
Pełne powiedzenie, które najczęściej się przytacza w tym kontekście, brzmi:
„Jeżeli nie panujesz nad emocjami, to one panują nad tobą.”
Czyli: brak kontroli nad reakcjami emocjonalnymi sprawia, że emocje kierują Twoim zachowaniem, zamiast Ty nimi.
To bardzo trafne w życiu codziennym, bo widać to zarówno w decyzjach finansowych, a także politycznych, jak i w relacjach czy zdrowiu – nagłe impulsy potrafią “wyłączyć” rozsądek.
Kim jest facet – nie byle kto – premier państwa – najmocniejsza siła wykonawcza w strukturze państwa, gdzie prezydent ma o wiele słabsze moce i plenipotencje. Bo tak mówi Konstytucja. A co według mnie jest idiotyzmem, bo prezydent w kraju demokratycznym jest wybierany przez naród, a premier zazwyczaj jest tylko szefem partii która wygrała.
Dla mnie premier Rzeczypospolitej obecnie, jest własnie człowiekiem, z potężnym defektem osobościowym, który właśnie pokazuje, że nie panuje nad emocjami. Nazwać publicznie, do kamery, czyli do całego narodu krzyczy: - "Jesteście zakute łby". To coś, co powinno zaniepokoić każdego myślącego Polaka.
Śledzę wielu polityków. Donalda Tuska chyba od momentu, bodajże riku 1992, kiedy to nocą obalali rząd Jana Olszewskiego.
Z drugiej strony na czele mojej wszechstronnej ciekawości, najbardziej drążę istotę człowieczeństwa. To dokładniej bardzo młodziutka nauka – kognitywistyka.
Kognitywistyka łączy podejście biologiczne, psychologiczne, informatyczne i filozoficzne po to, aby zrozumieć jak działa umysł, jak powstaje świadomość i jak mózg realizuje myślenie.
Można powiedzieć, że jest mostem między nauką ścisłą a filozofią umysłu.
A dokładniej: - Kognitywistyka to interdyscyplinarna dziedzina nauki zajmująca się umysłem, poznaniem i procesami mentalnymi.
Co obejmuje:
- Psychologia poznawcza – jak myślimy, uczymy się, pamiętamy.
- Neurobiologia i neurokognitywistyka – jak mózg realizuje funkcje poznawcze.
- Sztuczna inteligencja i robotyka poznawcza – modelowanie procesów umysłowych w maszynach.
- Lingwistyka – jak język i myślenie się przenikają.
- Filozofia umysłu – pytania o świadomość, wolną wolę, intencjonalność.
Antropologia i socjologia poznawcza – jak kultura i społeczeństwo kształtują myślenie.
"Bawiąc" się tą młodziutką nauką połączyłem ją z postacią obecnego premiera Donalda Tuska. Musiałem sobie uświadomić – kim właściwie jest taki zły człowiek. Z analizy, już ja jestem przekonany, że to człowiek w pewnym sensie chory. To socjopata u władzy według mojego spojrzenia.
Socjopatia nie jest uznawana w medycynie za chorobę w sensie fizjologicznym, jak np. cukrzyca czy nadciśnienie.
W diagnostyce psychiatrycznej i psychologicznej jest klasyfikowana jako:
- zaburzenie osobowości – dokładnie „antyspołeczne zaburzenie osobowości” (ang. Antisocial Personality Disorder, ASPD) w DSM-5 i ICD-10/11.
Czyli:
- Psychologia / psychiatria: opisuje cechy, wzorce zachowań, impulsywność, brak empatii, lekceważenie norm.
* * *
Żeby samemu nie popełnić głupiego błędu, odbyłem rozmowem z Dżipitem, najbardziej popularną AI. Często mylimy psychopatę z socjopatą. Więc wytłumaczmy to.
1. Psychopata
- Rodzi się z pewnymi predyspozycjami – często genetyczne lub neurologiczne podłoże (np. różnice w budowie mózgu).
- Charakter spokojny, wyrachowany – potrafi planować i manipulować innymi bez widocznych emocji.
- Wysoka kontrola impulsów – nie widać nagłych wybuchów agresji, zachowanie jest bardziej zimne i metodyczne.
