Są momenty w polityce, które nie wymagają długich analiz, bo same w sobie są diagnozą. Dzisiejsza konferencja Prawa i Sprawiedliwości była właśnie takim momentem. W sytuacji poważnych napięć politycznych w kontekście narastających pytań o kierunek partii i doniesień o wewnętrznych pęknięciach - wyborcy mogli oczekiwać stanowiska, strategii czy choćby próby przejęcia inicjatywy. Zamiast tego dostali ... apel o pieniądze.
Konferencja, która mówi wszystko - przez to, czego w niej zabrakło.
Na konferencji pojawili się liderzy partii, w tym Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak. Ale nie padło nic, co odpowiadałoby na aktualną sytuację polityczną. Nie było odniesienia do bieżących wydarzeń, reakcji na działania obozu rządzącego a przede wszystkim żadnej wizji najbliższych miesięcy. Zamiast tego był tylko jeden przekaz: „wpłacajcie szmal, bo jest go za mało”.
Najbardziej wymowne zdanie: „na kampanię były wpłaty”.
Padło stwierdzenie, że na kampanię Karola Nawrockiego pieniądze się znalazły i to dzięki nim wygrał. To zdanie miało być argumentem. A stało się… oskarżeniem. Bo pokazuje coś, czego kierownictwo partii najwyraźniej nie chce nazwać wprost: ludzie wpłacają wtedy, kiedy widzą sens i sprawczość. Nawrocki - symbol nadziei, PiS - symbol stagnacji. W przypadku kampanii prezydenckiej działał mechanizm bardzo prosty. Był kandydat, który działał, był cel, który wydawał się osiągalny, to była energia i mobilizacja. Ludzie wpłacali, bo wierzyli, że coś się wydarzy, widzieli konkretne działania i mieli poczucie uczestnictwa w czymś realnym. Dziś sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie.
Dlaczego dziś nie ma wpłat?
Bo wyborcy widzą coś, czego nie da się zagadać żadną konferencją - brak działania. Od miesięcy brakuje zdecydowanych reakcji w kluczowych momentach. Brakuje obecności tam, gdzie toczy się spór polityczny. Brakuje inicjatywy. Przykład wałkowany przeze mnie wielokrotnie. Ostatnie wydarzenia w Sejmie - sytuacja, którą sama opozycja określa jako poważną. I co? Nic, tylko brak realnej reakcji. Nieistotna drobnostka, nieprawdaż?
Nie da się finansować pustki.
Polityka to nie finansowanie społecznościowe oparte na sentymencie. Nie działa na zasadzie: „wpłaćcie pieniądze, a potem zobaczymy”. Działa dokładnie odwrotnie: najpierw działanie, potem zaufanie a na końcu wsparcie. Dziś Prawo i Sprawiedliwość próbuje odwrócić tę kolejność. I dlatego to nie działa.
Problem głębszy niż brak pieniędzy.
Brak wpłat to nie jest problem finansowy. To jest problem wiarygodności, problem przywództwa i problem strategii. Bo wyborcy nie przestali istnieć. Nie przestali się interesować polityką. Oni po prostu nie widzą powodu, żeby inwestować w coś, co nie daje efektów.
Konferencja jako symbol kryzysu.
Dzisiejsze wystąpienie było czymś więcej niż apelem o środki. Było sygnałem, że partia nie ma pomysłu, jak odzyskać inicjatywę, nie potrafi wykorzystać błędów przeciwnika i nie rozumie, dlaczego traci energię społeczną. I zamiast odpowiedzieć na te pytania, wybiera najprymitywniejszą drogę - żebranie o szmal.
Najbardziej niepokojące pytanie.
Tu nie chodzi tylko o jedną konferencję. Chodzi o trend. Jeśli największa partia opozycyjna nie reaguje na wydarzenia, nie buduje nowej energii i nie przyciąga wsparcia społecznego, to pytanie nie brzmi już: czy wygra wybory? Tylko czy w ogóle jest jeszcze zdolna do ich wygrania.
Kredyt zaufania się skończył.
