W internecie jest całe mnóstwo narracji, co do tego czemu służy, skąd się wzięła i po co jest - wojna w Zatoce Perskiej. Oczywistym powodom wymienionym niżej w pkt pierwszym, towarzyszą inne, znacznie mniej wiarygodne. Pojawia się czasem też wątpliwość, czy istotnie mamy do czynienia z wojną, bo ponoć nie każdemu wolno rozpoczynać wojnę, więc to może być militarna operacja specjalna. Onegdaj pan premier MM w temacie sposobów na obniżenie oczekiwań populacji słusznie zauważył: "Najlepszym sposobem zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut".
Narracje internetowe:
1. Celami wojny są:
- zapewnienie mieszkańcom Iranu pomyślności, dobrobytu, bezpieczeństwa i wolności
- zapobieżenie agresji nuklearnej Iranu na Stany Zjednoczone oraz PPTGC
- ukrócenie działalności Iranu jako sponsora terroryzmu
- skończenie z ludobójstwem reżimu irańskiego wobec jego własnych obywateli
2. Celami wojny są:
- zniszczenie i podział Iranu:
- > co pozwoli na:
- -- rozwiązanie sprawy Palestyńczyków, które Iran utrudnia,
- -- przejęcie kontroli nad ropą i gazem Iranu przez właściwe podmioty i ludzi,
- > co wymaga uprzedniego:
- -- niedopuszczenia, by Iran zyskał stałą zdolność samoobrony w postaci broni atomowej.
3. Celami wojny są:
- dalsze ograniczenie (patrz Wenezuela) źródeł energii dla Chin, mające spowodować ich problemy i cofnięcie rozwoju
- zniszczenie ekonomiczne, w przyszłym następstwie przejęcie większej części gospodarki surowcowej, arabskich państw Zatoki Perskiej (przewidziane i zamierzone, a nie przypadkowe lub niechciane)
4. Celami wojny są:
- zyski kompleksu zbrojeniowego ze Stanów
- zyski kompleksu naftowo-gazowego ze Stanów
- zyski z rozmaitych "gier i transakcji giełdowych"
5. Celami wojny są:
- powtórzenie operacji Covid19, sprowadzające się do:
- -- wywołania globalnego kryzysu,
- -- naruszenia łańcuchów dostaw
- -- wytworzenia w ludziach stresu, lęku, poczucia zagrożenia i bezradności -> uległości wobec działań ograniczających ich wolności (w tym wypowiedzi) i zasoby (bo wojna)
- kryzys nie jest (znów) "niechcianym skutkiem ubocznym", ale realizowanym systematycznie zamierzeniem i stanem do którego się dąży, a wymaganym do skutecznego zarządzania uległością i pasywnością populacji, by móc swobodnie dokonywać zmian w zakresie alokacji bogactwa, kontroli nad światem i ludźmi.
6. Cele wojny nie istnieją. Wojna to zjawisko będące efektem nieskończonej liczby wpływów, decyzji, zjawisk, postaw. Wojna w sumie może być przypadkiem albo może być spowodowana nastrojem jakiegoś przywódcy. Nie ma żadnych tajnych planów ani celów, które wojna ma zrealizować, choć zawsze jak da się zarobić to i na tym ludzie zarobić próbują.
I to tyle tych narracji. Do wyboru, do koloru. Która jest najtrafniejsza? Żadna? Wszystkie?
Nie ma ludzi tak głupich. Rządzą nami zdrajcy stanu. Niezależnie czy w UE, Rosji, czy w USA.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie sprowadzałby imigrantów do Europy jak Merkel, a jakoś nikt nie zadzwonił po transport psychiatryczny, tylko wbrew interesom Włoch, Austrii i Niemiec, łamiąc prawo aktywnie sprowadzono miliony dywersantów do wojny cywilizacyjnej z Europejczykami.
Podobnie USA w obliczu rywalizacji z Chinami nie musi dokonywać zmiany układu drogą własnych porażek. O ile sprowadzenie na Europę wojny z Rosją i zostawienie jej na lodzie można uważać z amerykańskiego punktu widzenia za racjonalne, to drogą do zyskania nad Chinami przewagi w zatoce Perskiej była droga pokojowa.
Globalna destabilizacja ma natomiast niezaprzeczalne zalety dla globalnej rewolucji. "Redukcja oczekiwań" entuzjastycznie komunikowana przez Morawieckiego na taśmach u Sowy za jego komunistycznymi mentorami to oczywiście eufemizm. Chodzi o wytworzenie sytuacji rewolucyjnej jak w Rosji w 1917r.
Celem tej wojny jest NWO, w której Chiny nie będą miały zbyt wiele do powiedzenia a ogon ma mieć wyłączność na globalny "ład" i jeszcze bardziej machać psem.
@Zbyszek
Tu masz odpowiedź unz.com