Ten tytuł tłumaczy się Do czego to ludzkość dochodzi- samowar w uprzęży chodzi.
Kiedy w drugiej połowie XIX wieku na Polesie dotarła kolej kluczową linią, która otworzyła ten region, była Kolej Warszawsko-Terespolska, otwarta w 1867roku, łącząca Warszawę z Terespolem. Następnie intensywnie rozwijano linie w kierunku wschodnim, na Brześć i dalej w głąb Polesia. Inną kluczową linią była Kolej Nadwiślańska (1877): wiodąca do Kowla Kiedy na Polesiu pojawiły się również pierwsze samochody kupowane przez zamożnych ziemian i arystokrację wśród ludu poleskiego czyli wśród „ tutejszych” krążyły dowcipne, podobne do tytułowego wierszyki, zagadki i porzekadła. Nikogo nie trzeba było jednak ani do pociągu ani do tych samochodów przekonywać. „Tutejszych” po prostu nie było na samochód a nawet na bryczkę. Co najwyżej na zwykły drabiniasty wóz na nieogumionych kołach. Gdy jednak żądni nowinek ziemianie zastąpili konie ciągnące kierat napędzający młocarnię lokomobilą podobne lokomobile, „samoróbki” pojawiły się wszędzie na wsi. Okazało się, że niepiśmienni, rzekomo ciemni chłopi mają swój rozum i potrafią nie tylko docenić, lecz nawet skonstruować to co jest naprawdę dobre technicznie i opłacalne. Podobnie rolnicy z najdłuższej polskiej wsi Ochotnicy, po czterech latach przedwojennej szkoły podstawowej budowali sami piękne domy, doprowadzali prąd, konstruowali traktory „ samoróbki” o niskim zawieszeniu, które mogły wjeżdżać na strome ochotnickie pola pod Lubaniem i Gorcem. Nadal pomimo braku wykształcenia technicznego są rozchwytywani w kraju i za granicą jako budowlańcy. Do ideologicznych nowinek, do zimnego wychowu cieląt, które oddzielone od matek masowo zdychały na mrozie, do odkryć Miczurina czy Łysenki można było przekonać tych rzekomo ciemnych ludzi tylko siłą. Dlatego niejaki Kroński i jemu podobni filozofowie chcieli w Polsce uczyć ( i niestety uczyli) podstaw marksizmu kolbą karabinu. „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji" (T. Kroński w liście do Cz. Miłosza, 7 grudnia 1948) Kroński uważany jest za ojca duchowego Kołakowskiego, Baczki i Pomiana. И хватает ли этого? ( I czy to nie wystarczy?)- chciałoby się powiedzieć. Ludzie, którzy instalowali stalinizm w naszym kraju w czasach gdy nasi krewni i przyjaciele ginęli okrutnie torturowani w kazamatach bezpieki każą nam teraz traktować siebie jako szlachetnych marzycieli uwiedzionych i oszukanych przez zbrodniczą ideologię. Tymczasem tak naprawdę kolaborujący ze stalinizmem albo byli idiotami albo sprzedajnymi współuczestnikami stalinowskich zbrodni. Tertium non datur. Dlaczego teraz mamy ich traktować jak guru, jako szlachetnych dysydentów w kraju gdzie opozycjonistą był każdy robotnik i każdy rzekomo ciemny chłop gdyż nienawidziliśmy ze wszystkich sił komunistycznego ustroju i jego przedstawicieli. Nienawidzili tego ustroju również szeregowi partyjni towarzysze najczęściej wcieleni do partii przymusowo i nie korzystający z przywilejów przysługujących faktycznym instalatorom stalinizmu - partyjnej nomenklaturze i sprostytuowanym literatom.