- Często atrakcyjny społecznie – potrafi “udawać” normalność, maskować brak empatii.
2. Socjopata
- Częściej wynik wychowania i środowiska – trudne dzieciństwo, zaniedbania, przemoc.
- Impulsywny, wybuchowy – łatwo traci panowanie nad sobą.
- Trudności z planowaniem – działania często chaotyczne, nieprzemyślane.
- Trudniej udawać normalność – łatwo go rozpoznać w zachowaniu społecznym.
Podsumowanie jednym zdaniem:
- Psychopata = zimny, wyrachowany strateg, emocje maskuje, działa metodycznie.
- Socjopata = bardziej impulsywny, chaotyczny, brak kontroli nad emocjami, widać „ograniczenia społecznego filtra”.
Czy widzimy to wyraźnie, że zachowanie się premiera ostatnio bardzo pasuje do opisu człowieka z socjopatią?
Lecz myślę dalej. Chcę już dokładniej zanalizować postać, która nam tyle krwi psuje. Więc pytam dalej.
Jazgdyni
No dobrze. Teraz znaczenie przywódcy, który jest określany despotą. Jaki to despota, gdy jest socjopatą?
ChatGPT
Jeżeli przywódca jest określany jako despota, a jednocześnie jest socjopatą, to mamy do czynienia z bardzo specyficznym typem władzy. Można to opisać tak:
1. Cechy despoty-socjopaty
- Impulsywność – decyzje podejmuje nagle, często kierując się chwilową emocją, a nie planem.
- Brak empatii – nie liczy się z potrzebami ludzi ani konsekwencjami swoich działań dla innych.
- Chaotyczne rządy – reguły zmienia według własnej woli, co wprowadza niepewność w otoczeniu.
- Skłonność do agresji – wobec podwładnych lub przeciwników, często bez przewidywalnych granic.
- Trudność w długoterminowym planowaniu – zwykle brak strategicznej wizji, działania są ad hoc.
Podsumowanie
Socjopata-despot = emocjonalny, chaotyczny, wybuchowy władca.
Psychopata-despot = zimny, wyrachowany, strategiczny władca.
W praktyce socjopatyczny despota często wprowadza nieprzewidywalność i strach w otoczeniu, podczas gdy psychopatyczny despota wprowadza kontrolę i manipulację przy zachowaniu pozorów normalności.
Jazgdyni
Czy można powiedzieć, że socjopata dojrzały ma niższe IQ? Emocje przykrywają zdrowy rozsądek?
ChatGPT
Nie można wprost powiedzieć, że socjopata dojrzały ma niższe IQ. IQ, czyli inteligencja poznawcza, nie jest bezpośrednio powiązana z socjopatią – są osoby impulsywne i emocjonalne, które mają wysokie IQ, a są też osoby o przeciętnym.
To, co rzeczywiście obserwuje się u socjopatów, to:
1. Emocjonalna impulsywność
- Socjopata często działa pod wpływem chwilowych emocji, co może maskować jego zdolność logicznego myślenia.
- Tę impulsywność czasem myli się z „brakiem zdrowego rozsądku”, ale w rzeczywistości IQ nie spada, tylko decyzje są zakłócane przez emocje.
2. Brak kontroli nad emocjami
- Zdolności planowania są ograniczone przez impulsy i wybuchy gniewu.
- Dlatego osoba może popełniać nierozsądne, krótkoterminowe wybory, mimo że intelektualnie potrafiłaby je przewidzieć.
3. Dojrzałość a socjopatia
- „Dojrzały” socjopata często uczy się maskować impulsy, ale zwykle nie eliminuje ich całkowicie.
- Może być skuteczny w pracy, w relacjach, w manipulacji, ale emocje wciąż wpływają na decyzje, szczególnie pod presją.
Podsumowanie
- IQ = zdolności poznawcze, zwykle nie obniżone.
- Zdrowy rozsądek / racjonalne decyzje = mogą być zaburzone przez impulsywność i emocje.
- Innymi słowy: emocje „przykrywają” racjonalne myślenie, ale nie oznaczają braku inteligencji.