Wyborcy dali Prawu i Sprawiedliwości kredyt zaufania i pokazali to choćby przy wsparciu dla Karola Nawrockiego. Ale kredyt ma to do siebie, że kiedy nie widać efektów, kiedy nie ma działania i kiedy pojawia się stagnacja, to ten kredyt zostaje cofnięty. Dziś Prawo i Sprawiedliwość stoi właśnie w tym miejscu. I jeśli zamiast działania dalej będzie tylko apelować o środki, to skończy się to w sposób całkowicie przewidywalny. Nie tylko brakiem pieniędzy, ale przede wszystkim brakiem poparcia. A bez tego żadnej wygranej już nie będzie.
Nie wróżę finansowego sukcesu. Może gdyby zaczął "kierowniku złotousty" to by choć kierowcy pomogli?
To ma być jednorazowa zapomoga, comiesięczny podatek, a może tygodniowa taca?
No, trzeba policzyć, czy sie jeszcze opłaca.
O widzę ,ze autor zwietrzył swoją szansę.Może ja ją nawet podsunęłam swoimi komentarzami.Jeszcze więcej krytyki opozycji,jeszcze ostrzej i posiłkując się narzucaną skalą nienawiści do opozycji. Prymitywizm,żebractwo,stagnacja,pustka opozycji tym autor operuje bez umiaru,tylko czemu nie wytłumaczy dlaczego partia rządząca nie reprezentująca nic oprócz chamstwa,niekompetencji, nawet w sumie nie rządząca a tylko wypełniająca niemieckie rozkazy ma ,,takie wzięcie'' ,poparcie w sondażach,taką miłość wdzięcznego narodu i pieniądze . Dlaczego sam autor tego nie zauważa? Ta wspaniała ekipa nie musi się troszczyć o pieniądze bo je albo zabierze bez pardonu szpitalom i dzieciom chorym na nowotwory, albo środki unijne przeznaczy na jachty ,ogrody zimowe i eksluzywne ekspresy do kawy dla siebie. Partii opozycyjnej obcięto fundusze,a z UE dostali tylko kamienie milowe.Owszem i tu autor ma rację lud nigdy nie cenił przegranych. Ale kampania wyborcza zawsze wymaga pieniędzy więc po co ta złośliwość o żebractwo jeśli autor już od dawno znienawidzoną przez siebie partię opluwa? Nie każdy ma takie szczęście by Spółki Skarbu Państwa obowiązkowo wpłacały fundusze na Koalicję.Oczywiście że Polacy po przeczytaniu takich wypowiedzi obśmiewających posłów PiS jakoby przebywali w Sejmie tylko po to by zjeść obiadek za 5 zł i posiedzieć w miekkich fotelach nie będą głosowali na PiS , ale zagłosują na zwyciężców tak schlanych w Sejmie ,że nie byli w stanie ustać na nogach na sali sejmowej. Autor nie widzi dzisiaj dramatów takich jak bezrobocie,dług, stagnacja w gospodarce,natomiast orlim wzrokiem dostrzega błędy PiS-u i krytykuje,krytykuje,krytykuje.Chyba w castingu na krytykę chce zostać zwyciężcą.
Najpierw motto: " Ja jej mówię święte słowa, ona ciągle moja krowa, moja krowa". Autor nieznany.
