1. Wczoraj od samego rana internauci publikowali stronę Dziennika Ustaw, na której ciągle nie było ustaw związanych z obniżką cen paliw, mimo tego, że prezydent Karol Nawrocki przy użyciu podpisu elektronicznego, podpisał je w podczas lotu do USA. Już o 19,30 w piątek ustawy były podpisane przez prezydenta i przekazane do Kancelarii Premiera, ale okazało się ,że szef rządu udał się już na weekend do Sopotu, a jego współpracownicy potrzebowali aż 18 godzin, aby opublikować je razem z rozporządzeniami w Dzienniku Ustaw. Co więcej okazuje się, że rządowi Tuska potrzebne jest aż 4 dni, żeby podpisane przez prezydenta w piątek ustawy, mogły wejść życie i przynieść obniżki cen, choć czy to rzeczywiście nastąpi nie jest aż takie pewne, bo tylko w piątek i sobotę, Orlen podwyższył cenę hurtową oleju napędowego o blisko 300 zł na m3.
2. Premier Tusk twierdził ,że ceny paliw na stacjach benzynowych w wyniku obniżek zapisanych w ustawie spadną o 1,2 zł-1,3 zł na litrze paliwa, ale gwałtowny wzrost cen hurtowych wprowadzony przez Orlen, tylko w ostatnich dniach, powoduje, że narastają wątpliwości w tej sprawie. Przypomnijmy tylko , że od momentu wybuchu konfliktu w Zatoce Perskiej, Orlen podniósł cenę hurtową oleju napędowego z 4,8 tys zł do 7,04 tys zł za m3, czyli o ponad, 2,2 tys zł, a etyliny 95 z 4,46 tys zł do 5,7 tys zł za m3, czyli o ponad 1,2 tys zł. Oznacza to wzrost cen hurtowych oleju napędowego o ponad 46%, a etyliny 95 o ponad 25% w stosunku do cen sprzed konfliktu w Zatoce Perskiej,co powoduje, że ceny detaliczne paliw wzrosły jeszcze bardziej i zapowiadana obniżka w sposób oczywisty ich nie zrekompensuje.
3. Ale wysokość i szybkość wzrostu cen hurtowych dokonywanych przez wiodący podmiot na rynku paliw i prawie miesięczne opóźnienie w jakiejkolwiek reakcji rządu na to co dzieje się na rynku paliw, są twardym dowodem, że ekipa Tuska świadomie zgodziła się na łupienie Polaków. Przypomnijmy, że w czasie największego do tej pory kryzysu paliwowego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy ceny ropy naftowej BRENT na giełdach sięgały 120-130 USD za baryłkę i przy ówczesnym kursie dolara wynoszącym 4,50 zł-4,80 zł, po przeliczeniu na złote, baryłka wtedy kosztowała od 500 do 600 zł. W obecnym kryzysie wywołanym konfliktem w Zatoce Perskiej, ceny ropy BRENT sięgnęły już 100-110 USD za baryłkę, a więc przy obecnym kursie dolara, cena za baryłkę wyrażona w złotych, waha się w przedziale 350-400 zł, a więc jest od tej sprzed 4 lat, aż o 15-200 zł niższa. Mimo tego ceny paliw na stacjach benzynowych Orlenu wynoszą już blisko 8 zł za litr dla etyliny 95 i blisko 9 zł za litr dla oleju napędowego i są przynajmniej o 1 zł wyższe, niż ceny tych paliw w czasie kryzysu paliwowego 4 lata temu. Powtórzymy jeszcze raz obecna cena baryłki ropy o 150-200 zł niższa, niż wtedy, a ceny paliw na stacjach o ponad 1 zł wyższe, niż wtedy, co oznacza że od momentu konfliktu w Zatoce Perskiej, Orlen, a za nim także zagraniczne koncerny paliwowe, mają zgodę rządu Tusk na łupienie klientów na stacjach benzynowych i robią to wręcz ostentacyjnie od miesiąca. Potwierdziły to wręcz dobitnie także piątkowe i sobotnie hurtowe podwyżki cen oleju napędowego i benzyn, ogłoszone przez Orlen już przecież po zakończeniu w Sejmie i Senacie, procedowania ustaw o obniżce cen paliw na stacjach benzynowych.
4. Przypomnijmy także , że przez 3 tygodnie od 9 marca w zamrażarce marszałka Czarzastego, leżał projekt ustawy o obniżce podatków zawartych w cenach paliw przygotowany przez klub Prawa i Sprawiedliwości i zaprezentowany na jednej z warszawskich stacji paliwowych przez kandydata naszej partii na premiera prof. Przemysława Czarnka. Projekt krótki, zawierał zaledwie kilka artykułów, w których proponowaliśmy obniżkę stawki podatku VAT z obecnych 23% na 8%, obniżkę stawki akcyzy o około 10% oraz zawieszenie podatku od sprzedaży detalicznej, co łącznie powinno pozwolić na obniżenie cen paliw przynajmniej o 1 zł na litrze. Dokładnie takie rozwiązanie wprowadził rząd premiera Morawieckiego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę i obowiązywało ono przez 11 miesięcy aż do końca 2022 roku, obniżki cen paliw na stacjach benzynowych realizował także Orlen pod kierownictwem prezesa Obajtka w roku 2023, ale za te działania poprzedni zarząd firmy do tej pory, ściga prokuratura wcześniej Bodnara a teraz Żurka. Pod presją opinii publicznej w tzw. międzyczasie, Orlen wysilił się tylko na tzw obniżkę weekendową o 35 groszy na litrze, dotyczącej tylko 50 litrów paliwa i to po wcześniejszym zakupie innych produktów na tej stacji, którego wartość , tak naprawdę mniej więcej, równa się kwocie obniżki na wspomniane 50 litrów paliwa.
5. Wszystko wskazuje więc na to ,że rząd Tuska pozwolił łupić Polaków na stacjach benzynowych przez ponad miesiąc, cena etyliny 95 w detalu wzrosła o blisko 2 zł , a oleju napędowego o blisko 3 zł za litr, a obniżką niewiele ponad 1 zł na litrze, co ma nastąpić od wtorku, koalicja 13 grudnia, każe się cieszyć Polakom przy świątecznych stołach. Ale sytuacja w której najpierw wymusza się na prezydencie Nawrockim, wręcz zawrócenie lotu do USA i podpisanie ustaw, a po tym jak prezydent je podpisuje w trakcie podróży, ich opublikowanie dopiero po 18 godzinach i zapowiedź, że obniżka cen na stacjach nastąpi dopiero od wtorku, a Orlen w zaledwie 2 dni podnosi ceny hurtowe o blisko 300 zł, to naprawdę gruby skandal.
pbs.twimg.com
Karol podpisał, Donald łupi. Cieszy się głupi;-)