1. Najpierw w wielkim hukiem rząd Tuska przyjął dwie ustawy umożliwiające obniżkę cen paliw na stacjach benzynowych, następnie przez zaledwie 12 godzin w Sejmie i Senacie przeforsowała je koalicja 13 grudnia, zaledwie w parę godzin podpisał je prezydent Nawrocki podczas lotu do USA i dopiero wtedy okazało się ,ze trzeba czekać aż 18 godzin na opublikowanie ich w Dzienniku Ustaw, aż 3 dni ,żeby rzeczywiście do obniżek cen paliw doszło. tych bardzo krótkich prac na tymi ustawami w Sejmie, klub Prawa i Sprawiedliwości zwracał uwagę, że ma ograniczone zaufanie do rządu Tuska, dlatego z niepokojem przyjmuje rozwiązanie, że zapowiadana obniżka stawki VAT z 23% do 8% i akcyzy o ok 10% zamiast w ustawie, zostały przeniesione do rozporządzeń ministra finansów. I już w sobotę nasze obawy się potwierdziły, otóż minister finansów w wydanym rozporządzeniu, zdecydował się obniżyć podatek VAT tylko na 1 miesiąc do 30 kwietnia, natomiast akcyzę zaledwie na dwa tygodnie od 30 marca do 15 kwietnia i tak naprawdę wprowadzane od dzisiaj obniżki cen na stacjach paliw, mogą się skończyć już w połowie kwietnia, a najdalej do końca kwietnia. Co więcej okazało się, że ogłoszona przez ministra energii na dzisiaj maksymalna cena benzyny E-95, została ustalona na poziomie 6,16 zł, czyli będzie niższa zaledwie o 0,98 zł od ceny obecnie obowiązującej, a cena oleju napędowego o 1,09 zł, choć premier Tusk mówiąc o obniżkach, twierdził ,że będzie to co najmniej 1,20 zł na litrze, zarówno w odniesieniu do benzyny jaki i oleju napędowego.
2. Trzeba przy tym przypomnieć, że konflikt w Zatoce Perskiej rozpoczął się 28 lutego i już od początku marca było jasne, że spowoduje to gwałtowny wzrost cen zarówno ropy naftowej jak i gazu na rynkach światowych , co natychmiast przełoży się na ceny paliw na stacjach benzynowych. I tak się rzeczywiście stało, choć skala tych podwyżek i szybkość mogła zaskakiwać, w ciągu 4 tygodni ceny etyliny 95 wzrosły o blisko 2 zł za litr, a oleju napędowego o blisko 3 zł za litr litrze, a motorem tego wzrostu był koncern Orlen, podmiot wiodący na polskim rynku paliw. Reakcja rządu nastąpiła dopiero po ponad 3 tygodniach i jak twierdzi wielu internautów jej prawdziwym powodem był rozlewający się głównie w mediach społecznościowych, skandal pedofilski i zoofilski w Kłodzku z udziałem do niedawana prominentnej działaczki Platformy w tym mieście.
3. Przypomnijmy także, że w czasie największego do tej pory kryzysu paliwowego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy ceny ropy naftowej BRENT na giełdach sięgały 120-130 USD za baryłkę i przy ówczesnym kursie dolara wynoszącym 4,50 zł-4,80 zł, po przeliczeniu na złote, baryłka kosztowała od 500 do 600 zł. ecnym kryzysie wywołanym konfliktem w Zatoce Perskiej, ceny ropy BRENT sięgnęły już 100-110 USD za baryłkę( obecnie około 97 USD), a więc przy obecnym kursie dolara, cena za baryłkę wyrażona w złotych, waha się w przedziale 350-400 zł i jest od tej sprzed 4 lat, aż o 15-200 zł niższa. Mimo tego ceny paliw na stacjach benzynowych Orlenu do wczoraj wynosiły prawie 8 zł za litr dla etyliny 95 i blisko 9 zł za litr dla oleju napędowego i były o przynajmniej o 1 zł wyższe, niż ceny tych paliw w czasie kryzysu paliwowego 4 lata temu. Powtórzymy jeszcze raz cena baryłki o 150-200 zł niższa, niż wtedy, a ceny paliw na stacjach o ponad 1 zł wyższe, niż wtedy, co oznacza że od momentu konfliktu w Zatoce Perskiej, Orlen za zgodą rządu Tuska, a w konsekwencji i inne koncerny obecne na polskim rynku, łupią klientów na stacjach benzynowych i robią wręcz ostentacyjnie już od blisko miesiąca.
4. Jest jeszcze jeden wątek związany z obniżką , mianowicie problem ceny maksymalnej, w czasie pośpiesznych prac nad tą ustawą, jako klub Prawa i Sprawiedliwości zgłaszaliśmy wątpliwości wynikające z obserwacji funkcjonowania tego mechanizmu na Węgrzech, podczas kryzysu paliwowego w 2022 roku, spowodowanego agresją Rosji na Ukrainę. ki rząd zdecydował się wtedy wprowadzić ceny maksymalne i po stosunkowo krótkim czasie ich funkcjonowania, okazało się ,że stacje niesieciowe, nie były w stanie się w niej zmieścić i jedna po drugiej zaprzestawały sprzedaży paliw. W tej sytuacji cały popyt na paliwa przeniósł się na stacje sieciowe, co spowodowało kolejki, a w konsekwencji, także coraz częstsze braki paliwa na tych stacjach i nakręcenie paniki zakupowej, której te stacje nie były w stanie sprostać. W konsekwencji rząd zdecydował się znieść ceny maksymalne i wtedy ceny paliw na stacjach wystrzeliły w górę i zamiast spadku cen , które miały nastąpić na skutek obniżek podatków, doszło do znaczących podwyżek cen.
5. Rząd Tuska zdecydował się obniżyć podatki zawarte w cenach paliw dopiero po miesiącu, a przez ten miesiąc pozwolił łupić klientów na stacjach benzynowych, bo ceny paliw do tej pory wzrosły o blisko 2 złote na litrze PB 95 i 3 zł oleju napędowego. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się rolnicy, którzy intensywnie prowadzą prace polowe i właśnie teraz zużywają ogromne ilości oleju napędowego do swoich maszyn rolniczych, co więcej doświadczają także gwałtownego wzrostu cen nawozów sztucznych, ze względu na ponad 60% wzrost cen gazu ziemnego, który aż w 70-80% stanowi koszt ich wytwarzania. Teraz jeszcze okazało się ,że dodatkowo rząd Tuska oszukuje Polaków, bo akcyza została obniżona zaledwie na 2 tygodnie, a VAT tylko na miesiąc, co może sugerować, że te obniżki cen paliw zostaną utrzymane zaledwie do 30 kwietnia.
"Rząd Tuska to jednak oszuści"---koniec cytatu!
A Kuźmiuk to jednak idiota!!!
Dopiero teraz się przekonał????
Tichy, kiedy wulądujesz na Ziemi?
Ja wylądowałem,ale na tym portalu znalazłem już lemowskich "Indiotów"...do tej pory uważałem,że "bywają"
tu normalni ludzie,ale ani ludzi,ani normalnych...
Ja wylądowałem,ale na tym portalu znalazłem już lemowskich "Indiotów"...do tej pory uważałem,że "bywają"
tu normalni ludzie,ale ani ludzi,ani normalnych...