Niestety wracamy do czasów kiedy przekonuje się nas siłą do różnych rzekomo wspaniałych rozwiązań czy wynalazków. Jak na razie nie jest to kolba karabinu – jak to sobie wymarzył Kroński- lecz wszystko jeszcze przed nami. Pętla ekonomiczna może być równie skuteczna jako środek perswazji jak klasyczna garota. Mamy na słowo uwierzyć, że wiatraki i panele fotowoltaiczne mogą skutecznie zastąpić węgiel, że energetyka jądrowa jest najbezpieczniejsza na świecie, że samochody elektryczne są również tanie i bezpieczne. A tak naprawdę nie musimy wierzyć, mamy bez dyskusji dostosować się do wszelkich przepisów i zarządzeń, które odbierają naw wolność ekonomiczną a nawet wolność słowa. Na przykład samochody elektryczne, które ze względu na skłonność do samozapłonu nie są wpuszczane do wielu podziemnych garaży i na promy morskie mają przymusowo zastąpić wszelkie inne samochody we flocie przedsiębiorstw, w tym nawet prywatnych. Starsze samochody mają być nie wpuszczane do śródmieścia wielu miast na przykład Warszawy i Krakowa co uniemożliwi starszym niezamożnym ludziom dojazd choćby do lekarza. Dotknie ich zatem wykluczenie komunikacyjne. I my mamy wierzyć w te wszystkie bzdury pod przymusem. Na uczelniach rozwija się badania nad globalnym ociepleniem oraz identyfikacją płciową, blokując wszelkie próby dyskusji na te tematy. To nie tylko kwestia przekupywania naukowców grantami i wyjazdami na zagraniczne sympozja. Jak wiemy kilka dni temu przegłosowano rezolucję, która penalizuje odmowę przyjęcia ideologii gender oraz jej krytyką. Przegłosowało ją Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Krytyka czy tylko próba dyskusji na temat globalnego ocieplenia i roli w tym zjawisku dwutlenku węgla też jest na polskich Uniwersytetach niemile widziana. Nowa szkoła intelektualna każe traktować temperaturę – 25C i umierających z zimna ludzi jako dowód właśnie globalnego ocieplenia. Dokładnie tak jak w wierszu Asnyka pod tytułem: „ Historyczna nowa szkoła”, która „Nie powstrzyma się w zapędzie, aż dowiedzie, że król Herod dobroczyńcą był dla sierot”.
Niechęć wobec nowinek technologicznych nazywa się współcześnie neoluddyzmem w nawiązaniu do radykalnego ruchu społecznego z początkowego okresu rewolucji przemysłowej (1811–1813), którego przedstawiciele w obawie utraty pracy w wyniku wynalezienia maszyn tkackich niszczyli te maszyny i krosna. Byli za to surowo karani. Byli jednak karani wyłącznie za niszczenie cudzego mienia. Nikt natomiast nie zabraniał nikomu używania kołowrotka czy tkania na prymitywnych krosnach. Stało się to po prostu nieopłacalne. Nikt nie zabraniał również ubogim ludziom palenia w piecach zebranymi szyszkami czy używania lamp naftowych chociaż w miastach, w luksusowych mieszkaniach, zakładało się oświetlenie gazowe. Nie wprowadzano jednak postępu kolbą karabinu, mnożeniem zakazów. To wynalazek czysto sowiecki.
Tłumaczy wiele lecz nie wszystko. Nie tłumaczy zaangażowania sprzedajnych intelektualistów i literatów w instalowanie stalinizmu w Polsce.
Kolbą karabinu jest dzisiaj ukaz administracyjny i nawet wyrok sądowy nie jest zwykle potrzebny do narzucenia nienormalności - taka dziś „społeczna świadomość” urzędników i obywateli. To efekt zindoktrynowania Polaków przez mentalnych spadkobierców Kołakowskiego i jemu podobnych. W rzekomo wolnym i obywatelskim społeczeństwie panuje postawa służalczości wobec władzy i pogardy dla poddanych, które ilustruje tzw. asertywność i roszczeniowość.
Grzywna za palenie drewnem jest dla biednych ludzi na przykład w Jerzwałdzie w dalekich okolicach Iławy gdzie nie ma pracy równie dławiąca jak garota.
Nic nie opłaca się bez dotacji albo kontraktu rządowego. W republikach bananowych przynajmniej ludziom jest ciepło i banany rosną.
Punkt 20 Regulaminu NB!
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен.
Komu wolno,temu wolno...
Pan też pisze po rosyjsku. Ja to robię celowo. Nikt nie będzie mi narzucał zmiennych standardów. Najpierw mieliśmy brać Rosję Taką jaka jest. Teraz mamy unieważnić Puszkina i Dostojewskiego. Bo tak sobie wymyślił pewien Pinokio. Nie ma na to mojej zgody. I komu wolno temu wolno. Dodam że na kresach język rosyjski był w powszechnym użyciu. Ziemiańskie córki kończyły pensje gdzie też był w użyciu obok przede wszystkim francuskiego. A wierszyki, zagadki i porzekadła mają swój smak wypowiadane w tym języku w którym powstały.
autorka zapewne równie sceptycznie podchodzi do nowych możliwości medycyny - rezygnując z operacji chirurgicznych na rzecz babki zielarki czy do nowych technologii uznając je za dziwaczne wymysły fizyków albo chemików...
można wybrać - tylko gdzie Pani uzbiera te szyszki w Warszawie?
i gdzie znajdzie zduna budującego piece?
internet to też wynalazek szatański wszak - "zmuszanie" ludzi do korzystania z komputerów doprawdy powinno być zakazane