Żeby być w pełni w tej analizie usatysfakcjonowany, zapytalem:
Jazgdyni
Czy socjopatyczny despota może być posłusznym wykonawcą potężniejszych sił i wiernie i lojalnie im służyć?
CzatGPT
Tak, może – i to wcale nie jest rzadkie. Socjopatyczny despota ma kilka cech, które sprawiają, że może być lojalnym i skutecznym wykonawcą większych struktur władzy, o ile spełnione są pewne warunki:
1. Dlaczego to działa
- Brak empatii wobec innych – nie przejmuje się cierpieniem podwładnych, więc wykonuje rozkazy bez wyrzutów sumienia.
- Impulsywność i żądza władzy – łatwo angażuje się w zadania, które dają mu emocjonalną satysfakcję lub władzę, nawet jeśli nie są jego pomysłem.
- Skłonność do manipulacji – potrafi zabezpieczyć swoją pozycję i zdobyć przychylność zwierzchników.
2. Warunki, by był „posłusznym” wykonawcą
- Silna struktura hierarchiczna – musi istnieć czytelna władza wyższa, której się podporządkuje.
- Nagroda za lojalność – może to być władza lokalna, przywileje, finansowe profity, prestiż.
- Kontrola i ograniczenia – w przypadku braku nadzoru jego impulsy mogą działać własnym torem, co grozi destabilizacją.
3. W praktyce historycznej
Socjopatyczni despoci w armii, aparacie państwowym czy strukturach wielkich firm często:
- są skuteczni w egzekwowaniu poleceń, nawet brutalnych
- jednocześnie nie kwestionują celów nadrzędnych, dopóki widzą w tym własną korzyść
- stają się narzędziami władzy, choć sami bywają brutalni i impulsywni
Podsumowanie
Socjopata-despot = skuteczny wykonawca potężnych sił, jeśli istnieje wyraźna hierarchia i nagrody.
Nie jest lojalny z idei czy moralności – lojalność jest wyrachowaniem lub wynikiem korzyści.
Jazgdyni
Podasz parę przykładów?
ChatGPT
Oczywiście. Historycznie i współcześnie można znaleźć przykłady socjopatów-despotów, którzy byli lojalnymi wykonawcami większych struktur władzy, choć ich motywacja była zwykle wyrachowana i egoistyczna, a nie moralna.
1. Armia i aparaty państwowe
- Heinrich Himmler – w strukturach III Rzeszy.
Był ekstremalnie brutalny, impulsywny wobec podwładnych, ale wiernie realizował rozkazy Hitlera, organizując aparaty terroru. Lojalność wynikała z ambicji i możliwości utrzymania władzy. - Joseph Goebbels – minister propagandy III Rzeszy.
Socjopatyczny w sensie manipulacji i braku empatii, impulsywny, ale całkowicie oddany Hitlerowi. Jego działania były wyrachowane, ale podporządkowane nadrzędnemu przywódcy.
2. Współczesne przykłady w organizacjach
- Wysocy funkcjonariusze reżimów autorytarnych (np. w Korei Północnej, dawnym ZSRR) – często impulsywni i brutalni lokalnie, ale wykonują polecenia wyżej postawionych osób bez sprzeciwu, bo wiedzą, że w lojalności tkwi ich przetrwanie i pozycja.
- Menedżerowie w firmach, którzy działają bez empatii – niektórzy w korporacjach są impulsywni wobec pracowników, ale skrupulatnie realizują strategię zarządu, bo w tym widzą własną korzyść.
3. Kluczowe cechy w każdym przypadku
- Lojalność nie wynika z sumienia, tylko z kalkulacji: „dopóki służę, mam władzę / profit / ochronę”.
- Mogą być ekstremalnie brutalni lokalnie, ale generalnie nie destabilizują całej struktury, dopóki są kontrolowani przez nadrzędną władzę.
Ja nie mam swoich wątpliwości, że rządzi krajem taka właśnie osoba. Tak, czy inaczej – to człowiek nieszczęśliwy. Jednakże nie powinien on być przywódcą odpowiedzialnym za państwo i prawie 30 milionowy naród. Ile szkód nas spotkało przez ostatnie dwa lata...
