Uratowali człowieczeństwo?! Nasze?!
Taki artykuł można znaleźć w sieci na stronie „Więzi”: „Kard. Ryś: Ulmom nie udało się uratować ośmiorga Żydów, ale uratowali człowieczeństwo”
No cóż, przyznaję się bez bicia, że to kolejny taki tytuł, na który natknęłam się w Internecie z okazji beatyfikacji rodziny Ulmów z Markowej na Podkarpaciu, albo obchodów rocznicy zbrodni. Moja reakcja jest bardzo emocjonalna. Po prostu szlag mnie trafia. Bo co jest w takim tytule i artykule? Jest sugestia, że Ulmowie, którzy „oddali” życie za ukrywanie Żydów, uratowali nasze człowieczeństwo.
Co to znaczy? Ano to, że człowieczeństwo Polaków uratowali Ulmowie, bo gdyby nie ich śmierć, to my Polacy nie bylibyśmy ludźmi (tylko zapewne głupimi gojami…).
Jest to oczywiste oszczerstwo i kłamstwo w jednym. Oto fragment wypowiedzi kardynała Rysia, dla mnie szokująca!
– Niedawno byłem w Warszawie na odsłonięciu wystawy plenerowej przed Pałacem Prezydenckimuświadomiłem sobie, że Ulmom przecież nie udało się uratować Żydów. Oddali życie, żeby uratować Żydów. Oddali życie, ale nie uratowali. Ich żydowskich domowników rozstrzelano przed nimi. Ulmowie umierali, mając przed oczyma osiem ciał ludzi, którym próbowali stworzyć bezpieczny dom przez szesnaście miesięcy, i uratować ich życie. Okazało się, że nie dali rady, nie udało im się to…
Ulmowie „oddali życie”, ich żydowskich domowników (!) rozstrzelano przed nimi, próbowali stworzyć im bezpieczny dom, ale nie dali rady, nie udało im się to … - przecież to jest stek bzdur.
Prawda historyczna jest bowiem taka: Niemcy napadli na Polskę 1.09.1939 i natychmiast wprowadzili swoje NIEMIECKIE PRAWO na terenach, które zajęli. To niemieckie „prawo” pozbawiało prawa do życia wszystkich Żydów, którzy byli pod okupacją niemiecką. Żydzi, którzy nie zdołali wyjechać przed wojną, musieli się ukrywać. Najczęściej u zaprzyjaźnionych, znajomych Polaków. Jak piszą sami Żydzi, którzy się uchowali, oni płacili za tę pomoc, ale to przecież nic dziwnego - utrzymanie tylu ludzi wymagało chociażby dodatkowych zakupów żywności.
Kara śmierci obejmowała także wszystkich nie-Żydów, którzy pomagali Żydom się ukrywać. Polacy, Ulmowie też, wiedzieli co ich może czekać. To byli katolicy świadomi swojego człowieczeństwa i boskiego prawa do życia dla każdej ludzkiej istoty. To właśnie katolickie człowieczeństwo skłoniło ich do pomocy Żydom, bo jako obywatele III Rzeszy Niemieckiej powinni zgodnie z prawem natychmiast pójść na posterunek policji i poinformować o rodzinie żydowskiej, która chce się u nich ukrywać. Tak postąpiłby każdy Niemiec! Tak postąpiłby każdy Żyd, gdyby to na Polaków Niemcy wydali wyrok śmierci.
Czy kardynał Ryś tego nie wie? Nie wie, że Ulmowie nie „oddali życia” (oddać – oznacza dobrowolność)! Całą polską rodzinę Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów zabili NIEMCY!?!? A nie „zabito”- Niemcy zamordowali i do tej pory nie zapłacili Polsce odszkodowań!
Jakie szanse mieli Ulmowie, żeby „dali radę, żeby im się udało”?! Kiedy zostali zdradzeni - po prostu ŻADNE!
Czy kard. Ryś ma jakiekolwiek kwalifikacje, żeby mówić o niemieckich zbrodniach w Polsce? On skupia się na dialogu chrześcijańsko-żydowskim, zupełnie pomijając nauki Chrystusa. Taki człowiek nie powinien być kardynałem w polskim Kościele, raczej jakimś rabinem….