Naprawdę trudno to czytać Sake, bo Ty w kółko robisz dokładnie to samo: nie odnosisz się do tego, co napisałem, tylko tworzysz własną wersję i z nią polemizujesz. To już nie jest dyskusja, to jest rozmowa z własnymi wyobrażeniami. Znowu przypisujesz mi rzeczy, których nie powiedziałem. Nie napisałem, że rząd jest świetny, że nie ma problemów w państwie i wszystko działa idealnie. To są Twoje dopowiedzenia. Ja napisałem coś znacznie prostszego: opozycja jest nieskuteczna!!! I od tego uciekasz za każdym razem. Wrzucasz kompletnie bez ładu i składu wszystko naraz: Niemcy, UE, szpitale, jachty, „chamstwo” i „miłość narodu”. Tylko co z tego odpowiada na jedno, konkretne pytanie? Dlaczego opozycja nie potrafi tego wykorzystać politycznie? Bo o tym jest cała rozmowa. Sama sobie odpowiedziałaś, tylko tego nie widzisz: „rząd ma poparcie w sondażach”. No właśnie. I zamiast zapytać: dlaczego opozycja tego poparcia nie przejmuje? Ty dochodzisz do wniosku: „bo ludzie są źli / zmanipulowani / nic nie rozumieją”. To jest najprostsza, najwygodniejsza i najgłupsza wymówka. „Nie mają pieniędzy” - kolejna wymówka. Piszesz o finansowaniu. Tylko że pieniądze są skutkiem, a nie przyczyną. Ludzie wpłacają wtedy, kiedy widzą sens, widzą działanie i widzą energię. Dlatego wpłacali na kampanię Karola Nawrockiego. A dziś nie wpłacają na Prawo i Sprawiedliwość. To nie jest „złośliwość”. To jest sygnał od wyborców. Największym jednak problemem jest to, że nic do Ciebie nie dociera. Można się nie zgadzać. To normalne. Ale u Ciebie nie ma nawet próby zrozumienia drugiej strony. Jest tylko powtarzanie tych samych tez, dokładanie kolejnych emocji i ignorowanie odpowiedzi. I za każdym razem wracamy do punktu wyjścia.
To nie jest „nagonka na opozycję”. To jest próba jej rozliczenia z nieskuteczności. A Ty robisz wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Zmieniasz temat, dokładasz emocje i unikasz konkretów. I dlatego ta rozmowa wygląda tak, jak wygląda. Ja mówię o faktach i skuteczności a Ty wciąż opowiadasz tę samą historię, tylko coraz głośniej. I dopóki to się nie zmieni, naprawdę nic nowego się tu już nie wydarzy.
Szanowna Sake prawie wszyscy obecni na NB mają, może tylko jeden wspólny pogląd, że Tusk i jego zgraja to kanalie najgorszego autoramentu. W związku z tym nawoływania by zajmować się wyłącznie Tuskiem na NB może wyglądać na sabotaż gdybym nie wiedział, że to Sake2020 i jej bezwarunkowe uwielbienie prezesa i Morawieckiego. Ale wygląda, że będzie to trudna miłość. O niegodziwościach Tuska trzeba pisać na innych forach i może kropla... Tu jest miejsce by oceniać naszych wybrańców, na których głosowaliśmy i co oni zrobili z naszym głosem. To tu np. powinien się podnieść raban gdy Morawieckie kazał zburzyć Ostrołęką i wycinać bloki węglowe by wstawić tam gazowe i to tak głośno, że dostał by kopa w d... tak, że w 3 sekundzie mijałby księżyc. Zasada jest prosta wybieramy i wymagamy a nie hodujemy galerię mapetów i jeszcze im klaszczemy. Spodziewany niebawem festiwal "wybieramy mniejsze zło" już się nie uda.
Jest nadzieja, że w cieniu pałacu zjednoczą się ci co chcą zmian. Tam jest potencjał i nie można go zmarnować bo inna okazja może się już nie zdarzyć.
"prawie wszyscy obecni na NB mają, może tylko jeden wspólny pogląd, że Tusk i jego zgraja to kanalie najgorszego autoramentu."
Bajeczki, większość z was uwielbia Tuska i jego przydupasów Brauna i Mentzena. Nie ściemniaj.
Wyżywacie się na słabszych, a przed silniejszymi klękacie i oddajecie im czołobitne pokłony.
Sake wypomina wam to, więc ją bezwzględnie atakujecie. Taka swołocz z was.
@juur.....Ta straszna Sake wcale nie charakteryzuje się bezgranicznym uwielbieniem dla prezesa ale widzi i punktuje waszą ślepotę,głuchotę i braki logicznego myślenia. Wam reżim Tuska odpowiada,bo macie respekt przed siłą, podziwiacie kłamstwa i naśladujecie swojego idola. Was jakoś nie obchodzi jak łamie się prawo w Polsce,jak traktuje się Konstytucję jak nie ma się respektu dla prawicy którą z rozkoszą opluwacie. Was trzeba za przeproszeniem trzymać za mordę i tylko wtedy jesteście zadowoleni w tym folwarku Orwella którym stała się Polska.
