemiecką mentalność, która polega na takim oto ograniczeniu umysłowym, że skoro oni mają władzę i wszystko mogą, to im nic nie grozi, a z przeciwnikiem mogą bezkarnie zrobić wszystko (i Smoleńsk i Mirosławiec, i Petelicki i Lepper, Adwent, Ratajczak, Zielonka, i wiele podobnych przypadków "zbrodni samobójczych" do dziś niewyjaśnionych). Jak dotąd cieszą się dziwną bezkarnością.
Oni są tak głupi, że nie dopuszczają do siebie możliwości, że przeciwnik może zastosować te metody wobec nich. I to trzeba zrobić, bo to jest III wojna światowa i jak na razie musimy katolickie zasady pozostawić tylko wobec swoich bliskich, a wobec śmiertelnych wrogów stosować wszelkie metody obrony. Nasza strona powinna czym prędzej zastosować metodę zgłaszania pożarów w kancelarii premiera, w jego domu/domach, u jego dzieci i wnuków, i to codziennie, najlepiej w nocy, a żeby zgłoszenia uwiarygodnić - podesłać jakiegoś drona ze świecą dymną, albo zapalić jakiegoś znicza... To samo wobec wszystkich tuskowych generałów, czy innych Kierwińskich, Żurków, czy podobnych kreatur.
Zgłoszenia muszą wysyłać młodzi zdolni, którzy nie dadzą się namierzyć żadnym szpiegowskim programom. Mam nadzieję, że są tacy geniusze i przeczytają ten tekst. W Was wielka nadzieja.
Kiedy kreatury zorientują się, że i do ich tyłków każdy może się dobrać, może dadzą nam spokój do końca swoich rządów. Jeśli tego nie zrobimy, może się okazać, że to my nie doczekamy do wyborów, bo wyborów w planowanym terminie nie będzie! Na Ukrainie nie ma wyborów....