Trzeba koniecznie zwrócić uwagę, kto używa form „oddali życie” i „zamordowano”, kiedy pisze o Polakach zamordowanych przez Niemców. To technika manipulacyjna, sterowanie podświadomością czytelników, wdrukowanie poczucia, że tak musiało być i nie ma winnych. Są winni i trzeba to przypominać dem Bundeskanzler Merz i jego następcom, oraz wszystkim innym politykom niemieckim i zwykłym Niemcom. Do skutku.
Dziwne, że polski kardynał jest jednym z proniemieckich manipulatorów i fałszerzy zbrodniczej niemieckiej polityki wobec Polaków. Na pytanie, czy na pewno jest to polski kardynał, każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Nawet sam kardynał
gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl
Henry odpowiedział wyczerpująco na powyższy wpis.
Dla mnie zachowania kard Rysia są baardzo podobne do zachowań niejakiego Tuska.Oczywiście w innym wymiarze.On w Łodzi,do którego to miasta szedł opornie,gdyż od dawna ktoś mu Kraków obiecał(może Dziwisz?),przygarniał wszystkich kapłanów,którzy z kapłaństwem mieli mało wspólnego.Chodzi mi o Lemańskiego.
Wielka szkoda,że kardynał Ryś nie żył w tamtych czasach. Miałby okazję nie tylko uratować tych Żydów a tym samym pokazać swoje człowieczeństwo ale nawet oddać życie. Teraz na uroczystościach wręcz przeprasza raz po raz Żydów ,że Ulmom się nie udało. Bohaterstwo tej rodziny pominął widocznie uznał, że to był ich obowiązek Obrzydliwe wystąpienie.
Zbyt surowa? Chyba raczej dość łagodna.
Ojciec Kolbe też nie "oddał życia", tylko dobrowolnie dał się Niemcom zakatować po to by uratować innego człowieka, który miał dzieci i nadzieję, że przeżyje wojnę. Udało się.
Niemcy zakatowali najsłynniejszego polskiego zakonnika, którego dzieło trwa do dziś. Przed wojną każdy wiedział kim był o. M.M. Kolbe nie dlatego, że poświęcił własne życie. żeby uratować bliźniego, ale dlatego, że wykonał wielkie oświatowe dzieło nie tylko w Polsce, ale nawet w Japonii.
O historii Niepokalanowa stworzonego głownie przez o.M.M.Kolbe można poczytać tu: franciszkanie-warszawa.pl
Przy okazji dobrze byłoby sprawdzić jakie "dzieło" ma na swoim koncie kardynał Ryś?
Żaden człowiek nie oddaje życia - jest to logiczne kłamstwo - oddawanie to czynność, której nie da się zastosować do ŻYCIA! Bo życie to nie jest rzecz, ani przysługa, to nie jest pieniądz, to nie jest DŁUG! Nasze życie, to dar Boga, jego własność, najcenniejsze co mamy, to nasze ciało i nasza dusza, coś czego nie można nikomu oddać, szczególnie zbrodniarzom takim jak Niemcy, Żydzi, Rosjanie, czy Ukraińcy. Czy Polacy na Wołyniu oddawali komuś swoje życie! Nie! Byli mordowani!
Podejrzewam, że teologowie mają na ten temat dużo więcej do powiedzenia, jako, że znają dzieła wielu filozofów i wcześniejszych teologów. Mam nadzieję, że jakiś trafi do tego wątku i zwięźle przedstawi zagadnienie zgodnie z zasadami wiary. O ile wiem nie ma nic o oddawaniu własnego życia za innych - nawet Chrystus na Krzyżu nie zrobił tego dobrowolnie - został uwięziony i zamęczony przez Rzymian. Zabicie człowieka jest najcięższym GRZECHEM. Ci, którzy zdradzili i zakatowali Chrystusa marnie skończyli.
Jeżeli duchowny tak wysokiej rangi nie potrafi dobrać właściwych słów publicznie to powinien posługiwać na wiejskiej parafii. Wstrętne żałosne skamlenie i usprawiedliwianie się człowieka który wojny nie przeżywał będzie skutkować atakami na Kościół.Cóż za miód na serce czołowych wrogów Polski- Grossa,Grabowskiego czy Engelking będziemy przepraszać za Ulmów.
Jakby zaczął tak gadać na wiejskiej parafii, to by go chłopy szybko pogoniły. Pytanie kim są "zwrotnicowi", którzy tego człowieczka nie nadającego się do wiejskiej parafii zrobili KARDYNAŁEM?