To musi być podstawa zmian Konstytucyjnych!
Wybieram człowieka do Roboty by ogarniał Polskę, piszę tu o 2000 -3000 tysiącach fachowców rządzących i opozycji.Ów wybraniec mieć powinien świetne kwalifikacje, być wzorem moralności, rodowód trzy pokolenia wstecz zweryfikowany,karta majątkowa,zero przywilejów takich jak immunitet, dopłaty sraty,dalej kary,zwolnienia,referenda za niedotrzymane obietnice programowe.Za antypolskie działania, odebranie obywatelstwa, zakaz wjazdu do kraju, napiętnowanie w wielkiej księdze zdrajców..... Mógł bym produkować się dalej... tylko po co?By jakiś stary pierdziel jeden z drugim wykształcony ponad swoją inteligencję,pisał mi jakieś przymiotniki. Niech już odejdą w pizdu z całym tym swoim zmęczonym pokoleniem.
"Jest nadzieja, że w cieniu pałacu zjednoczą się ci co chcą zmian. Tam jest potencjał i nie można go zmarnować bo inna okazja może się już nie zdarzyć".
Cały czas uważałem to za nikłą nadzieję Juur, ale w ostatnim czasie patrzę na to coraz bardziej optymistycznie. Nie będę tego szerzej rozwijał, bo do tutejszych Januszy i Grażynek i tak nie dotrze, więc wspomnę tylko o dwóch wydarzeniach. Wczorajsze powołanie Rady Nowych Mediów i wcześniejsze, ważniejsze, weto w sprawie unijnego SAFE. Nie tyle samo weto a bardziej późniejsze odstąpienie od tego projektu nie tylko strony rządowej ale i PiS. Generalnie POPiSu. Na razie trzeba wstrzymać oddech i trzymać kciuki. Naprawdę nie jest źle, choć do sukcesu jeszcze bardzo daleka droga. Pozdrawiam Pana.
Gdyby PiS, nie "wyżebrał" dwudziestu paru milionów, na wsparcie Karola Nawrockiego w wyborach, to gdzie byśmy mały Wacusiu, teraz byli?
Może najpierw ustalmy fakty Autorytecie. W kampanii Karola Nawrockiego ludzie wpłacali pieniądze, bo widzieli sens, widzieli energię i chcieli wygrać konkretne wybory. I to się udało. A teraz odwróćmy Twoją logikę. Skoro wtedy były wpłaty a dziś ich nie ma, to może problem nie jest w kweście, tylko w tym, że dziś nie ma tej samej mobilizacji, wiary i działania? Bo pieniądze w polityce nie biorą się z powietrza. Ludzie wspierają tych, którzy działają, dają nadzieję i pokazują kierunek. A nie tych, którzy są bierni, reagują spóźnieni a potem wychodzą na konferencję tylko po to, żeby prosić o wpłaty. Więc Twoje pytanie: „gdzie byśmy byli?” ma bardzo prostą odpowiedź: dokładnie tam, gdzie dziś jest problem - czyli w sytuacji, w której zamiast działania zaczyna się tłumaczenie i pretensje do wyborców. I to jest właśnie różnica, której najwyraźniej nie chcesz zauważyć.
A nie przyjdzie Ci do łba najprostsze wyjaśnienie, że ludzie wpłacają już na Republikę, w Polsce24, Trwam i pare innych inicjatyw? Wydajność takich zbiórek ma charakter wybitnie incydentalny i każdy, kto był zaangażowany w jakąś formę kwesty to rozumie. Jak widać, nie wszyscy.
To trzeba ustalić priorytety wplat, a nie wpłacać gdzie popadnie.
Ten znienawidzony Owsiak raz w roku zgarnia ćwierć miliarda. Gdyby choć raz chciał złotówkę poza styczniem, to szlag by trafił cały ten biznes.
