Pewnie to obrazek codzienny na "ścianie wschodniej". Dziś byłam w takiej jednej południowo-wschodniej Biedronce tuż przy trasie i wjeżdżając na parking przeżyłam szok. Bo oto jeden człowiek ciągnął na skraj parkingu dwa wózki zładowane piętrowo kartonami mleka UHT, chleba, serków i wszelkich innych różności. Do wózków podjeżdżał tyłem długi biały furgon z ukraińską rejestracją.
Ja lubię zagadywać bliźnich, szczególnie kiedy sytuacja wydaje mi się komiczna, albo troszkę zabawna, a ta też mi się taka wydała. I już chciałam zaczepić tego przy wózku, czy wszystko wykupił, czy jeszcze jest coś do kupienia, kiedy uzmysłowiłam sobie, że on może nie mieć takiego poczucia humoru i zupełnie opacznie może zrozumieć moja zaczepkę, np. jako krytykę, groźbę, wrogie nastawienie.
Poszłam na zakupy. Po powrocie do samochodu zobaczyłam, że furgon stał w tym samym miejscu, a panowie albo byli na zakupach w innym sklepie, albo spali na bezpiecznym biedronkowym parkingu przed powrotem na Ukrainę.
Przyszła mi zupełnie inna refleksja. Obaj Ukraińcy mają wielkie szczęście, że ich przodkom nie udało się wymordować wszystkich Polaków, bo teraz mają się gdzie schronić i spokojnie zrobić zakupy...
"Ukraińcy mają wielkie szczęście, że ich przodkom nie udało się wymordować wszystkich Polaków"
Oj tam oj tam. Nazywam się Jerzy Ciruk i mam Ciebie Alina, tam gdzie Słońce nie dochodzi, podobnie jak Twojego oblubieńca Grzegorza Brauna, który nadawał trochę inaczej jak pisywał do Gazety Polskiej :)
By zrozumieć Pana Grzegorza Brauna, trzeba być i czuć się Polakiem.
Kto Ci dał prawo do obrażania Polaków Mrówka?
Ciruk to nie Polak, a Rusin. Banderowska onuca z Dowspudy
Polaków nie obrażam. Nie Polaków.
To masz U2 taki wielki Arschloch? O kurde, jeszcze nie widziałam faceta z takim Arschlochem.
Być może napadasz na ludzi z polskim pochodzeniem, którym udało się przeżyć moskiewski komunizm, ukraiński banderyzm i niemiecki nazizm. Więcej pokoju wewnętrznego Ci życzę
@Alina... Cyt: "Obaj Ukraińcy mają wielkie szczęście, że ich przodkom nie udało się wymordować wszystkich Polaków, bo teraz mają się gdzie schronić i spokojnie zrobić zakupy..."
Pytanie, czy my będziemy mieli szczęście, gdy wojna NA Ukrainie się zakończy, czy będzie kontynuacja wydarzeń mających niegdyś miejsce na Wołyniu, ale tym razem na zachód od Bugu.
Widok wywożenia nabiału, mleka, śmietany, jogurtu, pieluch to u nas w Biedronce prawie codzienność. Oczywiście są obsługiwani poza kolejką. Zastanawiam się czy czasem my (klienci) nie płacimy za to poprzez zwyżkę cen. Wcześniej byli bardzo roszczeniowi ( do lekarza bez kolejki a my musieliśmy odstać swoje - do rejestracji od 6.00 rano i do lekarza aby nas przyjął, do fryzjera za darmo, bo płacił urząd miasta) Teraz Ukrainki oblegają salony robienia paznokci. Mam nadzieję że płacą sobie same. Chyba część z nich wyjechała na Ukrainę, bo jest ich mniej. Naszego kraju broniły nawet małoletnie dzieci a u nich młodzi wyjeżdżają na zachód i czekają aż ktoś ich wyręczy.
Może dlatego obsługiwani są poza kolejką, żeby drobniejsi klienci nie musieli długo czekać na załatwienie takiej masy towarów? Co do płacenia za nich, to chyba niepotrzebne obawy. Są przecież dobrymi klientami - kupują dużo i wywożą, czyli realizują niejako export polskich towarów za granicę.
Co do lekarzy polecam rolkę red. Sommera: youtube.com wg jego bardzo logicznych wyliczeń lekarzy jest tylu, że gdyby każdy z nas co najmniej raz w roku chodził do lekarza, to 1 lekarz miałby 1 pacjenta dziennie!
Oczywiście wielu pacjentów chodzi częściej, ale wyliczenia Sommera powinny być przeanalizowane.
Jedno jest pewne, Od kiedy zamiast kas chorych mamy NFZ, praca lekarzy pozostaje poza kontrolą pacjentów, a NFZ zupełnie nie kontroluje jakości świadczeń dla ubezpieczonych pacjentów. Piszę to po moich ostatnich "doświadczeniach". Zdarzają się bowiem cwaniacy, którzy doją NFZ bez zahamowań.