1. Doroczne wystąpienie ministra ministra Radosława Sikorskiego o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku, było na tyle niespójne i chaotyczne, że występujący w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości, były minister spraw zagranicznych prof. Zbigniew Rau, musiał mu przypomnieć, jak ono naprawdę powinno wyglądać. Przypomniał, że celem polityki zagranicznej musi być polska racja stanu i żeby była ona dobrze realizowania, powinna kierować się przynajmniej pięcioma priorytetami: uniemożliwić Rosji imperialną ekspansję na kraje Europy Środkowo- Wschodniej, uniemożliwić Niemcom „wasalizację” Polski, przeciwdziałać wznowieniu współpracy niemiecko- rosyjskiej, przeciwdziałać wypychaniu Stanów Zjednoczonych z Europy, wreszcie zbudować regionalną strukturę o ścisłej współpracy państw zagrożonych przez Rosję, które przy wsparciu USA, będą zdolne oprzeć się temu zagrożeniu.
2. Ocena realizacji przez prof. Rau, tak rozumianej polityki zagranicznej i tak określonych priorytetów przez rząd 13 grudnia, była wręcz miażdżąca, były minister spraw zagranicznych, nie zostawił na wystąpieniu Sikorskiego, przysłowiowej suchej nitki. Wiarygodność rządu Tuska w uniemożliwianiu Rosji ekspansji na Wschód jest niestety mało wiarygodna, bo przecież zupełnie niedawno, kiedy Rosja pokazała już swoją imperialną twarz, zajmując połowę Gruzji, rząd pierwszego Tuska prowadził w latach 2008-2015 politykę głębokiego resetu z Rosją we wszystkich dziedzinach naszego życia, a później kontynuował tę politykę będąc przewodniczącym Rady Europejskiej. Nawet wtedy kiedy trwały intensywne przygotowania Rosji do ataku na Ukrainę latem i jesienią 2021 roku, kiedy służby białoruskie i rosyjski próbowały destabilizować granicę białorusko-polską, wracający do polskiej polityki Tusk i jego partyjni koledzy, atakowali polskie służby graniczne, a o szturmujących granicę nielegalnych imigrantach, szef Platformy, mówił ,że „są to biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”.
3. Z kolei podporządkowywanie się Niemcom, widać na każdym kroku działań rządu 13 grudnia, pierwszą decyzją w tym kierunku, była wręcz ostentacyjna rezygnacja z roszczeń wobec Niemiec, oszacowanych na podstawie wieloletnich prac grupy naukowców na wręcz astronomiczną kwotę 6 bilionów 200 mld zł. Zgody na unijną politykę klimatyczną ,czy migracyjną, forsowane w UE przez Niemcy, mimo tego, że obydwie dla Polski przynoszą opłakane skutki, zarówno o charakterze gospodarczym jak i społecznym, to kolejne dowody tego podporządkowania. No i na koniec decyzja niejako z ostatniej chwili, rezygnacja rządu Tuska ze skarżenia do TSUE umowy z krajami Mercosur, choć wcześniej obiecano to polskim rolnikom, tylko dlatego, że umowa ta jest ratunkiem dla niemieckiego przemysłu, choć katastrofą dla polskiego rolnictwa. Zapewne także rząd Tuska, nie kiwnąłby nawet palcem, gdyby Niemcy chciały wrócić do interesów z Rosją, tak jak nie przeszkadzało mu budowanie 4 rur gazociągów Nord Stream, których uruchomienie pozwoliło na pominięcie Ukrainy w tranzycie rosyjskiego gazu do krajów Europy Zachodniej i tym samym usunęło ostatnią barierę przed agresją Rosji na ten kraj.
4. Rząd Tuska nie tylko nie przeciwdziała dążeniom Niemiec i Francji do wypychania Stanów Zjednoczonych z Europy, ale niestety często w tym procederze uczestniczy, a sam premier jest często wręcz frontmanem różnego rodzaju antyamerykańskich wyskoków. To swoista schizofrenia, bo z jednej strony mamy zapewnianie, że USA to nasz strategiczny sojusznik, z drugiej ich ciągłe „podszczypywanie”, w tym także mediach społecznościowych, głównie przez ministra Sikorskiego i premiera Tuska. Wyrazem tej niechęci do USA jest także forsowanie pożyczki SAFE, która jest przecież instrumentem ograniczania zakupów sprzętu wojskowego poza Europą, a więc głównie w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej.
5. No i wreszcie budowanie regionalnej struktury zabezpieczającej nas przez agresją rosyjską, w tym obszarze rząd 13 grudnia zostawi najprawdopodobniej zgliszcza, po świadomie niszczy organizację Trójmorza, którego byliśmy twórcą razem z Chorwacją, Bukaresztańskiej Dziewiątki, czy wreszcie grupy Wyszehradzkiej. Niestety tak ekipa nie jest zainteresowania budowaniem głębszej współpracy z krajami Europy Środkowo-Wschodniej, bo uważa ,że lepiej pojawić się w świetle jupiterów w grupie E-6 z krajami Europy Zachodniej, choć wśród nich będziemy tylko potakiwaczem dla niemiecko- francuskich decyzji.
6. Nie ulega wątpliwości, że to nie minister Sikorski wygłosił w Sejmie wystąpienie o zadaniach polityki zagranicznej w 2026 roku, tak aby realizować polska racje stanu, a właśnie prof. Rau, który przemawiał w imieniu największego klubu opozycyjnego. Dwa lata rządów Tuska, także obszarze polityki zagranicznej, to na pewno nie realizowanie polskiej racji stanu, a przede wszystkim polityki niemieckiej, która z kolei w dużej mierze, wyznacza główny nurt polityki unijnej.
e-agrotechnika.pl