Oj oj oj, pseudo-ężenierku z Wrocka. Juras w tym roku zanotował po raz pierwszy stratę 26 złotych melonów. Może dlatego, że wpłaciłem do puszki resztę z zakupów w Biedrze. Do której nikt nie wpłacił oprócz mnie. Zawsze jak was wspieram to ciągle wam za mało i wrzeszczycie : jeszcze! jeszcze! jeszcze! :)
Wiesz, ile mógłbyś chlać za 263 duże bańki?
Do samiuśkiego listopada...
Niestety autor zapomina,że na Koalicję OBOWIĄZKOWO wpłacają samorządy,spółki Skarbu Państwa ,inne podmioty oraz zwolennicy. Nie muszą żebrać,pieniądze są im przynoszone w zębach. Jak pięknie autor mówi o rozliczaniu z bezczynności partii podczas ich rządów.Czyżby nie było wtedy żadnych osiągnięć,inwestycji,projektów? Nie było lepiej,dostatniej? A co widzi teraz? No, tego nie powie bo reżim nie pozwoli nikomu na żadną krytykę. Więc autor jak nakazuje Tusk uśmiecha się szeroko,przecież nie odważyłby się rozliczać bezprawia. Być nieprzejednanym krytykiem PiS-u to modne i bezpieczne.
To jest proste jak budowa cepa Sake. Ty cały czas tłumaczysz opozycję a ja mówię, że trzeba ją rozliczać z efektów. I dopóki każdą krytykę będziesz traktować jak „atak” albo „działanie na rzecz Donalda Tuska”, to nic się nie zmieni. Opozycja dalej będzie popełniać te same błędy a potem znowu winni będą wszyscy - tylko nie ona. I dokładnie w tym miejscu ta dyskusja kręci się w kółko.
A jakich ,,efektów'' pan oczekiwał od PiS-u za czasów swoich rządów i już jako opozycji ? Czy rzeczywiście było w tym okresie aż tak źle? Dlaczego pomija się odebranie subwencji w wysokości 47milionów złotych wbrew orzeczeniu SN co jest na tyle dotkliwe ,że nie da się przeprowadzić kampanii wyborczej? To pana tak cieszy?Totalitarna elyta pozbawiła przecież z premedytacją tych funduszy a na co je sama przeznaczyła? Na finansowanie kretyńskich kampusów z przewagą ordynarnych wyzwisk polityków PO i Lewicy,na zidiociałych celebrytów walczących z ,,sepsą'' czyli PiS-em,na prymitywnych internetowych trolli wypchnietych nawet do prawicowych portali.Sowicie opłaca się różne przebrzmiałe aktoreczki w stylu Szczepkowskiej za udział w hałaśliwych protestach, albo grajków w stylu Hołdysa czy Skiby by swoimi opasłymi cielskami i chamskimi występami pogrzebały opozycję. Tu jakoś nie ma pan zastrzeżeń.Czy taką aktywność miał zastosować Kaczyński?
Widzę, że nie dociera i ciągle wracamy dokładnie do tego samego punktu - kolejne emocje, kolejne wątki, kolejne zarzuty… i znowu zero odniesienia do głównej tezy. Ja mówię o skuteczności opozycji tu i teraz. Ty odpowiadasz: subwencje, celebryci, protesty, przeszłość, media. To są dwa różne poziomy rozmowy. Nie neguję, że mogą być spory o finansowanie, mogą być kontrowersje polityczne i możesz mieć bardzo krytyczną ocenę rządu. Masz do tego pełne prawo. Ale to wciąż nie odpowiada na jedno pytanie, które od początku omijasz: dlaczego opozycja, mimo tych wszystkich argumentów, nie potrafi przełożyć tego na realną przewagę polityczną? I tu jest sedno. Można mieć rację. Można mieć pretensje. Można mieć argumenty. A mimo to przegrywać, nie mobilizować ludzi i nie budować poparcia. Na tym polega różnica między komentowaniem polityki a jej skutecznym uprawianiem. Myślę, że na tym etapie dalsza dyskusja nie ma sensu, bo ja mówię o efektach i odpowiedzialności a Ty wracasz do tych samych ocen i emocji. I to się już nie spotka.