Berlin ma długoterminową strategię, jak Chiny i Izrael/Żydzi. A dlaczego? Bo Niemcy chronią swoją elitę. Von Paulus był w większym niebezpieczeństwie niż polscy oficerowie w Starobielsku i potrafił przeżyć i uratować życie swoich żołnierzy/jeńców niemieckich. Bo rozmawiał ze Stalinem a gdy ktoś z polskich jeńców chciał(był) rozmawiać z NKWD mógł spodziewać się zatłuczenia przez niezłomnych. Tych kilkunastu co poszli na współpracę przeżyło, jeden nawet do lat 70 był przewodniczącym związku filatelistów. Bo z martwego lwa nie ma żadnego pożytku. Nie ma głupszej maksymy niż ta co wisiała w IV LO we Wrocławiu: "Kto zwycięży wolnym będzie, kto umiera wolnym jest." Ta głupota się dalej wlecze w postaci kultu żołnierzy wyklętych. Na szczęście młodzież ma to wszystko w nosie i ogląda rolki na tiktoku... a w razie wojny deklaruje, że jakby coś to sp...ada
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 295
W tej narracji widać przede wszystkim próbę odwracania znaczeń i usprawiedliwiania postaw, które w praktyce często oznaczały podporządkowanie się przemocy. Historia nie jest czarno-biała, ale też nie można jej sprowadzać do prostego hasła „przeżyli, więc mieli rację”.
Docenianie instynktu przetrwania jest czymś naturalnym i tu akurat młode pokolenie wydaje się bardziej racjonalne niż romantyczne. Dzisiejsza młodzież nie chce ginąć za slogany ani powtarzać dawnych błędów. Rozumie, że życie ma wartość samą w sobie i że tylko żywi mogą coś zmienić, budować, naprawiać świat. W tym sensie ich sceptycyzm wobec wojennego heroizmu jest raczej oznaką dojrzałości niż „upadku”.
Natomiast bezkrytyczny kult tzw. „wyklętych” często pomija fakty niewygodne i sprowadza historię do mitu, który ma bardziej funkcję ideologiczną niż poznawczą. Heroizacja śmierci i cierpienia jako wartości samej w sobie prowadzi donikąd - martwi nic już nie mogą, a świat zostaje taki, jaki był.
Dlatego warto wracać do głosów rozsądku, jak ten Juliana Tuwima:
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić „historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę – bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab – kwiatami
Obrzucać zacznie „żołnierzyków”.
– O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać – to my, panowie szlachta!”
Napisał to będąc pieszczochem oficerów sanacyjnych, pomiędzy jednym rautem w Małej Ziemiańskiej, a drugim.
Sprowadzasz treść do plotki o „rautach”, bo łatwiej zaatakować autora niż zmierzyć się z tym, co napisał? To klasyczne unikanie tematu Zdzisek. Julian Tuwim nie był żadnym „pieszczochem władzy”, tylko jednym z najbardziej przenikliwych krytyków propagandy i zbiorowego ogłupienia. A Do prostego człowieka do dziś kłuje w oczy właśnie dlatego, że obnaża mechanizm wysyłania innych na śmierć w imię cudzych interesów!!!
To, gdzie ktoś bywał towarzysko, nie unieważnia jego słów, liczy się to, czy miał rację. A zamiast odnosić się do argumentów, próbujesz zdyskredytować człowieka anegdotą. Słabiutkie to Zdzisek.
Jeśli masz kontrargument do samego przekazu wiersza - dawaj. Jeśli nie, to zostaje tylko narzekanie na „Ziemiańską”, które z dyskusją ma tyle wspólnego co kino Łuna z lotem na Księżyc..
"Jeśli nie, to zostaje tylko narzekanie na „Ziemiańską”"
Ja nie narzekam tylko opisuję fakty.
Tuwim jednego dnia pisze do Robotnika, a drugiego przepija do Wieniawy.
„Opisujesz fakty”? Nie - wybierasz anegdoty, żeby nie dotknąć sedna. To nie jest argument, tylko zasłona dymna Zdzisek.
To, że Julian Tuwim bywał tu czy tam albo znał się z Bolesławem Wieniawą-Długoszowskim, nijak nie unieważnia treści Do prostego człowieka. Serio uważasz, że towarzystwo przy stoliku decyduje o prawdziwości tekstu? Bo jeśli tak, to rozumiem, że każdy, kto kiedykolwiek napił się z niewłaściwą osobą, automatycznie traci prawo do mówienia czegokolwiek sensownego. Absurd. Wiersz jest o jednym: o tym, jak łatwo wysłać innych na śmierć, samemu stojąc z boku. I zamiast się do tego odnieść, kręcisz się wokół plotek sprzed 100 lat.
Masz coś do powiedzenia o treści - czy dalej będziemy analizować, kto z kim pił?
"kto kiedykolwiek napił się z niewłaściwą osobą, automatycznie"
Tuwim pił dużo, a wiersz duszoszczypatielny jak na zamówienie Kominternu.
To że Tuwim wyszedł cało z napisania tego wierszyka wynika po części że pił dużo z właściwymi ludźmi.
Co za bzdura. Rzesza rozmawiała i rozmawia tylko z najsilniejszymi. Do dziś po mimo polityki antyamerykańskiej czuje respekt dla niej i Merz płaszczy sie w USA.
To sobie księgowy na liczydle wyliczył, że lepiej żyć jak robak byle zachować życie. I pomyśleć, je bywali i bywają tacy, co myśleli inaczej. Co za "głupcy". Niedawno pewna młoda dama wyjaśniła, że miarą jej patriotyzm jest zbieranie psich kup. Cóż, każdy ma swoją "kalkulację".
Cóż, nie wiem, czy Berlin ma długoterminową strategię, tak jak Chiny i Izrael/Żydzi? Czy Ci to mają? Wyjaśnia to Miłosz w swojej publikacji kilka dni temu, a że chronią swoją elitę?Tez nie wyrokuję. Może mniej podatni na krytykę ze strony idiotów. Czy to szczęście , że młodzież jest bez rozumu? Doceniam kulturę dialogu w świecie zdominowanym przez klikanie. Za opinię o globalnym spokoju, dziękuję.