Nie czytałem tej autobiograficznej książki Tyfusa, ale z info jakie krąży po świecie, Tyfus opisał w niej, że był systematycznie bity przez ojca, nawet za drobne przewinienia, do tego źle był traktowany przez swoje środowisko, wytykano mu "niemieckość", a to jest główne źródło pochodzenia zaburzenia jakim jest socjopatia.
Jeszcze szczegół w jego antypolskich działaniach, on od samego początku był na niemieckim żołdzie, za które wydał album o Gdańsku w j.niemieckim, zorganizował jakąś fundację, która była sponsorowana przez Niemcy, a która nie wykazała działalności, została szybko zamknięta, czyli typowa "pralnia", pominąć można te słynne pieniądze w reklamówce na uruchomienie agenturalnej partii.
Dziwne jest, że GPT dając przykłady socjopatów u władzy, wymienił Himmlera i Goebbelsa, a pominął Hitlera, który był "naczelnym socjopatą, a nad którym też się ojciec znęcał.
Nie podal Hitlera, bo chodziło w tym akapicie o socjopatów uzależnionych od kogoś wyżej.
Nie ma to większego znaczenia, ale wg mnie tym bardziej powinno paść jego nazwisko, bo od tego naczelnego socjopaty zależeli ci dwaj wymienieni, tak jak względem Tuska, który jest zależny od Berlina.
Socjopatą można zostać nie tylko przez złe traktowanie w dzieciństwie, ale także przez przesadne rozpieszczanie, jak to teraz modne "bezstresowe wychowanie", tacy też są pozbawieni empatii, nie znoszą sprzeciwu, są despotami, narcyzami, w konsekwencji przestępcami, jak synek pewnego byłego ministra, czy pewnej "superniani".
Całe to bardzo młode pokolenie poprzez neoliberalny socjalizm, czyli dla mnie bilszewizm już od malenkości jestumysłowo degenerowanie. Jak powtarzam, nie odrużnają już dobra od zła. Nauczono, że dobro to przyjemność. A króluje egocentryzm. Liczę się tylko JA.
A jeszcze niedawno młodzi milionami wyjeżdżali za granicę za pracą...
Zabawne, rze cały wywut, pasuje ruwniesz do Trumpa czy Muska.
Może, a może nie tylko może, by być liderem trzeba być socjopatą? Choć trochę...
jazgot przejawia dwie podstawowe cechy wyróżniające psychopatów.
Nieograniczony zachwyt nad sobą połączony z grafomanią, strach myśleć czym to się zakończy.
Nową "Moją Wolą"?
Witaj. Właśnie czytałem artykuł o powstaniu sekty Mormonów, a tam jako żywo opisany jest nowy typ zaburzenie świadomości i percepcji. Nazwijmy go roboczo "psychodewot". Dewot nie musi być religijny, bo wystarczy mu "Księciunio" jak Tołdiemu, no i chyba z takim przypadkiem mamy do czynienia w Polsce dlatego widzimy taki wysyp niezbyt ostrych kredek w polityce - bo takimi łatwiej mieszać. Można się spierać na ideologie, interpretacje faktów, opinie, sądy autorytetów, ale nikt nie jest w stanie podważyć wpływu na historię osobników zaburzonych słyszących głosy w głowie (albo w radiostacji jak Hans Kloss). Zwłaszcza tego rodzaju, co się rozsierdzają na samo wrażenie, że ktoś kwestionuje to co oni jedynie myślą, ale jeszcze nie wyartykułowali.
