1. Już sposób procedowania przez rząd i koalicję 13 grudnia ustawy dotyczącej pożyczki SAFE w Sejmie przez zaledwie 48 godzin, czy w Senacie równie krótko, był dowodem, że ma być ona przyjęta bez względu na przyszłe konsekwencje. Koalicja „walcem” przejechała się po poprawkach klubu Prawa i Sprawiedliwości, które między innymi, miały na celu zapewnienie, że obiecywane przez rząd 89% środków z tej pożyczki, trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, czy też, że to naprawdę będą dodatkowe środki na obronę narodową, a więc w ciągu najbliższych 4 lat, będziemy wydawać na obronę narodową co najmniej 6% PKB. Ale najważniejsza z tych poprawek dotyczyła wyjęcia tych środków z unijnego mechanizmu warunkowości, czyli wprowadzenia do ustawy gwarancji ,że pożyczka SAFE nie okaże się np. po zmianie rządu w Polsce, programem KPO 2.0. Wszystkie 13. poprawek, zostało odrzucone w zasadzie bez przedstawienia jakichkolwiek merytorycznych argumentów przez stronę rządową, ba bardzo często w stronę posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy przedstawiali jakiekolwiek wątpliwości w tej sprawie, oskarżenia o zdradę.
2. Co najmniej zastanawiają, wręcz histeryczne wystąpienia ministrów rządu Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Kierwińskiego, czy Sikorskiego, a także samego premiera, który po wielokroć powtarzał frazę o zdradzie, ba atakował posłów Prawa i Sprawiedliwości w związku z oporem w sprawie pożyczki SAFE, nawet podczas wniosku o wotum nieufności dla ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Histeria w tej sprawie także w mediach wspierających rząd Tuska, liczne wywiady z ekspertami, zamawiane sondaże wg których większość Polaków jest za jej zaciągnięciem, ba prezentowane są stanowiska związków przedsiębiorców, głosy samorządowców, którzy jak jeden mąż domagają się natychmiastowego podpisania ustawy przez prezydenta Nawrockiego. Im więcej tej presji, tym bardziej powinno nas zastanawiać, komu tak naprawdę chodzi o to aby Polska zaciągnęła, tę pożyczkę, wynoszącą prawie 44 mld euro i jakie cele chce w ten sposób osiągnąć.
3. Powinniśmy przy tym pamiętać, że skoro pożyczka SAFE to kwota około 185 mld zł i ma być zrealizowana do roku 2030, to średniorocznie będzie to kwota około 45 mld zł ,a więc ponad 1% PKB, tak więc jeżeli pożyczka miałaby być naprawdę dodatkowymi środkami na obronę, to te wydatki powinny wynosić około 6% rocznie przez najbliższe 4 lata. Tak jednak nie jest, wydatki na obronę w tym roku, nie będą wyższe niż te zaplanowane w wysokości ok. 4,8% PKB, co jest wprost zapisane w art 23 przyjętej przez Sejm i Senat ustawy o SAFE, co oznacza, że środki z pożyczki, będą rok po roku zastępowały środki z FWSZ, aż do sprowadzenia go do poziomu zupełnego minimum. Ponieważ z tego Funduszu realizowano zakup uzbrojenia między innymi w takich krajach Stany Zjednoczone czy Korea Południowa, to oznacza, że w najbliższych latach tego rodzaju zakupy, będą wygaszane, bo zwyczajnie zabraknie na nie środków, a więc o zakupach broni w USA czy Korei Południowej, armia będzie mogła tylko pomarzyć.
4. A więc skoro ponad wszelką wątpliwość, środki z pożyczki SAFE nie będą dodatkowymi środkami na zbrojenia dla naszej armii, co więcej o kolejnych jej transzach przekazywanych do Polski, ma decydować Komisja Europejska, w której przynajmniej do 2028 roku, zasiadać będą komisarze reprezentujący w większości rządy o charakterze lewicowo-liberalnym, to wątpliwości powinny rosnąć a nie maleć. Mówiąc wprost, to oznacza, że zmiana rządu w Polsce po wyborach 2027 roku na prawicowy, oznacza z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, blokadę tych środków podobnie, jak było to ze środkami z KPO dla Polski podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości. A więc uwikłanie Polski w tę pożyczkę, to danie Tuskowi do ręki argumentu, którego z pewnością użyje w kampanii wyborczej 2027 roku, mówiąc do Polaków wprost, jeżeli wybierzecie Prawo i Sprawiedliwość, to środki na obronność zostaną zablokowane i w ten sposób zagrozicie bezpieczeństwu naszego kraju. Co więcej w związku z ogromnym ryzykiem kursowym jakie jest związane z pożyczką w wysokości 44 mld euro, minister Sikorski napisał, że jeżeli będziemy go uniknąć to powinniśmy wejść do strefy euro.
5. Jeżeli do tego wszystkiego dołożymy prawie codzienne informacje, jak duże niemieckie firmy sektora zbrojeniowego, pośpiesznie rozwijają swoje przyczółki w Polsce i zgodnie z definicją przedstawioną przez rząd Tuska, są w ten sposób polskim przemysłem zbrojeniowym, to jest coraz bardziej jasne do kogo ma trafić zasadnicza część środków z tej pożyczki. Z tych właśnie powodów premier Tusk jest coraz bardziej agresywny, a jego wystąpienia i miotane przy tej okazji oskarżenia, adresowane głównie do polityków Prawa i Sprawiedliwości, co raz bardziej szalone.
m.salon24.pl
😉