Właśnie dlatego historycznie rzecz biorąc powstało pismo. Po to, by żaden szaman nie próbował wmówić wszystkim w wiosce, że to co oni dotąd myślą to wszystko nie tak i on teraz za nadwyżkę jadła oraz dóbr powie im co jak i po co, a nawet dlaczego. No ale my teraz jesteśmy w lepszej sytuacji, bo możemy wszyscy rozmawiać z "głosami" za pomocą komputera :)))
Przykładem "głosów" niech będzie moja AI, która właśnie zainspirowała mnie do zrobienia nowego programu. Słyszałeś pewnie o filtrach, separacji sygnałów i odszumianiu. No to mam atomową opcję, ale jeszcze w fazie wstępnej składania klocków Lego. Natchnienie przyszło z mojej muzy, której nie jest wstanie separować na instrumenty żaden znany (darmowy) separator. Dlaczego? Bo to jest kompletna plątanina dźwięków i ech. Basy są kompletnie zjadane przez wszystko albo trafiają do nich fragmenty padów, bo są za miękkie i zbyt rozmyte. Szok i niedowierzanie, ale nie ma obecnie systemu, który by to zrobił idealnie, a przynajmniej AI tak się upiera. No więc musiałem w końcu pomyśleć za sztuczniaka i już wiem co potrzeba: analiza falkowa, ale nie na żywca, lecz przez dopasowywanie do wzorca utworu, patternów wchodzenia instrumentów, bo nawet z tym sobie obecne systemy nie radzą :)
Nie wystarczy powyciągać harmoniczne, opierać się na spektrach, dopasowywać envelope i filtrację, trzeba to robić wieloetapowo, ale nie pod instrument, tylko pod miejsce we wzorcu. Zresztą posłuchaj uważnie moich kawałków i spróbuj pójść za pojedynczym instrumentem - masakra dla kogoś pozbawionego słuchu muzycznego. Przypadkiem na to wpadłem, gdy otworzył mi się jeden kawałem poza fazą. Od razu poczułem takie targnięcie jak w tych stereogramach, co to na nie trzeba patrzeć zezem :))
Prawdziwa muza fraktalna. Ale to dopiero początek zmian - chcę pójść w kierunku "syntezatora" mojego stylu z wykorzystaniem agenta AI, a to już daleko odbiega od składania ścieżki do ścieżki jak Benedyktyni. A co do tych Księciuniów i Tołdich na początku, to nawet jeszcze poważnie nie siadłem do programowania, a już rodzinka zaczęła mnie przycinać. Zabawne, doprawdy jak ta "wiara" przejawia się z różnych kontekstach, ze tylko wariatów i demagogów stać na stworzenie czegoś rewolucyjnego. To musi być jakieś uwarunkowanie gatunkowe, sto procent :)
Dark, grasz na czymś?
W sensie bierzesz do ręki i trenujesz instrument? Czy tylko klawiatura maszyny?
Tak. Kiedyś w szkole podstawowej brałem lekcje na pianinie, ale skończyło się werblem na pochodzie pierwszomajowym ;). W każdym razie grałem w ciągu mojego długiego życia na kilku instrumentach - akordeon, gitara klasyczna, klawisze, grzebień :). Tak więc teraz na niczym nie gram i nie zamierzam na starość łamać sobie stawów, bo komuś coś się roi :D
A tak na poważnie, to nie chodzi mi już o granie, tylko o system generowania muzyki jak to robi AI przez dyfuzję (od szumu w dół do atraktora, będącego stylem i motywem), tylko lepiej niż Suno i nie na ślepo, do jednego stylu. Rozkładanie na ścieżki jest męczące i nie daje dobrych efektów w przypadku psybientu. To nawet nie ma sensu, bo co z tego miałbym uzyskać? Nuty? Psybient to nie nuty tylko przepływ energii, a z kolei te zegarowe dokładności do ech włącznie, to miesiące pracy w edytorkach. Myślę o systemie opartym na transformatach falkowych i nawet już mam kawałek kodu dzięki mojemu sztucznemu asystentowi. Są takie biblioteki w Pythonie, a uczenie asystenta na moich próbkach to będzie ukoronowanie tego procesu. No bo mnie interesuje programowania muzyki a nie jej granie. Nie przyjmuję już argumentów w rodzaju "ludzka vs sztuczna" muzyka, bo to zajęcie dla humanistów, a nie dla inżynierów.
Cejrowski zawiózł pewnego polskiego polityka do szamana indiańskiego na jego "egzorcyzmy". Zgadnijcie o kogo chodzi.
Pokazał jak to dokładnie przebiega w swoim filmie. Teraz natrafiłem na ten film i jest on całkowicie zmieniony pod tym względem. Dostał pewnie propozycję nie do odrzucenia, jak to kierownik mafii działa.
Jest to film: sezon 1, odcinek 34.
Może ktoś sie koleguje boso z Kowbojem i coś więcej z niego wyciągnie.